Po katastrofie w Smoleńsku

11.10.10, 12:09
bezpośrednio po niej, czyli już 10 kwietnia wielu znajomych, w tym forumowych publicystów było przekonanych, że taka katastrofa nie zdarzyła się po nic - że musi zjednoczyć ludzi, że nie da się inaczej, bo w końcu na pokładzie tupolewa zginęło 96 osób - różnych wyznań, z różnych partii politycznych, a nawet o różnej niż heteroseksualna orientacji ( po dokładniejsze informacje zgłaszajcie się do radziszewskiej) nie wątpię, ze takimi dysponuje i chętnie podzieli się tymi tajemnicami Ploliszynela.

Ja od samego początku, już kilka minut po katastrofie wiedziałam, ze żadnego zespolenia, ze danej refleksji, żadnej zbiorowej mądrości nie będzie - wieszczyłam, że to co się zdarzy po Smoleńsku to będzie jeszcze większy dramat niż sama katastrofa lotnicza, w której zginął prezydent bądź co bądź.

Nie jestem z tego dumna, bywają chwile, że bardzo chciałabym się mylić. W tym przypadku było tak samo, ale niestety to ja miałam rację. a będzie jeszcze gorzej.
    • mr.sajgon Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 12:14
      razara napisała:

      > bezpośrednio po niej, czyli już 10 kwietnia wielu znajomych, w tym forumowych p
      > ublicystów było przekonanych, że taka katastrofa nie zdarzyła się po nic - że m
      > usi zjednoczyć ludzi, że nie da się inaczej, bo w końcu na pokładzie tupolewa z
      > ginęło 96 osób - różnych wyznań, z różnych partii politycznych, a nawet o różne
      > j niż heteroseksualna orientacji ( po dokładniejsze informacje zgłaszajcie się
      > do radziszewskiej) nie wątpię, ze takimi dysponuje i chętnie podzieli się tymi
      > tajemnicami Ploliszynela.
      >
      > Ja od samego początku, już kilka minut po katastrofie wiedziałam, ze żadnego ze
      > spolenia, ze danej refleksji, żadnej zbiorowej mądrości nie będzie - wieszczyła
      > m, że to co się zdarzy po Smoleńsku to będzie jeszcze większy dramat niż sama k
      > atastrofa lotnicza, w której zginął prezydent bądź co bądź.
      >
      > Nie jestem z tego dumna, bywają chwile, że bardzo chciałabym się mylić. W tym p
      > rzypadku było tak samo, ale niestety to ja miałam rację. a będzie jeszcze gorze
      > j.

      No i ?
      • razara Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 12:30
        mr.sajgon napisał:

        > razara napisała:
        >
        > > bezpośrednio po niej, czyli już 10 kwietnia wielu znajomych, w tym forumo
        > wych p
        > > ublicystów było przekonanych, że taka katastrofa nie zdarzyła się po nic

        >
        > No i ?
        >


        Nie przyszło ci do głowy, ze komentując to co napisałam kretyńskim "no i?" obrazasz swoją (bo na pewno nie moją) inteligencję?

        Nie odpowiadaj - szkoda, żebyś sobie przegrzał złącza,kolejnym, przedszkolnym "No i?"
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 12:46
          Zostaw go. Chłopak nie dostał wytycznych co ma myśleć o tym co napisałaś.
          • razara Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 12:51
            obraza.uczuc.religijnych napisał:

            > Zostaw go. Chłopak nie dostał wytycznych co ma myśleć o tym co napisałaś.

            Słowo honoru. Na Prośbę czy pytanie "No I?" odpowiadała mi ostatnio 4-letnia córka - na pytanie, idź spać bo rano nie wstaniesz do przedszkola. Alle na szczescie już dawno wyrosła z tego.
        • kubala11 Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 12:48
          Nie obrażaj się na niego. Tak skonstruowałaś swoja wypowiedź, że brakuje jej konkluzji. Fakt, wyciagnełaś wniosek, że "miałaś rację", ale brakuje jakby rozwiniecia. Czy to dobrze, czy źle, że miałaś rację, na przykład...;)
          • razara Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 12:52
            kubala11 napisał:

            > Nie obrażaj się na niego. Tak skonstruowałaś swoja wypowiedź, że brakuje jej ko
            > nkluzji. Fakt, wyciagnełaś wniosek, że "miałaś rację", ale brakuje jakby rozwin
            > iecia. Czy to dobrze, czy źle, że miałaś rację, na przykład...;)


            Kolega mógłby się od ciebie uczyć, ale z trego co widzę za leniwy jest na to.

            Oczywiście, ze źle, ze miałam rację.
    • wariant_b Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 12:51
      razara napisała:
      > ... że taka katastrofa nie zdarzyła się po nic - że musi zjednoczyć ludzi

      Trwało to dwa dni może, a potem wyskoczył ten pochówek na Wawelu i już nikt
      nie miał większych złudzeń, kto będzie próbował ugrać swoje na tej tragedii.

      Ale od tego czasu mam przynajmniej trochę więcej szacunku do Tuska.
      Rząd potrafił zachować się świetnie i bardzo sprawnie.
      • wikrasy Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 12:57
        Rzecznik rządu Pawel Graś mówi też o tym, że polityka zaczęła się tuż po katastrofie. Jeszcze przed pogrzebami ofiar były podobno sygnały od PiS, że sobie nie życzy obecności czlonków PO na niekórych pogrzebach.
        • razara Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 13:01
          wikrasy napisał:

          > Rzecznik rządu Pawel Graś mówi też o tym, że polityka zaczęła się tuż po katast
          > rofie. Jeszcze przed pogrzebami ofiar były podobno sygnały od PiS, że sobie nie
          > życzy obecności czlonków PO na niekórych pogrzebach.

          Jakoś wcale mnie to nie dziwi...
      • razara Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 12:58
        wariant_b napisał:

        > razara napisała:
        > > ... że taka katastrofa nie zdarzyła się po nic - że musi zjednoczyć ludzi
        >
        > Trwało to dwa dni może, a potem wyskoczył ten pochówek na Wawelu i już nikt
        > nie miał większych złudzeń, kto będzie próbował ugrać swoje na tej tragedii.

        No to mieliście dwa dni w plecy, bo ja wiedziałam to już pięć minut po katastrofie ja będzie. Odsyłam na MŚ.


        >
        > Ale od tego czasu mam przynajmniej trochę więcej szacunku do Tuska.
        > Rząd potrafił zachować się świetnie i bardzo sprawnie.

        To ja do Komorowskiego - gdyby nie Kaczyński, nie znosiłabym bo jako prezydenta. Ale jak wyobrażam sobie, ze prezydentnem mógłby zostać Kaczyński (nigdy nie daruję tym, którzy nabrali się na pianino i na niego zagłosowali - naprawdę nie daruję) wydaje mi się prezydentem idealnym.

        dla mnie to przez te pięc lat w ogóle może nie wychodzić z Belwederu. Tak będzie najlepiej.
        • kubala11 Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 13:07
          Hmmm, ciekawe rozumowanie przedstawiłaś. Czyli jednym słowem, Komorowski jest cacy bo nie jest Kaczyńskim?
          Pewnie "hrabia" (nabrałaś się na hrabiostwo Bronka czy nie?) Komorowski nie bardzo jest zadowolony z twojego porównania. W końcu kto chciałby byc porównywany z deprecjonowanym człowiekiem...:)
          • razara Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 13:24
            kubala11 napisał:

            > Hmmm, ciekawe rozumowanie przedstawiłaś. Czyli jednym słowem, Komorowski jest c
            > acy bo nie jest Kaczyńskim?

            nawet to jest jego, nawet jeśli jedyna, to wystarczająca cecha do tego, zeby biec na niego głosować gubiąc buty, dopóki Kaczyński nie odejdzie z polityki i pzrestanie zagrażać polskiej demokracji.


            I nie udawaj głupiego - setki artykułów okazało się juz na ten temat.


            > Pewnie "hrabia" (nabrałaś się na hrabiostwo Bronka czy nie?) Komorowski nie bar
            > dzo jest zadowolony z twojego porównania. W końcu kto chciałby byc porównywany
            > z deprecjonowanym człowiekiem...:)

            Nawet Jarosława kaczyńskiego nie nazywam "Jarkiem" chociaż nie jest prezydentem, i nie należy mu się tyle szacunku co Komorowskiemu, który Prezydentem został w powszechnych wyborach.

            Tak więc - alboi zaczniesz odnosić się do Prezydenta z szacunkiem, albo koniec rozmowy.
            • obraza.uczuc.religijnych Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 13:25
              Kubala jest czołowym aktywistą przeymsłu pogardy i zaszczuwa prezydenta RP.
              • razara Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 13:32

                obraza.uczuc.religijnych napisał:

                > Kubala jest czołowym aktywistą przeymsłu pogardy i zaszczuwa prezydenta RP.


                Dlatego za twoim pośrednictwem powiem mu - EOT.
          • pan.kultura Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 13:28
            :) milszy obraz Bronka z rozpałaszowaną sarenką niż pianino w salonie :)

            • razara Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 13:32
              pan.kultura napisała:

              > :) milszy obraz Bronka z rozpałaszowaną sarenką niż pianino w salonie :)
              >
              Lepszy Bronisław Komorowski na autentycznym polowaniu (z pięknymi posokowcami bawarskimi u boku - to moja ukochana rasa) niż Kaczyński przy styropianowym pianinie, styropianowym imbryku z dynastii Ming w styropianowych okularach.
            • obraza.uczuc.religijnych Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 13:32
              Idź się przykuj z Wajrakiem do drzewa lewacki ekoterrorysto.
              • razara Re: Po katastrofie w Smoleńsku 11.10.10, 13:45
                obraza.uczuc.religijnych napisał:

                > Idź się przykuj z Wajrakiem do drzewa lewacki ekoterrorysto.


                Od Pana Wajraka to się proszę odczepić. Gdyby nie tacy jak on nasze dzieci nie wiedziałyby jak wygląda krowa. I tak 70% dziesięciolatków nigdy nie widziało krowy na własne oczy.

                Wajrak to narodowy skarb- co nie zmienia faktu, ze jestem prawie pewna, ze głosował na Komorowskiego (bo wie, że Kaczyński jak się zabierze za niszczenie to zacznie od miast a nalasach skończy). Tylko Juratę i Pałac prezydencki ocali.
    • razara Polecam wywiad z Eustachym Rylskim 11.10.10, 14:20
      Wielu "obrońców krzyża" to wyznawcy polskiego mesjanizmu mówiący o ofierze złożonej przez Lecha Kaczyńskiego.

      - Pompowanie narodowym mistycyzmem, jakąś tanią transcendencją, bardzo bolesnej kraksy komunikacyjnej, wynikającej z kompleksów, frustracji, nonszalancji, braku wyobraźni, podwórkowej brawury i podręcznikowej wręcz niekompetencji, jest nonsensem. To, co się wydarzyło po katastrofie, co się wydarza w związku z nią teraz, i to, co będzie się zdarzać za rok, dziesięć i sto lat, bo ona zawisła już w naszej historii czarną chmurą pełną najgorszych emocji i najniesprawiedliwszych podejrzeń, nie ma żadnego związku ze Słowackim i z naszymi pozostałymi wielkimi romantykami. To jest z innej literatury. A poza wszystkim Smoleńsk to był zakład...

      Zakład?

      - Tak, Smoleńsk to był zakład z losem. Uda się wylądować na nieprzypominającym niczego lotnisku, w fatalnych warunkach atmosferycznych, czy się nie uda? To był zakład. Los wygrał.

      Praktikomania
      Atak Super Cen w Praktikerze. Sprawdź najnowsze promocje!
      katalog-praktiker.pl
      Chevrolet Cruze
      AUTOBEST 2010 Zobacz jaki standard wyznaczył nowy Chevrolet Cruze!
      www.chevrolet.pl
      Enova dla biznesu!
      Enova - zintegrowana aplikacja nowej generacji!
      www.enova.pl
      Gazeta Biznes
      Jarosław Kaczyński nie sprowadziłby tej katastrofy do zakładu.

      - Jarosław Kaczyński? Interesująca postać, nawet literacko, teraz po stracie brata i władzy. Z ciekawością przypatruję się jego niemej twarzy i temu, mam wrażenie, wyobcowaniu z doczesności. On już nie zabiega o władzę ani żaden rząd dusz, jego do czynu pcha już tylko odwet, nie tylko na Platformie, której nie cierpi, nie tylko na Komorowskim, Tusku i Sikorskim, których obwinia za śmierć brata, ale i na tej części narodu, która się na nim nie poznała, nie doceniła, która go zawiodła. Patrzy na swoje ręce, z których raz na zawsze wymknęła mu się Polska, i już się nawet temu chyba nie dziwi. Jest osamotniony, nierozumiany nawet przez swoich najbliższych współpracowników, do czego się publicznie przyznają, ale przez to niebezpieczny. Nie ma już cierpliwości na parlamentarne ustalenia i niekończące się ucieranie spraw, na żadne względy, kurtuazję, uprzejmości, zresztą kiedy ją miał. On jest teraz głodny czegoś spektakularnego, co przynajmniej na chwilę przywróciłoby mu wiarę w sens jego istnienia, już nie tylko w polityce, ale w życiu.

      Mam wrażenie, że Kaczyński jest w tej chwili człowiekiem, który poszedłby na każde rozwiązanie w Polsce, nawet najdrastyczniejsze, i lepiej tego nie rozwijać.

      Ale kiedy doszedł do władzy, uwiódł pana, nie tylko jako ewentualny bohater literacki.

      - Słowo uwiódł jest stanowczo za mocne. Nie głosowałem na niego i na jego partię, nie miałem złudzeń co do kwalifikacji ekonomicznych prezesa i jego ekspertów, ani przez moment nie uważałem, że w czymkolwiek dogada się z Rosją czy z Niemcami, i nie liczyłem, że zajmie się na serio kulturą. Natomiast sądziłem, że ma szansę uczynić z Polski państwo twarde, dosyć scentralizowane, bo nie byłem i nie jestem entuzjastą samorządności, silne, ale sprawiedliwe. Miałem nadzieję, że jest szansa na kraj, w jakim defraudatorzy, pospolici złodzieje, bandyci, szefowie i żołnierze rozpanoszonych gangów poczują się źle, a niepewna, rozproszona, zdegradowana ekonomicznie i socjalnie inteligencja poczuje się odrobinę lepiej. W końcu tak często obydwaj bracia powoływali się na jej etos, dając za przykład siebie i swój żoliborski inteligencki dom. Porzuciłem nadzieję, gdy dostrzegłem, że Jarosław Kaczyński zaczyna realizować swoje fantasmagorie, obsesje i prywatne zemsty. Że kierują nim urojenia, a nie rzeczywistość. Nie powiodło im się w związku z tym w niczym. Trudno znaleźć coś, czego by nie spieprzyli. Budzili w wielu Polakach najgorsze obawy. To w pani gazecie polska inteligentka, kobieta mądra, dobra i piękna, dyrektorka poznańskiego Teatru Ósmego Dnia, stwierdziła, że PiS-u bała się bardziej niż piekła. Jak to się mogło stać? Jak oni mogli do tego dojść? Gdybym był PiS-owskim gołębiem lub jastrzębiem, w tej kwestii rzecz bez różnicy, po takiej wypowiedzi zgubiłbym wszystkie pióra z wrażenia. Ale sytuacja się wyklarowała, prezes i jego pretoria już nikogo nie udają, nikim nieodgadnionym nie są podszyci, nikogo nie próbują zjednać - są na swój sposób uczciwi - odwołują się do tych, którzy nie zawodzą.

      To znaczy do kogo?

      - Do tych, którym po to, by spać, trawić, uprawiać seks, bawić się i pracować, potrzebna jest nienawiść. I do tych, którzy uważają, że otrzymali od życia mniej, niż im się należało, a prezes i jego partia ich w tym konsekwentnie utwierdza. Dlatego klientela PiS lub tych, którzy przejmą ich aktywa, jest wieczna. Bo zazdrość i nienawiść to dwie wieczne ludzkie namiętności. Ale ponieważ znam osobiście kilkunastu zwolenników tej partii, którymi w życiu nie kierowała nigdy zazdrość i nienawiść ani żadna inna niska emocja, to będę się upierał, że afirmują ją również ludzie stanowiący zagadkę dla samych siebie.

      Nienawiść dzieli w tej chwili Polaków?

      - Jak nigdy od 1989 roku.

      Więcej... wyborcza.pl/1,75480,8475312,Jestesmy_rasa_mloda_i_dzika.html?as=2&startsz=x#ixzz123IOj6jV
Pełna wersja