camille_pissarro
17.10.10, 17:01
Grzech zaniechania od początku polskich przemian nad Wisłą.Deal z postkomunistami, zawierał aneks, że Woronicza pozostaje w ich władaniu, a w kolejnych latach państwowa telewizja padała ( nadal pada ) wyborczym łupem zwycięskiej formacji.Z poślizgiem po każdych wyborach, Woronicza dostawała się w ręce nowo utworzonej koalicji.Kuriozum w omawianym względem był okres rządów Piotra Farfała tej instytucji.Można było sądzić, że PO po zwycięskich wyborach coś w tej kwestii zmodernizuje - wszak premier z Sopotu jeszcze w czasie kampanii wyborczej nawoływał do łamania prawa i niepłacenia haraczu na rzecz państwowej, medialnej instytucji. Co z tych nawoływań dziś pozostało ? Śmiech na sali.
PO wykazując całkowite désintéressement tym co się dzieje na Woronicza ( wszak medialny byt ma zabezpieczony, przecież jej medialne wsparcie to przyjacielska stacja TVN czy też ta druga stacja), przekazała wpływy na Woronicza swemu potencjalnemu koalicjantowi - SLD.
Żeby było jeszcze ciekawiej , odejście od unilateralnej polityki zadeklarował lokator z Belwederu ;-) Na wizji w TVN zapowiedział, że być może, zabezpieczy jedno miejsce w swym ciele doradczym ( tak należało wnioskować , z jego wypowiedzi ) dla kandydata radykalnej prawicy ( mowa chyba o PiS, ponieważ bąknął coś o partii opozycyjnej ) , porównał to do sytuacji w parlamencie tureckim, gdzie jedno miejsce przeznaczone było dla posła z Lechistanu, w okresie naszej niewoli... No cóż, ma człowiek wyobraźnię, jak powinien wyglądać pluralizm w mediach i w innych obszarach życia politycznego ;-)))
****
Cóż pozostanie gawiedzi, która kontestuje poczynania obecnego układu nad Wisłą ?
Pokazanie środkowego palca, w czasie najbliższych wyborach municypalnych i przyszłorocznych parlamentarnych, nie poprzez brak udziału , ale właśnie poprzez udział w wyborach i zagłosowanie na właściwych kandydatów , mam na myśli tez i Warszawę, gdzie obecna, pani prezydent sepleniąc wyartykułowała swe powyborcze obietnice ( tym razem ulotki z siecią połączeń komunikacyjnych , skserowanym z londyńskiego Tube map jeszcze nie odnotowałem, ale dopiero wchodzimy w wyborczą kampanię , więc wszystko przed nami ;-))