olga_w_ogrodzie
27.10.10, 02:21
"Komisja Europejska uważa, że pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska nie miała racji, twierdząc, że według prawa UE szkoła katolicka może odmówić zatrudnienia zdeklarowanej lesbijce (chodzi o jej wypowiedź dla "Gościa Niedzielnego")
Europosłowie Michael Cashmann i Raül Romev pytali, czy wyjątki w unijnych dyrektywach antydyskryminacyjnych pozwalają organizacji religijnej odmówić komuś zatrudnienia z powodu orientacji seksualnej. "Dyrektywa 2000/78/WE zawiera ograniczony wyjątek dla organizacji religijnych od zasady niedyskryminacji w zatrudnieniu. Wyjątek ten nie może dotyczyć innych niż religia podstaw" - pisze komisarz Viviane Reding. I podkreśla, że odmowa zatrudnienia może nastąpić tylko ze względu na cechę nierozłącznie związaną z poprawnym wykonywaniem tej pracy. Nie widzi żadnego związku pomiędzy orientacją seksualną nauczyciela a dopuszczalnym wyjątkiem w dyrektywie"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8573359,Komisja_Europejska_o_Radziszewskiej.html
to trochę nie teges, że na stanowisku pełnomocnika rządu d/s równouprawnienia jest pani,
która powołuje się na prawo UE, a go nie zna,
której nie popierają organizacje i środowiska zajmujące się równouprawnieniem,
która publicznie opowiada o rzekomej tajemnicy poliszynela n/t partnera pewnego geja.