vuvuzela
06.08.10, 16:08
Musi być najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem na świecie. Myślę, że właśnie
dzisiaj do niego dotarło, że przegrał nie tylko swoją wizję Polski ale i
własne życie. Nie ma już o co walczyć, nie ma się na czym/kim oprzeć - bo
żadna Kempa czy Szczypińska nie są w stanie go ani intelektualnie ani
emocjonalnie pocieszyć (nie mówiąc już o forumowych psychofankach).
Dlatego, wcale się nie zdziwiłam, że dzisiaj nie przyszedł. Bo nie każdy kto
ma charyzmę ma jaja. Prezes ma charyzmę.
Na pociechę zostają mu Krzyżowcy, ale to marna pociecha. Musiałoby pod Pałac
przyjść dzisiaj te 8.000.000, które na niego głosowało, żeby poprawić mu
humor. A teraz nie wiadomo jak się zachować bo oficjalnie Pałac to już miejsce
urzędowania Komorowskiego, a robić mu sztuczny tłum pod oknem to tak jakby
celebrować jego zwycięstwo.