sawa.com
23.06.10, 16:59
Wiadomość z dn. 15 lipca 2008 r. pod tytułem "Totalna prywatyzacja szpitali
"Nowy, przedstawiony wczoraj projekt PO prywatyzacji szpitali zdumiał
opozycję i wszystkie organizacje zajmujące się służbą zdrowia. Jeśli byłby on
zrealizowany, to czeka nas prywatyzacja totalna. Obowiązkowo przekształcane
byłyby wszystkie szpitale, przychodnie, a także kliniki, stacje krwiodawstwa -
pisze DZIENNIK.
dziennik.pl/polityka/article208535/Totalna_prywatyzacja_szpitali.html
Ustawa, którą wczoraj zajęli się posłowie komisji zdrowia, jest
fundamentalna. Wcześniej projekt był w podkomisji, gdzie pracowali nad nim
tylko posłowie koalicji. Cała opozycja na znak protestu przeciwko
niedopuszczaniu ich do głosu opuściła obrady. Jak się okazało, projekt
przeszedł taką metamorfozę, że wczoraj nie poznały go ani opozycja, ani tzw.
strona społeczna, czyli związki zawodowe i inne organizacje związane z ochroną
zdrowia.
W spółki prawa handlowego przekształcone mają być wszystkie szpitale i
przychodnie, i to obowiązkowo w ciągu roku. Przeobrazić się będą musiały także
szpitale kliniczne, stacje krwiodawstwa, szpitale więzienne, słowem wszystkie
placówki. Szpitale nie będą prowadziły działalności non profit, tylko
gospodarczą, czyli będą nastawione na zysk. W prywatyzacji nie wezmą udziału
pracownicy.
Takie plany popiera minister zdrowia Ewa Kopacz. Gdy tylko PiS usłyszało tę
deklarację, natychmiast złożyło wniosek o jej odwołanie. Jak argumentował
poseł PiS Bolesław Piecha, proponowana prywatyzacja doprowadzi do upadku
większość szpitali.
Już podczas obrad komisji posłowie PiS pytali: "Dlaczego pani podczas
kampanii wyborczej okłamała społeczeństwo, że nie będzie prywatyzacji"?
Omawiany projekt był przecież skierowany do prac w komisji w sejmie kierowanym
przez marszałka Komorowskiego... i jest produktem jego ugrupowania
politycznego. Więc wypieranie się go teraz w kampanii wyborczej jest wyjątkowo
obrzydliwą hipokryzją. Świadczy też nie najlepiej o kandydacie który dla
osiągnięcia wysokiego stanowiska gotów jest wyprzeć się swych jeszcze niedwano
afirmowanych poglądów
Czy polscy sędziowie zyją na księzycu, ze nie wiedzą co się w kraju dzieje?
Czy też pojęcie "prywatyzacja" jest dla nich za trudne do zrozumienia?
Z uwagą będę śledzić boję PiSu o prawdę. Bo coś mi się wydaje, ze część
naszego społeczeństwa żyje w matrixie zafundowanym przez partię obiecującą cud
gospodarczy.