ponte_aronte
02.10.10, 09:58
na swoim blogu:
Kurski: "„Ja na przykład chciałem rozesłać kartki z prośbą o poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego do dwóch milionów ludzi, którzy podpisali się pod listami poparcia dla jego kandydatury przed rejestracją. Inni sztabowcy mówili, że to złamanie ustawy, ale ja uważałem, że trzeba to wykorzystać”.
I ja to potwierdzam, rzeczywiście tak było. Pamiętam nawet kto cierpliwie tłumaczył Jackowi, że nie możemy tego zrobić, że to byłoby złamanie prawa, że osoby podpisujące poparcie dla kandydatury JK nie wyraziły zgody na przetwarzanie ich danych i wykorzystywanie ich do kampanii wyborczej, że listy te znajdują się w rękach Komitetu Wyborczego JK i nie mogą być udostępniane sztabowi do działalności marketingowej itd. I pamiętam także, że Kura był wobec tych argumentów głuchy. Nigdy bym o tym nie pisał, gdyby nie to, że Jacek się z tym wczoraj sam wysypał. I podziwiając inteligencję mojego kolegi, którego uważam za jednego z najbardziej błyskotliwych polityków w Polsce, nie mogę się nadziwić, że tak się wygadał. [..]
Ale też jest i drugi powód, dla którego to wczorajsze szczere wyznanie Jacka jest ważne – jeśli bowiem Zbyszek, Prezes i On, chcieli - jak się dzisiaj okazuje – oprzeć kampanię na innych akcentach, to okazuje się, że wymagało to złamania prawa i niektórzy ochoczo się na to godzili. I smieszna i straszna…. "