nieslusznie.zabanowany.kon
13.07.10, 13:27
To oddolna inicjatywa trzech harcerzy - ojciec jednego, stolarz,
ufundował ten krzyż. Poprosili o spotkanie z Michałowskim mówiąc, że
w taki oto sposób chcą upamiętnić tragedię. Michałowski zgodził się
i zaprosił trzech księży: kapelana ZHR, proboszcza z archikat. św
Jana i kapelna kanc. prez. Księża pytali, czy krzyż poświęcono. Nie
poświęcono, tak jest zresztą do dziś. Ustalono, że potem Michałowski
zwróci się do abp. Nycza, by wskazał miejsce, gdzie ostatecznie
zostanie odprowadzony krzyż.
Stołeczny konserwator zabytków:: „Do organu konserwatorskiego nie
wpłynął wniosek w tej sprawie. Jednak sposób posadowienia krzyża
wskazuje na to, że jest on elementem tymczasowym."
Polecam artykuł o historii krzyża:
www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/1507082,1,krzyzem-spod-palacu-podzieleni.read