po.paskuda
27.06.10, 22:56
Kaczyński miał rację. Rosja i Polonia Białoruska.
W kwestii Białorusi sprawa jest bardzo prosta.
Polska niema, żadnego wpływu na Łukaszenkę a Rosja ma.
Jeżeli mamy mieć dobre stosunki z Rosją to możemy wtedy starać się w
Rosji, o to, aby Miedwiediew albo Putin spróbował pogadać z
Łukaszenką, z którym Rosja ma dobre stosunki, (oprócz spierania się
czasem w rozliczeniach o gaz}w sprawie złagodzenie polityki
Łukaszenki wobec Poloni na Białorusi. Jest to bardzo często
stosowane w polityce zagranicznej, kiedy inne kraje mogą
reprezentować interesy jakiegoś kraju w sprawie rozwiązywania
konfliktów.
Nie wiem, więc, skąd taki szum się zrobił.
Ciemnota POwska, w sprawie różnych sposobów rozwiązywania problemów
politycznych jest zatrważająca. Są bardzo różne sposoby
rozwiązywania problemów politycznych.
Najważniejsze, aby były skuteczne.
Z drugiej strony Kaczyński pośrednio zaznaczył tu, że bardzo liczy
na znaczne poprawienie stosunków z Rosją, bo tylko wtedy i tylko
wtedy taki zabieg można by było zastosować.
Bronek jednak nie ma wyobraźni politycznej wcale i od razu tą metodę
skrytykował.
Później ratowano jego twarz za wszelką cenę.
Dziwne tylko, że Staniszkis też dała się na to nabrać.
Takie sposoby stosuje się, przecież w życiu codziennym w konfliktach.
Jest poszukiwany tzw. negocjator, z którym strony w konflikcie mają
dobre stosunki.
Dobre stosunki z Białorusią ma tylko Rosja.
Jeżeli prawdą jest, że Komorowski chce mieć dobre stosunki z Rosją
to, dlaczego odrzuca takie rozwiązanie. Zastanawiające.
Tutaj Kaczyński pośrednio udowodnił, że bardzo mu zależy na
normalizacji stosunków z Rosją. Być może Moskwa, aby udowodnić
szczerość swoich intencji w normalizacji stosunków z Polską
zgodziłaby się na takie rozwiązanie.
Oczywiście wszystko ostatecznie zależałoby o Łukaszenki.
Ale warto by było spróbować.
Są to metody stosowane już w starożytności i nie wiem,
dlaczego „hrabia” historyk z resztą o tym nie wie. Być może nie
chciał o tym pamiętać.