grek.grek
05.09.10, 12:08
Trzy szybkie ustawy :
# 1 - wyprowadzenie religii ze szkół do salek katechetycznych.
# 2 - wprowadzenie podatku na Kościół, ew jakiegoś 1 % odpisu, przy jednoczesnym zakończeniu finansowania Kościoła z pieniędzy wszystkich. Kto chce - płaci, kto nie - jest pewny, ze jego kasa na Kościół nie pójdzie
# 3 - nowa ustawa aborcyjna, w której kobieta dostaje prawo wyboru, co chce zrobić ze swoim zarodkiem, a nie jest zmuszona przestrzegać odgórnych regulacji.
Te 3 ustawy pozwolą wreszcie policzyć katolików w Polsce i zerwać z mitycznymi "90 %". Kiedy się okaże, ze aborcje są przeprowadzane dziesiątkami tysięcy [bo Polki zamiast do Holandii i Niemiec jeździć robią to u siebie], kiedy wyniki badań wykażą,że 25 % młodzieży chodzi do tych salek na religię, a płacić na swoich pastuchów chce 20-30 % podatników - [fałszywa] potęga Kościoła runie w proch i nigdy nie podniesie się z gruzów.
Pytanie : czy Platforma [nie łudźmy się, od niej wszystko zależy, bo lewica poprze takie rozwiązania z wielką chęcią] naprawdę wierzy,że dzięki Kościołowi wygrywa się wybory w tym kraju [po 89 teza skompromitowana, a sama PO jest modelowym przykładem], czy też zależy jej na potędze Kościoła, bo wierzy, ze po odpowiedniej obróbce może on być użytecznym narzędziem politycznego urabiania ludzi i nie ma sensu się go definitywnie pozbywac, bo jeszce się mozę przydać ?
Pytanie 2 : gdzie w tych wszystkich kalkulacjach politycznych jest dobro obywatela i sprawiedliwość społeczna ?