nie_pis_mienny
29.07.10, 11:41
Prezes Kaczyński na kazdym kroku podkreśla konsekwencje, jakie
według niego powinien ponieść polski rząd za katastrofę samolotową
pod Smoleńskiem. W ten sposób dość cynicznie próbuje zbić
kapitałpolityczny. Swoją argumentację (jak zwykle wyssaną z palca)
prezes Kaczyński uzasadnia normalną (w przeciwieństwie do polskiej -
nienormalnej)demokracją, a ostatno "przeciętną".
Tutaj chciałoby się dać przykład Ameryki (USA) i zamachu na World
Trade Center. Jakoś tam nikt nie żąął dymisji rządu, prezydenta,
mimo poważnych przesłanek, że pewne służby popełniły kardynalne
błędy.
Niestety prezes Kaczyński dużo mówi, ale przykładów żadnych nie
daje. To jest moi zdaniem takie płytkie granie na uczuciach i
wykorzystywanie kazdej sytuacji (w tym i katastrofy smoleńskiej) do
swoich celów politycznych.