women-gold
02.09.10, 13:19
Również Lech Wałęsa zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu kłamstwo i zanegował
jego przynależność do „Solidarności”. Natomiast, jego zdaniem, śp. Lech
Kaczyński był nic nie znaczącym doradcą podczas strajku i wykładał robotnikom
komunistyczne prawo pracy, które Wałęsa starał się obalić. Czy to jest pisanie
historii na nowo?
W słowach Wałęsy jest tyle samo prawdy co w tym, że Lech Wałęsa nie był tajnym
współpracownikiem SB. Lech Kaczyński był wybitnym działaczem Wolnych
Związków Zawodowych i był również wybitnym uczestnikiem strajku sierpniowego.
Wałęsa czy Bogdan Lis, którzy zaprzeczają, że Lech Kaczyński odgrywał ważną
rolę w strajku, po prostu kłamią. To jest obrzydliwe gdy ludzie, którzy
związali się z komunistami i zbudowali swoje kariery na współpracy z
właścicielami PRL, dzisiaj fałszują historię. Byłem obecny podczas strajku
dłużej niż Lis i wiem o roli Lecha Kaczyńskiego. Usiłowaliśmy nakłonić
Mazowieckiego, żeby przyjął go do komisji ekspertów. Mazowiecki się temu
przeciwstawił twierdząc, że to jest zespół, który się zna i mają już swoje
uzgodnienia. On nie chciał człowieka od nas, by nikt nie kontrolował ich od
wewnątrz. Nie chcieli żadnego świadka negocjacji ze stroną rządową nie
będącego z ich środowiska. Gdyby nie niespodziewany przyjazd doradców,
inspirowany moim zdaniem przez SB, to Lech Kaczyński byłby jednym z
najważniejszych członków komisji. Jeden z agentów donosił zresztą SB, że ja
zaproponowałem wcześniej powołanie komisji ekspertów, w skład której miał
wchodzić m.in. Bogdan Borusewicz czy Mariusz Muskat. Ten agent połączył jednak
tę komisję z komisją Mazowieckiego. Ja jednak proponowałem powołanie komisji
ekspertów spośród ludzi, którzy byli działaczami Wolnych Związków Zawodowych.
www.fronda.pl/news/czytaj/krzywonos_potrzebna_by_zakryc_prawde_o_annie_walentynowicz
Kto fałszuje historię????