basia.basia
31.03.04, 21:01
Czułam, że coś jest knute ale nie wiedziałam co.
Prof. Wnuk-Lipiński ma pomysł, choć to są raczej
jego spekulacje: mówi, że tak może być.
Dzisiaj w rmf:
"Wnuk-Lipiński: Prezydent ma plan związany z Belką
Środa, 31 marca 2004, 17:00 (ostatnia zmiana: 17:27)
Forsowanie premiera Belki wynika z jakiegoś planu. Nie wyobrażam sobie, żeby
to była zachcianka prezydenta - uważa politolog prof. Edmund Wnuk-Lipiński.
Gość faktów nie wyklucza, że Kwaśniewski chce dać SDPL czas na zorganizowanie
szeregów.
Konrad Piasecki: Panie profesorze, czy nie wydaje się panu, że prezydent
rozpoczął z Sejmem coś takiego w rodzaju politycznego siłowania się na rękę?
Edmund Wnuk-Lipiński: Ja sądzę, że kryje się za tym jakiś plan polityczny.
Ufam, że kryje się za tym jakiś plan polityczny. Forsowanie premiera Belki
musi wynikać z jakiejś ogólniejszej koncepcji. Nie wyobrażam sobie, żeby to
była zachcianka prezydenta.
Konrad Piasecki: Bo jest to jednak takie forsowanie troszeczkę na siłę –
trochę stawianie Sejmu pod ścianą pod groźbą rozwiązania.
Edmund Wnuk-Lipiński: Jest to forsowanie wbrew pomrukom, dochodzącym z Sejmu,
nawet z szeregów SLD, że przyszły ewentualny premier Belka może być
niestrawny dla elektoratu.
Konrad Piasecki: Ale czymże to w takim razie tłumaczyć? Chyba nie tym, że
prezydent obudził się z zimowego snu, w którym pogrążony był przez ostatnie
miesiące i postanowił w polskiej polityce coś jednak zdziałać?
Edmund Wnuk-Lipiński: No obudził się z zimowego snu, bo zaczyna być widoczny
na polskiej scenie politycznej, ale myślę, że – jak powiedziałem wcześniej –
za tym kryje się plan polityczny i jedną z możliwych interpretacji jest to,
że chce w moim przekonaniu dać czas panu Borowskiemu na zyskanie poparcia.
Konrad Piasecki: I pan jest zwolennikiem tej teorii, że powstanie „Borówek”,
partii Socjaldemokracja Polska, było jednak inspirowane po cichu przez pana
Aleksandra Kwaśniewskiego i dzisiaj Aleksander Kwaśniewski będzie wspierał to
ugrupowanie?
Edmund Wnuk-Lipiński: Tego nie wiem, ale wiem, że powstanie – jak pan to
ujął – „Borówek” było ostatnim momentem dla tego, aby elektorat lewicowy w
całości nie przeszedł do agresywnego populizmu.
Konrad Piasecki: Ale z drugiej strony, prezydent również grając na czas,
również dając czas Socjaldemokracji Polskiej na ukształtowanie się i zwarcie
szeregów, mógłby powiedzieć parlamentowi: „Drogi parlamencie, przedstaw mi
jakiegoś kandydata na premiera. Ja proponuje Marka Belkę, ale jak się nie
uda, nie będzie większego problemu”. Tymczasem wygląda na to, że prezydent
wali pięścią w stół.
Edmund Wnuk-Lipiński: Mógłby tak powiedzieć. Nie mówi tego, to prawda, ale są
procedury i z tych procedur wynika, że jeśli misja pana prof. Belki zakończy
się niepowodzeniem, to wówczas coś będzie musiał zrobić parlament, a w
parlamencie jak wiemy, są ugrupowania, którym bardzo nie na rękę byłoby
przedwczesne rozwiązanie Sejmu i przedwczesne wybory, choćby ze
względów „dietetycznych”.
Konrad Piasecki: A pan uważa, że misja prof. Belki ma szanse się powieść?
Prezydent wygra tego politycznego pokera?
Edmund Wnuk-Lipiński: Jestem bardzo sceptyczny. Sądzę, że prof. Belka, kiedy
zapozna się z nastawieniami istniejącymi w polskim parlamencie, zrobi to, co
już kiedyś zrobił – nie będzie kopał się z koniem.
Konrad Piasecki: A tym koniem w tym przypadku nie będzie Leszek Miller, tylko
polski parlament i niemożność uzyskania w nim większości.
Edmund Wnuk-Lipiński: Obawiam się, że tak właśnie będzie.
Konrad Piasecki: Czyli co? Przyspieszone wybory?
Edmund Wnuk-Lipiński: Przyspieszone wybory wydają mi się najbardziej
prawdopodobnym wariantem.
Konrad Piasecki: W sierpniu?
Edmund Wnuk-Lipiński: Sierpień to jest absurdalny termin.
Konrad Piasecki: On wynika z konstytucji.
Edmund Wnuk-Lipiński: Sierpień premiuje te ugrupowania, których baza
społeczna nie wyjeżdża na wakacje.
Konrad Piasecki: A może jednak jest tak, panie profesorze, że w całej tej
rozgrywce chodzi o coś jeszcze innego? W tle obserwujemy jakieś ścieranie się
sił polityczno-biznesowych, jakichś oligarchów. Widzieliśmy chociażby to, że
klub SLD – co niebywałe – zablokował sprzedaż grupy energetycznej G8
Kluczykowi. Do tej pory klub SLD nie wyrażał takich ambicji, aż tu nagle
niespodziewanie wyraził.
Edmund Wnuk-Lipiński:: Niewątpliwie istnieją relacje pomiędzy biznesem a
polityką, które nie są znane opinii publicznej – w tym mnie – więc co
najwyżej możemy tutaj spekulować. Zewnętrzne objawy, symptomy wskazują na to,
że zaangażowane w to są bardzo mocne interesy, ale zdefiniować bym ich nie
potrafił.
Konrad Piasecki: Niektórzy twierdzą, że to jest tak, że Leszek Miller stracił
siłę i możliwość wykonywania ruchów czy poczynań, które byłyby korzystne np.
dla doktora Kulczyka dlatego musiał odejść.
Edmund Wnuk-Lipiński: Ja nie wiązałbym odejścia Leszka Millera z narażeniem
się dużemu nawet biznesowi. Wiązałbym to jednak z aferami, które wyrastały z
aparatu SLD i z niedotrzymaniem obietnic, o których tak buńczucznie zapewniał
na początku swojej kadencji.
Konrad Piasecki: Pan mówi przyspieszone wybory, a może jednak ktoś inny? Może
nie Marek Belka, a Józef Oleksy wspierany przez SLD i PSL, które jakby tak
poszperać, popatrzeć to jakąś większość w Sejmie mogłyby zgromadzić.
Edmund Wnuk-Lipiński: Ja myślę, że to jest wariant zapasowy, który wyjdzie na
światło dzienne, kiedy misja profesora Belki zakończy się niepowodzeniem, ale
w moim przekonaniu nie spowoduje to odłożenia wyborów na czas dłuższy. Wybory
będziemy mieli z pewnością w tym roku, tylko problem polega n tym, czy będą
one przed wakacjami czy po wakacjach.
Konrad Piasecki: Dziękuję za rozmowę.