zbychooo
09.03.04, 15:13
Jak polski rząd wydał wojnę mediom
Leszek Miller żądał w 2002 roku, by Komitet Integracji Europejskiej i MSZ
tłumiły krytykę nowelizacji ustawy o rtv w mediach europejskich. W tym samym
czasie rząd walczył o wpływy w dzienniku "Rzeczpospolita".
Ze stenogramu z posiedzenia rządu z kwietnia 2002 r., do którego dotarło ŻW,
wynika, że na rzecz obrony projektu ustaw o rtv zaangażowano Komitet
Integracji Europejskiej i Ministerstwo Kultury. Jakubowska informowała w
czasie posiedzenia, że dzięki szefowej KIE Danuty Hübner udało się zablokować
deklaracje i uchwały Parlamentu Europejskiego przedstawiające polski rząd w
złym świetle. "Mamy narastającą falę publikacji w krajach UE, są to
najczęściej znane tytuły, także jakieś zainteresowanie polityków, wszystko ma
inspirację wewnątrz kraju, płyną gotowe papiery, gotowe oświadczenia" - mówił
Leszek Miller.
Podwójny atak Premiera i Jakubowską w szczególności irytowały działania Jasia
Gawrońskiego, włoskiego deputowanego do Parlamentu Europejskiego. "Na razie
nic z tym nie robimy. Nasze placówki dyplomatyczne milczą, nikt nie żąda
sprostowania, nikt nie pisze do prasy, całkowite milczenie" - martwił się
Miller. "Trzeba z tym skończyć, wymagam od MSZ i od KIE bardzo ofensywnej
postawy" - nakazał Miller.
Stosunki między rządem a mediami krajowymi także były napięte. Na kwietniowym
posiedzeniu rządu Jakubowska ostro atakowała "Rzeczpospolitą". Nazwała
ją "wyjątkowo zjadliwym i wyjątkowo złośliwym" przeciwnikiem w batalii o
ustawę o rtv. W tym czasie nie tylko toczyła się wojna o wpływy
w "Rzeczpospolitej". O swoje upominała się też Agora, przeciwko której
wymierzono ostrze ustawy o rtv. - To był jednoczesny atak na nasze gazety,
chcieli pokazać, kto tu rządzi - ocenia Helena Łuczywo, wiceprezes Agory.
Bitwa o "Rzeczpospolitą" Wydawcą "Rzeczpospolitej" jest spółka Presspublica,
w której 49 proc. udziałów posiadają Państwowe Przedsiębiorstwa Wydawnicze,
resztę ma norweski koncern medialny Orkla. To jedyna ogólnopolska gazeta,
której współwłaścicielem jest państwo. Od połowy lat 90. niektóre rządy
próbowały wpływać na opinie publikowane w dzienniku.
Według Wiesława Kaczmarka, b. ministra skarbu, Jakubowska pierwszy raz
próbowała podporządkować sobie "Rzeczpospolitą" w 1995 r, gdy była
rzecznikiem rządu Józefa Oleksego. Pakiet większościowy 51 proc. posiadało
wtedy PPW. - Jakubowska chciała, aby w taki sposób skomercjalizować PPW, by
ludzie wskazani przez rząd uzyskali wpływ na redakcję - mówi b. minister
skarbu. Plan spalił na panewce, gdyż PPW sprzedało kolejne 2 proc. dające
kontrolę nad spółką zagranicznemu inwestorowi. - Jakubowska i Oleksy mieli do
mnie pretensje, że doszło do tej transakcji - wspomina Kaczmarek. - Mieliśmy
słuszne pretensje. - mówi Jakubowska.
SLD wraca do gry W 2001 roku pomysł poskromienia "Rzeczpospolitej" znów stał
się aktualny, bo Sojusz wrócił do władzy. Najpierw w październiku 2001 r.
wszczęto postępowanie skarbowe - fiskus domagał się dwóch mln dolarów opłaty
skarbowej od Orkli (właściciela 51 proc.) za kupno udziałów w Presspublice.
Gdyby urzędnikom udało się zabezpieczyć roszczenia skarbu państwa i zająć
część udziałów Orkli, wtedy rząd przejąłby de facto kontrolę nad gazetą.
Norweski koncern jednak błyskawicznie wpłacił kaucję na sporną kwotę i do
zastawu na udziałach nie doszło. - Gdyby ten plan się powiódł - przejęcie
Presspubliki, a przez to redakcji "Rzeczpospolitej", przez osoby z klucza
SLD, okazałoby się dziecinnie proste - mówi Grzegorz Gauden, prezes
Presspubliki. - Nie jest prawdą, że rząd za tym wszystkim stoi - odcina się
Jakubowska.
Walka na kilku frontach W 2000 r. zaczął się wyniszczający konflikt między
udziałowcami spółki wydającej "Rzeczpospolitą". PPW złożyło do prokuratury
zawiadomienie, że zarząd Presspubliki działa na szkodę spółki. W lutym 2002
r. członkom zarządu Presspubliki postawiono zarzuty o działanie na niekorzyść
firmy i wyprowadzanie pieniędzy za pośrednictwem drukarni. Sankcje były
dotkliwe, zabrano szefom Presspubliki paszporty i ustanowiono dozór
policyjny.
- Posądzono nas o przestępstwo gospodarcze, chociaż ekspertyzy firm
audytorskich temu przeczą. Eksperci nie stwierdzili nieprawidłowości w
umowach z drukarnią - mówi Gauden. - Prowadząca sprawę prokurator na protesty
adwokatów przyznała, że w tej sprawie nie ma żadnego ruchu - relacjonuje
Gauden. Żeby uzyskać większość w spółce, wystarczy przejąć dwa procent akcji
od Orkli. - Działania prokuratorskie miały chyba zmiękczyć Norwegów - mówi
Gauden. W tym samym czasie w siedzibie spółki pojawili się dziwni pośrednicy,
którzy deklarowali zakup akcji od Orkli. Oferowali korzystne ceny.
Jakubowska kontra Kaczmarek Z Jakubowską o "Rzeczpospolitą" starł się
Kaczmarek. Nowelizację ustawy o rtv uznał za nieprzemyślaną awanturę. -
Sugerowałbym, żeby "Rzeczpospolitej" do tej zabawy wokół Agory nie mieszać -
mówił. Jakubowska reagowała emocjonalnie. "Nie życzę sobie, żeby padały słowa
o nieprzygotowanej akcji (...), to była bardzo przygotowana ustawa i bardzo
przygotowana akcja. Doskonale wiedzieliśmy, z której strony przyjdzie atak" -
odcięła się. "Pan wspomina, żeby ręce precz od "Rzeczpospolitej", to ja
chciałam się dowiedzieć, gdzie ukazało się sprostowanie Ministerstwa Skarbu
na temat przekrętów "Rzeczpospolitej" i powodów dla których ci faceci są po
prostu złodziejami - mówiła Jakubowska. - To ironiczne odniesienie do słów
Kaczmarka, a ja tylko pytam, czy ukazała się informacja ministra skarbu na
ten temat - mówi dziś Jakubowska. - A od oceniania kto jest złodziejem są
sądy.
Data: 2004-03-04 życie Warszawy - TOMASZ BUTKIEWICZ, PATRYCJA KOTECKA
W świetle tych wydarzeń utwierdzam się w przekonaniu, że Miller doskonale
wiedział o tym co kombinuje Jakubowska+Kwiatkowski+Czarzasty+Nikolski+Rywin!