Dodaj do ulubionych

Nauczycielom to dobrze:)

28.06.10, 19:43
"W ciągu 3 lat wszyscy nauczyciele, i ze wschodu i z zachodu, dostali w sumie
trzydziestoprocentową podwyżkę".

wybory.wp.pl/kat,1025967,title,Nauczyciele-Komorowski-w-debacie-powiedzial-nieprawde,wid,12421286,wiadomosc.html
Co nauczyciele na to?
Obserwuj wątek
    • panzerfaust3 Re: Nauczycielom to dobrze:) 28.06.10, 21:54
      Klamie, a jezeli klamie w tej sprawie, to znaczy, ze klamie
      cokolwiek powie. Oczywiscie moze powiedziec, ze tak mu powiedziano w
      MEN. A to znaczy,ze MEN tez klamie.Po co w ogole sie kompromituje w
      ten sposob. Jakies tam zwiazki nauczycieli juz zaprotestowaly.
      Pewnie nauczyl sie tego od Tuska. A prezydentem zostanie Bronislaw
      ale Kaczynski.
          • primasort Re: Nauczycielom to dobrze:) 02.07.10, 10:05
            A jak do tego odnosi się Twoja żona

            "W roku 2008 waloryzacja płac nauczycieli wyniosła 10% przy inflacji 4,2%. W
            2009 r. w skali całego roku 6,7% (5% od stycznia i 5% od września 2009 r.) przy
            inflacji 3,5%. W 2010 r. podwyżka dopiero będzie od września br. w wysokości 7%
            (średniorocznie 2,3% - szacowana inflacja 2,5%). W planach rządowych na 2011 r.
            w dokumencie 'Plan Rozwoju i Konsolidacji Finansów 2010-2011' jest mowa o
            ponownej 7% waloryzacji płac od września 2011 r. (czyli ponownie 2,3%
            średniorocznie przy planowanej inflacji również 2,3%)".

            Dlatego - według oświatowej "S" - "do dziś rząd PO-PSL zrealizował 16,7%
            waloryzację płac nauczycieli przy inflacji 7,7% w latach 2008-2009
            r., czyli realny wzrost o 9%. A w ciągu czterech lat 2008-2011 realny wzrost
            płac wyniesie 8,8% (21,3% waloryzacja minus 12,5% inflacja)"

            Napisz wprost, bez rachunków, czy żona dostała 30% podwyżkę.
            Jeśli bierzesz pod uwagę liczby to musisz wziąć pod uwagę inflację.
            • obraza.uczuc.religijnych Re: Nauczycielom to dobrze:) 02.07.10, 10:19
              Cóż, moja żona widzi ile dostaje wypłaty na konto i ja też to widzę.
              Pensje nie są wysokie ale jest to zdecydowanie lepsza sytuacja niż
              jeszcze dwa lata temu. Rozporządzenia i liczby nie kłamią, możesz je
              sobie sprawdzić tu. A wg nich
              wypłacane są pensje nauczycieli.
              Co do przygotowania magisterskiego to istotnie, popełniłem głupi
              błąd myśląc o przygotowaniu pedagogicznym nauczyciela z tytułem
              magistra.
              • primasort Re: Nauczycielom to dobrze:) 02.07.10, 10:31
                Dobrze, ze nauczyciele zarabiają więcej niż dawniej. Powinni zarabiać jeszcze
                więcej.
                Te procenty, o których pisze Solidarność, to prawda.
                Wzrost 30%, nie biorąc pod uwagę inflacji, mogli odczuć nauczyciele po awansie
                zawodowym lub po przeprowadzce na wieś.

                Moi znajomi takiej podwyżki nie mieli.
        • mietowe_loczki Re: Nauczycielom to dobrze:) 02.07.10, 10:47
          Co mam ci napisać? Że nauczyciele pracują po 18 godzin
          (czterdziestopięciominutowych) tygodniowo, nie pracują dydaktycznie przez 3 lub
          4 miesiące w roku, i że za każdą nadgodzinę mają wypłacane wynagrodzenie?
          Pisałam o tym już wiele razy na tym forum. Nie mam zamiaru ponownie strzępić
          klawiatury.
          • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 02.07.10, 13:20
            mietowe_loczki napisała:

            > Co mam ci napisać? Że nauczyciele pracują po 18 godzin
            > (czterdziestopięciominutowych) tygodniowo, nie pracują dydaktycznie przez 3 lub
            > 4 miesiące w roku, i że za każdą nadgodzinę mają wypłacane wynagrodzenie?
            > Pisałam o tym już wiele razy na tym forum. Nie mam zamiaru ponownie strzępić
            > klawiatury.
            >
            A tak wygląda druga strona medalu. ;)
            Nauczyciel mianowany zarabia około 2000 zł na rękę. Musi przepracować 18 godzin
            dydaktycznych (w klasie) + dodatkowe obowiązki, co razem średnio powinno dać 40
            godzin tygodniowo.
            Lekcja trwa 45 minut + 15 minut przerwy podczas której nauczyciel dyżuruje,
            załatwia sprawy porządkowe, papierologię...

            Dodatkowe obowiązki: wychowawstwo (niby płatne), konferencje, spotkania z
            rodzicami, przygotowywanie się do lekcji, poprawa sprawdzianów, świadectwa,
            liczenie dziennika, arkusze ocen itd. Wszystko to jest robione poza 18 godzinami.
            Weźmy teraz polonistę w szkole średniej. Mamy codzienną poprawę kartkówek
            (średnio godzina do 2 dziennie), prace klasowe z reguły zostawia się weekend
            (średnio 4 - 6 godzin). Do tego dochodzi praca w komisjach egzaminacyjnych
            (płatna) oraz poprawa matur w weekendy.
            Oprócz tego każdy nauczyciel musi mieć kwalifikacje do nauczanie drugiego
            przedmiotu - studia podyplomowe za własną kasę.

            Wakacje: początek lipca (1 tydzień), to rekrutacja. Koniec sierpnia -
            konferencje, egzaminy poprawkowe.

            Często nauczyciel ma pochrzaniony podział godzin - początek pracy w okolicach
            południa, kilka okienek w ciągu tygodnia. Jeżeli dodamy do tego brak możliwości
            wzięcia urlopu w dowolnym dniu, to mamy chyba komplet.

            Znam wielu nauczycieli, którzy woleliby normalny 8-mio godzinny dzień pracy
            od-do, bez konieczności zabierania roboty do domu.

            No i tradycyjne pytanie na koniec: skoro nauczycielom jest tak dobrze, dlaczego
            nim nie zostaniesz? :)
            • mietowe_loczki Re: Nauczycielom to dobrze:) 02.07.10, 15:51
              > Nauczyciel mianowany zarabia około 2000 zł na rękę.

              Pracują 13,5 godziny tygodniowo...

              > + 15 minut przerwy

              W korporacjach też są godzinne przerwy w ciągu dnia. Również niepłatne.

              > Dodatkowe obowiązki: wychowawstwo (niby płatne)

              Płatne.

              > konferencje

              Każdy pracownik ma obowiązek się dokształcać. Ci w korporacjach również.

              > spotkania z rodzicami

              Ile razy w roku?

              > przygotowywanie się do lekcji

              Bolesne tylko w pierwszych latach pracy. Każdy pracownik w nowym miejscu pracy
              musi na początku zapłacić frycowe i pracować więcej. Potem może już korzystać z
              wcześniej przygotowanych i sprawdzonych materiałów.

              > poprawa sprawdzianów

              Skoro pracuje niecałe 14 godzin zegarowych tygodniowo...

              > Weźmy teraz polonistę w szkole średniej. Mamy codzienną

              Dlaczego niecogodzinną...?

              > Do tego dochodzi praca w komisjach egzaminacyjnych
              > (płatna) oraz poprawa matur w weekendy.

              Raz w roku.

              > Oprócz tego każdy nauczyciel musi mieć kwalifikacje do nauczanie drugiego
              > przedmiotu - studia podyplomowe za własną kasę.

              Pracownik korporacji także musi się dokształcać. O siebie trzeba zadbać.

              > Wakacje: początek lipca (1 tydzień), to rekrutacja. Koniec sierpnia -
              > konferencje, egzaminy poprawkowe.

              Jest im to zrekompensowane dwoma tygodniami wolnego około gwiazdki, tygodniem w
              okolicach Wielkanocy, dwutygodniowymi feriami zimowymi oraz ustawowo wolnymi
              sobotami i niedzielami (tu zbiorczo ok. 100 dni w roku).

              > Jeżeli dodamy do tego brak możliwości
              > wzięcia urlopu w dowolnym dniu, to mamy chyba komplet.

              No jeszcze by tego brakowało...

              > No i tradycyjne pytanie na koniec: skoro nauczycielom jest tak dobrze, dlaczego
              > nim nie zostaniesz? :)

              To mój ulubiony argument :-) Skąd przekonanie, że nim np. nie jestem? Skąd
              przekonanie, że na temat płac nauczycieli mogą się wypowiadać tylko nauczyciele?
              • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 08:37
                Obawiam się, że nie masz nomen omen zielonego pojęcia o czym piszesz. :))))

                mietowe_loczki napisała:

                > > Nauczyciel mianowany zarabia około 2000 zł na rękę.
                >
                > Pracują 13,5 godziny tygodniowo...

                Jeszcze raz na spokojnie. 18 godzin dydaktycznych

                >
                > > + 15 minut przerwy
                >
                > W korporacjach też są godzinne przerwy w ciągu dnia. Również niepłatne.

                Kiedy możesz sobie wyskoczyć na lunch. W szkole jesteś cały czas w pogotowiu, co
                pokazałem w poprzednim poście. Kiedy na przerwie dziecko się połamie, a Ty
                jesteś na dyżurze, masz na głowie prokuratora. Podobnie jest podczas wycieczki,
                kiedy jesteś w pracy 24 godziny na dobę.

                >
                > > Dodatkowe obowiązki: wychowawstwo (niby płatne)
                >
                > Płatne.

                W zależności od szkoły 40-60 zł. na miesiąc. W zamian użerasz się z dziećmi,
                rozwiązujesz ich problemy, spotykasz się z rodzicami, często w pretensjach,
                prowadzisz dziennik i inne dokumenty, wypisujesz świadectwa i arkusze ocen,
                jeździsz na wycieczki szkolne, co jest zajęciem wyjątkowo niewdzięcznym.
                Zaręczam Ci, że większość nauczycieli woli być bez wychowawstwa.

                >
                > > konferencje
                >
                > Każdy pracownik ma obowiązek się dokształcać. Ci w korporacjach również.

                Nie zrozumiałaś. :) Konferencje są organizowane po południami, wieczorami.
                Musisz się zerwać i lecieć do szkoły.

                Dokształcanie to inna para kaloszy. Moja firma opłaca mi dokształcanie,
                delegację, najczęściej jest to w czasie pracy. Nauczyciel jedzie sobie sam,
                płaci sobie sam i wszystko to w czasie wolnym od pracy.

                >
                > > spotkania z rodzicami
                >
                > Ile razy w roku?

                Wywiadówki 2-3 razy na semestr. Dzień otwarty raz w miesiącu. Doraźne
                indywidualne spotkania codziennie, szczególnie w momencie kiedy kończy się
                semestr. Oświadczam Ci, że nie jest to nic przyjemnego. Szczególnie jak
                dowiadujesz się od rodzica, że dziecko ma skłonności samobójcze...

                >
                > > przygotowywanie się do lekcji
                >
                > Bolesne tylko w pierwszych latach pracy. Każdy pracownik w nowym miejscu pracy
                > musi na początku zapłacić frycowe i pracować więcej. Potem może już korzystać z
                > wcześniej przygotowanych i sprawdzonych materiałów.

                Przepraszam, ale Twoja odpowiedź świadczy o skrajnej indolencji. Przygotowuje
                się do pracy nauczyciel z 1 rocznym stażem jaki ten z 20 letnim. Program
                nauczania zmienia się co roku, trzeba go indywidualnie dostosowywać do klasy,
                odświeżać sobie wiadomości, przygotowywać pomoce naukowe (w domu na własnym
                sprzęcie) i wszystko to w tzw. czasie wolnym. Najgorsza rzecz, to kiedy klasa
                wyczuje, że belfer jest nieprzygotowany i sobie zlewa.

                >
                > > poprawa sprawdzianów
                >
                > Skoro pracuje niecałe 14 godzin zegarowych tygodniowo...

                18 godzin dydaktycznych. Nie kreuj na siłę rzeczywistości. Przerwa to równie
                ciężka praca, jak lekcja. Ba, nawet bardziej odpowiedzialna. Przykład: masz
                dyżur wokół szkoły, ścigasz palaczy i dilerów. Fajne?

                >
                > > Weźmy teraz polonistę w szkole średniej. Mamy codzienną
                >
                > Dlaczego niecogodzinną...?

                ?

                >
                > > Do tego dochodzi praca w komisjach egzaminacyjnych
                > > (płatna) oraz poprawa matur w weekendy.
                >
                > Raz w roku.

                Cały maj i początek czerwca, codziennie. Do tego poprawki w sierpniu.

                >
                > > Oprócz tego każdy nauczyciel musi mieć kwalifikacje do nauczanie drugiego
                > > przedmiotu - studia podyplomowe za własną kasę.
                >
                > Pracownik korporacji także musi się dokształcać. O siebie trzeba zadbać.

                :)))) Troszeczkę żałosne to, co piszesz, nie sądzisz? Kompletny brak płaszczyzny
                do porównania.

                >
                > > Wakacje: początek lipca (1 tydzień), to rekrutacja. Koniec sierpnia -
                > > konferencje, egzaminy poprawkowe.
                >
                > Jest im to zrekompensowane dwoma tygodniami wolnego około gwiazdki,

                Ja nie wiem skąd Ty bierzesz te informacje. Weź sobie kalendarz i policz.
                Wychodzi w zależności od ułożenia dni wolnych 6-7 dodatkowych dni.
                Przestrzeliłaś się o 100%, jest to u Ciebie symptomatyczne.

                > tygodniem w
                > okolicach Wielkanocy,

                Nie prawda, są to tylko trzy dni.

                > dwutygodniowymi feriami zimowymi oraz ustawowo wolnymi

                Zgoda. Ale nauczyciele często wtedy się dokształcają lub mają konferencje,
                ewentualnie dodatkowe niepłatne konsultacje dla uczniów.

                > sobotami i niedzielami (tu zbiorczo ok. 100 dni w roku).

                W korporacjach też są wolne. ;)

                >
                > > Jeżeli dodamy do tego brak możliwości
                > > wzięcia urlopu w dowolnym dniu, to mamy chyba komplet.
                >
                > No jeszcze by tego brakowało...

                Musisz coś załatwić w urzędzie lub chcesz sobie wyjechać na wczasy przed sezonem...

                >
                > > No i tradycyjne pytanie na koniec: skoro nauczycielom jest tak dobrze, dl
                > aczego
                > > nim nie zostaniesz? :)
                >
                > To mój ulubiony argument :-) Skąd przekonanie, że nim np. nie jestem? Skąd
                > przekonanie, że na temat płac nauczycieli mogą się wypowiadać tylko nauczyciele
                > ?
                Ponieważ nie masz o tym zielonego pojęcia. Do tego odnoszę wrażenie, ze nie
                lubisz szkoły. ;)
                Ponawiam więc pytanie dlaczego nie spróbujesz popracować w szkole?
                >
                • ayran Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 09:55
                  1tomasz1 napisał:


                  > Obawiam się, że nie masz nomen omen zielonego pojęcia o czym
                  piszesz. :))))

                  Dlaczego uważasz, że "nomen omen" w jakikolwiek sposób tu pasuje?


                  (...)
                  > Zaręczam Ci, że większość nauczycieli woli być bez wychowawstwa.

                  "Zaręczasz" w oparciu o co? Zrobiłeś badania na próbie pięciu
                  koleżanek? Piętnastu? A może aż dwudziestu pięciu?


                  > Program
                  > nauczania zmienia się co roku,

                  Od kiedy to? Podstawy programowe w niektórych przedmiotach nie
                  zmieniają się w ogóle - jeśli nauczyciel często zmienia podręczniki,
                  to faktycznie w każdym roku powinien dopasować do nich szczegóły
                  programu, ale bez przesady z tą uciążliwością.
                  • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 10:17
                    ayran napisał:

                    > 1tomasz1 napisał:
                    >
                    >
                    > > Obawiam się, że nie masz nomen omen zielonego pojęcia o czym
                    > piszesz. :))))
                    >
                    > Dlaczego uważasz, że "nomen omen" w jakikolwiek sposób tu pasuje?
                    >
                    Mięta jest zielona. ;)
                    > (...)
                    > > Zaręczam Ci, że większość nauczycieli woli być bez wychowawstwa.
                    >
                    > "Zaręczasz" w oparciu o co? Zrobiłeś badania na próbie pięciu
                    > koleżanek? Piętnastu? A może aż dwudziestu pięciu?
                    >
                    Powiem więcej, nie znam nikogo kto chciałby wychowawstwo ze ta marne parę zł.
                    Jest to zło konieczne dla każdego nauczyciela.

                    > > Program
                    > > nauczania zmienia się co roku,
                    >
                    > Od kiedy to? Podstawy programowe w niektórych przedmiotach nie
                    > zmieniają się w ogóle - jeśli nauczyciel często zmienia podręczniki,
                    > to faktycznie w każdym roku powinien dopasować do nich szczegóły
                    > programu, ale bez przesady z tą uciążliwością.

                    Ostatnimi czasy co minister, to zmiana programów, podręczników. Uciążliwość nie
                    jest zbyt duża, ale jest. Trochę pracy i czasu to wymaga.
                    Przypominam jak nisko płatna jest to praca...
                    • woda_woda Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 10:21
                      1tomasz1 napisał:

                      > Jest to zło konieczne dla każdego nauczyciela.

                      Nieprawda. Jest to zło konieczne dla nauczyciela, który nie lubi
                      dzieci i uważa, że szkoła byłaby OK, gdyby ich tam nie było. Owszem,
                      znam takich też.

                      Poza tym znacznie przesadzasz z tym obciążeniem pracą.
                      • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 13:02
                        Tu dotykamy sedna sprawy. Nie jest to zawód dla każdego.
                        Co do obciążenia pracą... nie jest to lekki zawód aczkolwiek znam trudniejsze.
                        Mam nadzieję, że potrafisz uraczyć mnie teraz jakimiś konkretami? W którym
                        miejscu przesadzam?
                        • woda_woda Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 13:38
                          1tomasz1 napisał:

                          > Tu dotykamy sedna sprawy. Nie jest to zawód dla każdego.

                          Jeśli więc ktoś wykonuje zawód, do jakiego się nie nadaje, to
                          chociaż niech nie marudzi.

                          > Co do obciążenia pracą... nie jest to lekki zawód aczkolwiek znam
                          trudniejsze.

                          Dla tych, którzy się nie nadają, rzeczywiście nie jest lekki - tacy
                          powinni zmienić pracę, byłoby to z korzyścią dla wszystkich.

                          > Mam nadzieję, że potrafisz uraczyć mnie teraz jakimiś konkretami?
                          W którym
                          > miejscu przesadzam?

                          W wielu.
                          Nauczyciel dostaje wynagrodzenie za cały rok pracując tylko trzy
                          czwarte roku.
                          Jeśli, jak piszesz, pracuje - gdy pracuje - osiem godzin dziennie,
                          zdąży w tym czasie i lekcje poprowadzić, i z rodzicami się spotkać,
                          i klasówki sprawdzić, i papiery zrobić, i coś przeczytać, aby nie
                          być głupszym od uczniów.

                          Osobiście jestem za tym, aby nauczyciel spędzał w szkole osiem
                          godzin dziennie a wakacji miał - nie jak dziś dziewięć tygodni,
                          tylko cztery.
                    • ayran Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 10:34
                      1tomasz1 napisał:

                      > Mięta jest zielona. ;)

                      Czyli jednak nie "nomen".

                      > Powiem więcej, nie znam nikogo kto chciałby wychowawstwo ze ta
                      marne parę zł.
                      > Jest to zło konieczne dla każdego nauczyciela.


                      No proszę. A ja na przykład znam nauczycieli, którym bycie
                      wychowawcą sprawia satysfakcję. Ale nie miałbym odwagi, żeby na
                      podstawie tych przypadków twierdzić, że jest to zjawisko powszechne.

                      > Ostatnimi czasy co minister, to zmiana programów, podręczników.
                      Uciążliwość nie
                      > jest zbyt duża, ale jest.

                      To nieprawda. Minister nie zmienia programów a tym bardziej
                      podręczników. Zresztą gdyby nawet tak było, to obecna minister pełni
                      funkcję od trzech lat.

                      > Przypominam jak nisko płatna jest to praca...

                      Mediana wynagrodzeń nauczycieli jest wyższa od mediany wynagrodzeń w
                      sektorze przedsiębiorstw.
                      A tak w ogóle, to przez kilka ostatnich badań Czapińskiego
                      ("Diagnoza społeczna") nauczyciele zajmowali najwyższe miejsce pod
                      względem poziomu zadowolenia (łącznego - z pracy i zycia
                      osobistego). Tylko w ostatnim badaniu wyprzedzili ich lekarze.
                      • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 13:37
                        ayran napisał:

                        > 1tomasz1 napisał:
                        >
                        > > Mięta jest zielona. ;)
                        >
                        > Czyli jednak nie "nomen".

                        Gościu, znajdź sobie znaczenie "nomen omen", ok?

                        >
                        > > Powiem więcej, nie znam nikogo kto chciałby wychowawstwo ze ta
                        > marne parę zł.
                        > > Jest to zło konieczne dla każdego nauczyciela.
                        >
                        >
                        > No proszę. A ja na przykład znam nauczycieli, którym bycie
                        > wychowawcą sprawia satysfakcję.

                        Satysfakcję? I całe szczęście, ze są jeszcze tacy. Przynajmniej podnoszą normy.

                        > Ale nie miałbym odwagi, żeby na
                        > podstawie tych przypadków twierdzić, że jest to zjawisko powszechne.

                        Wiesz. Taki nauczyciel jednego roku, mając fajną klasę, ma satysfakcję, by za
                        jakiś czas, przy innej, mniej fajnej klasie, narzekać i próbować pozbyć się
                        wychowawstwa.

                        >
                        > > Ostatnimi czasy co minister, to zmiana programów, podręczników.
                        > Uciążliwość nie
                        > > jest zbyt duża, ale jest.
                        >
                        > To nieprawda. Minister nie zmienia programów a tym bardziej
                        > podręczników. Zresztą gdyby nawet tak było, to obecna minister pełni
                        > funkcję od trzech lat.

                        Podręcznik wybiera nauczyciel, ale tylko spośród podręczników dopuszczonych
                        przez MEN do użytku szkolnego.

                        >
                        > > Przypominam jak nisko płatna jest to praca...
                        >
                        > Mediana wynagrodzeń nauczycieli jest wyższa od mediany wynagrodzeń w
                        > sektorze przedsiębiorstw.
                        > A tak w ogóle, to przez kilka ostatnich badań Czapińskiego
                        > ("Diagnoza społeczna") nauczyciele zajmowali najwyższe miejsce pod
                        > względem poziomu zadowolenia (łącznego - z pracy i zycia
                        > osobistego). Tylko w ostatnim badaniu wyprzedzili ich lekarze.

                        W edukacji jest dużo ideowców, to prawda.
                        Co do mediany, przypominam, ze są to ludzie z wyższym wykształceniem. Zbadajmy
                        medianę w sektorze przedsiębiorstw, ale tylko dla ludzi po studiach. Masz jakieś
                        źródło?
                        • ayran Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 14:42
                          1tomasz1 napisał:

                          > Gościu, znajdź sobie znaczenie "nomen omen", ok?


                          Gospodarzu - nie mam takiej potrzeby. Ja wiem, że walnąłeś głupotę i
                          ty to wiesz.

                          > Wiesz. Taki nauczyciel jednego roku, mając fajną klasę, ma
                          satysfakcję, by za
                          > jakiś czas, przy innej, mniej fajnej klasie, narzekać i próbować
                          pozbyć się
                          > wychowawstwa.

                          No i? O czym miałoby to świadczyć? Że twoja teza, że nauczyciele
                          generalnie nie chcą wychowawstwa jest prawdziwa?

                          > Podręcznik wybiera nauczyciel, ale tylko spośród podręczników
                          dopuszczonych
                          > przez MEN do użytku szkolnego.


                          Których lista nie jest wprawdzie krótka, ale rzadko się zdarza, by
                          podręczniki z niej wypadały co rok.


                          > W edukacji jest dużo ideowców, to prawda.
                          > Co do mediany, przypominam, ze są to ludzie z wyższym
                          wykształceniem. Zbadajmy
                          > medianę w sektorze przedsiębiorstw, ale tylko dla ludzi po
                          studiach. Masz jakie
                          > ś
                          > źródło?

                          Popytaj w GUS-ie. Zresztą taka informacja wcale nie byłaby
                          miarodajna, bo wciąż nie jest tak, ze 100% nauczycieli ma wyższe
                          wykształcenie, a tym bardziej wyższe magisterskie. Inaczej, niż na
                          przykład w przypadku lekarzy, czy nawet księży.
                          • woda_woda Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 15:06
                            ayran napisał:

                            > No i? O czym miałoby to świadczyć? Że twoja teza, że nauczyciele
                            > generalnie nie chcą wychowawstwa jest prawdziwa?

                            Nie. O tym, że - zdaniem Tomasza - nauczyciele umykają przed
                            trudnościami wychowawczymi.
                            • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 04.07.10, 08:32
                              Kilka rzeczy chciałem tu udowodnić:
                              - nauczyciele wcale nie mają tak dobrze
                              - miętowe loczki nie ma pojęcia o temacie, który tak zawzięcie podejmuje
                              - system edukacji jest do bani, co jest związane z fatalnymi ministrami
                              edukacji, do których nauczyciele mają nieszczęście.
                          • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 04.07.10, 08:37
                            ayran napisał:

                            > 1tomasz1 napisał:
                            >
                            > > Gościu, znajdź sobie znaczenie "nomen omen", ok?
                            >
                            >
                            > Gospodarzu - nie mam takiej potrzeby. Ja wiem, że walnąłeś głupotę i
                            > ty to wiesz.

                            Czyli nie sprawdziłeś sobie, jak się tego używa. Cóż, Twój problem, pozostaniesz
                            w nieświadomości. :)))

                            >
                            > > Wiesz. Taki nauczyciel jednego roku, mając fajną klasę, ma
                            > satysfakcję, by za
                            > > jakiś czas, przy innej, mniej fajnej klasie, narzekać i próbować
                            > pozbyć się
                            > > wychowawstwa.
                            >
                            > No i? O czym miałoby to świadczyć? Że twoja teza, że nauczyciele
                            > generalnie nie chcą wychowawstwa jest prawdziwa?

                            Od wychowywania są rodzice.

                            >
                            > > Podręcznik wybiera nauczyciel, ale tylko spośród podręczników
                            > dopuszczonych
                            > > przez MEN do użytku szkolnego.
                            >
                            >
                            > Których lista nie jest wprawdzie krótka, ale rzadko się zdarza, by
                            > podręczniki z niej wypadały co rok.

                            Bywało i tak. Patrz Giertych, Legutko.

                            >
                            >
                            > > W edukacji jest dużo ideowców, to prawda.
                            > > Co do mediany, przypominam, ze są to ludzie z wyższym
                            > wykształceniem. Zbadajmy
                            > > medianę w sektorze przedsiębiorstw, ale tylko dla ludzi po
                            > studiach. Masz jakie
                            > > ś
                            > > źródło?
                            >
                            > Popytaj w GUS-ie. Zresztą taka informacja wcale nie byłaby
                            > miarodajna, bo wciąż nie jest tak, ze 100% nauczycieli ma wyższe
                            > wykształcenie, a tym bardziej wyższe magisterskie. Inaczej, niż na
                            > przykład w przypadku lekarzy, czy nawet księży.

                            No widzisz, czyli po jednym dodatkowym pytaniu, sprawa już nie wydaje się tak
                            oczywista. ;)
                • mietowe_loczki Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 12:09
                  1tomasz1 napisał:

                  > Obawiam się, że nie masz nomen omen zielonego pojęcia o czym piszesz. :))))

                  Obawiam się, że celowo próbujesz wykreować nauczycieli na męczenników, którymi
                  nie są.

                  > Nauczyciel mianowany zarabia około 2000 zł na rękę.

                  > > Pracują 13,5 godziny tygodniowo...
                  >
                  > Jeszcze raz na spokojnie. 18 godzin dydaktycznych

                  Jeszcze raz na spokojnie: 13,5 godzin zegarowych tygodniowo. Niektórzy w
                  korporacjach wyrabiają to w jeden dzień. Inni - przez półtora. Mianowanym i
                  dyplomowanym CHYBA zmniejsza się pensum, chociaż tu mogę się mylić. Wiem, że
                  wykładowcom uniwersyteckim po awansie pensum zmniejsza się do 12 x 45 tygodniowo...

                  > > > + 15 minut przerwy

                  > > W korporacjach też są godzinne przerwy w ciągu dnia. Również niepłatne.
                  >
                  > Kiedy możesz sobie wyskoczyć na lunch. W szkole jesteś cały czas w pogotowiu, c
                  > o
                  > pokazałem w poprzednim poście. Kiedy na przerwie dziecko się połamie, a Ty
                  > jesteś na dyżurze, masz na głowie prokuratora.

                  Bzdura! Prokuratora masz na głowie tylko i wyłącznie wtedy, kiedy grafik
                  wyznacza ci dyżur w określonym miejscu, a ciebie tam akurat nie będzie.

                  Podobnie jest podczas wycieczki,
                  > kiedy jesteś w pracy 24 godziny na dobę.

                  W końcu za to dostaje się pieniądze...

                  > > > Dodatkowe obowiązki: wychowawstwo (niby płatne)
                  > >
                  > > Płatne.
                  >
                  > W zależności od szkoły 40-60 zł. na miesiąc. W zamian użerasz się z dziećmi,
                  > rozwiązujesz ich problemy, spotykasz się z rodzicami, często w pretensjach,
                  > prowadzisz dziennik i inne dokumenty, wypisujesz świadectwa i arkusze ocen,
                  > jeździsz na wycieczki szkolne, co jest zajęciem wyjątkowo niewdzięcznym.
                  > Zaręczam Ci, że większość nauczycieli woli być bez wychowawstwa.

                  Trudno dyskutować z czyjąś opinią.

                  > > > konferencje
                  > >
                  > > Każdy pracownik ma obowiązek się dokształcać. Ci w korporacjach również.
                  >
                  > Nie zrozumiałaś. :) Konferencje są organizowane po południami, wieczorami.
                  > Musisz się zerwać i lecieć do szkoły.

                  A kiedy odbywają się konferencje dla pracowników korporacji?

                  > Dokształcanie to inna para kaloszy. Moja firma opłaca mi dokształcanie,
                  > delegację, najczęściej jest to w czasie pracy. Nauczyciel jedzie sobie sam,
                  > płaci sobie sam i wszystko to w czasie wolnym od pracy.

                  Bzdura. Dostaje delegację. Inni pracownicy zwykle jeżdżą na takie szkolenia w
                  weekendy, czyli w swoim wolnym czasie.

                  > > > spotkania z rodzicami

                  > > Ile razy w roku?
                  >
                  > Wywiadówki 2-3 razy na semestr.

                  Przesada. U mnie w liceum były raz na semestr.

                  > Dzień otwarty raz w miesiącu.

                  Dlaczego nie raz na tydzień?

                  Doraźne
                  > indywidualne spotkania codziennie, szczególnie w momencie kiedy kończy się
                  > semestr.

                  Litości... Zmyślasz.

                  > Oświadczam Ci, że nie jest to nic przyjemnego. Szczególnie jak
                  > dowiadujesz się od rodzica, że dziecko ma skłonności samobójcze...

                  TAKA PRACA.

                  > > > przygotowywanie się do lekcji
                  > >
                  > > Bolesne tylko w pierwszych latach pracy. Każdy pracownik w nowym miejscu
                  > pracy
                  > > musi na początku zapłacić frycowe i pracować więcej. Potem może już korzy
                  > stać z
                  > > wcześniej przygotowanych i sprawdzonych materiałów.
                  >
                  > Przepraszam, ale Twoja odpowiedź świadczy o skrajnej indolencji.

                  Postaraj się używać słowa, których znaczenie znasz. Prawdopodobnie miałeś na
                  myśli "ignorancję", chociaż moje posty nie pokazują nawet tego.

                  Przygotowuje
                  > się do pracy nauczyciel z 1 rocznym stażem jaki ten z 20 letnim.

                  Nieprawda. Wystarczy opracować sobie stałą bazę sprawdzonych materiałów.
                  Oczywiście na początku pracy jej nakład jest zawsze większy. Tak jak WSZĘDZIE.

                  Program
                  > nauczania zmienia się co roku,

                  Nieprawda.

                  > trzeba go indywidualnie dostosowywać do klasy,

                  Tak, do konkretnego poziomu. Umiejętność wyczucia tego powinno być przyrodzoną
                  cechą każdego nauczyciela.

                  > odświeżać sobie wiadomości,

                  Oczywiście. Co w tym dziwnego? Prawnicy czytają poszczególne części kodeksu przy
                  konkretnej sprawie, lekarze sprawdzają leki, księgowe - przepisy podatkowe,
                  urzędnicy - poszczególne ustawy. Co w tym dziwnego i nadzwyczajnego?

                  przygotowywać pomoce naukowe (w domu na własnym
                  > sprzęcie) i wszystko to w tzw. czasie wolnym.

                  No cóż, jeżeli się pracuje 13,5 godzin tygodniowo, można parę godzin dodatkowych
                  przeznaczyć na przygotowanie pomocy naukowych.

                  Najgorsza rzecz, to kiedy klasa
                  > wyczuje, że belfer jest nieprzygotowany i sobie zlewa.

                  No mój boże. Płaćcie więcej nauczycielowi, żeby chciało mu się wykształcić w
                  uczniach szacunek do siebie.

                  > > > poprawa sprawdzianów
                  > >
                  > > Skoro pracuje niecałe 14 godzin zegarowych tygodniowo...
                  >
                  > 18 godzin dydaktycznych. Nie kreuj na siłę rzeczywistości.

                  13,5 godzin zegarowych.

                  Przerwa to równie
                  > ciężka praca, jak lekcja. Ba, nawet bardziej odpowiedzialna. Przykład: masz
                  > dyżur wokół szkoły, ścigasz palaczy i dilerów. Fajne?

                  Myślałam, że od ścigania dilerów jest policja i straż miejska?

                  > > > Weźmy teraz polonistę w szkole średniej. Mamy codzienną
                  > >
                  > > Dlaczego niecogodzinną...?
                  >
                  > ?

                  > > > Do tego dochodzi praca w komisjach egzaminacyjnych
                  > > > (płatna) oraz poprawa matur w weekendy.
                  > >
                  > > Raz w roku.
                  >
                  > Cały maj i początek czerwca, codziennie. Do tego poprawki w sierpniu.

                  Przez cały maj i czerwiec odbywają się codziennie matury? Oj chyba zmyślasz, a
                  nie chciałabym cię o to po raz kolejny podejrzewać. A propos, zdaje się, że
                  wtedy nie odbywają się normalne lekcje z młodszymi rocznikami?

                  > > > Oprócz tego każdy nauczyciel musi mieć kwalifikacje do nauczanie dr
                  > ugiego
                  > > > przedmiotu - studia podyplomowe za własną kasę.
                  > >
                  > > Pracownik korporacji także musi się dokształcać. O siebie trzeba zadbać.
                  >
                  > :)))) Troszeczkę żałosne to, co piszesz, nie sądzisz? Kompletny brak płaszczyzn
                  > y
                  > do porównania.

                  Ależ dlaczego? Każdy pracownik z pewnymi aspiracjami musi się dokształcać. W
                  wielu miejscach pracy może się ubiegać o przynajmniej częściową refundację kosztów.

                  > > > Wakacje: początek lipca (1 tydzień), to rekrutacja. Koniec sierpnia
                  > -
                  > > > konferencje, egzaminy poprawkowe.
                  > >
                  > > Jest im to zrekompensowane dwoma tygodniami wolnego około gwiazdki,
                  >
                  > Ja nie wiem skąd Ty bierzesz te informacje. Weź sobie kalendarz i policz.
                  > Wychodzi w zależności od ułożenia dni wolnych 6-7 dodatkowych dni.
                  > Przestrzeliłaś się o 100%, jest to u Ciebie symptomatyczne.

                  Skąd w tobie tyle oporu? Weźmy gwiazdkę 2010 - od 23.12-02.01 = 11 dni. W
                  ubiegłym roku było więcej.

                  > > tygodniem w
                  > > okolicach Wielkanocy,
                  >
                  > Nie prawda, są to tylko trzy dni.

                  Nieprawda, jest to co najmniej 6 dni. Wielkie Czwartki i wtorki po świętach są
                  zwykle wolne.

                  > > dwutygodniowymi feriami zimowymi oraz ustawowo wolnymi
                  >
                  > Zgoda. Ale nauczyciele często wtedy się dokształcają lub mają konferencje,
                  > ewentualnie dodatkowe niepłatne konsultacje dla uczniów.

                  W szkole średniej??? Na uczelniach wyższych owszem.

                  > > sobotami i niedzielami (tu zbiorczo ok. 100 dni w roku).

                  > W korporacjach też są wolne. ;)

                  Tak :) Oczywiście :) W korporacjach też jest wolne :) ;-))) Tak jak w
                  szpitalach, stacjach benzynowych, centrach handlowych, na policji, w wojsku, w
                  straży pożarnej, itd. :D

                  > > > Jeżeli dodamy do tego brak możliwości
                  > > > wzięcia urlopu w dowolnym dniu, to mamy chyba ko
                  • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 13:14
                    mietowe_loczki napisała:

                    > 1tomasz1 napisał:
                    >
                    > > Obawiam się, że nie masz nomen omen zielonego pojęcia o czym piszesz. :))
                    > ))
                    >
                    > Obawiam się, że celowo próbujesz wykreować nauczycieli na męczenników, którymi
                    > nie są.
                    >
                    Obawiam się, że celowo próbujesz wykreować nauczycieli na nierobów, którymi nie
                    są. :))

                    > > Nauczyciel mianowany zarabia około 2000 zł na rękę.
                    >
                    > > > Pracują 13,5 godziny tygodniowo...
                    > >
                    > > Jeszcze raz na spokojnie. 18 godzin dydaktycznych
                    >
                    > Jeszcze raz na spokojnie: 13,5 godzin zegarowych tygodniowo.

                    Nie. 18 godzin dydaktycznych. To proste, skup się tylko na tym.

                    > Niektórzy w
                    > korporacjach wyrabiają to w jeden dzień. Inni - przez półtora. Mianowanym i
                    > dyplomowanym CHYBA zmniejsza się pensum, chociaż tu mogę się mylić.

                    Mylisz się jak zwykle.

                    > Wiem, że
                    > wykładowcom uniwersyteckim po awansie pensum zmniejsza się do 12 x 45 tygodniow
                    > o...
                    >
                    > > > > + 15 minut przerwy
                    >
                    > > > W korporacjach też są godzinne przerwy w ciągu dnia. Również niepła
                    > tne.
                    > >
                    > > Kiedy możesz sobie wyskoczyć na lunch. W szkole jesteś cały czas w pogoto
                    > wiu, c
                    > > o
                    > > pokazałem w poprzednim poście. Kiedy na przerwie dziecko się połamie, a T
                    > y
                    > > jesteś na dyżurze, masz na głowie prokuratora.
                    >
                    > Bzdura! Prokuratora masz na głowie tylko i wyłącznie wtedy, kiedy grafik
                    > wyznacza ci dyżur w określonym miejscu, a ciebie tam akurat nie będzie.

                    Dokładnie o tym mówię. Jak masz dyżur, musisz na nim być. Średnio na co drugiej
                    przerwie. Pozostałe służą, do załatwienia spraw organizacyjnych, czy zwykłej
                    wycieczki do klopa. ;)

                    >
                    > Podobnie jest podczas wycieczki,
                    > > kiedy jesteś w pracy 24 godziny na dobę.
                    >
                    > W końcu za to dostaje się pieniądze...

                    Nie prawda. Wycieczki są za free. Znów się mylisz. Wniosek - nie jesteś na 100%
                    nauczycielem.

                    >
                    > > > > Dodatkowe obowiązki: wychowawstwo (niby płatne)
                    > > >
                    > > > Płatne.
                    > >
                    > > W zależności od szkoły 40-60 zł. na miesiąc. W zamian użerasz się z dzieć
                    > mi,
                    > > rozwiązujesz ich problemy, spotykasz się z rodzicami, często w pretensjac
                    > h,
                    > > prowadzisz dziennik i inne dokumenty, wypisujesz świadectwa i arkusze oce
                    > n,
                    > > jeździsz na wycieczki szkolne, co jest zajęciem wyjątkowo niewdzięcznym.
                    > > Zaręczam Ci, że większość nauczycieli woli być bez wychowawstwa.
                    >
                    > Trudno dyskutować z czyjąś opinią.

                    Trudno dyskutować z faktami. Wiem. ;)

                    >
                    > > > > konferencje
                    > > >
                    > > > Każdy pracownik ma obowiązek się dokształcać. Ci w korporacjach rów
                    > nież.
                    > >
                    > > Nie zrozumiałaś. :) Konferencje są organizowane po południami, wieczorami
                    > .
                    > > Musisz się zerwać i lecieć do szkoły.
                    >
                    > A kiedy odbywają się konferencje dla pracowników korporacji?

                    A co mnie to? Rozmawiamy wszak o szkole. Prawda? I obalamy Twoją tezę o 18
                    (13,5) godzinach pracy w tygodniu. Nie mylę się?

                    >
                    > > Dokształcanie to inna para kaloszy. Moja firma opłaca mi dokształcanie,
                    > > delegację, najczęściej jest to w czasie pracy. Nauczyciel jedzie sobie sa
                    > m,
                    > > płaci sobie sam i wszystko to w czasie wolnym od pracy.
                    >
                    > Bzdura. Dostaje delegację.

                    Serio???? Na dokształcanie się w wakacje????

                    > Inni pracownicy zwykle jeżdżą na takie szkolenia w
                    > weekendy, czyli w swoim wolnym czasie.

                    Jeszcze raz. Pracuję w firmie, którą można nazwać międzynarodową korporacją.
                    Jest w 100% prywatna. Na szkolenia jeżdżę w ramach pracy.

                    >
                    > > > > spotkania z rodzicami
                    >
                    > > > Ile razy w roku?
                    > >
                    > > Wywiadówki 2-3 razy na semestr.
                    >
                    > Przesada. U mnie w liceum były raz na semestr.

                    I skończyłaś je? ;)
                    Do swoje dziecka chodzę na 2 wywiadówki w semestrze i raz w miesiącu
                    konsultacje. Troszeczkę się zmieniło od czasu kiedy chodziłaś do liceum. ;)

                    >
                    > > Dzień otwarty raz w miesiącu.
                    >
                    > Dlaczego nie raz na tydzień?

                    Bo tak mówi statut szkoły.

                    >
                    > Doraźne
                    > > indywidualne spotkania codziennie, szczególnie w momencie kiedy kończy si
                    > ę
                    > > semestr.
                    >
                    > Litości... Zmyślasz.

                    Znów chcesz dyskutować z faktami???? Nie lepiej poczytać sobie coś na ten temat?

                    >
                    > > Oświadczam Ci, że nie jest to nic przyjemnego. Szczególnie jak
                    > > dowiadujesz się od rodzica, że dziecko ma skłonności samobójcze...
                    >
                    > TAKA PRACA.

                    I takie zarobki. Żaden lukier. Sama zresztą nie zdecydowałaś się zostać
                    nauczycielem. Ciekawe dlaczego?

                    • mietowe_loczki Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 13:29
                      > > Obawiam się, że celowo próbujesz wykreować nauczycieli na męczenników, kt
                      > órymi
                      > > nie są.

                      Nie, próbuję udowodnić, że zarabiają adekwatnie do swoich obowiązków.

                      > Nie. 18 godzin dydaktycznych. To proste, skup się tylko na tym.

                      Jeszcze raz - 13,5 zegarowych. Średnia gdzie indziej to 40 godzin.

                      > Mylisz się jak zwykle.

                      Dziękuję za tę informację. Przyjmuję na wiarę. Zatem dostają większe
                      wynagrodzenie za tę samą pracę w związku z awansem.

                      > Dokładnie o tym mówię. Jak masz dyżur, musisz na nim być.

                      Tak, bo jest się w pracy.

                      Średnio na co drugiej
                      > przerwie.

                      Średnio dyżury 2-3 razy w tygodniu.

                      Pozostałe służą, do załatwienia spraw organizacyjnych, czy zwykłej
                      > wycieczki do klopa. ;)

                      Wow! Dajmy nauczycielom podwyżkę za ten nadmiar pracy. Poza tym, fajnie, że już
                      się wycofałeś z prokuratora.

                      > Nie prawda. Wycieczki są za free. Znów się mylisz. Wniosek - nie jesteś na 100%
                      > nauczycielem.

                      To nie ma żadnego znaczenia, czy jestem nauczycielem, czy nie. Na wycieczki nie
                      trzeba jeździć.

                      Faktem jest to, że każdy nauczyciel nie chce wychowawstwa? Ciekawe... To mogłoby
                      im pomóc w awansie.

                      > A co mnie to? Rozmawiamy wszak o szkole. Prawda? I obalamy Twoją tezę o 18
                      > (13,5) godzinach pracy w tygodniu. Nie mylę się?

                      Jak co cię to? Nie można dyskutować o rzekomej krzywdzie jednej grupy zawodowej
                      bez jakiegokolwiek punktu odniesienia. Pracownicy korporacji również muszą się
                      kształcić po godzinach i w weekendy. Upada mit o ich 40-godzinnym tygodniu pracy.

                      > Serio???? Na dokształcanie się w wakacje????

                      Nauczyciele dokształcają się w wakacje? HA HA HA...

                      > Bo tak mówi statut szkoły.

                      To była ironia.

                      > I skończyłaś je? ;)

                      Nie, i dzięki temu mogę prowadzić rozmowę na twoim poziomie.

                      > I takie zarobki. Żaden lukier.

                      Zarobki adekwatne do ilości przepracowanego czasu.

                      > Sama zresztą nie zdecydowałaś się zostać
                      > nauczycielem. Ciekawe dlaczego?

                      To nie jest żaden argument. Nie wymusisz na mnie tym argumentem deklaracji,
                      gdzie pracuję i jaki wykonuję zawód. I czy jestem, czy nie jestem nauczycielem.
                  • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 13:27
                    > > > > przygotowywanie się do lekcji
                    > > >
                    > > > Bolesne tylko w pierwszych latach pracy. Każdy pracownik w nowym mi
                    > ejscu
                    > > pracy
                    > > > musi na początku zapłacić frycowe i pracować więcej. Potem może już
                    > korzy
                    > > stać z
                    > > > wcześniej przygotowanych i sprawdzonych materiałów.
                    > >
                    > > Przepraszam, ale Twoja odpowiedź świadczy o skrajnej indolencji.
                    >
                    > Postaraj się używać słowa, których znaczenie znasz. Prawdopodobnie miałeś na
                    > myśli "ignorancję", chociaż moje posty nie pokazują nawet tego.

                    Ignorancja też. Jako objaw pierwotny. Indolencja (nieporadność) wynika z faktu,
                    że nie potrafisz dotrzeć do informacji, powtarzają swoje głupoty. ;)
                    Teraz jasne?

                    >
                    > Przygotowuje
                    > > się do pracy nauczyciel z 1 rocznym stażem jaki ten z 20 letnim.
                    >
                    > Nieprawda.

                    Skąd wiesz skoro nie jesteś nauczycielem?

                    > Wystarczy opracować sobie stałą bazę sprawdzonych materiałów.
                    > Oczywiście na początku pracy jej nakład jest zawsze większy. Tak jak WSZĘDZIE.

                    Taaa, może Ty masz skłonność do popadania w rutynę...

                    >
                    > Program
                    > > nauczania zmienia się co roku,
                    >
                    > Nieprawda.

                    Chcesz się założyć? Na przykładzie j. polskiego i ministrów z LPR możemy to
                    spokojnie dowieźć.

                    >
                    > > trzeba go indywidualnie dostosowywać do klasy,
                    >
                    > Tak, do konkretnego poziomu. Umiejętność wyczucia tego powinno być przyrodzoną
                    > cechą każdego nauczyciela.

                    Czyli to jest powołanie? Zastanów się, może nauczycielom nie trzeba w ogóle
                    płacić? ;)

                    >
                    > > odświeżać sobie wiadomości,
                    >
                    > Oczywiście. Co w tym dziwnego? Prawnicy czytają poszczególne części kodeksu prz
                    > y
                    > konkretnej sprawie,

                    Dobry przykład. Prawnik nie pracuje tylko kiedy jest na rozprawie, ale wlicza
                    się w to przygotowanie się do niej.

                    > lekarze sprawdzają leki, księgowe - przepisy podatkowe,
                    > urzędnicy - poszczególne ustawy. Co w tym dziwnego i nadzwyczajnego?

                    Nie wyliczasz im jednak jakichś 13,5 czy 18 godzin pracy, prawda?

                    >
                    > przygotowywać pomoce naukowe (w domu na własnym
                    > > sprzęcie) i wszystko to w tzw. czasie wolnym.
                    >
                    > No cóż, jeżeli się pracuje 13,5 godzin tygodniowo, można parę godzin dodatkowyc
                    > h
                    > przeznaczyć na przygotowanie pomocy naukowych.

                    18. ;) I już jesteśmy bliżej prawdy. Jak to wszystko zsumujesz wyjdzie 40 godzin.

                    >
                    > Najgorsza rzecz, to kiedy klasa
                    > > wyczuje, że belfer jest nieprzygotowany i sobie zlewa.
                    >
                    > No mój boże. Płaćcie więcej nauczycielowi, żeby chciało mu się wykształcić w
                    > uczniach szacunek do siebie.

                    Więcej niż co? Bo nie zrozumiałem?

                    >
                    > > > > poprawa sprawdzianów
                    > > >
                    > > > Skoro pracuje niecałe 14 godzin zegarowych tygodniowo...
                    > >
                    > > 18 godzin dydaktycznych. Nie kreuj na siłę rzeczywistości.
                    >
                    > 13,5 godzin zegarowych.

                    > Przerwa to równie

                    Coraz śmieszniejsze jest, jak uciekasz w absurdy. Czyżby zaczęła się zabawa? ;)

                    > > ciężka praca, jak lekcja. Ba, nawet bardziej odpowiedzialna. Przykład: ma
                    > sz
                    > > dyżur wokół szkoły, ścigasz palaczy i dilerów. Fajne?
                    >
                    > Myślałam, że od ścigania dilerów jest policja i straż miejska?

                    Nie ścigasz, ale musisz policję zawiadomić, dać się przesłuchać, spisać
                    zeznania. A czasami po prostu kolesia przepłoszyć.

                    >
                    > > > > Do tego dochodzi praca w komisjach egzaminacyjnych
                    > > > > (płatna) oraz poprawa matur w weekendy.
                    > > >
                    > > > Raz w roku.
                    > >
                    > > Cały maj i początek czerwca, codziennie. Do tego poprawki w sierpniu.
                    >
                    > Przez cały maj i czerwiec odbywają się codziennie matury? Oj chyba zmyślasz, a
                    > nie chciałabym cię o to po raz kolejny podejrzewać.

                    Ustne. teraz mówimy już o ustnych. Nauczyciel jest w komisji nie tylko w swojej
                    szkole, jeździ też do innych. Oczywiście moją przesadą jest stwierdzenie, ze
                    cały mają. Poprawniej - znaczna część maja.

                    > A propos, zdaje się, że
                    > wtedy nie odbywają się normalne lekcje z młodszymi rocznikami?

                    Odbywają się. Tylko kiedy jest pisemny lekcje są zawieszane. Podczas ustnych
                    nie. Nauczyciel pyta po godzinach pracy dydaktycznej.

                    >
                    > > > > Oprócz tego każdy nauczyciel musi mieć kwalifikacje do naucza
                    > nie dr
                    > > ugiego
                    > > > > przedmiotu - studia podyplomowe za własną kasę.
                    > > >
                    > > > Pracownik korporacji także musi się dokształcać. O siebie trzeba za
                    > dbać.
                    > >
                    > > :)))) Troszeczkę żałosne to, co piszesz, nie sądzisz? Kompletny brak płas
                    > zczyzn
                    > > y
                    > > do porównania.
                    >
                    > Ależ dlaczego? Każdy pracownik z pewnymi aspiracjami musi się dokształcać. W
                    > wielu miejscach pracy może się ubiegać o przynajmniej częściową refundację kosz
                    > tów.

                    Porównamy zarobki?

                    >
                    > > > > Wakacje: początek lipca (1 tydzień), to rekrutacja. Koniec si
                    > erpnia
                    > > -
                    > > > > konferencje, egzaminy poprawkowe.
                    > > >
                    > > > Jest im to zrekompensowane dwoma tygodniami wolnego około gwiazdki,
                    > >
                    > > Ja nie wiem skąd Ty bierzesz te informacje. Weź sobie kalendarz i policz.
                    > > Wychodzi w zależności od ułożenia dni wolnych 6-7 dodatkowych dni.
                    > > Przestrzeliłaś się o 100%, jest to u Ciebie symptomatyczne.
                    >
                    > Skąd w tobie tyle oporu? Weźmy gwiazdkę 2010 - od 23.12-02.01 = 11 dni.
                    Mnie wyszło 7 dni. Chyba nie liczysz 25 i 25 oraz sobót i niedziel? ;)
                    • mietowe_loczki Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 13:43
                      > Skąd wiesz skoro nie jesteś nauczycielem?

                      Skąd wiesz, że nie jestem nauczycielem?

                      > Taaa, może Ty masz skłonność do popadania w rutynę...

                      Osoba, która za każdym razem przygotowuje się od zera, jest osobą nieporadną.
                      Nie wydaje mi się, żeby za to mogło się należeć dodatkowe wynagrodzenie. Poza
                      tym, każdy nauczyciel w szkole średniej, weźmy ten przykład, powinien swobodnie
                      posługiwać się wiedzą ze swojego przedmiotu. Choćby na poziomie maturalnym.
                      Sprawny intelektualnie nauczyciel nie ma problemu, żeby coś przyciąć, lub żeby
                      to rozszerzyć. Posiadanie podstawowej wiedzy z zakresu swojego przedmiotu nie
                      jest objawem rutyny i zasiedzenia.

                      > Chcesz się założyć? Na przykładzie j. polskiego i ministrów z LPR możemy to
                      > spokojnie dowieźć.

                      Proszę bardzo.

                      > Czyli to jest powołanie?

                      Jest to normalna cecha, którą powinien mieć każdy nauczyciel.

                      > Zastanów się, może nauczycielom nie trzeba w ogóle
                      > płacić? ;)

                      W którym miejscu tak napisałam?

                      > Nie wyliczasz im jednak jakichś 13,5 czy 18 godzin pracy, prawda?

                      Nie? Pracują średnio po 40 godzin zegarowych tygodniowo. Nie trzeba im tego
                      jakoś specjalnie wyliczać.

                      > 18. ;) I już jesteśmy bliżej prawdy. Jak to wszystko zsumujesz wyjdzie 40 godzi
                      > n.

                      13,5. Moja teza była taka, że jeżeli pracują tylko tyle, mogą bez problemu
                      trochę czasu dodatkowego przeznaczyć na szeroko pojęte przygotowanie się do zajęć.

                      > Nie ścigasz, ale musisz policję zawiadomić, dać się przesłuchać, spisać
                      > zeznania.

                      Jak każdy, kto jest świadkiem potencjalnego przestępstwa.

                      > Mnie wyszło 7 dni. Chyba nie liczysz 25 i 25 oraz sobót i niedziel? ;)

                      Nie, nie liczę. Wiadomo, że te dni nauczyciele spędzają ustawowo w pracy.
                        • primasort Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 14:25
                          Bez przesady, tym bardziej, że chyba nie we wszystkich szkołach zwiększono pensum.
                          Może 1tomasz1 się wypowie, bo on jedyny na tym forum nie wstydzi się, że jest
                          nauczycielem:)

                          Gdybyś była nauczycielką mogłabyś strajkować:)
                          Bo takie straszne!
                          • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 04.07.10, 08:29
                            Nie jestem nauczycielem. Mam taki zwyczaj, że wypowiadam się tylko i wyłącznie w
                            temacie, na którym się znam. Może dlatego więc to tak wygląda. :))

                            Na logikę, jako że praca w szkole jest rozłożona nierównomiernie pomiędzy
                            nauczycieli (polonista - 15 do 20 ocen w semestrze vs nauczyciel PO - 3 oceny w
                            semestrze), niektórzy powinni mieć zwiększone pensum.
                • mietowe_loczki Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 12:16
                  1tomasz1 napisał:


                  > > > Jeżeli dodamy do tego brak możliwości
                  > > > wzięcia urlopu w dowolnym dniu, to mamy chyba komplet.
                  > >
                  > > No jeszcze by tego brakowało...
                  >
                  > Musisz coś załatwić w urzędzie lub chcesz sobie wyjechać na wczasy przed sezone
                  > m...

                  Potrafię sobie wyobrazić, jak wyglądałaby praca przeciętnej szkoły, gdyby
                  nauczyciele mogli brać urlopy na żądanie...

                  > > > No i tradycyjne pytanie na koniec: skoro nauczycielom jest tak dobr
                  > ze, dl
                  > > aczego
                  > > > nim nie zostaniesz? :)
                  > >
                  > > To mój ulubiony argument :-) Skąd przekonanie, że nim np. nie jestem? Ską
                  > d
                  > > przekonanie, że na temat płac nauczycieli mogą się wypowiadać tylko naucz
                  > yciele
                  > > ?
                  > Ponieważ nie masz o tym zielonego pojęcia. Do tego odnoszę wrażenie, ze nie
                  > lubisz szkoły. ;)
                  > Ponawiam więc pytanie dlaczego nie spróbujesz popracować w szkole?

                  Skąd wiesz, że nie pracuję? I co to jest w ogóle za argument? Ale nic to,
                  zapamiętam i użyję, kiedy następnym razem będziesz krytykował
                  rząd/parlament/prezydenta/papieża/prezydenta Stanów Zjednoczonych. Na pewno
                  polegniesz pod jego ciężarem.
                        • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 04.07.10, 08:51
                          Reasumując.
                          Nauczyciel dyplomowany czyli na końcu ścieżki awansu, po kilkunastu latach pracy
                          zarabia 2300 zł na rękę.
                          Jako, że ma nienormowany czas pracy, trudno ustalić ile godzin w tygodniu pracuje.
                          Można postarać się to oszacować na przykładzie nauczyciela j. polskiego:
                          lekce wraz z przerwą 18
                          sprawy organizacyjne 1
                          sprawy wychowawcze 1
                          przygotowanie się do lekcji 5
                          kartkówki, sprawdziany 10
                          wypracowania 5
                          Razem: 40
                          Karta nauczyciela mówi podobnie:
                          "Czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może
                          przekraczać 40 godzin na tydzień."
                          Doczytaj sobie co nauczyciel jest zobowiązany realizować w ramach owego czasu
                          pracy i ustalonego wynagrodzenia.

                          Dodatkowo średnio w ciągu roku nauczyciel wykonuje następujące czynności:
                          wywiadówki 6
                          dni otwarte 10
                          konferencje 25
                          wycieczki 30
                          świadectwa, arkusze 24
                          plan 8
                          imprezy szkolne 8
                          Razem 111 godzin
                          Dzieląc to przez 10 miesięcy i 4 tygodnie miesięcznie mamy dodatkowe (prawie 3
                          godziny tygodniowo).

                          Oczywiście to są zgrubne szacunki. Celem jest pokazanie jak bardzo się mylisz. :)))

                          Dołóżmy nauczycielowi dyplomowanemu 13-stkę, niech ma ze wszystkimi dodatkami na
                          rękę 2500 zł.
                          Zarabia więc nie całe 16 zł na godzinę.

                          Na zadanie domowe ;) doczytaj sobie ile zarabia nauczyciel na początku swojej
                          kariery zawodowej i czego się od niego wymaga.
                          • mietowe_loczki Re: Nauczycielom to dobrze:) 04.07.10, 10:17
                            Podajesz mocno zawyżoną liczbę godzin dodatkowych. I zakładam, że wciąż podajesz
                            czterdziestopięciominutówki, czyli tych godzin znowu jest znacznie mniej.

                            Czas wolny nauczycieli:
                            - 62 dni wakacji,
                            - 14 dni ferii zimowych,
                            - od 11 do 14 dni wolnych w okolicach gwiazdki (między świętami a Nowym Rokiem
                            nie muszą brać urlopu, w przeciwieństwie do nienauczycieli, którzy muszą brać
                            wolne, jeśli chcą mieć tyle wakacji),
                            - 6 dni wolnego na Wielkanoc,
                            - ok. 9 dni wolnych w czerwcy po zakończeniu roku szkolnego,
                            - ok. 77 wolnych sobót i niedziel (na oko - nie liczyłam już tych w wakacje,
                            ferie, święta, itd.).

                            Daje nam to 178 dni wolnych od pracy, bez uwzględnienia weekendu majowego (3-4
                            dni), Bożego Ciała (4 dni), Święto Zmarłych (średnio 3 dni), 11 listopada (co
                            najmniej 2 dni) - o czymś zapomniałam? Nie liczę również 1-2 dni w tygodniu,
                            które mogą nauczycielowi przypaść, jeśli ma korzystnie ułożony plan.

                            Już bez tych okazji jest to 178 dni w roku / 30 = 5,9 - prawie pół roku bez szkoły.

                            Pozostawię to bez komentarza, tym bardziej że inne swoje argumenty już
                            przedstawiłam.
                  • 1tomasz1 Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 13:39
                    mietowe_loczki napisała:

                    > 1tomasz1 napisał:

                    > >
                    > > Musisz coś załatwić w urzędzie lub chcesz sobie wyjechać na wczasy przed
                    > sezone
                    > > m...
                    >
                    > Potrafię sobie wyobrazić, jak wyglądałaby praca przeciętnej szkoły, gdyby
                    > nauczyciele mogli brać urlopy na żądanie...

                    Totalna dezorganizacja, prawda? Dlatego ta niedogodność powinna być wkalkulowana.

                    >

                    > > Ponieważ nie masz o tym zielonego pojęcia. Do tego odnoszę wrażenie, ze n
                    > ie
                    > > lubisz szkoły. ;)
                    > > Ponawiam więc pytanie dlaczego nie spróbujesz popracować w szkole?
                    >
                    > Skąd wiesz, że nie pracuję?
                    > I co to jest w ogóle za argument? Ale nic to,
                    > zapamiętam i użyję, kiedy następnym razem będziesz krytykował
                    > rząd/parlament/prezydenta/papieża/prezydenta Stanów Zjednoczonych. Na pewno
                    > polegniesz pod jego ciężarem.
                    >

                    Przestań chrzanić. :))))
                    • mietowe_loczki Re: Nauczycielom to dobrze:) 03.07.10, 14:04
                      Ta niedogodność jest wkalkulowana w nieprzyzwoicie dużą liczbę dni wolnych w
                      ciągu roku.

                      > Przestań chrzanić. :))))

                      Powinieneś mieć więcej szacunku do siebie i swoich argumentów, a próbę użycia
                      podobnego argumentu, wymyślonego przez ciebie, w innych rozmowach na forum nie
                      powinieneś nazywać chrzanieniem.
      • primasort Relatywizm:) 03.07.10, 11:22
        Zwolennicy Bronka mówią, że podwyżki były.
        Zwolennicy Jarka mówią, że podwyżek nie było.
        Nie chce mi się sprawdzać, ale chyba w wątku zabrał głos tylko jeden nauczyciel
        i w dodatku nie odpowiedział na moje pytanie.
        • hawranekslonko Re: Relatywizm:) 03.07.10, 14:24
          2300 na konto dla dyplomowanego.To standard.Czy dużo czy mało to rzecz
          odrębna.Bronek ma racje.Dla oponentów "abyś cudze dzieci uczył".Czy chcieli
          byście aby waszymi dziećmi opiekowali i uczyli je nauczyciele nisko opłacani i
          słabo wykształceni? Wszystko kosztuje.Pozdrawiam.
        • mirage72 Re: Relatywizm:) 03.07.10, 19:13
          Jako nauczyciel dyplomowany stwierdzam,ze w 2008 roku mialo byc 5%
          podwyzki, a dostalismy okolo 3%, w 2009 to samo, czyli razem 6 %. W
          2009 mialy byc 2 podwyzki, ale obiecali dac 7% we wrzesniu 2010
          zamiast 2 podwyzki 5%. Czyli w/g moich obliczen razem od 2008 bylo
          6% podwyzek. Te 30% o ktorych mowil Komorowski to z ksiezyca wziete.
          Dziwie sie Komorowskiemu, ze publicznie opowiada takie rzeczy tuz
          przed wyborami. Z pewnoscia taka wypowiedz zniecheci wielu
          nauczycieli. Grafik zarobkow na rok 2010 mozna zlalezc chyba na
          stronie www.znp.edu.pl/ Nalezy odliczyc okolo 32% podatku
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka