l.george.l
24.10.10, 12:55
Po katastrofie pod Smoleńskiem narodziła nam się nowa, świecko-religijna tradycja składania wieńców i zapalania zniczy pod biurem, w którym pracowała zmarła osoba. O ile 10 kwietnia miało to spontaniczny charakter i było efektem ogólnonarodowego szoku, to wczorajszą wizytę trzech najważniejszych osób w państwie na łódzkim podwórzu na tyłach jakiejś szopy robi wrażenie kabaretu. Ani ten gest nie był szczery, ani potrzebny. Słusznie pisze Janusz Palikot, by w jego imieniu, bardzo proszę, by także i w moim, nie wykonywać tego typu gestów. Od Jarosława i jego drużyny oczekujmy tylko jednego i bądźmy w tym konsekwentni: niech Przeproszą i Spier....