Dodaj do ulubionych

Rolnicy przeczytajcie co zawdzieczacie EU !!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 16:23
Jak i dlaczego podrożeje żywność

Najpierw zdrożeje cukier, potem mąka i pieczywo, wieprzowina, mleko i jego
przetwory, a prawdopodobnie także drób

Czy po 1 maja żywność w Polsce zdrożeje? Tak, ale będzie to proces stopniowy
rozłożony na lata. Według prof. Andrzeja Kowalskiego, dyrektora Instytutu
Ekonomiki Rolnictwa, dopiero po blisko dziesięciu latach ceny żywności w
Polsce wyrównają się z cenami w Unii. W pierwszym roku po rozszerzeniu ruch
cen będzie jeszcze niewielki.

- Żywność będzie drożała, gdyż Unia to klub krajów o najdroższej żywności na
świecie, a skoro do tego klubu przystępujemy i otwieramy granice to przepływ
towarów doprowadzi do wyrównania cen - mówi z kolei Marina Brzóska, ekspert
senackiej komisji rolnictwa.

Szoku jednak nie będzie - po 1 maja nie wzrosną nasze dochody i nie zmniejszy
się bezrobocie (a więc wcale nie będziemy chcieli wydawać więcej na
jedzenie). Może się jednak zmniejszyć podaż niektórych towarów na rynek
wewnętrzny, bo wzrośnie na nie apetyt Unii. A mniejsza podaż doprowadzi do
wzrostu cen.

Tak naprawdę pewne jest dziś tylko to, że zdrożeje cukier. Zdrożeje, bo jego
rynek jest w Unii regulowany. Są więc ustalone ceny interwencyjne i gwarancja
wykupu cukru po tych cenach z cukrowni.

Ale rok gospodarczy trwa w Unii od lipca do lipca następnego roku. Polska
wejdzie więc na ten rynek 1 lipca 2004 r. Tego dnia polskie cukrownie będą
mogły za swój cukier zażądać od nabywcy po 632 euro za tonę, bo taka jest w
Unii cena interwencyjna. To blisko 70 proc. więcej niż obecnie - w
przeliczeniu po obecnym kursie będzie to ok. 3 zł za kg.

Jeśli hurtownie lub sklepy nie zechcą tyle zapłacić, cukrownie mogą poprosić
o wykup po tej cenie Agencję Rynku Rolnego, a ta musi się zgodzić. Przy
takiej cenie zbytu oznacza to, że kilogram cukru na sklepowej półce będzie
kosztował od 3,5 do 4 zł.

To od lipca, ale ponieważ cukrownie o tym wiedzą, już teraz żądają za cukier
coraz więcej - jeszcze przed dwoma tygodniami sprzedawały go po 1,7 zł za kg,
dziś chcą minimum 2 zł. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że cena
będzie cały czas systematycznie rosła do lipca. Wraz z cukrem zdrożeją też
produkty na nim oparte, a więc słodycze, dżemy, konfitury, soki
wysokosłodzone. Tyle że z pewnym opóźnieniem, bo zakłady mają zapasy.

Poza cukrem najszybciej, ale już nie tak dotkliwie, mogą zdrożeć produkty,
które teraz Unia najchętniej u nas kupuje, co oznacza, że cenowo są
atrakcyjne. Jeśli popatrzymy na bezcłowe kontyngenty, jakie przyznała nam
Unia, i stopień ich realizacji, to można przypuszczać, że takim atrakcyjnym
towarem jest mięso drobiowe.

W ciągu ostatniego roku mogliśmy sprzedać do Unii 46 tys. ton mięsa
drobiowego - tyle wyeksportowaliśmy, i to w błyskawicznym czasie.
Jednocześnie sprowadziliśmy z Unii tylko 1600 ton.

A więc tylko cła są obecnie barierą dla naszego eksportu, do tego nasi
eksporterzy sprzedawali drób do Unii prawie o połowę drożej niż w kraju. Drób
będzie więc po 1 maja z Polski "uciekał", a to stanie się impulsem do
podniesienia cen w kraju.

Zdrożeje mleko i jego przetwory. Generalnie w całej Unii ceny mleka są
zbliżone i bardzo szybko się podnosiły w krajach, które do Unii wstępowały.
Obecnie cena mleka w skupie w Polsce wynosi ok. 1 zł, w Unii - w
przeliczeniu - ok. 1,5 zł. U nas na półce mleko kosztuje 2 zł za kg, w Unii
dwa razy tyle.

Do tej ceny będziemy dochodzić stopniowo i nie w całym kraju w tym samym
tempie (prawdopodobnie najpierw podrożeje w zachodniej części kraju, a na
końcu na Podlasiu, czyli najuboższym i najdalej na wschód wysuniętym
regionie).

Mleko zacznie drożeć stosunkowo szybko, bo produkty, jakie z niego powstają,
czyli masło, sery, jogurty, są też znacznie tańsze niż w Unii, a więc bardzo
atrakcyjne. Już dziś kontyngenty na masło i sery twarde są realizowane szybko
i w całości. Po otwarciu granicy popyt z Unii będzie nakręcał wzrost cen w
Polsce.

Wielką niewiadomą są przyszłe ceny wołowiny. Teoretycznie powinny szybko
pójść w górę, bo u nas ceny są o połowę niższe. Kontyngenty na eksport też są
błyskawicznie realizowane. Jednak popyt na wołowinę w kraju jest bardzo marny
i spada, nigdy nie była naszym przysmakiem, a teraz dochodzi do tego obawa
przed zarażeniem BSE. Ponieważ ceny są niskie, rolnicy nie inwestują w rozwój
hodowli dobrych ras mięsnych i na ogół nasza wołowina nie jest najwyższej
jakości.

W Unii rolnicy dostają duże dopłaty do hodowli bydła mięsnego, u nas będą
dopłaty do hektara, więc rozwojem hodowli nie będzie zainteresowania. To
sprawia, że mimo różnicy cen i zainteresowania konsumentów z Unii ceny
wołowiny zmienią się nieznacznie i nie od razu.

Za to prawdopodobnie już w maju zdrożeje wieprzowina, a więc mięso i wędliny.
Według zakładów mięsnych będzie to wzrost o 10-15 proc. Wieprzowina zdrożeje,
bo będzie na nią popyt w Unii, ale głównie dlatego, że wchodzimy w świński
dołek, a więc okres drastycznego spadku podaży i wzrost cen surowca, czyli
świń. W lecie ceny znowu troszkę spadną, bo to okres mniejszej konsumpcji,
ale od trzeciego kwartału znowu pójdą ostro w górę.

Zdrożeje ryż, bo kończy się tani bezcłowy import z Azji. Unia chroni swoich
producentów wysokimi cłami na ryż azjatycki - 412 euro za tonę. Ryż z Unii
będzie kosztował już w czerwcu w portach w Polsce 550 euro (dziś ten z Azji
ok. 300 dol., czyli ok. 240 euro), wzrost cen będzie więc ponaddwukrotny.

Do tego ryż europejski jest głównie okrągły, mocno klejący się, a Polacy wolą
ryż długi. Za ryż długi z Azji będziemy więc płacili 652 euro za tonę (cena w
porcie). Z powodu strachu przed ustawą o opodatkowaniu nadmiernych zapasów
wielu importerów już zrezygnowało z ryżu z Azji, więc dość szybko wyczerpią
się zapasy tańszego produktu.

Zboża w Unii są droższe niż u nas o 5-7 proc. i o tyle zdaniem producentów i
przetwórców zdrożeją już w maju. Ta podwyżka przełoży się na ceny mąki,
makaronu i pieczywa. Teoretycznie powinien to być wzrost cen niewielki - o 2
proc., ale ponieważ dojdzie do tego wzrost cen energii i transportu, to w
rezultacie mąka i makarony mogą też zdrożeć o 5 proc., tyle że z pewnym
opóźnieniem po wzroście cen zbóż. Jakie będą ceny mąki makaronów i pieczywa,
dowiemy się jednak dopiero po tegorocznych żniwach.

Nie powinna zmienić się cena jaj, bo chociaż ceny energii pójdą w górę, to
stanieją pasze. Mogą stanieć owoce cytrusowe, bo prawdopodobnie obniżymy VAT
na nie z 22 do 7 proc.

Nie zmienią się ceny warzyw, ale owoce miękkie jak truskawki, maliny,
czereśnie czy porzeczki mogą sporo zdrożeć, bo jest na nie duży popyt w Unii.
I tu wiele będzie jednak zależało od tegorocznego urodzaju.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka