czat_elnik
24.06.10, 00:15
Piewrwsza jest wirtualna jakby, opiera się na "faktach prasowych",
medialnych, plebiscytach popularności, na permanentnych obietnicach.
Druga jest tą, która widzi większość Polaków na codzień. To
rozdwojenie sprawia, że trudno uwierzuć w to dziadostwo, które nas
otacza. Wybieramy wirtulandię. Do następnej powodzi... Gdy znowu
obudzimy się z reką w nocniku