orle.szpony
22.07.10, 08:21
W nowoczesnym państwie demokracji i prawa możliwość wypowiedzi mają
teoretycznie wszyscy, jednak tak naprawdę głos mają tylko ci, którzy
kontrolują środki masowego przekazu. W warunkach pełnej wolności
słowa (pomijam kwestię politycznej poprawności) panuje taki zgiełk
medialny, że bez współpracy silnych mediów głos poszczególnych ludzi
nie ma szans trafić do świadomości słuchających. Opinia, choćby nie
wiem jak światła, nie przebije się poza grono najbliższych, ani tym
bardziej do wpływowych komentatorów - tym bardziej zresztą, że i tak
pracują oni na zlecenie różnego rodzaju władzy.
Tak więc tak zwana wolność słowa niby daje możliwość poznania
prawdy, jednak nie czyni odbiorcy lepiej zorientowanym. Nie zapewnia
też jasnego obrazu świata.