piotr7777
05.06.10, 08:43
Mam wrażenie, że GW wałkuje temat zmiany prezesa PiS w jednym celu -
aby zniszczyć jego kandydaturę. Dlatego liczne gafy Komorowskiego są
z reguły marginalizowane a jakiekolwiek ostrzejsze słowa prezesa
(który i tak się bardzo hamuje) niemal natychmiast wyłapywane.
Temat "zmiany" wiąże się z problemem elektoratu centrowego, o który
toczy się walka. Ten elektorat nie kupiłby Kaczyńskiego - radykała,
więc to jemu się mówi, że jeśli Jarkacz się zmienił, to tym samym
przyznał, że przez 21 lat się mylił a przecież komuś takiemu nie
mozna zaufać. A jeśli się nie zmienił to tym bardziej.
Tylko że sam Jarosław mówi: "ja się nie zmieniłem, zmieniły się
okoliczności i sposób postrzegania mnie". I to powinno zamknąć
sprawę.
W wyborach startuje ten sam Jarosław Kaczyński jakiego znamy od lat -
trochę umiarkowany, trochę radykał. Jedni moga go uważać, ża
człowieka umiaru, któremu czasem puszczają nerwy, inni za oszołoma,
który czasem się hamuje. Ale czynienie z tego głównego tematu
kampanii jest dość zenującym chwytem.