olga_w_ogrodzie
25.09.10, 10:48
" Kaczyński ostro o kampanii prowadzonej przez "ładne buzie": Byłem w szoku po śmierci brata
/.../
Szef PiS twierdzi, że w jego założeniu szefowa sztabu Joanna Kluzik-Rostowska miała być jedynie twarzą kampanii, nie zaś podejmować merytoryczne decyzje. Dodaje, że to nie on zaproponował jej funkcję kierownika sztabu wyborczego, a jedynie taką propozycję zaaprobował. - To nie była dobra decyzja, miała niemal od razu negatywne konsekwencje - mówi Jarosław Kaczyński. - Jeśli ktoś ma ogromny urok osobisty, to powinien występować w telewizji, ale niekoniecznie podejmować decyzje organizacyjne w kampanii - mówi "Newsweekowi" prezes PiS.
Te słowa prezesa kłócą się z tym, co po nominacji na szefową sztabu mówiła Rostkowska. Cieszyła się, że funkcję powierzył jej prezes. Sam Kaczyński mówił, że nie ona będzie paprotką."
i znowu się panu prezesowi myli wszystko.
odlotowe wypowiedzi, odlotowa niekonsekwencja : pani Kluzik najpierw nie paprotka i w ogóle ok., po kampanii za mało twarda, by być na pierwszej linii, zburzenie jej marzeń o wicemarszałkowaniu w Sejmie, potem miętowa herbatka i, wg pani Kluzik znów wszystko dobrze, a teraz o tym w, że Joanna Kluzik "siedzi okrakiem na barykadzie" i wszystkie jej zalety sprowadzają się do uroku osobistego.
panaprezesowy ogrom pogardy dla ludzi powalający.
i to stwierdzenie raptem, że w kampanii był kukiełką w szoku, która dała się za rękę prowadzać.
jeszcze porażająca niekonsekwencja - sprawa pani Kluzik, całego sztabu i strategii kampanijnej
i sprawa krzyża też - tyle czasu szczucie ludzi spod krzyża, a teraz, gdy się okazało, iż sprawa przegrana i na dodatek wpływa źle na wyniki sondaży, raptem stwierdzenie, że krzyż powinien znaleźć się w kościele Św. Anny.