ajax333
30.06.10, 22:18
Szczytem stronniczości partyjnej TVP było wpuszczenie do pomieszczeń
obok studia w którym dyskutowano po debacie,partyjnych naganiaczy
wykrzykujących propisowskie hasła-kto im dał przepustki?
Uzgodnienie pytań niby dziennikarki Lichockiej z PiS było oczywistą
oczywistością.Ile % "ciemnego ludu" dało się nabrać na tak
prymitywną demagogię.Zobaczymy stopień amnezji w niedzielę.
Rymanowski też dobrał odpowiednio "obiektywnych" oceniaczy. Pampersy
trzymają się mocno.Takie jest prawo koryta,tylko gdzie etyka
dziennikarska.Czy takie pojęcie jeszcze istnieje?
Nie rozumiem też ulubionej Pani Kasi,która przerywała marszałowi,a
puszczała mimo uszu bredzenie prezesa nie na temat i zadane pytania.