hummer
23.09.10, 14:07
Dalajlama powiedział parę mądrych słów, między innymi
"Jestem szczęśliwy, będąc znów z wami, bracia i siostry. 30 lat temu z małego tranzystorka słuchałem wiadomości BBC o tym, co się dzieje w waszym kraju. I mimo oddalenia fizycznego nic nas nie dzieliło. Czułem duchowe braterstwo, szczególną więź. Wszyscy rodzimy się z pragnieniem wolności i żaden system, reżim nie może tego zmienić. Zresztą, jak widać, totalitaryzmy nie wytrzymały próby czasu. Walcząc o "Solidarność", pokazaliście nieugiętość, wiarę w ideały, ale też współczucie, szacunek i miłość. Niemniej, choć teraz jesteście wolni, nadal potrzebujecie ducha solidarności. Musicie myśleć o innych, a nie tylko o sobie.
W czasie wykładu mówił też o swoich zobowiązaniach wobec świata, innych religii i Tybetu. Przede wszystkim o roli promowania wartości dających ludziom poczucie jedności, szczęścia i solidarności.
- Wielu sądzi, że znajdzie spokój duchowy w dobrach materialnych. Znam jednak wielu milionerów, których zabija stres. Bo bez pracy nad umysłem, porzucania lęków, gniewu i chciwości nikt nie zmieni stanu, w którym żyje. Siedmiu miliardom ludzi zamieszkującym Ziemię potrzebna jest harmonia i tolerancja, by mogli żyć zdrowo i szczęśliwie. Pamiętajmy, że choć wychowaliśmy się w różnych tradycjach, nieważne, czy teistycznych, jak chrześcijaństwo lub islam, czy nieteistycznych, jak hinduizm i buddyzm, to wszystkie one odnoszą się do tych samych wartości - przekonywał Dalajlama. - Powtarzam: żyjcie własną religią, szanujcie inne."
Więcej... wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8403271,Dalajlamo__witaj_we_Wroclawiu__w_swoim_miescie_.html#ixzz10LzfMpv8
Reasumując pieniądze szczęścia nie dają, jeśli nie idzie za nimi rozwój duchowy. KrK też polecam to ku uwadze.