mm-18
04.10.10, 14:18
Znowu pojawiło się ostrzeże nie o MOŻLIWOŚCI wystąpienia ataków terrorystycznych w miastach Europy zachodniej. Pojawia się w związku z tyn interesująca zbieżność. Otóż, wzmogła się na ulicach fala protestów obywatelskich przeciw cięciom płacowym i socjalnym, połączona z krytyką dofinansowania z pieniędzy podatników banków, faktycznych sprawców kryzysu. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawiło się "zagrożenie atakami" w miejscach publicznych. Piękny sposób, aby część ludzi przestraszyć i zniechęcić do udziału w dalszych, publicznych demonstracjach niezadowolenia, oraz zdziesiątkować fizycznie tych, którzy mimo to będą protestować, przez zaaranżowanie prawdziwych eksplozji. Wygląda na to, że faktycznymi terrorystami nie są wirtualny Bin Laden i jego ludzie, a służby specjalne poszczególnych krajów. Tak, jak to miało miejsce w zamachach w Londynie, czy Hiszpanii. U Hiszpanów zamach zmienił, w zasadzie pewny, wynik wyborów. Więc tym razem zamachy mają ostudzić coraz większą falę niezadowolenia społecznego skierowanego przeciw rządom i ich polityce finansowania oszustw banków z pieniędzy obywatela???? Na to wygląda. Istniejący TYLKO w wirtualnym świecie wizerunek Osamy wciąż działa.