fiu-bzdziu2010
31.08.10, 02:57
Najpierw zagrywka z "wielkim wejściem" Jarka.
Wszyscy przybyli przed 16-tą, łacznie z Prezydentem i Premierem.
Wszyscy się witają, pozdrawiają, zajmują swoje miejsca i....czekają.
Sala pełna, ale uroczystości się nie rozpoczynają. Dlaczego?, bo nie
ma Jarka.
Kilkanaście minut po 16-tej w orszaku prowadzonym przez Śniadka
wkracza "ZBAWCA NARODU" - Jarek, przy aplauzie śniadkowych
związkowców.
Potem zagrywka z kolejnością przemówień. Wiadomo,że ostatni mają
przewagę nad przedmówcami, bo ci nie mogą już ripostować.
I myśleli, że Jarek i Sniadek "zgnoją" Tuska, który będzie musiał
wysłuchiwać ich "madrości" i oskarżeń, bez szans na odpowiedź.
Oczywiście przy "spontanicznym" entuzjaźmie sali.
A tu nieoczekiwanie wkracza do akcji Pani Krzywonos i ich misterny
plan diabli wzięli.
Załosny i perfidny scenariusz.
Znowu Jarku i Sniadku Wam nie wyszło.
A Wałesa znowu miał nosa.