indeeed4
15.06.10, 16:44
W gorącym okresie trwającej kampanii wrzucam temat ( jak mi się
wydaje w obecnym czasie wyjątkowo aktualny ) kondycji naszej " IV
władzy" - czyli stanu polskich mediów :-)
Oto co w tygodniku " Przegląd" ( nr 22) powiedział prof. J.
Głuszyński ( Pentor )
Wpływ mediów nie jest specjalnie chwalebny, bo nie dostrzegam w
nich ambicji, żeby ludziom coś wyjaśniać, przeciwnie -
intencjonalnie lub nie, zamazują obraz rzeczywistości. Proszę
zwrócić uwagę, jak mówią o kampanii.
- Mówią o kampanii, jakby była celem sama w sobie. Zapominając, że
ma ona znaczenie instrumentalne, że służy wyborowi prezydenta na
pięć lat. Kampania (ta w szczególności) szybko minie, a prezydent
(lepszy czy gorszy) pozostanie i wszyscy będziemy odczuwali (lepsze
lub gorsze) skutki jego wieloletniej działalności.
Ambicją obywatelskich mediów powinna być obrona wyborców przed
wciskaniem im wyborczego kitu. Akcji specjalistów od politycznego
marketingu (osławionych spin doktorów) powinna być przeciwstawiona
reakcja profesjonalnie działających mediów. Ale w tej kampanii to
właśnie dziennikarze często kreują i wykonują "polityczną robotę",
będąc bardziej gorliwymi od polityków.
Media nie pomagają też ludziom w rozumieniu rzeczywistego sensu
wyborów. Nadal kreuje się przede wszystkim negatywny wymiar
prezydentury - tytana, który ma nas uchronić przed złem planowanym
przez politycznego wroga (z instytucją weta jako swoim
najważniejszym orężem). A nam dzisiaj potrzebny jest człowiek do
konkretnej, określonej konstytucyjnym zapisami roboty. To nam
niezdrowo zmienia optykę.