szfarnodziolcha
16.07.10, 00:09
siostrę, matkę, ojca?
Jakoś cicho o nich wszystkich, tylko jeden szaleje a my mamy mu
pozwolić się wyżalić. To, że przy okazji zatruje nam życie, dla
Jadzi nie ma znaczenia.
Rozumiałbym takie zachowanie zaraz po tragedii, działanie pod
wpływem impulsu, żalu, wzburzenia, nawet absurdalne oskarżenia
mógłbym przełknąć. Ile może trwać naturalne wzburzenie i złość na
cały swiat?