w idy

15.03.04, 09:51
Marekowi Juniuszowi Brutusowi
Gajuszowi Kasjuszowi Longinusowi
Kwintusowi Ligariusowi
Decymusowi Juniuszowi Brutusowi
Gajuszowi Treboniuszowi
Serwiuszowi Sulpicjuszowi Galbie
Lucjuszowi Minucjuszowi Basylusowi
Publiuszowi Serwiliuszowi Kasce
Lucjuszowi Tiliuszowi,

którzy ponad dwa tysiące lat temu na schodach Senatu bronili honoru Republiki
i świętych praw Miasta bez granic.
    • basia.basia Re: w idy 15.03.04, 10:12
      lupus.lupus napisał:

      > którzy ponad dwa tysiące lat temu na schodach Senatu bronili honoru Republiki
      > i świętych praw Miasta bez granic.

      "Gdy siadł, konspiratorzy otoczyli go i Tuliusz Cymber, który stał na ich
      czele, podszedł doń bardzo blisko, jak gdyby chciał postawić mu jakieś pytanie.
      Kiedy Cezar gestem próbował zatrzymać go w jakiejś odległości od siebie, ten
      chwycił go obydwiema rękami za ramiona. Cezar zawołał: "A więc to przemoc!",
      wtedy jeden z Kasków, stojący u jego boku, wbił mu sztylet tuż pod gardło.
      Cezar chwycił Kaskę za ramię i przebił je rylcem do pisania. Lecz gdy próbował
      się podnieść, dosięgło go drugie uderzenie sztyletu. Kiedy spostrzegł, że jest
      otoczony ze wszystkich stron wymierzonymi weń sztyletami, zakrył głowę togą,
      jednocześnie lewą ręką okrywając nogi, tak by po upadku ciało jego było
      przyzwoicie osłonięte. Otrzymał 23 rany. (...) Lekarz Antystiasz stwierdził,
      że ze wszystkich ran tylko drugie uderzenie w pierś było śmiertlne."

      /Gajus Swetoniusz Trankwillus/
      • lupus.lupus Re: w idy 15.03.04, 18:19
        Basiu, witaj w mojej samotni. Sprawiłaś mi wielką przyjemność przytoczonym
        przez siebie fragmentem :) Zrewanżuję się fragmentem dzieła Stradfordczyka:

        "
        KASJUSZ
        Tak, schylmy się, obmyjmy dłonie
        Ile przyszłych pokoleń odegra tę wzniosłą
        scenę w krainach, które się dopiero zrodzą
        w językach, których jeszcze nie ma

        BRUTUS
        Ileż to razy teatralny Cezar
        legnie u stóp Pompejusza
        jak ten prawdziwy-marniejszy od prochu
        i będzie broczył udawaną krwią?

        KASJUSZ
        Ilekroć to nastąpi, tyle razy
        nas sprzysiężonych, wspomną jako ludzi,
        którzy Ojczyźnie wywalczyli wolność
        Wyjdziemy wszyscy razem
        Brutus na czele, w nas będzie miał orszak
        Najwaleczniejszy z wiernych synów Rzymu..."
        • Gość: marcee BURDEL BITYNSKI I MATERAC LOZA KROLEWSKIEGO IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 15.03.04, 18:56
          Nawet nieprzyjaciele zgodnie przyznawali ze wina Cezar pijal malo. Stad slynne
          powiedzenie Marka Karona: "Sposrod wszystkich jeden Cezar w stanie tzrezwym
          przystapil do zburzenia rzeczypospolitej"

          Swetoniusz Zywoty Cezarow

          ps
          witam milo Krakusa Lupusa i BAsienke serdecznie sciskam
          mam nadzieje ze nie bedzie znowu ze rozwalam watek, w koncu ja tez cytuje
          klasyka
          • lupus.lupus Re: BURDEL BITYNSKI I MATERAC LOZA KROLEWSKIEGO 15.03.04, 19:01
            Witam Marcee :)
            Niczego nie rozwalasz. Basia i Marcee w moim wątku :) Dowiem się w końcu czy
            byłaś na "Wszyscyśmy z jednego szynela" w teatrze stu styczniowym wieczorem?

            Pozdrawiam
            • Gość: marcee wszyscysmy z jednego... IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 15.03.04, 19:12
              oczywiscie jak to zwykle u mnie literowki sie klaniaja
              Swetoniusz cytuje Marka Katona

              nie bylam , kiedys Teatr Stu byl moim ukochanym

              a jak sie bawiles na Balszoj?

              ps
              a co sie dziwisz ze my z Baska u ciebie? my bywale babki i sie nie boimy za
              bardzo
              • lupus.lupus Re: wszyscysmy z jednego... 15.03.04, 19:22
                Gość portalu: marcee napisał(a):


                >
                > nie bylam , kiedys Teatr Stu byl moim ukochanym

                Może będzie jeszcze okazja. znam Cie już trochę i podejrzewam, że Ci się
                spodoba.Wszystko o XIX wiecznej Rosji. Pomysł Rafała Kmity.

                > a jak sie bawiles na Balszoj?

                Było uroczyscie i sztywniacko. Dobrze więc wpisywałem się w atmosferę :)
                Tańczyli przepięknie. Wiesz, takie rzeczy jednak trzeba oglądać w Rosji. U nas
                to smutny erzac.
                >
                > ps
                > a co sie dziwisz ze my z Baska u ciebie? my bywale babki i sie nie boimy za
                > bardzo

                U mnie zwykle nikt nie bywa więc dlatego zaskoczony jestem. Tym bardziej się
                cieszę.
    • lupus.lupus powrót do przyszłości 15.03.04, 18:56
      Markowi oczywiście :) Wszystkich Marków przepraszam za literówkę.

      15 marca 2007 roku

      Andrzej obudził się zmęczony.Nocą Warszawą szargałą potężna burza.Zmęczenie
      szybko przerodziło się w irytację. Znał dobrze ten stan.Ostatni raz czuł go gdy
      wygrywał wybory dwa lata temu.Pomógł mu wtedy przypadek."Gazeta Wyborcza" w
      przeddzień wyborów opublikowała komentarz Naczelnego" Nie oddajmy Polski
      faszystom", w którym przestrzegł czytelników przed potencjalnym totalitaryzmem
      rządów koalicji PO z PiS. Andrzej zamknął oczy i przypomniał sobie moment
      ogłoszenia wyników wyborów."Samoobrona 52 %"- pamięta dobrze głos redaktora
      Kraśki. Potem już było jak bajce.Andrzej został premierem, dożywotnim
      premierem, dożywotnim Przewodniczącym, dożywotnim dyktatorem,ćwierć, a potem
      już półbogiem.
      Właśnie dziś miał przemawiać w Sejmie ( niestety Senat wypada- Andrzej
      zlikwidował go zaraz po wyborach) w sprawie podpisania nowej umowy gazowej z
      Rosją.Zamyślił się. Spojrzał jeszcze raz na kartkę z warunkami umowy, którą
      wręczył mu wczoraj ambasador rosyjski ( Andrzej postanowił, że ambasada Rosji
      zostanie przeniesiona do Belwederu) Tok myśli przerwał mu telefon. "Jędrek nie
      idz tam.Mam jakieś złe przeczucia.Sniły mi się różne głupoty"- mówił w
      słuchawce kobiecy głos. "Renata, daj spokój. Nie masz roboty w ministerstwie,
      że dzwonisz z głupotami?"- odpowiedział Andrzej. "Dziwne" pomyślał.Poczuł się
      trochę nieswojo. Żeby chociaż Staszek był ze mną- pomyślał. Co mnie podkusiło
      żeby posyłać go na kolejne szkolenie do Riazania? Filipek ma dopiero jutro
      wrócić z Moskwy.
      Andrzej podjechał na Wiejską. Wysiadł z limuzyny i powolnym krokiem skierował
      się w stonę restaruracji "U Hawełka". Nagle spostrzegł znajome twarze.
      Zatrzymał się.Mezczyźni zbliżyli się "Jędrek, dogadajmy się" powiedział
      najtęższy. "O żeś ty planktonie jeden!" krzyknął Andrzej. W tym samym momencie
      spod czerwonych i zielonych marynarek w słońcu błysnęły sierpy i noże.
      Mężczyźni kolejno zadawali ciosy.Ryszard Bonda, Piotr Smolana, Krzysztof
      Rutkowski. Ostatni cios zadał roztrzęsiony tęgi mężczyzna.
      "Et tu Zbyszku contra me?" wyszeptał Andrzej...
      • kataryna.kataryna Re: powrót do przyszłości 15.03.04, 19:02
        lupus.lupus napisał:

        > Markowi oczywiście :) Wszystkich Marków przepraszam za literówkę.
        >
        > 15 marca 2007 roku
        >
        > Andrzej obudził się zmęczony.Nocą Warszawą szargałą potężna burza.Zmęczenie
        > szybko przerodziło się w irytację. Znał dobrze ten stan.Ostatni raz czuł go
        gdy
        >
        > wygrywał wybory dwa lata temu.Pomógł mu wtedy przypadek."Gazeta Wyborcza" w
        > przeddzień wyborów opublikowała komentarz Naczelnego" Nie oddajmy Polski
        > faszystom", w którym przestrzegł czytelników przed potencjalnym
        totalitaryzmem
        > rządów koalicji PO z PiS. Andrzej zamknął oczy i przypomniał sobie moment
        > ogłoszenia wyników wyborów."Samoobrona 52 %"- pamięta dobrze głos redaktora
        > Kraśki. Potem już było jak bajce.Andrzej został premierem, dożywotnim
        > premierem, dożywotnim Przewodniczącym, dożywotnim dyktatorem,ćwierć, a potem
        > już półbogiem.
        > Właśnie dziś miał przemawiać w Sejmie ( niestety Senat wypada- Andrzej
        > zlikwidował go zaraz po wyborach) w sprawie podpisania nowej umowy gazowej z
        > Rosją.Zamyślił się. Spojrzał jeszcze raz na kartkę z warunkami umowy, którą
        > wręczył mu wczoraj ambasador rosyjski ( Andrzej postanowił, że ambasada Rosji
        > zostanie przeniesiona do Belwederu) Tok myśli przerwał mu telefon. "Jędrek
        nie
        > idz tam.Mam jakieś złe przeczucia.Sniły mi się różne głupoty"- mówił w
        > słuchawce kobiecy głos. "Renata, daj spokój. Nie masz roboty w ministerstwie,
        > że dzwonisz z głupotami?"- odpowiedział Andrzej. "Dziwne" pomyślał.Poczuł się
        > trochę nieswojo. Żeby chociaż Staszek był ze mną- pomyślał. Co mnie podkusiło
        > żeby posyłać go na kolejne szkolenie do Riazania? Filipek ma dopiero jutro
        > wrócić z Moskwy.
        > Andrzej podjechał na Wiejską. Wysiadł z limuzyny i powolnym krokiem skierował
        > się w stonę restaruracji "U Hawełka". Nagle spostrzegł znajome twarze.
        > Zatrzymał się.Mezczyźni zbliżyli się "Jędrek, dogadajmy się" powiedział
        > najtęższy. "O żeś ty planktonie jeden!" krzyknął Andrzej. W tym samym
        momencie
        > spod czerwonych i zielonych marynarek w słońcu błysnęły sierpy i noże.
        > Mężczyźni kolejno zadawali ciosy.Ryszard Bonda, Piotr Smolana, Krzysztof
        > Rutkowski. Ostatni cios zadał roztrzęsiony tęgi mężczyzna.
        > "Et tu Zbyszku contra me?" wyszeptał Andrzej...


        :)))

        Mam nadzieję, że planktonowi starczyło kondycji na resztę ekipy Endrju.
        • Gość: marcee Re: powrót do przyszłości IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 15.03.04, 19:15
          ))))

          Ja sie zaloze ze Pan Detektyw Rutkowski alias James Błąd nie trafil
          przezornie czy prawdziwie?

        • lupus.lupus Re: powrót do przyszłości 15.03.04, 20:02
          Kataryna : )
          Wróciłaś cała i zdrowa? Ja wyjeżdzam w środę.

          Filipek niczym Marek Antoniusz wraca z Moskwy i skutecznie ściga spiskowców.
          • kataryna.kataryna Re: powrót do przyszłości 15.03.04, 20:14
            lupus.lupus napisał:

            > Kataryna : )
            > Wróciłaś cała i zdrowa? Ja wyjeżdzam w środę.


            Tym razem jeszcze wróciłam :)
            Wyjeżdżasz do Aradu? Chyba Ci zazdroszczę, to dla mnie zupełnie obcy świat. W
            Rumunii bywał tylko mój telefon, jak jechałam za blisko granicy ukraińsko-
            rumuńskiej i włączało się powitanie "witaj w Rumunii". Chciałabym kiedyś
            pojechać ale jakoś się nie składa. Baw się dobrze :) I wracaj szybko.


            > Filipek niczym Marek Antoniusz wraca z Moskwy i skutecznie ściga spiskowców.
Pełna wersja