Szkoda, żeforumowych fanów UD tam nie było

06.04.04, 15:18
Przed chwilą, prof. Paczkowski w radio TOKFM, opowiedział jak wygladały
uroczystosci zwiazane z rocznicą zakończenia obrad okrągłego stołu.
Wałesa odmówił przybycia na uroczystosci, ze wzgledu - jak sie wyraził
profesor- na obecność Prezydenta Kwaśniewskiego. W pierwszym rzędzie
siedziały znane gienerały, Rakowski, Miller i wszyscy zasłużeni byli
członkowie PZPR-u.W drugim rzędzie siedział Geremek i inni zasłuzeni
członkowie elyt solidarnosciowych oraz vice- minister Sobotka.
Profesor dodał od siebie ,że był moment w którym elyty zastanawiały się czy
nie opuścić uroczystości. W końcu jednak zostali.Jeden Wałęsa -też dawniej
uważany za "barbarzyńcę" - okazał się więc człowiekiem honoru, chociaż bez
Legii Honorowej po Polsce chodzi.
A wierny jak pies Michnik, za najwiekszych przyjaciół ma nadal znanych
gienerałów, Kwacha , Leszka i diabeł wie, kogo jeszcze?
Piękne, nieprawdaż?
    • lupus.lupus Re: Szkoda, żeforumowych fanów UD tam nie było 06.04.04, 15:27
      Piękne, piękne...
      Szkoda tylko, że Florian Siwicki nie dożył.
      • homosovieticus Re: Szkoda, żeforumowych fanów UD tam nie było 06.04.04, 15:32
        lupus.lupus napisał:

        > Piękne, piękne...
        > Szkoda tylko, że Florian Siwicki nie dożył.

        Ale syn dzielnym biznesmenem się został.Jak dziesiątki innych krewnych i
        znajomych dawnych administratorów a dzisiejszych właścicieli Polski.
        • basia.basia Re: Szkoda, żeforumowych fanów UD tam nie było 06.04.04, 17:18
          homosovieticus napisał:

          > lupus.lupus napisał:
          >
          > > Piękne, piękne...
          > > Szkoda tylko, że Florian Siwicki nie dożył.
          >
          > Ale syn dzielnym biznesmenem się został.Jak dziesiątki innych krewnych i
          > znajomych dawnych administratorów a dzisiejszych właścicieli Polski.

          Tak. Bo oni zachowali "pakiet kontrolny". Przeczytaj sobie Homo
          "Rewolucję reglamentowaną" Antoniego Dudka. Tam jest omówiona
          rozmowa jaką 13 kwietnia 1990 przeprowadzili w Moskwie Jaruzelski
          (jeszcze prezydent) i Gorbaczow. Jaruzelski powiedział m.inn.:
          "Za 5-10 lat siły lewicy mogą ponownie wrócić na pierwszy plan".
          Prosił Gorbaczowa o wsparcie dla SdRP a Gorbaczow zapewnił, że
          "w najbliższym czasie pomyślimy o kontaktach z Kwaśniewskim
          i Millerem" oraz pocieszył Jaruzelskiego takimi słowami:
          "Wiedz, że nic się jeszcze nie skończyło. Przeciwnie, wszystko
          się dopiero zaczyna".

          Dopiero teraz jest szansa, żeby z tym skończyć ale czy my mamy
          na to siły?


          • homosovieticus Re: Szkoda, żeforumowych fanów UD tam nie było 06.04.04, 17:48
            basia.basia napisała:

            > homosovieticus napisał:
            >
            > > lupus.lupus napisał:
            > >
            > > > Piękne, piękne...
            > > > Szkoda tylko, że Florian Siwicki nie dożył.
            > >
            > > Ale syn dzielnym biznesmenem się został.Jak dziesiątki innych krewnych i
            > > znajomych dawnych administratorów a dzisiejszych właścicieli Polski.
            >
            > Tak. Bo oni zachowali "pakiet kontrolny". Przeczytaj sobie Homo
            > "Rewolucję reglamentowaną" Antoniego Dudka. Tam jest omówiona
            > rozmowa jaką 13 kwietnia 1990 przeprowadzili w Moskwie Jaruzelski
            > (jeszcze prezydent) i Gorbaczow. Jaruzelski powiedział m.inn.:
            > "Za 5-10 lat siły lewicy mogą ponownie wrócić na pierwszy plan".
            > Prosił Gorbaczowa o wsparcie dla SdRP a Gorbaczow zapewnił, że
            > "w najbliższym czasie pomyślimy o kontaktach z Kwaśniewskim
            > i Millerem" oraz pocieszył Jaruzelskiego takimi słowami:
            > "Wiedz, że nic się jeszcze nie skończyło. Przeciwnie, wszystko
            > się dopiero zaczyna".
            >
            > Dopiero teraz jest szansa, żeby z tym skończyć ale czy my mamy
            > na to siły?
            >
            >
            Czy ten Dudek Antoni to dr z IPN-u?
            Jeśli nie, to przeczytam, jesli tak, to też przeczytam ale będę pamiętał z
            jakim dudkiem mam do czynienia.
    • homosovieticus Wypowiedź Wałęsy o Kwachu i jego roli w Polsce 06.04.04, 16:39
      Wałęsa nieobecny z powodu Kwaśniewskiego



      Lech Wałęsa twierdzi, że nie przybył na uroczystości 15. rocznicy zakończenia
      obrad Okrągłego Stołu ze względu na osobę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego,
      przez którego - jego zdaniem - "zaczęła się klęska Polski".

      "Przecież to chyba niewyobrażalne, żebym tam mógł być. Ten człowiek,
      Kwaśniewski, zniszczył polską szansę. Historia mu to udowodni. Nie miał żadnego
      pomysłu, nie mógł nic zrobić, żadnych argumentów. Wszystko, co w Polsce dzieje
      się źle, zaczęło się od niego (...)" - powiedział Wałęsa.

      "Dzisiejsza bieda, dzisiejsza demokracja, bierze się stąd (...), że zagrano o
      interesy małe, a nie interes Polski. Dlatego ja tam nie mogę być i nie mogę
      autoryzować zrujnowania kraju przez ambicje. Człowiek, który zrujnował kraj,
      nie może mówić o szansach, nadziejach (...). On ten system budował, on
      konstytucję prowadził i niech nie gada głupot" - dodał Wałęsa.

      Wtorkowa uroczystość poświęcona 15. rocznicy zakończenia obrad Okrągłego Stołu
      odbyła się w Pałacu Prezydenckim.

      • indris Kocioł garnkowi przyganiał... 06.04.04, 16:57
        "Wszystko, co w Polsce dzieje się źle, zaczęło się od niego..." - tak wielu
        mówi o Wałęsie, mając na myśli jego prezydenturę, a wcześniej
        osławiony "parasol" nad Mazowieckim i Balcerowiczem.
        • homosovieticus Re: Kocioł garnkowi przyganiał...A sam jak myślisz 06.04.04, 17:08
          indris napisał:

          > "Wszystko, co w Polsce dzieje się źle, zaczęło się od niego..." - tak wielu
          > mówi o Wałęsie, mając na myśli jego prezydenturę, a wcześniej
          > osławiony "parasol" nad Mazowieckim i Balcerowiczem.

          Ciekawym Twoich przypuszczen na temat poczatków "zła" czy w dążeniach elyt ono
          leżało, czy też raczej w dążeniach działaczy stricte robotniczych, którzy
          potem szybko zostali wyeleminowani z życia politycznego.
          • indris Początki zła... 06.04.04, 17:23
            ..leżały w koncepcjach "elyt" prawdopodobnie uzgodnionych z tzw stroną partyjno
            rządową. W tych "elytach" byli też "działacze stricte robotniczy" w rodzaju
            Bujaka, czy Frasyniuka. Był też taki "działacz związkowy" Michał Boni, szef
            regionu Mazowsze "S", który zawsze dziwnie mnie mierził. Miałem trafne
            przeczucia: Boni odnalazł się później w KLD.
            • homosovieticus Re: Początki zła...podobnie myśle o przyczynach 06.04.04, 17:41
              Bujak i Frasyniuk to własciwie nie robotnicy. Takie troszke niebieskie ptaki.
              Po latach wyszło ,że mieli kontakty z SB. A Boni to taki jak Waltz
              działacz "solidarnosciowy" na UW, a potem uczony wielce facet jak Modzelewski,
              poczytaj oficjalną wizytówkę:

              dr Michał Boni, dyrektor Profile Dialog Sp. z o.o., b. minister pracy i
              polityki socjalnej
              Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, w 1986 r. obronił pracę doktorską z
              socjologii kultury. Wieloletni wykładowca w Katedrze Kultury Polskiej UW. W
              1991 roku Minister Pracy i Polityki Socjalnej, w latach 1992 - 1993 Sekretarz
              Stanu w tym Ministerstwie odpowiedzialny m.in. za politykę rynku pracy. Od 1998
              do 2001 roku Szef zespołu doradców Ministra Pracy i Polityki Socjalnej. Poseł
              na Sejm I kadencji w latach 1991 - 1993. Od 1995 dyrektor Programu Reform
              Polityki Społecznej przy Fundacji Batorego. W latach 1996 - 1997 dyrektor i
              członek Zespołu Instytutu Spraw Publicznych. Konsultant Enterprise Inwestors w
              dziedzinie zarządzania zasobami ludzkimi od 1994 roku. Dyrektor Programowy
              firmy Profile - Dialog, zajmującej się zarządzaniem zasobami ludzkimi.
              Współpracownik wielu fundacji m. in. Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu,
              Bertelsmann Foundation, Fundacji Naukowej CASE. Uczestnik licznych konferencji
              międzynarodowych na temat rynku pracy.

    • homosovieticus Wałęsa o okrągłym stole i gienerałach 06.04.04, 16:42
      Wałęsa: Okrągły Stół był kiepski, ale dał Polsce możliwości



      Były prezydent Lech Wałęsa powiedział, że Okrągły Stół był porozumieniem
      kiepskim i na niskim poziomie, ale dzięki niemu otworzyły się przed Polską
      możliwości. W poniedziałek przypada 15. rocznica zakończenia obrad Okrągłego
      Stołu.

      Według Wałęsy, zawarte w tamtym czasie porozumienie "to było maksimum, co można
      było zrobić".

      "To była walka o możliwości. Ja sam siebie przegrałem, oddając to narodowi.
      Pewno, że proponowałem system prezydencki, dekrety, inaczej zamknąć okres
      +Solidarności+. Pomysły były, natomiast rodacy nie przyjmowali ich. Może tak
      musiało być" - powiedział Wałęsa.

      Były prezydent, mówiąc w lutym PAP o porozumieniu Okrągłego Stołu, w 15.
      rocznicę rozpoczęcia obrad, podkreślił, że w tamtym czasie nie było innej
      możliwości jak kompromis z rządzącymi w PRL.

      "Gdybym dzisiaj, mając po 15 latach taką wiedzę, jaką mam, zawierał ten
      kompromis, to byłby on prawdopodobnie jeszcze niższy, uzyskałbym mniej niż
      wtedy. Przekraczaliśmy wówczas granice wytrzymałości i rozsądku, nasze żądania
      i życzenia były ponad tamte warunki" - powiedział w lutym PAP Wałęsa.

      Były prezydent jest pewien, że spotkanie opozycji i władzy przy Okrągłym Stole
      było konieczne. "W łańcuchu zdarzeń, walki narodu z komunizmem, to było bardzo
      ważne ogniwo. Nie można było wtedy inaczej. Komunizm i tak by się skończył,
      tylko znaczniej później i na pewno krwawo, trzeba by jeszcze strzelać. Jak
      widać na przykładzie Kuby i Korei Północnej, ten system może jeszcze długo
      trwać" - zaznaczył w poniedziałek.

      Wałęsa powiedział, że w lutym 1989 r. przystępując ze stroną opozycyjną do
      rokowań z władzami PRL, za najważniejsze cele postawił sobie
      legalizację "Solidarności" i prawo do wolności zrzeszania, bo uznał, że dzięki
      temu uda się "zbudować resztę". "Moja koncepcja była taka: +Dajcie mi tyle, ile
      można; ja tylko włożę robotniczy but między drzwi, a już ich później nie
      domkniecie+" - dodał.

      Zdaniem twórcy "Solidarności", strona rządowa zgadzając się na rokowania z
      opozycją przy Okrągłym Stole, nie dopuszczała możliwości, że za kilka miesięcy
      odda władzę. Tymczasem 24 sierpnia 1989 r. Sejm kontraktowy wybrał Tadeusza
      Mazowieckiego na pierwszego, niekomunistycznego premiera.

      (Wybory do Sejmu PRL X kadencji były rezultatem kontraktu, jaki władze i
      pozasystemowa "solidarnościowa" opozycja zawarły przy Okrągłym Stole. Kontrakt
      zakładał, że 35 proc. mandatów w Sejmie zostanie obsadzone w wolnych wyborach,
      natomiast 65 proc. będzie zagwarantowane rządzącej w PRL koalicji. Wszystkie
      mandaty możliwe do obsadzenia w wolnych wyborach (161) zdobyli kandydaci
      Komitetu Obywatelskiego "Solidarność". Kluby koalicyjne dostały tyle mandatów,
      ile przysługiwało im z klucza w ramach zagwarantowanych 65 proc.)

      "To był dla nich wypadek przy pracy, byli zadufani, oślepli, myśleli, że cały
      czas są silni. Potem już nie wiedzieli, jak z tego wybrnąć; przecież nie mogli
      po raz drugi wprowadzić stanu wojennego. Właściwie to nie mieli wyboru. Oni do
      dziś się nie pogodzili z tą klęską" - uważa były prezydent.

    • lupus.lupus Re: Szkoda, żeforumowych fanów UD tam nie było 06.04.04, 16:53
      Takie spotkania, podobnie jak zjazdy absolwentow, zawsze maja swoj urok.
      Mam nadzieje, ze byl tam obecny general Gruba. Kto wie moze wyglosil nawet
      jakies okolicznosciowe przemowienie, np:
      "O skutecznym przesladowaniu opozycji nie demokratycznej i nie konstruktywnej
      utrudniajacej podpisanie stosownych porozumien przez opozycje oceniona przez
      Marszalka Kulikowa jako konstruktywna i demokratyczna na przykladzie krakowskim"
      • homosovieticus Najlepiej w "Wujku" go pamietają rodziny górników 06.04.04, 17:00
        Oskarżony: Jerzy Gruba

        Ta książka miała się zaczynać zupełnie inaczej. Gdy w końcu września jechałem
        do podczęstochowskich Boguchwałowie, miałem jej dokładny konspekt. Wie-działem,
        że rozmowa, która za chwilę miała się odbyć, będzie tylko jednym t bardzo wielu
        jej elementów. I to wcale nie tym najważniejszym.
        Od "generałów bezpieki" nie jest łatwo wyciągnąć interesujące informacje. Nawet
        gdy w trakcie rozmowy wydaje się, że oto udało się zdobyć sensacyjne kawałki,
        po wnikliwszym przesłuchaniu taśmy okazuje się, że znów wiemy |dokładnie tyle,
        ile rozmówca chce, abyśmy wiedzieli. Ani zdania więcej. : Od chwili odejścia z
        Krakowa gen. Gruba unikał dziennikarzy, nie udzielał ^wywiadów, a jeśli już
        mówił, to ogólniki. Nic więc dziwnego, iż mimo otrzymanego od pośredniczącego w
        kontakcie gen. X zapewnienia, że Gruba '"chce mówić", do spotkania podchodziłem
        bez entuzjazmu.
        W progu okazałej willi tuż nad brzegiem jeziora powitał mnie niemłody, ale
        wciąż jeszcze doskonale wyglądający, opalony starszy pan. Już w czasie
        wstępnych grzeczności zaznaczył: "- X opowiadał mi o panu, poprosiłem o
        przyjazd, bo zdecydowałem się mówić". W chwilę później na stół wjechała gorąca
        kawa, a my zaczęliśmy rozmawiać.
        Od kilkunastu dni trwała nagonka na Grube, spowodowana treścią raportu sejmowej
        komisji posła Jana Marii Rokity. Raport, uprzedzając ewentualny wyrok sądu,
        uznał generała winnym śmierci górników w KWK "Wujek". Osądził i skazał na
        społeczne potępienie. Być może ten fakt wpłynął na otwartość Jerzego Gruby.
        Rozmawialiśmy kilka godzin. Co pewien czas generał przerywał, aby z sąsiedniego
        pokoju przynieść kopię jakiegoś dokumentu, książkę lub zdjęcie.
        Drugi raz spotkałem generała w Warszawie, w mieszkaniu X. Twierdził, że nie
        przejmuje się oszczerstwami, że czeka na wezwanie prokuratury, że chętnie
        będzie zeznawał. Umawiał się na kolejne spotkania, podpowiadał tematy i
        nazwiska. W trzy dni później przyszła wiadomość o jego śmierci. Atak serca
        przyszedł nagle, zastając Grube w samochodzie. Do celu już nie dojechał.
        Są chwile, gdy dziennikarz staje przed koniecznością wyboru: co zrobić z
        posiadanym materiałem. Sporą część wywiadu generał zdążył autoryzować, ostatnie
        kilka stron miał przeczytać "za kilkanaście dni". Nie przeczytał.
        Postanowiłem zrezygnować z planowanego kształtu książki. Sądzę, że należy
        pozwolić generałowi Grubie na przedstawienie swojej wersji niektórych wydarzeń.
        Wypowiedzi generała rozszerzyłem tylko o fragmenty dokumentów operacyjnych.
        Część z nich otrzymałem w Boguchwałowicach, część pochodzi z innych źródeł.
        Zdecydowana większość do dziś objęta jest klauzulą "TAJNE SPEC ZNACZENIA" i
        publikowana po raz pierwszy.


        Wiecej o gienierałach znajdziesz tu!
        www.golimont.pl/generalowie.php
      • homosovieticus A tu jako szef WUSW w Krakowie 06.04.04, 17:03
        www.golimont.pl/generalowie4.php
        • lupus.lupus Re: A tu jako szef WUSW w Krakowie 06.04.04, 18:54
          "W końcu jednak nadszedł dzień pożegnania z Warszawą. Generał Jerzy Gruba
          zostaje szefem Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Krakowie. Pełnił tę
          funkcję nie bez powodzenia, robiąc z Krakowa ostatnie miasto żyjące nielegalnymi
          "zadymami". Nie było miesiąca, by ZOMO nie toczyło wojny z "rozwydrzonymi
          grupami wyrostków" o konsulat radziecki, komitet wojewó-dzki lub przynajmniej...
          mieszkanie generała".

          To o mnie, to o mnie.To o "rozwydrzonym wyrostku" Kochany general Gruba. Dzieki
          niemu bede mial co wnukom opowiadac o zadymiarskiej przeszlosci.
          Dzieki za przypomnienie Homosovieticusie. To byl typ o mentalnosci dowodcy
          plutonu NKWD.
          • homosovieticus Re: A tu jako szef też okrągły stół budował 06.04.04, 19:04
            Jego wkład w sukces okragłego stołu był ogromny. Gdyby żył, obok Millera,
            Kwacha, Modzelewskiego, Leszka z Sopotu i innych, by dziasiaj siedział.
    • homosovieticus Kwach z Frasyniukiem od dawna w przyjaźni 06.04.04, 20:04

      Dzisiaj też się sciskali!

      www.erazm.art.pl/portrety2.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja