camille_pissarro
01.08.10, 10:46
Oczywiste jest, że współczesny satrapa nie musi uciekać się do tych metod
stosowanych w poprzednich dwudziestu wiekach.Sposoby unicestwiania,
dezawuowania politycznego oponenta, ba nawet do niedawna współtowarzysza
partyjnego są adekwatne i szyte na miarę realiów i metod XXI wieku. Nie chcę
rozwodzić się jakimi metodami dyskredytowano np. ś.p. prezydenta RP Lecha
Kaczyńskiego, pozostaje się tylko dziwić temu, że sam prezydent i jego
otoczenie tak łatwo dawało się prowokować i wciągnąć do tych "politycznych
gierek", a w zasadzie stosowanych przez PR Platformy socjotechnicznych
sztuczek, fakt że większość miła perfidny charakter i trzeba było mieć dużo
silnej woli, by na nie nie reagować.
Popatrzmy zatem na listę akolitów Donalda Tuska, która z każdym dniem gdy
Donald Tusk rósł w siłę to ona topniała - A.Olechowski, następny P.Piskorski,
kolejny Maciej Płażyński, Zyta Gilowska, czy wreszcie barwna postać w PO Jan
Maria Rokita.
****
Donald Tusk, jak łatwo zaobserwować uwielbia "nagą władzę".Gdyby było inaczej,
nie wyrażałby się w sposób tak lekceważący o urzędzie prezydenta RP, nie
zrezygnowałby ze startu w wyborach o ten najwyższy w RP urząd, by zrewanżować
się L.Kaczyńskiemu za spektakularną porażkę w 2005.D.Tusk wybrał siedzibę w
Al.Ujazdowskich, między innymi z tego też powodu by mieć większą kontrolę nad
tym co się dzieje w partii.Pozycja D.Tuska w PO obecnie nieco osłabła, czego
wynikiem jest chociażby odzyskanie wpływów w Platformie przez utrąconego w
wyniku afery hazardowej Grzegorza Schetyny, któremu w tym swoistym partyjnym
"come back'u" pomógł prezydent elekt Bronisław Komorowski.
***
Dla D.Tuska nadchodzą ciężkie czasy, za nieco ponad rok będzie musiał pokazać
kwity za 4 letnie rządy swojej formacji, a na dzień dzisiejszy te dowody nie
należą do przekonywujących...