headh-unter
09.06.10, 22:38
PKW zgodzi się POmóc Tuskowi i zgodzi się na 20.VI ignorując cały
ten katastrofalny bałagan powodziowy i forsując przeprowadzenie
wyborów bez względu na warunki...
Wierzyć mi się nie chce , że tak może się stać. Czereśniaki wiedzą,
że każde opóźnienie, przełożenie na późniejszy terminu wyborów
prezydenckich zmniejsza dramatycznie szanse ich kandydata. Wskazują
na to sondaże, analizy, komentarze, zachowanie ludzi. Czy PKW weźmie
odpowiedzialność za zgodę na tak nierealistyczny termin wyborów?
Zaryzykuje przegranie ewentualnych procesów ze strony tych, którzy na
skutek warunków powodziowych będą pozbawieni szansy normalnego
głosowania?
Platfusy spróbują pewnie forsować swoją interpretację konstytucyjnej
zasady powszechności - pozorując stworzenie warunków do głósowania -
"prowizorycznych warunków" i pod takim pretekstem - ignorując ją
przez pozbawienie de facto prawa do głosowania być może kilkuset
tysięcy potencjalnych wyborców... Tusk wie, że ci ludzie i tak
najprawdopodobniej nie na jego kandydata oddaliby głos - a więc
zabierze im szanse głosowania tym bardziej...
Czy PKW przyłoży rękę do takiej machlojki?