Słowo "przpraszam" nie padło

26.08.10, 14:47
W stosunku do zmarłego Lecha Kaczyńskiego
skarży
się abp. Głodź
.
I to słowo niech nie padnie, a jeżeli ktoś je wypowiedział, to tylko pod
wpływem chwilowych emocji. Lech Kaczyński był prezydentem, który wielokrotnie
kompromitował i ośmieszał urząd prezydenta i Polskę, który przedkładał interes
swojej partii a dokładnie brata nad interes Polski, który nie raz dawał wyraz
swojej pogardzie dla słabszych od siebie ludzi i który lekceważył instytucje
demokratycznego państwa.
Spuśćmy na jego prezydenturę zasłonę miłosierdzia i jak najszybciej zapomnijmy
o tym niewydarzonym polityku.
    • mr.sajgon A szkoda bo pasc powinno 26.08.10, 14:50
      man_sapiens napisał:

      > W stosunku do zmarłego Lecha Kaczyńskiego
      > skarży
      > się abp. Głodź
      .
      > I to słowo niech nie padnie, a jeżeli ktoś je wypowiedział, to tylko pod
      > wpływem chwilowych emocji. Lech Kaczyński był prezydentem, który wielokrotnie
      > kompromitował i ośmieszał urząd prezydenta i Polskę, który przedkładał interes
      > swojej partii a dokładnie brata nad interes Polski, który nie raz dawał wyraz
      > swojej pogardzie dla słabszych od siebie ludzi i który lekceważył instytucje
      > demokratycznego państwa.
      > Spuśćmy na jego prezydenturę zasłonę miłosierdzia i jak najszybciej zapomnijmy
      > o tym niewydarzonym polityku.

      Twoj post to mieszanina pomowiem i lgarstwa.
      Jesli za kogos mozemy sie wstydzic to za spoconego buraka.
      To taka nowa odmiana made in III RP.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: A szkoda bo pasc powinno 26.08.10, 14:58
        Nikt nie życzyył Lechowi Kaczyńskiemu śmierci a ty Komorowskiemu
        życzyłeś śmierci wiele razy.
        • candid13 L. Kaczynski powinien przeprosic za smierc 95 osob 27.08.10, 00:22
          Po zapoznaniu sie z wydrukiem rozmow w kabinie, nasuwa sie jeden
          wniosek, WINIEN JEST PREZYDENT.
          A oto LOGICZNE PRZESLANKI. Dostep do kabiny pilota jest wylacznie
          przez salonke prezydencka do ktorej nie ma wstepu nikt jesli nie
          jest zaproszony. Nie ulega kwestii ze prezydent poprosil szefa
          protokolu aby dowiedzial sie od kapitana czy przybeda na czas aby
          uczestniczyc w przedstawieniu zwiazanym z kampania wyborcza
          prezydenta, ktory to Katyniem zainteresowany byl tylko raz przed
          kampania wyborcza do Europarlamentu, nigdy przedtem.
          Nalezy dodac, ze kapitan Tupolewa byl drugim pilotem w slawetnym
          locie do Gruzji. Po ktorym pilot uslysza 'Tchorzu. My sie jeszcze
          policzymy" (tak jak stokrotka) i rzeczywiscie „wyladowal” on przed
          sadem wojskowym. Jak mowil, mial szczescie ze trafil mu sie rozsadny
          sedzia (ale nie musial).
          Kiedy szef protokolu oznajmil prezydentowi informacje od kapitana ze
          ladowanie w Smolensku jest niemozliwe, prezydent powinien byl podjac
          decyzje polityczna czy ladowac w Witebsku(Bialorus), Moskwie, czy
          wracac do W-wy (ale hanba). Wiadomo ze mial trudnosc z podemowaniem
          decyzji wiec jej nie podjal natomiast zadzwonil komorka do brata i
          po rozmowie (co mozna sprawdzic w tasmach z kabiny) zazadal aby
          Dowodca Wojsk Lotniczych (dwukrotnie awansowany w b.krotkim czasie)
          pojawil sie w jego salonce. Prezydent jako zwierzchnik sil zbronych
          rozkazal aby general dopilnowal wykonania rozkazu "punktualnego"
          ladowania w Smolensku, pomimo ze sam prezydent byl laskaw spoznic
          sie o 40 min. Wojskowi piloci z determinacja do konca wykonywali
          rozkaz.
          Gdyby prezydent wydal polecenie „lecimy na lotnisko zapasowe”
          albo „odchodzimy na drugi krag” pilot natychmiast przerwalby
          schodzenie do ladowani po wejsciu generala do kabiny.
          Napewno odczytanie ostatniej rozmowy prezydenta z bratem to wyjasni
          Co do kwestii solidnosci prowadzonego sledztwa nie mam watpliwosci,
          jako ze Edmund Klich jest bliskim przyjacielem brata Marii
          Kaczynskiej
      • porannakawa01 Re: A szkoda bo pasc powinno 26.08.10, 16:10
        mr.sajgon napisał:

        > man_sapiens napisał:
        >
        > > W stosunku do zmarłego Lecha Kaczyńskiego
        > > skarży
        > > się abp. Głodź
        .
        > > I to słowo niech nie padnie, a jeżeli ktoś je wypowiedział, to tylko pod
        > > wpływem chwilowych emocji. Lech Kaczyński był prezydentem, który wielokro
        > tnie
        > > kompromitował i ośmieszał urząd prezydenta i Polskę, który przedkładał in
        > teres
        > > swojej partii a dokładnie brata nad interes Polski, który nie raz dawał w
        > yraz
        > > swojej pogardzie dla słabszych od siebie ludzi i który lekceważył instytu
        > cje
        > > demokratycznego państwa.
        > > Spuśćmy na jego prezydenturę zasłonę miłosierdzia i jak najszybciej zapom
        > nijmy
        > > o tym niewydarzonym polityku.
        >
        > Twoj post to mieszanina pomowiem i lgarstwa.
        > Jesli za kogos mozemy sie wstydzic to za spoconego buraka.
        > To taka nowa odmiana made in III RP.


        Nie piszesz konkretów lecz wpisałeś insynuacje.
        Dlaczego tak uważasz?
        Jakieś fakty za twoim twierdzeniem przemawiające, obalające te - jak piszesz -
        pomówienia i łgarstwa?
        Wywiniesz się jakoś z tego?
      • man_sapiens Re: A szkoda bo pasc powinno 26.08.10, 16:58
        Chcesz faktów - to proszę. Krótki wybór (post nie powinien być zbyt długi).
        Zwolennikom PiS sugerowałbym jednak ciszę nad tym grobem.
        - spieprzaj dziadu, małpa w czerwonym, stokrotka
        - dyspepsja, komentatorzy na całym świecie kulali się ze śmiechu
        - Borubar, Irasiad i inni Ben-Hauerowie
        - order dla Jaruzelskiego
        - telekonferencja z bratem w czasie pertraktacji traktatu lizbońskiego, aż
        Sarkozy zwrócił uwagę
        - wybuch śmiechu, gdy usłyszał, że polski polityk może mówić po angielsku do
        amerykańskiej sekretarz stanu, "poprawiałem tłumaczy"
        - czy zna pan Ronalda Asmusa?
        - raport Macierewicza
        - towarzysz Weciak - nie darmo tak go nazywano, gdy wetował równo ustawy
        przygotowywane przez PO. Żeby smieszniej, zasze krótko przed północą ostatniego
        dnia.
        - panie Prezesie, melduję wykonanie zadania
        - miliony złotych na przeloty do Gdańska i imprezki w Juracie
        - Fotyga
        - skład byłej Kancelarii Prezydenta i złote góry na jej utrzymanie
        - szyderstwa z polskiego prezydenta w prasie na całym świecie wywołane jego
        nieporadnością i trudnością w kontaktach z dziennikarzami
        - w samo południe na gruzińskiej granicy i inne kabarety
        Czy naprawdę muszę to w kółko przypominać? Proponuję jeszcze raz: zapomnijmy o
        tym nieporadnym polityku. Miła pewnie najlepsze chęci, ale to w polityce mało.
        Poglądy miał XIX wieczne, a umiejętności dyplomatycznych i politycznych żadnych,
        o trudności w kontaktach z ludźmi nie wspominając.
        Co do wyglądu (piszesz o jakimś "spoconym buraku"): czy naprawdę mam przypomnieć
        kilka zdjęć ś.p. prezydenta? A może jeszcze zestawić je ze zdjęciami
        Komorowskiego? Miejże litość, cisza nad tym grobem!
        • jacekm22 Re: A szkoda bo pasc powinno 26.08.10, 17:54
          Chcesz faktów - to proszę. Krótki wybór (post nie powinien być zbyt
          długi).
          Zwolennikom PiS sugerowałbym jednak ciszę nad tym grobem.
          - spieprzaj dziadu, małpa w czerwonym, stokrotka
          - dyspepsja, komentatorzy na całym świecie kulali się ze śmiechu
          - Borubar, Irasiad i inni Ben-Hauerowie
          - order dla Jaruzelskiego
          - telekonferencja z bratem w czasie pertraktacji traktatu
          lizbońskiego, aż
          Sarkozy zwrócił uwagę
          - wybuch śmiechu, gdy usłyszał, że polski polityk może mówić po
          angielsku do
          amerykańskiej sekretarz stanu, "poprawiałem tłumaczy"
          - czy zna pan Ronalda Asmusa?
          - raport Macierewicza
          - towarzysz Weciak - nie darmo tak go nazywano, gdy wetował równo
          ustawy
          przygotowywane przez PO. Żeby smieszniej, zasze krótko przed północą
          ostatniego
          dnia.
          - panie Prezesie, melduję wykonanie zadania
          - miliony złotych na przeloty do Gdańska i imprezki w Juracie
          - Fotyga
          - skład byłej Kancelarii Prezydenta i złote góry na jej utrzymanie
          - szyderstwa z polskiego prezydenta w prasie na całym świecie
          wywołane jego
          nieporadnością i trudnością w kontaktach z dziennikarzami
          - w samo południe na gruzińskiej granicy i inne kabarety
          Czy naprawdę muszę to w kółko przypominać? Proponuję jeszcze raz:
          zapomnijmy o
          tym nieporadnym polityku. Miła pewnie najlepsze chęci, ale to w
          polityce mało.
          Poglądy miał XIX wieczne, a umiejętności dyplomatycznych i
          politycznych żadnych,
          o trudności w kontaktach z ludźmi nie wspominając.
          Co do wyglądu (piszesz o jakimś "spoconym buraku"): czy naprawdę mam
          przypomnieć
          kilka zdjęć ś.p. prezydenta? A może jeszcze zestawić je ze zdjęciami
          Komorowskiego? Miejże litość, cisza nad tym grobem!
    • tristram.shandy01 Re: Słowo "przpraszam" nie padło 26.08.10, 14:51
      Przede wszystkim należy go przeprosić za to że został prezydentem, to
      było również dla niego nieporozumienie. Był potocznym prezydentem
    • zapijaczony_ryj_banowany24razy za co? 26.08.10, 14:53
      za spieprzaj dziadu?
      Małpę w czerwonym?
      Stokrotkę?
      Czy moze za to, ze nas ośmieszał na każdym kroku robiąc z siebie publicznie idiotę?
      • sclavus Re: za co? 26.08.10, 15:26
        e nie... - przede wszystkim, za wszystkie dyspepsje!
    • cookies9 Re: Słowo "przpraszam" nie padło 26.08.10, 14:55
      I nikt do tej pory nie przeprosił i nie przeprosi.Bo nie ma za co.
      Prezydent LK nie był prezydentem wszystkich Polaków.Często podkreślał
      swoje przywiazanie do PiS i wyborców PiS.Dzielił a nie łączył
      społeczeństwo. Wyjatkowo nieudana prezydentura.Było,minęło:-)
    • prawieemeryt Re: "Szydzono z niego i kpiono" 26.08.10, 14:56
      Panie arcy...biskupie - czy którekolwiek z szyderstw lub
      którakolwiek kpina były bezpodstawne? Nie będzie słów przepraszam.
      Mówi pan też, że „trzeba posłuchać głosu narodu, serca narodu i
      sumienia narodu“. To chyba pan słuchasz jakiegoś innego narodu niż
      my. Oszołomstwo przy każdej okazji wywijające krzyżem i nim innych
      szantażujące to nie cały naród. Wy, myslącvy sakwa i o sakwie też
      nie jestescie całym narodem. Ostatnio słuchając głosów narodu
      jakbyście zaczynali być jego wzyrzutkami.
      • nieslusznie.zabanowany.kon tak to już w polityce jest 26.08.10, 15:02
        z polityków szydzi sie i kpi. Z Kaczyńskiego, z Tuska, z
        Kwaśniewskiego, z Zibry, z Komorowskiego z Napieralskiego. Jak się
        idzie do polityki, to trzeba być na to przygotowanym.
      • 1normalnyczlowiek.1 Wasz "naród" liczy tylu,ilu mieści się na Kremlu i 26.08.10, 17:01
        prawieemeryt napisał: To chyba pan słuchasz jakiegoś innego narodu niż my.

        ---> to ich słuchacie.
        • prawieemeryt Re: Wasz "naród" liczy tylu,ilu mieści się na Kre 27.08.10, 07:42
          odezwał sie „normalny“: ksywa „agent-esbek-złodziej“. Wierny
          enkawudzista.
    • vargtimmen Tak jest 26.08.10, 15:00

      Za chama, durnia, kartofla, dziada, za pomówienia go o pijaństwo, za
      twierdzenie, że ma krew na rękach, za permanentne niszczenie jego wizerunku,
      jak nie mieloną w koło dyspepsją, to przez wyszydzanie wzrostu i sposobu
      mówienia, żaden z cyngli i nikt z tłuszczy nie przeprosi. Tłuszcza, jak to
      tłuszcza, jest zaciekła, do niczego się nie poczuwa, niczego sobie nie zarzuca.
      Gnoili za życia, będą niszczyć wizerunek zmarłego także po jego śmierci.

      Adam Michnik, co by o nim nie sądzić, potrafił się wznieść się ponad to, ale on
      to jednak przedstawiciel elity, a tłuszcza, to tłuszcza.
      • cookies9 Re: Tak jest 26.08.10, 15:08
        >" żaden z cyngli i nikt z tłuszczy nie przeprosi. Tłuszcza, jak to
        tłuszcza, jest zaciekła, do niczego się nie poczuwa, niczego sobie
        nie zarzuca.
        Gnoili za życia, będą niszczyć wizerunek zmarłego także po jego
        śmierci."

        I kto tak elegancko pisze o opozycji przeciwko Lechowi K.?
        • vargtimmen Re: Tak jest 26.08.10, 16:42
          cookies9 napisała:

          > >" żaden z cyngli i nikt z tłuszczy nie przeprosi. Tłuszcza, jak to
          > tłuszcza, jest zaciekła, do niczego się nie poczuwa, niczego sobie
          > nie zarzuca.
          > Gnoili za życia, będą niszczyć wizerunek zmarłego także po jego
          > śmierci."
          >
          > I kto tak elegancko pisze o opozycji przeciwko Lechowi K.?


          O opozycji? Nie, ja nie piszę o oponentach, krytykach, przeciwnikach, tylko
          tłuszczy właśnie, wyspecjalizowanej głównie w niewybrednych, niskich atakach na
          osoby i ich wizerunek.
      • ayran ale kto personalnie? 26.08.10, 15:17
        vargtimmen napisał:

        >
        > Za chama,

        Palikot?

        > durnia,

        Wałęsa?

        > kartofla,

        felietonista Tageszeitung?

        > dziada

        Lechowi Kaczynskiemu należą się przeprosiny za "dziada"?

        > za pomówienia go o pijaństwo

        Palikot i Piotr Zaręba?

        > za permanentne niszczenie jego wizerunku,
        > jak nie mieloną w koło dyspepsją, to przez wyszydzanie wzrostu i
        sposobu
        > mówienia

        A za powyższe kto? Anonimowi forumowicze, których tyle samo co
        piszących o wytrzeszczu, wsioku itp? Ci ostatni przeproszą, czy
        poczekają na śmierć obrażanych, czy może w ogóle?
        • vargtimmen Re: ale kto personalnie? 26.08.10, 16:53

          Zapomniałem jeszcze o frustratach i dewiantach i niepewnym bydle.

          Oczywiście, że gros najbardziej niesmacznych wypowiedzi znam z forum. Ale znam
          też szereg żenujących mnie wypowiedzi ludzi przyzwoitych, znanych mi osobiście,
          oczywiście znacznie mniej drastycznych, ale utrzymanych w podobnym tonie:
          prostego ataku na wizerunek.

          I zastanawia mnie, dlaczego ci ludzie, choć np. byli nastawieni
          antykomunistycznie, nie pozwali sobie na taki sposób traktowania Kwaśniewskiego,
          na przykład.

          I wydaje mi się, że wynika to z tego, że została zbudowana pewna konwencja
          traktowania Kaczyńskich (patrz cytaty). Autorytety pokazały swoim zachowaniem,
          że ich wolno, a nawet należy, nienawidzić. Że ich wolno atakować podle. Że wobec
          nich wolno dużo, dużo więcej, niż można zaakceptować w normalnym życiu publicznym.

          Dziś wolno wyżywać się w podłych atakach na Kaczyńskich i myśleć o sobie, że się
          zachowuje przyzwoicie. Wolno wobec nich łamać normy i cieszyć się aprobatą tzw.
          elit.

          A co do motłochu - to oczywiście, jest po każdej ze stron, ale motłoch
          antykaczyński ma błogosławieństwo ludzi kształtujących opinię.
          • ayran Re: ale kto personalnie? 26.08.10, 17:11
            vargtimmen napisał:

            > Zapomniałem jeszcze o frustratach i dewiantach i niepewnym bydle

            Oburza cię brak przeprosin za wypowiedzi, które nie padły pod
            adresem Lekcha Kaczyńskiego.

            > I zastanawia mnie, dlaczego ci ludzie, choć np. byli nastawieni
            > antykomunistycznie, nie pozwali sobie na taki sposób traktowania
            Kwaśniewskiego

            Odkładając na bok dwie wypowiedzi Palikota - spróbuj zacytować (a
            nie po swojemu sparafrazować) wypowiedź któregoś z ważnych
            polityków, skierowaną pod adresem Lecha Kaczy nskiego jako
            urzędującego, bardziej obraźliwą niż "pornogrubasy".

            > I wydaje mi się, że wynika to z tego, że została zbudowana pewna
            konwencja
            > traktowania Kaczyńskich (patrz cytaty).

            To nie cytaty. Kaczyńscy (obaj) mieli (jeden wciąż ma) łatwość
            obrażania i upokarzania innych - czy to polityków, czy to sędziów,
            czy to po prostu wyborców konkurencyjnych partii. Nie zapominając o
            czołowych politykach zagranicznych. Można oczywiście
            deprecjonować "małpę w czerwonym", "zbrodnie, od których gorsze są
            tylko mordy", "stojących tam gdzie ZOMO", czy też liczne przypadki
            osób, które straciły szansę na przedłużanie z nimi znajomości (w tym
            Geremek, Skubiszewski, Meller, Bartoszewski, Rotfeld wrzucone do
            jednego worka niezasługujących na dalszą znajomość z powodu
            podpisania jednego listu, albo Paweł Zalewski - za niezłożenie
            mandatu po odejściu z partii). Sędziowie (czy raczej sędzie),
            zasłużeni opozycjoniści, związani z GW, którym bez żenady można było
            wypinać rodziców, rzecz wysoce niestosowna w przypadku Kryżego).
            Palenie kukły urzędującego prezydenta (czy raczej / stanie i
            przyglądanie się z uśmieszkiem temum, jak kukła płonie) - rzecz w
            demokratycznym państwie być może dopuszczalna, ale nie ze strony
            polotyków aspirujących do najwyższych funkcji. I wiele innych.

            A teraz proszę o cytaty z fustratami, dewiantami i niepewnym bydle -
            oczywiście jeśli padły one pod adresem któregokolwiek z Kaczynskich.
            • vargtimmen Re: ale kto personalnie? 26.08.10, 17:43
              ayran napisał:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > > Zapomniałem jeszcze o frustratach i dewiantach i niepewnym bydle
              >
              > Oburza cię brak przeprosin za wypowiedzi, które nie padły pod
              > adresem Lekcha Kaczyńskiego.
              >

              Niedokładnie, po prostu mierżą mnie te wypowiedzi.

              > > I zastanawia mnie, dlaczego ci ludzie, choć np. byli nastawieni
              > > antykomunistycznie, nie pozwali sobie na taki sposób traktowania
              > Kwaśniewskiego
              >
              > Odkładając na bok dwie wypowiedzi Palikota - spróbuj zacytować (a
              > nie po swojemu sparafrazować) wypowiedź któregoś z ważnych
              > polityków, skierowaną pod adresem Lecha Kaczy nskiego jako
              > urzędującego, bardziej obraźliwą niż "pornogrubasy".
              >

              Pan wicemarszałek Niesiołowski (PO) jest dosyć "sprawiedliwy", ale tego rodzaju
              ataki na Kalisza, czy Kwaśniewskiego były jednak izolowaną rzadkością.


              > > I wydaje mi się, że wynika to z tego, że została zbudowana pewna
              > konwencja
              > > traktowania Kaczyńskich (patrz cytaty).
              >


              > To nie cytaty.

              Cytaty inwektyw.

              > Kaczyńscy (obaj) mieli (jeden wciąż ma) łatwość
              > obrażania i upokarzania innych - czy to polityków, czy to sędziów,
              > czy to po prostu wyborców konkurencyjnych partii.


              Po pierwsze, część z tych ataków osobistych, dotyczyło czyjejś aktywności w
              sprawach państwowych. Po drugie, także uważam, że były ataki na osoby, w
              wykonaniu Lecha Kaczyńskiego, które budziły niesmak, ale nie było ich wiele. W
              Twoim zestawieniu, zmieszałeś je z polityką personalną, chyba właśnie dlatego,
              że było ich niewiele, ale uważam, że to nie tłumaczy tych, którzy jego chamsko
              atakowali, w ramach czegoś, co uważam nie za wyraz czyjegoś braku kultury, tylko
              za metodę działania politycznego.

              >
              > A teraz proszę o cytaty z fustratami, dewiantami i niepewnym bydle -
              > oczywiście jeśli padły one pod adresem któregokolwiek z Kaczynskich.
              >

              Były one zformułowane bezosobowo, w kampanii parlamentarnej 2007, ale mogły się
              odnosić tylko do polityków PiS i to tych, raczej, bardziej wpływowych.

              Tu masz relację:

              www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_071001/pierwsza_strona_a_2.html
              Zwróć uwagę na replikę strasznego Kaczyńskiego wobec tych "dewiantów".

              Link do oryginału wystąpienia na youtube Ci raczej daruję.
              • ayran Re: ale kto personalnie? 26.08.10, 18:34
                vargtimmen napisał:

                > > Oburza cię brak przeprosin za wypowiedzi, które nie padły pod
                > > adresem Lekcha Kaczyńskiego.
                > >
                >
                > Niedokładnie, po prostu mierżą mnie te wypowiedzi.

                No cóż - twój wpis wygląda na "tak jest" wobec wypowiedzi Głodzia i
                tak go odczytałem.

                > Pan wicemarszałek Niesiołowski (PO) jest dosyć "sprawiedliwy", ale
                tego rodzaju
                > ataki na Kalisza, czy Kwaśniewskiego były jednak izolowaną
                rzadkością.


                Ja z kolei pamiętam sporo ataków na Kwasniewskiego i nigdy mnie one
                jakoś specjalnie nie gorszyły, poza ewidentnie niesmacznymi. Dla
                przykładu: wypowiedzi takie, jak ta o "spoconym buraku" z tego
                wątku - o Komorowskim - uważam za niesmaczne, a cytaty z
                przejęzyczeń tegoż Komorowskiego - nie.

                > Tu masz relację:
                >
                >
                rel="nofollow">www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_071001/p
                ierwsza_strona_a_2.html
                > Zwróć uwagę na replikę strasznego Kaczyńskiego wobec
                tych "dewiantów".


                Zajrzałem. Bartoszewski powiedział " Nie wierzmy frustratom i
                dewiantom politycznym, którzy swoje kompleksy odreagowują na
                narodzie", redaktor dał notatce tytuł: Bartoszewski: PiS to
                dewainci, a ty podsumowujesz to sugestią, że nazywano Kaczyńskich
                dewiantami.
                • vargtimmen Re: ale kto personalnie? 26.08.10, 22:41
                  ayran napisał:

                  > >
                  > > Niedokładnie, po prostu mierżą mnie te wypowiedzi.
                  >
                  > No cóż - twój wpis wygląda na "tak jest" wobec wypowiedzi Głodzia i tak go
                  odczytałem.


                  Zgadzam się ze zdaniem Głodzia, że nie padło słowo
                  "przepraszam" i tłumaczę dlaczego tak się stało.



                  > > Pan wicemarszałek Niesiołowski (PO) jest dosyć "sprawiedliwy",
                  > > ale tego rodzaju ataki na Kalisza, czy Kwaśniewskiego były
                  > > jednak izolowaną rzadkością.
                  >
                  >
                  > Ja z kolei pamiętam sporo ataków na Kwasniewskiego i nigdy mnie one
                  > jakoś specjalnie nie gorszyły, poza ewidentnie niesmacznymi. Dla
                  > przykładu: wypowiedzi takie, jak ta o "spoconym buraku" z tego
                  > wątku - o Komorowskim - uważam za niesmaczne, a cytaty z
                  > przejęzyczeń tegoż Komorowskiego - nie.
                  >


                  No dobrze, ale w przypadku Kaczyńskich w grę wchodzi coś więcej, mianowicie
                  swoista awangarda autorytetów w dziele lżenia ich.


                  > > Tu masz relację:
                  > >
                  > >
                  > rel="nofollow">www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_071001/p
                  > ierwsza_strona_a_2.html
                  > > Zwróć uwagę na replikę strasznego Kaczyńskiego wobec
                  > tych "dewiantów".
                  >
                  >
                  > Zajrzałem. Bartoszewski powiedział " Nie wierzmy frustratom i
                  > dewiantom politycznym, którzy swoje kompleksy odreagowują na
                  > narodzie", redaktor dał notatce tytuł: Bartoszewski: PiS to
                  > dewainci, a ty podsumowujesz to sugestią, że nazywano Kaczyńskich
                  > dewiantami.
                  >

                  Kogo miał na myśli Bartoszewski?

                  Na tej stronie masz materiał wideo z tej wypowiedzi.

                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88721,4532780,Bartoszewski__Nie_wierzcie_frustratom_i_dewiantom.html
                  Dla mnie to bardzo smutny materiał, z dwu powodów.
                  • ayran Re: ale kto personalnie? 27.08.10, 09:48
                    Nie mogę obejrzeć tego filmu, bo urządzenie, poprzez które obecnie
                    łączę się z internetem, nie pozwala na to.
                    Ale samą konferencje i wystąpienie Bartoszewskiego pamiętam - nie
                    dotyczyło ono Lecha Kaczyńskiego (którey - notabene - wcześniej
                    zakończyl znajomość z tym panem, jak się wyraził o Bartoszewskim).
                    Tak w ogóle, to prezydent nie powinien brać do siebie słów, które
                    padały w kapmanii w 2007 roku pod adresem PiS-u, bo nie był
                    członkiem PiS-u, tylko prezydentem. Ale brał, bo tak naprawdę był
                    członkiem PiS-u. Można się upierać, że jego zachowanie po
                    przegranych przez PiS wyborach (niezłożenie gratulacji, forma, w
                    jakiej było dokonane zaprzysiężenie) było OK, ale dla mnie to jeden
                    z wielu przejawów jego podporządkowania jednej opcji oraz skrajnej
                    małostkowości. Za wypominanie których dzisiaj nalezy przepraszać -
                    bo poległ.
          • taziuta A co jeśli ktoś rzeczywiście miał go za durnia? 26.08.10, 17:21
            Ty zdajesz się przypisywać nadmierną wagę do autorytetów ktształtujących opinię. Mi się wydaje, że i bez tych autorytetów oczywiste było (dla mnie przynajmniej), że Lech to popychle nadmiernie ambitnego brata, a obaj to dwa obrażalskie dupki.

            Czy wg Ciebie tragiczna śmierć Lecha winna wpłynąć na zmianę mojej opinii o nim? Dlaczego? Ewentualnie mógłbym zmilczeć, co o nim myślałem, ale posty takie jak Twój wywołują takich jak ja do tablicy...
            • vargtimmen Re: A co jeśli ktoś rzeczywiście miał go za durn 26.08.10, 18:00

              O witaj :)


              taziuta napisał:

              > Ty zdajesz się przypisywać nadmierną wagę do autorytetów ktształtujących
              opinię. Mi się wydaje, że i bez tych autorytetów oczywiste było (dla mnie
              przynajmniej, że Lech to popychle nadmiernie ambitnego brata, a obaj to dwa
              obrażalskie dupki.
              >

              "Autorytety" budują atmosferę społeczną, pewnego przyzwolenia na inwektywy lub
              wręcz chamstwo.

              W dyskursie publicznym inwektyw powinno być jak najmniej, a przy piwie to trochę
              co innego.

              No i problemem są nierówne standardy. Kaczyńskiego można (i chodzi tu o wysokich
              rangą polityków w wystąpieniach publicznych) określać chamem, durniem, może
              nawet dewiantem, a za powiedzenie o Komorowskim "pan Komorowski" Nałęcz potrafi
              zrobić awanturę.


              > Czy wg Ciebie tragiczna śmierć Lecha winna wpłynąć na zmianę mojej opinii o
              nim? Dlaczego? Ewentualnie mógłbym zmilczeć, co o nim myślałem, ale posty takie
              jak Twój wywołują takich jak ja do tablicy...


              Cóż, powiem, że mi się takie określanie zmarłego prezydenta nie podobało i nie
              podoba, co właściwie ma wyrażać Twoja inwektywa "dupek"?

              I drugie pytanie: dlaczego, spośród wielu polityków, z których wielu chyba nie
              lubisz, akurat wobec Kaczyńskich posługujesz się inwektywami? Bo to, o ile
              pamiętam, nie jest dla Ciebie normalny sposób pisania o politykach?
              • taziuta Nie chcę wybierać władców, chcę menedżerów 26.08.10, 18:48
                vargtimmen napisał:

                >
                > O witaj :)

                A witaj, witaj, sorki, że nie od tego zacząłem :)

                /.../
                > Cóż, powiem, że mi się takie określanie zmarłego prezydenta nie
                > podobało i nie podoba, co właściwie ma wyrażać Twoja inwektywa
                > "dupek"?

                Dupek to skrót myślowy. Nie podobało mi się jak traktował ludzi (słynne spieprzaj dziadu, czy małpa w czerwonym), tak samo jak nie podobała jego obrażalskość (którą zaraził swoich zwolenników, jak widać). Lubię ludzi z dystansem do siebie. Lechowi z pewnością go brakowało.

                > I drugie pytanie: dlaczego, spośród wielu polityków, z których
                > wielu chyba nie lubisz, akurat wobec Kaczyńskich posługujesz się
                > inwektywami? Bo to, o ile pamiętam, nie jest dla Ciebie normalny
                > sposób pisania o politykach?

                Źle pamiętasz. Nie tak dawno temu, na wiosnę, bucem określałem któregoś z polityków PO, tylko nie chce mi się teraz szperać, o kogo chodziło. Trochę to było w rewanżu za nazwanie bucem Arłukowicza, przez lemingi pełowiackie, ale faktem jest, że nie tylko polityków PiS czasami obdarzam inwektywami. Jak się ktoś bierze za politykę, to musi się z tym liczyć, że nie wszystkim to co robi będzie się podobać. (I śmierć nie czyni nagle z dupka świętego. Jak wcześniej pisałem, najlepiej ciszej nad tą trumną, ale gdy jakiś katabas zaczyna bredzić o przepraszaniu za to, co się kiedyś sądziło czy o polityku (żywym) mówiło, to sorry Winetou).

                Z POPiS-u zdecydowanie bardziej mi się nie podoba to co robią politycy PiS, a zwłaszcza JarkKacz i jego św. pamięci popychle Lech, którzy chcieli/by nami rządzić, podczas gdy ja chciałbym wybierać polityków, którzy będą nam służyć. Wierzę, że rozumiesz doskonale o co mi chodzi. :)
                • ayran Re: Nie chcę wybierać władców, chcę menedżerów 26.08.10, 19:13
                  taziuta napisał:

                  > Źle pamiętasz. Nie tak dawno temu, na wiosnę, bucem określałem
                  któregoś z polit
                  > yków PO, tylko nie chce mi się teraz szperać, o kogo chodziło.

                  To dosyć proste do sprawdzenia - Komorowskiego tak okreslałeś.
                  A pamiętasz, jak określałeś Karpiniuka?
                • vargtimmen Re: Nie chcę wybierać władców, chcę menedżerów 26.08.10, 22:26
                  taziuta napisał:

                  > vargtimmen napisał:
                  >
                  > >
                  > > O witaj :)
                  >
                  > A witaj, witaj, sorki, że nie od tego zacząłem :)
                  >

                  :)

                  > /.../
                  > > Cóż, powiem, że mi się takie określanie zmarłego prezydenta nie
                  > > podobało i nie podoba, co właściwie ma wyrażać Twoja inwektywa
                  > > "dupek"?
                  >
                  > Dupek to skrót myślowy. Nie podobało mi się jak traktował ludzi (słynne
                  spieprzaj dziadu, czy małpa w czerwonym), tak samo jak nie podobała jego
                  obrażalskość (którą zaraził swoich zwolenników, jak widać).

                  :D

                  Któryś zwolennik Kaczyńskiego się na Ciebie za coś obraził? ;)

                  > Lubię ludzi z dystansem do siebie. Lechowi z pewnością go brakowało.
                  >

                  O widzisz! I już wiem, co miałeś na myśli, pisząc "dupek".

                  Tak, Lech Kaczyński bywał drażliwy i czasem mu brakowało dystansu do siebie.
                  Brał poważnie siebie, ale także działania na rzecz Polski. Coś za coś.



                  > > I drugie pytanie: dlaczego, spośród wielu polityków, z których
                  > > wielu chyba nie lubisz, akurat wobec Kaczyńskich posługujesz się
                  > > inwektywami? Bo to, o ile pamiętam, nie jest dla Ciebie normalny
                  > > sposób pisania o politykach?
                  >
                  > Źle pamiętasz. Nie tak dawno temu, na wiosnę, bucem określałem któregoś z
                  polityków PO, tylko nie chce mi się teraz szperać, o kogo chodziło.

                  ;)



                  > Trochę to było w rewanżu za nazwanie bucem Arłukowicza, przez lemingi
                  pełowiackie, ale faktem jest, że nie tylko polityków PiS czasami obdarzam
                  inwektywami.

                  No tak, ale to dosyć specyficzny przypadek skoro, jak sam napomykasz, to był
                  odwet na lemingach za straszne spostponowanie Arłukowicza ;) Nota bene, co Ci
                  przeszkadzało, że ludzi napisali o nim to, co myśleli?

                  :P



                  > Jak się ktoś bier
                  > ze za politykę, to musi się z tym liczyć, że nie wszystkim to co robi będzie
                  się podobać. (I śmierć nie czyni nagle z dupka świętego.
                  Jak wcześniej pisałem, najlepiej ciszej nad tą trumną, ale gdy jakiś katabas
                  zaczyna bredzić o przepraszaniu za to, co się kiedyś sądziło czy o polityku
                  (żywym) mówiło, to sorry Winetou).
                  >


                  Cóż, zgadzam się, że na przepraszanie szans nie ma. Gorzej, że ten sam, albo
                  gorszy obyczaj nadal rozkwita, bo Jarosław został w Warszawie 10 kwietnia.



                  > Z POPiS-u zdecydowanie bardziej mi się nie podoba to co robią politycy PiS, a z
                  > właszcza JarkKacz i jego św. pamięci popychle Lech, którzy chcieli/by nami
                  rządzić, podczas gdy ja chciałbym wybierać polityków, którzy będą nam służyć.
                  Wierzę, że rozumiesz doskonale o co mi chodzi. :)



                  Oczywiście, że rozumiem, ale obawiam się, że w ten sposób, jedynie, preferujesz
                  tych, którzy są na tyle gładcy, by udawać służenie, pochlebiać szerokim masom, a
                  na zapleczu te masy ogrywać.


                  Fajnie, że piszesz :)
          • sclavus Re: ale kto personalnie? 26.08.10, 18:11
            Kaczyński przegrał był już w momencie wygrania wyborów, kiedy to
            złożył swój osławiony meldunek: panie prezesie, melduję wykonanie
            zadania
            (który nb odbił się szerokim echem poza granicami Polski)
            Następne wpadki tylko potwierdzały jego małostkowość i podkreślały
            niezdolność do wykonywania funkcji prezydenta...
            Trzeba również dorzucić i to, że w dużym stopniu pomógł mu brat,
            który pozwalał sobie na podejmowanie decyzji za brata nawet, jeśli
            tylko mu je podpowiadał.
      • etwas-geheimnis Re: Tak jest 26.08.10, 15:18
        chamem nazwał go Palikot i w sadzie ....wygrał ,widocznie jakas wypowiedź Lecha
        była chamska. Nie wiem kto go dziadem nazwal , ale jego ,,spieprzaj dziadu" cala
        Polska słyszała. Podejrzenie pijaństwa dosc uzasadnione w swietle tych
        ,,małpek". Dyspepsja - wiemy od jego wspolpracowników, maiło być
        usprawiedliwieniem olania spotkania kilku prezydentów za kartofla. Sam swój
        wizerunek niszczył,a media o kazdym potknieciu informowały , tak samo jak
        informuja o gafach Bronka. Gdyby sie nie nadymal i do tego podchodzil z humorem
        i dystansem , to jego gafy szybko by były zapominiane.
        • ayran Re: Tak jest 26.08.10, 15:47
          Wypowiedź Palikota "uważam prezydenta za chama", a ściśle mówiąc
          Jeżeli zapis tej rozmowy opublikowany w "Dzienniku" jest prawdziwy,
          to uważam Lecha Kaczyńskiego za chama. Życzę Polakom żeby jak
          najszybciej przestał być prezydentem
          (chodziło o zapis rozmowy
          Kaczyńskiego z Sikorskim w dźwiękoszczelnej "klatce" w BBN).

          Biorąc pod uwagę kontekst tej wypowiedzi i jej dokładne brzmienie,
          nie było szans na skazanie Palikota za nią.
          • etwas-geheimnis Re: Tak jest 26.08.10, 17:05
            Tak ,juz pamietam. :-)
      • man_sapiens Re: Tak jest 26.08.10, 17:05
        Czy to, że ktoś umarł, ma być powodem do przeprosin?
        Lech Kaczyński był niewydarzonym prezydentem, miernym politykiem, jako dyplomata
        (to jedna z ról prezydenta) regularnie kompromitował urząd i Polskę.
        Umarł. Wspomnijmy jego - nieliczne, ale może pomógłbyś je przypomnieć -
        osiągnięcia i miłe strony i zapomnijmy go, jak najprędzej. Jeżeli natomiast
        propagandziści PiSu będą próbowali wmawiać Polsce i światu, że Lech Kaczyński
        był wybitnym prezydentem, to jego niezgulstwo, partyjniactwo, chamstwo itd. będą
        dalej przypominane. Nie szanowano go, bo swoim podejściem do ludzi i do
        sprawowania urzędu nie budził szacunku.
        • vargtimmen Re: Tak jest 26.08.10, 17:19
          man_sapiens napisał:

          > Czy to, że ktoś umarł, ma być powodem do przeprosin?


          Nie, za to, że ten ktoś był przed śmiercią znieważany.

          Jako że nie jestem księdzem biskupem, żadnych przeprosin się nie spodziewam i
          nie domagam.

          Konstatuję jedynie, że w moim odczuciu, przyzwoity człowiek, podle traktujący
          kogoś, kto właśnie zmarł, w moim odczuciu, by się zreflektował, a nie
          kontynuował niszczenia wizerunku zmarłego.

          Tymczasem, realia są takie, jak widać. Tak żywego, jak zmarłego Kaczyńskiego
          można i wypada niszczyć i tę samą metodę obelg, niewybrednych ataków, życzenia
          śmieci nawet, nadal stosuje się wobec jego brata.


          > Nie szanowano go, bo swoim podejściem do ludzi i do
          > sprawowania urzędu nie budził szacunku.

          Każdy ma prawo do swoich ocen tego urzędowania, moja ocena jest inna niż Twoja.
          Owszem, małostkowość też się zdarzała, ale była i troska o uczciwą i silną
          Polskę oraz zgodność deklaracji i działań.

          Tyle, że ja nie piszę o złych ocenach merytorycznych i szacunku lub jego braku,
          tylko o łamaniu wobec Kaczyńskiego podstawowych norm współżycia, werbalnym
          niszczeniu go niskimi metodami, z aprobatą i udziałem tzw. autorytetów.

          Ostatnio Nałęcz nawrzeszczał na Mularczyka, bo powiedział w studio telewizyjnym
          "pan Komorowski" zamiast "Pan Prezydent Komorowski". I takie są te Wasze standardy.
          • man_sapiens Re: Tak jest 26.08.10, 21:02
            Przecież ani Jarosławowi "300zł", ani Głodziowi nie chodzi o przepraszanie
            zmarłego (jaki to ma sens?) tylko o przyznanie racji fałszerzom rzeczywistości,
            wmawiającym nam, że Lech Kaczyński był postacią wybitną - a nie była nawet
            przeciętną.
            • vargtimmen Re: Tak jest 26.08.10, 22:28
              man_sapiens napisał:

              > Przecież ani Jarosławowi "300zł", ani Głodziowi nie chodzi o przepraszanie
              > zmarłego (jaki to ma sens?) tylko o przyznanie racji fałszerzom rzeczywistości,
              > wmawiającym nam, że Lech Kaczyński był postacią wybitną - a nie była nawet
              > przeciętną.


              Uuuu, long shot.

              Mogę pisać za siebie.

              Moją wielką przykrość spowodowaną katastrofą w Smoleńsku pogłębiał wstyd, że
              Prezydent RP odszedł w tak nieprzyjemnej, złośliwej, często podłej atmosferze.
              Wstyd wobec niego i za mój kraj.
              • man_sapiens Re: Tak jest 26.08.10, 23:42
                > Prezydent RP odszedł w tak nieprzyjemnej, złośliwej, często podłej atmosferze.
                > Wstyd wobec niego i za mój kraj.

                Może masz rację. Czyż to nie Tusk postarał się, żeby wręczenie mu nominacji na
                premiera upłynęło w niemiłej, wręcz poniżającej scenerii i złośliwej atmosferze? :)
                Powtarzam jeszcze raz: spuśćmy zasłonę miłosierdzia i zapomnijmy o tej
                niewydarzonej prezydenturze.
      • erg_samowzbudnik Re: Tak jest 27.08.10, 07:40
        vargtimmen napisał:

        >
        > Za chama, durnia, kartofla, dziada, za pomówienia go o pijaństwo,
        za
        > twierdzenie, że ma krew na rękach, za permanentne niszczenie jego
        wizerunku,
        > jak nie mieloną w koło dyspepsją, to przez wyszydzanie wzrostu i
        sposobu
        > mówienia, żaden z cyngli i nikt z tłuszczy nie przeprosi. Tłuszcza,
        jak to
        > tłuszcza, jest zaciekła, do niczego się nie poczuwa, niczego sobie
        nie zarzuca.
        > Gnoili za życia, będą niszczyć wizerunek zmarłego także po jego
        śmierci.
        >
        > Adam Michnik, co by o nim nie sądzić, potrafił się wznieść się
        ponad to, ale on
        > to jednak przedstawiciel elity, a tłuszcza, to tłuszcza.
        >

        No ale to wszystko prawda.
    • 1normalnyczlowiek.1 Najzwyczajniej w świecie kłamiesz! 26.08.10, 15:13
      man_sapiens napisał: Lech Kaczyński był prezydentem, który wielokrotnie
      kompromitował i ośmieszał urząd prezydenta i Polskę

      ---> Za jego prezydentury opluwał Polskę Mazowiecki, Wałęsa, Geremek,
      Kwaśniewski, Komorowski, Kuczyński, Niesiołowski, Safjan ... i wielu im
      POdobnych zakłamanych ludzi.

      Nie możesz przeboleć, że wszyscy - oprócz Lecha Kaczyńskiego - prezydenci III
      RP, byli jakby z jednego szynela ...
      Podobnie jest z ministrami spraw zagranicznych ...
      Teraz bolszewia, m.in. Komorowski, idą na wydrę i chcą przywrócić wszystkie
      wpływy tajnym służbom, w tym kagiebistom.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Najzwyczajniej w świecie kłamiesz! 26.08.10, 15:21
        To ty kłamiesz, a man_sapiens pisze prawdę. Znów zaklinasz i
        zakłamujesz rzeczywistość.
      • pan.kultura Re: Najzwyczajniej w świecie kłamiesz! 26.08.10, 15:29
        1normalnyczlowiek.1 napisał:
        > Nie możesz przeboleć, że wszyscy - oprócz Lecha Kaczyńskiego - prezydenci III
        > RP, byli jakby z jednego szynela ...
        > Podobnie jest z ministrami spraw zagranicznych ...
        > Teraz bolszewia, m.in. Komorowski, idą na wydrę i chcą przywrócić wszystkie
        > wpływy tajnym służbom, w tym kagiebistom.

        to abp. Głodź wskazuje, gdyż przeprosiny mogą być jedynie od osoby godnej szacunku
        • sclavus Re: Najzwyczajniej w świecie kłamiesz! 26.08.10, 15:37
          skoro normalny tak twierdzi, musi te wszystkie tajne służby i
          kagiebiści
          mu się nazwierzali...
      • sclavus Re: Najzwyczajniej w świecie kłamiesz! 26.08.10, 15:35
        Masz , widać, własną i pardzo prywatną definicje opluwania...
        Czemu wcale się nie dziwię!
        • 1normalnyczlowiek.1 Tak!Wzorcem są: Paradowska,Kuczyński,Niesiołowski, 26.08.10, 16:43
          sclavus napisał: Masz , widać, własną i pardzo prywatną definicje
          opluwania...

          ---> Palikot ...
          A mówiąc ogólnie opluwaniem nazywam (także) nie oparte na żadnych racjonalnych
          przesłankach: konfabulacje, mówienie co ktoś inny ma na myśli, wciskanie komuś w
          brzuch tego czego nigdy nie powiedział ...

          Na przykład podczas kampanii taki Tusk sam się opluł (przy tej okazji również
          Komorowskiego), gdy kłamał usiłując wcisnąć kit, że dla władzy J.Kaczyński zrobi
          wszystko, że pojedzie NAWET na grób Blidy ... a pojechał Komorowski.
          Pluje też Bartoszewski, Sikorski, Wajda, Kutz, Nowak, Halicki, P.Olszewski,
          Graś, Arabski, W.Mazowiecki, J.Ordyński, T.Wołek ...
          Są to ludzie, przy których dawny bolszewicki propagandysta czułby się jak uczniak.
          • man_sapiens Re: Tak!Wzorcem są: Paradowska,Kuczyński,Niesioło 26.08.10, 17:10
            > A mówiąc ogólnie opluwaniem nazywam (także) nie oparte na żadnych racjonalnych
            > przesłankach

            Chcesz, to masz: garść racjonalnych przesłanek:
            - spieprzaj dziadu, małpa w czerwonym, stokrotka
            - dyspepsja, komentatorzy na całym świecie kulali się ze śmiechu
            - Borubar, Irasiad i inni Ben-Hauerowie
            - order dla Jaruzelskiego
            - telekonferencja z bratem w czasie pertraktacji traktatu lizbońskiego, aż
            Sarkozy mu zwrócił uwagę
            - wybuch śmiechu, gdy usłyszał, że polski polityk może mówić po angielsku do
            amerykańskiej sekretarz stanu, "poprawiałem tłumaczy"
            - czy zna pan Ronalda Asmusa?
            - raport Macierewicza
            - towarzysz Weciak - nie darmo tak go nazywano, gdy wetował równo ustawy
            przygotowywane przez PO. Żeby smieszniej, zawsze krótko przed północą ostatniego
            dnia.
            - panie Prezesie, melduję wykonanie zadania
            - miliony złotych na przeloty do Gdańska i imprezki w Juracie
            - Fotyga
            - skład byłej Kancelarii Prezydenta i złote góry na jej utrzymanie
            - szyderstwa z polskiego prezydenta w prasie na całym świecie wywołane jego
            nieporadnością i trudnością w kontaktach z dziennikarzami
            - w samo południe na gruzińskiej granicy i inne kabarety
            To są fakty. Czy miał on jakieś osiągnięcia, które pozwalałyby wybaczyć mu te
            wszystkie niezgulstwa? Jeżeli, to daj racjonalne podstawy, wylicz je, proszę.
          • sclavus Całynty! n/t 26.08.10, 17:58

    • woda_woda No cóż. 26.08.10, 18:08
      Można wymagać od społeczeństwa, aby nie mówiło głośno, co myśli o
      swoim prezydencie. Tylko po co?

      Na wszelki wypadek nie napiszę, co myślę o Głódziu :)
      • sclavus Re: No cóż. 26.08.10, 18:17
        Zrobię za ciebie: flaszka!... pusta już - żeby jasność była...
        ;)
        • woda_woda Re: No cóż. 26.08.10, 18:26
          Myślisz, że ona tak mówi, bo jest nieteges:
          "Abp Głódź: Krakowskie Przedmieście ulicą krzyży"

          ???

          wyborcza.pl/1,75248,8299208,Abp_Glodz__Krakowskie_Przedmiescie_ulica_krzyzy.html
    • ukos On był wienkszy nisz jakiś sont! 26.08.10, 18:47
      man_sapiens napisał:

      > W stosunku do zmarłego Lecha Kaczyńskiego
      >
      skarży
      > się abp. Głodź
      .
      > I to słowo niech nie padnie, a jeżeli ktoś je wypowiedział, to
      > tylko pod wpływem chwilowych emocji. (...)

      Jeśli ktoś je wypowiedział, to się nabrał. Lech Kaczyński
      wielokrotnie nie wykonywał wyroków sądowych nakazujących mu
      publiczne przeprosiny. Jego zachowanie to zupełne bezprawie i obraza
      sądu wynikająca z pogardy dla Polski i jej systemu prawnego.
    • mike.recz Przeprosiny miałyby sens i uzasadnienie. 26.08.10, 22:32
      Trzeba by jednak przyjąć, że "drwienie i szydzenie" miało związek
      z jego śmiercią. Że zaszczuty pękł psychicznie i popełnił samobójstwo.
    • kami.312 Re: Słowo "przpraszam" nie padło 27.08.10, 00:38
      "Do dziś nie padło słowo przepraszam wobec tragicznie zmarłego prezydenta, z
      którego szydzono i kpiono, upokarzano i pogardzano."

      No to ja już Kościołowi podziękuję.
      Odeszłam z Pis, bo zobaczyłam jaka to partia. A teraz wypisuję się z Kościoła.
      Ksiądz nie może myśleć tylko o zmarłych zapominając o żyjących. Powinien
      bezstronnie oceniać sytuację. Nie może oburzać się, że jednego Prezydenta
      upokarzano i nie zwrócić uwagi na to, że obecnemu czyni się to samo. Czy
      zaapelował aby nie upokarzać obecnej Głowy Państwa?
Pełna wersja