haen1950
06.06.10, 08:04
Słyszę juz kilkakrotnie, wczoraj od Tuska, że nie ma co się oglądać
na ekologów. Przestrzeń między wałami ma być wygolona i zasiana
trawą by umożliwić szybszy spływ fali powodziowej.
Nasuwają się jednak wątpliwości i warto to zbadać. Prosta sprawa,
woda wtedy z dynamiką górskiej rzeki atakuje swoim nurtem wały
bezpośrednio, erozja wodna ulega gwałtownemu przyśpieszeniu. Już nie
tylko przemakanie wałów, ale zwyczajne podmywanie stanowi
bezpośrednią groźbę. Zwłaszcza na zakolach zewnętrznych rzek.
Radzę wydać parę złotych i dokładnie zbadać problem. Można zrobić
symulację na strumieniu czy mniejszej rzece. Może trzeba wygolić
rzeki blisko nurtu, ale przy wałach jeszcze drzew dosadzić żeby
zapewnić ochronę przed wartkim nurtem.
Żebyśmy znowu z jednego szamba do drugiego nie wpadli.