Gość: Tomasz
IP: *.toulouse.inra.fr / *.toulouse.inra.fr
29.03.04, 14:37
Jerzy Urban zwlaczjacy dotad Millera z nadzieja przyjal rozlam w SLD,
jako szanse na powstanie nowej, prawdziwej tym razem partii lewicowej.
Ponizej sa jego rady. Jak juz wiemy z pierwszch enuncjacji, Marek Borowski
raczej zapowiada kontynuacje polityki zagranicznej, a nie jej radykalna
zmiane. Ja nie jestem tym zaskoczony, gdyz Borowski to taki sam lewicowy
polityk, jak Miller. Obaj tez maja identycznych przyjaciol, np. p. Kulczyka.
TAK
Zdecydowanie popieram formowanie nowej partii prawdziwej lewicy. Wynika to w
sposób oczywisty z wszystkiego, co pisałem lub publikowałem w "NIE". Sojusz
Lewicy Demokratycznej już sam się wykończył. Za jego degenerację i upadek
współodpowiedzialności nie ponoszę. Krytykowaliśmy i ostrzegaliśmy
dostatecznie wcześnie, trafnie i wnikliwie.
Zachęcam Czytelników "NIE" do poparcia nowej lewicy, gdy określi swoje cele i
program, a uznacie je za właściwe. Sam wystąpię z SLD, gdy tylko nowa
formacja się ukształtuje.
Sądzę, że stanie się to lada dzień.
Do Socjaldemokracji RP wstąpiłem w dniu jej powstania. Składając deklarację
członkowską Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i Leszkowi Millerowi nie
przypuszczałem, że nadejdzie dzień, w którym usłyszę w radiu, jak Miller jako
premier wyraża publicznie żal i niezadowolenie z powodu zwycięstwa
socjalistów w Hiszpanii (lub w jakimkolwiek kraju).
Charakteryzuje to rozbrat długoletniego przywódcy SLD z lewicą. Nie ma racji
prezydent Kwaśniewski mówiąc, że rząd Millera trzeba próbować zmienić dopiero
po wyborach do Unii Europejskiej. Przeciąganie poparcia klubu SLD w
parlamencie dla tego politycznego trupa choćby tylko do maja pogłębi naszą
porażkę w tych wyborach.
Sygnalizuję inicjatorom nowej partii propozycje zmiany polityki zagranicznej
i obronnej – dziedzin dotąd pomijanych w dyskusji o przyszłej lewicy.
Proponuję zmienić politykę z proamerykańskiej na prawdziwie
proeuropejską. "Strategiczny sojusz" z USA motywowany był publicznie nadzieją
na napływ amerykańskich kapitałów i technologii. Nie widać jej spełnienia.
Uzasadniany był także przyszłym bezpieczeństwem Polski, gdyby Rosja lub
Niemcy albo obaj wielcy nasi sąsiedzi razem wznowili politykę ekspansywną.
Jest to przywoływaniem iluzji wiązanych w 1939 i 1944 r. z egzotycznymi
sojuszami. Rosja i Niemcy zawsze będą dla Ameryki ważniejsze niż Polska. Nasz
kraj może być tylko instrumentem USA pomocnym w ich polityce wobec tych
potęg. Od lizania tyłka Bushowi Polska nie stanie się podmiotem polityki USA
w Europie Środkowo-Wschodniej.
Konkretnie powinno to się teraz wyrazić w poniechaniu przez Polskę
współokupacji Iraku. Tragedia w Hiszpanii nie może być co prawda powodem
takiej decyzji, lecz zapewni jej społeczne poparcie. Waszyngton głosi, że
opuszczenie Ame-ryki w Iraku wzmoże terroryzm, gdyż ukaże jego skuteczność.
Nie powód to jednak, aby popierać złą politykę na złość terrorystom. Wniosek
z tych ostrzeżeń: wynieść się z Iraku, zanim terror uderzy w Polskę, bo
odejście potem tworzyłoby wrażenie, że ulegamy terrorystom.
Polska, zgodnie z zapowiedziami rządu Millera, powinna odstąpić od kontraktu
na zakup samolotów F-16, jeżeli amerykański offset – rzeczywisty, wyrażany w
nowych przedsięwzięciach, a nie istniejących już od dawna, a teraz doń
wliczanych – nadal nie uzyska wartości i jakości zgodnej ze spodziewaną, a
napływ kapitałów i technologii z USA wciąż będzie się odwlekał. Są to
samoloty zbędne Polsce. Ich kupno motywowano głównie korzyściami z offsetu,
których nie widać.
Zrezygnować powinniśmy z innych, także za drogich dziś sprawunków
zbrojeniowych, np. kosztującego miliardy transportera. Również z przyjmowania
od USA pociągających nasze wydatki darów z ich demobilu (np. okręty
atlantyckie, samoloty transportowe). A w każdym razie nabywanie i
przyjmowanie takich zabawek odłożyć trzeba na lepsze czasy. Polsce należącej
do NATO żaden sąsiad teraz nie zagraża. Potrzebne są jej sprawne formacje
obrony terytorialnej i nieliczne siły szybkiego reagowania. Polska poprzeć
powinna tworzenie wspólnej, europejskiej formacji wojskowej. Naszym do niej
wkładem mogą być wyszkoleni żołnierze zawodowi, nie zaś sprzęt.
Nowa lewica poprzeć powinna wyraziście ideę wspólnej polityki zagranicznej
Unii Europejskiej. Odstąpić od narodowego ambicjonerstwa Kwaśniewskiego i
Millera, czyli negocjować twórczo nową, inną niż nicejska konstytucję
europejską. Polska polityka europejska powinna stać się nienacjonalistyczną,
wspomagającą ścisłą integrację kontynentu.
Lewica działać powinna na rzecz zorganizowanej i wspieranej przez państwo
migracji zarobkowej bezrobotnej młodzieży, jeszcze zanim swobodny przepływ
siły roboczej stanie się faktem. Bezrobocie wśród absolwentów szkół wyższych
sięga bowiem 30 proc. Wielu emigrantów powróci przywożąc kapitał na założenie
małych biznesów i kwalifikacje zawodowe pożądane na naszym rynku pracy.
Możliwa jest też emigracja pracowników bez kwalifikacji potrzebnych na
Zachodzie do prac prostych, tam nie lubianych przez tubylców. Negocjowanie
kwot zatrudnienia przed generalnym otwarciem rynków pracy jest dla MSZ
pożyteczniejszym zajęciem niż wysyłanie wystaw lalek ludowych lub umieranie
za Niceę.
Zaprojektowane posunięcia wspomogłyby uzdrawianie finansów.
To tyle na razie.
Autor : Jerzy Urban