luna1964
03.06.10, 11:27
Tak sie zastanawiam jak sytuacja w samolocie prezydenckim
wygladala.Mianowicie kto komu mogl wydawac rozkazy.
1- prezydent jako0 najwyzszy zwierzchnik sil zbrojnych - ale chyba
nie mogl wydawac rozkazow pilotom -tak bylo w Gruzji i pilot nie
posluchal.Zreszta to logiczne,bo prezydent na lataniu samolotem sie
nie zna
2- General sil powietrznych.Byl w mundurze czyli chyba na
sluzbie.Czy w trakcie lotu mogl wydac rozkaz ze przejmuje dowodzenie?
Szukalam juz troche ale takiej sytuacji nie bylo.Tak mysle ze chyba
mogl.Byl najwyzszy ranga i zwierzchnik.Ale znowu czytalam,ze
pierwszy pilot jest ,,szefem,, na pokladzie.
Jak to jest w teori i rzeczywistosci?
Albo czy pierwszy pilot mogl odmowic rozkazu od generala -
przelozonego?
Moze ktos cos na ten temat wie.