ploniekocica
05.10.10, 15:40
Już wiadomo, ze pan prezes do Smoleńska z rodzinami nie pojedzie. Zresztą chyba, co do tego nikt nie miał wątpliwości.
Podobno, gdyby nie zabrano krzyża spod pałacu "chyłkiem" to pojechałby?
A tak w ogóle to ma swój zwyczaje związany z obchodzeniem miesięcznic katastrofy. Alternatywne, bo "są one związane z chęcią dotarcia do prawdy o tej katastrofie, a nie z chęcią tej prawdy ukrycia."
Na półrocznicę katastrofy prezes planuje zatem:
"W niedzielę msza, później będzie złożenie wieńców, później zawsze jesteśmy na Cmentarzu Powązkowskim. Poza Warszawą otwarcie izby pamięci Przemysława Gosiewskiego. Będę też na wieczornej mszy w katedrze, będę uczestniczył w pochodzie. Rozważam jeszcze jeden punkt programu, wcześniej, nie w niedzielę. Ale zobaczymy, jak to wyjdzie - mówił Kaczyński powtarzając jednocześnie niczym mantrę: - Donald Tusk należy do tych polityków, którzy moralnie odpowiadają za katastrofę smoleńską i powinien zniknąć ze sceny politycznej."
Mam w związku z tym trzy pytania?
1. czemu nie będzie go na Wawelu?
2. gdzie ma zamiar złożyć te wieńce? Pod ministerstwem kultury?
3. gdzie będzie szedł tenże pochód skoro krzyża już nie ma?