Tusk, Szmajdziński, Lech -nie Jar(!)Kacz

08.06.10, 21:31
Komu pół roku temu przyszło by do głowy, że nikt z tej trójki nie będzie
kandydował.

Nie było takiego w Polsce, który by w największej malignie pomyślał, że
któregoś z nich zabranie. I co? Najpierw szok gdy Tusk się wycofał, a potem to
już z górki.

Teraz kolejna trójka i te same twarze w komitetach poparcia. I ta sama
nienawiść, wrogość, paszkwile, szukanie haków.

Niech ktoś mi powie (do toczy tego konkretnego forum), że człowiek się liczy,
a nie partia.

Spokojnie możemy wymienić tę trójkę na kolejną (Sikorski,
Olejniczak..oupss...dziura:-)

Czyli tylko bracia Kaczyńscy są niewymienni. To trzeba im przyznać.
    • notozobaczymy Re: Tusk, Szmajdziński, Lech -nie Jar(!)Kacz 08.06.10, 21:54
      Olejniczak może stworzyć koncesjonowaną miłą lewicę. Ale to będzie zależało od
      składu klubu SLD w przyszłej kadencji.
      • bodo.2 Re: Tusk, Szmajdziński, Lech -nie Jar(!)Kacz 08.06.10, 22:00
        Olejniczak jak i pasibrzuch co najwyżej może POmóc zejść SLD ze sceny na
        zawsze,tak że pieprzysz trzy po trzy na korzyść niedojdy rudego
        • vuvuzela Re: Tusk, Szmajdziński, Lech -nie Jar(!)Kacz 08.06.10, 22:22
          bodo.2 napisał:

          > Olejniczak jak i pasibrzuch co najwyżej może POmóc zejść SLD ze sceny na
          > zawsze,tak że pieprzysz trzy po trzy na korzyść niedojdy rudego

          Słabe to strasznie co napisałeś. Nie dość, ze bez związku z tematem to
          prymitywne przy okazji.
      • vuvuzela Re: Tusk, Szmajdziński, Lech -nie Jar(!)Kacz 08.06.10, 22:22
        notozobaczymy napisał:

        > Olejniczak może stworzyć koncesjonowaną miłą lewicę. Ale to będzie zależało od
        > składu klubu SLD w przyszłej kadencji.

        Pewnie masz rację, ale mi nie o to chodziło. chodziło mi raczej o dwa fenomeny-
        że w Polsce nie mza żadnych wyrazistych postaci, żadnych wyróżniających się
        polityków, mężów stanu, i że wszyscy są do zastąpienia. oprócz braci
        Kaczyńskich, którym nawet krótka ławka nie jest potrzebna, bo mieszczą się na
        jednym fotelu. Czyli jako jedyni są nie do zastąpienia jednocześnie nie będąc
        męzami stanu. Czy to nie paradoks?


    • vuvuzela A Dorn? 08.06.10, 23:53
      Czy gdyby JK był śmiertelnie chory(czego mu nie życzę) a wiedział (skoro to tak
      przewielki strateg i analityk to musi wiedzieć), ze tylko ludwik Dorn, zwany
      Trzecim Bliźnięciem byłby w stanie ocalić PiS, to by mu wybaczył i przekazał
      partię w jego ręce, czy ją rozwiązał i zabił go ostatnim spojrzeniem,
      skierowanym w oczy Wiadomości?

      Jeśli ktoś z was będzie kiedyś w pobliżu Prezesa (podczas jakiejś debaty na
      przykład, albo spotkania ze studentami czy setką Śniadka, albo na jakimś wale)
      to zadajcie mu to pytanie. Bardzo proszę. Niczego więcej od Prezesa nie
      oczekuję. Żadnych debat, mieszkania, renty, niczego. Tylko odpowiedzi na to pytanie.
Pełna wersja