W obronie rodziny Pana Prezesa

29.05.10, 10:37
Przeciez Marcin Dubieniecki jest adwokatem w tej sprawie i nic wiecej. Jesli
GW pyta sie czy MD swiadczyl jedynie usluge prawna - to wiadomo ze jedynie
swiadczyl te usluge prawna, bo jesli GW mialaby cos wiecej to by nie pytala.
To czy chodzi o pieniadze rzekomo bezprawnie wyludzone decyduje sad. Watpie
zeby GW tu cos znalazla na MD. W sumie nic, oprocz tego ze jest mezem
bratanicy JK. Jak nie mozna ochlapac JK to trzeba po ku***sku szukac innego
sposobu.

    • pis_na_pis Re: W obronie rodziny Pana Prezesa 29.05.10, 10:49
      > to wiadomo ze jedynie
      > swiadczyl te usluge prawna,

      Oczywiscie, ze tak. Ile bral za te uslugi to tez jego broszka i
      oczywiscie tajemnica adwokacka :))
    • l.george.l Re: W obronie rodziny Pana Prezesa 29.05.10, 11:12
      Z artykułu wynika, że kasa była trefna i dla komorników była to wiedza oficjalna
      i powszechnie znana. Kaczy zięć nie wiedział, w co się pakuje?
    • allspice Re: W obronie rodziny Pana Prezesa 29.05.10, 11:39
      Czy zięć Lecha jest bliską rodziną dla Yaro? Chyba nie...
      • pis_na_pis Re: W obronie rodziny Pana Prezesa 29.05.10, 11:50
        allspice napisała:

        > Czy zięć Lecha jest bliską rodziną dla Yaro? Chyba nie...

        Przeciez jest mezem jego ukochanej bratanicy, a to zobowiazuje. Z
        drugiej strony przeciez wszystkie sciezki prowadza do kancelarii
        prezydenckiej w Sopocie. Juz nie pierwszy raz z reszta.
      • l.george.l Re: W obronie rodziny Pana Prezesa 29.05.10, 12:25
        Tabloidy ostatnio zapewniały społeczeństwo, że Jarosław ma bardzo ciepłe
        stosunki z komuszą gałęzią, która przykleiła się do rodziny Kaczyńskich.
    • wariant_b Re: W obronie rodziny Pana Prezesa 29.05.10, 13:14
      Na tym polega pranie brudnych pieniędzy. Jeśli kilku pośredników
      weźmie z tych pięciu milionów swoje legalnie przecież zarobione
      750.000, to niebawem zapytamy: "jakie pięć milionów?" Po pokryciu
      kosztów operacji została jedna brudna stówka. Nie ściga się o stówkę.

      Praczem z zawodu był kandydat PiS na szefa PZU - pan Netzel.

      I gwoli ścisłości, nawet sam Pan Prezydent w okresie politycznego
      bezrobocia pracował dla kancelarii, która prała długi szpitali.
      Tamże zresztą jego córka poznała męża. Praktykowali w zawodzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja