mguru22
10.08.10, 21:45
Wizyta na Dolnym Śląsku nie przypadkiem odbyła się w 4 miesiące po
katastrofie Smoleńskiej. Nowo wybrany prezydent uciekł po prostu od
kontekstu upamiętnienia tragedii .. Nie tylko zresztą od tego ..
Nieprzypadkowa obecność Schetyny miała zapobiec spontanicznym gafom
Komorowskiego w rodzaju: "woda ma to do siebie że spływa", "mam
przyjemność wizytować tereny powodziowe" itp ..
Bronisław nie ustrzegł się jednak wpadek .. Gdy w Bogatyni tłum
zapytał jaką pomoc przywiózł ze sobą, Komorowski szybko czmychnął do
budynku Urzędu Miasta .. Naprędce zorganizowana konferencja prasowa
nie złagodziła uczucia niesmaku wśród powodzian ..