Urban u Olejnik o zamiarach NIE w związku ...

07.04.04, 12:03
z posiadaniem dysków MSZ oraz o zakończeniu działalności KŚ:
------------------------------------------------------------------------------

Monika Olejnik: Gościem Radia Zet jest redaktor naczelny tygodnika „NIE”,
Jerzy Urban. Witam, Monika Olejnik. Dzień dobry.

Jerzy Urban: Dzień dobry.

Monika Olejnik: Jest Pan jeszcze posiadaczem twardych dysków z MSZ – u.
Proszę powiedzieć, komu zależało na tym, żeby skompromitować ministra
Włodzimierza Cimoszewicza i MSZ, bo Panu na pewno?

Jerzy Urban: Mi oczywiście zależało na tym, jednak nie zależało mi na dymisji
Cimoszewicza, a przynajmniej wolałbym, żeby podawał się on do dymisji z
powodów politycznych, ze względu na to, co się dzieje w Iraku, na rysujące
się fiasko polityki amerykańskiej, bushowskiej, polskiej, ze względu na
bardzo nietrafne dla mnie politykowanie wobec Unii Europejskiej.

Monika Olejnik: I to było powodem tego, że Pana redakcja opublikowała
fragmenty tajemnic MSZ – u?

Jerzy Urban: Nie. To nie ma nic wspólnego. Mówię tylko z jakich powodów
dymisja Cimoszewicza, by mnie uradowała, a z takich powodów, to mnie nie
uradowała.

Monika Olejnik: A z jakich powodów Pan to opublikował, proszę powiedzieć.
Właśnie z takich, żeby skompromitować Cimoszewicza?

Jerzy Urban: Opublikowałem to i dalej będę publikował. Sądzę, że będzie
jeszcze wiele publikacji opartych o zawartość tych dysków po to, żeby
krytykować polską służbę dyplomatyczną, politykę zagraniczną. Nie wiem
dokładnie jakie zasoby jeszcze mamy, ale będziemy to wykorzystywać.

Monika Olejnik: Andrzej Barcikowski mówił wczoraj na antenie Radia Zet, że
grozi Panu nawet więzienie, jeśli będzie Pan ujawniał tajemnice państwowe.
Nie boi się Pan tego?

Jerzy Urban: Jego zastępcy powiedziałem, że normalnie to oni są w roli
policjanta, a ja jestem w roli złodzieja. Natomiast tutaj te role mogą się
odwrócić. Andrzej Barcikowski zapomniał jakby, gromiąc Ministerstwo Spraw
Zagranicznych, że ustawowo, to on jest odpowiedzialny za nadzór nad
tajemnicami. Ten drobiazg pominął. Pominął też drobiazg, że w MSZ są
ulokowani pod przykrywką pracowników MSZ – u oficerowie kontrwywiadu od tych
spraw i chyba oni też się nie popisali. Poza tym, my co prawda nie prowadzimy
dochodzeń jak wyciekły te dyskietki z MSZ – u, bo tym się zajmuje policja
polityczna, natomiast mamy pewne ciekawe sygnały i mam nadzieję, że dojdzie
na ich kanwie do publikacji, dotyczące tego, jak powstały przyczyny z zakresu
komputeryzacji resortu, jak ta komputeryzacja była przeprowadzana. To może
mieć ścisły związek z tym przykrym dla tego resortu finałem.

Monika Olejnik: Kto mógł wynieść te dyskietki według Pana? Czy ktoś, komu
zależało na tym, żeby się zemścić na ministrze, czy ktoś po prostu
sfrustrowany, komu brakowało pieniędzy?

Jerzy Urban: Nie wiem kto to wyniósł, a gdybym wiedział, to bym nie
powiedział.

Monika Olejnik: Pytam o przyczyny, a nie o nazwisko.

Jerzy Urban: Przyczyny też nie są mi znane, bo skoro nie jest mi znana osoba,
to nie są mi znane przyczyny. Chce tylko zdementować twierdzenie
przedstawiciela ABW, że podjąłem jakąś współpracę z policją polityczną. To
brzmi tak, jakbym zgodził się być konfidentem.

Monika Olejnik: Tak, ale mają Państwo oddać te dyski.

Jerzy Urban: Pod przymusem prawnym. Moi prawnicy powiedzieli, że należy je
oddać, a ponieważ nam już nie są potrzebne, to oddamy je dzisiaj o 10.00 rano
w redakcji ceremonialnie i protokolarnie.

Monika Olejnik: Czyli rozumiem, że mają Państwo kopie?

Jerzy Urban: Po prostu mam tak zdolnych współpracowników, że kilka tysięcy
dokumentów nauczyli się na pamięć.

Monika Olejnik: Apelował do Pana prezydent, żeby pamiętał Pan o racji stanu?

Jerzy Urban: Apel ten przyjąłem bardzo poważnie. Nie dlatego że to prezydent,
tylko dlatego że Aleksander Kwaśniewski i każde życzenie Kwaśniewskiego,
niezależnie od tego czy jest prezydentem czy nie, jest dla mnie ogromnie
ważne. Zapewniłem go, że będę się starał, żeby interesom państwa nie szkodzić
publikując dalsze teksty.

Monika Olejnik: Ale mówił Pan, że będzie publikował, czyli będzie Pan
szkodził.

Jerzy Urban: Ależ oczywiście, że będę publikował. Nie będę szkodził.

Monika Olejnik: Czyli ma Pan w nosie słowa prezydenta.

Jerzy Urban: Prezydent, broń boże, nie apelował do mnie, żebym nie
publikował, bo nic takiego przecież by mu przez gardło nie przeszło. Mówił
tylko, żebym nie szkodził, nie ujawniał tajemnic, które by szkodziły Polsce.

Monika Olejnik: Ale chce Pan szkodzić i ujawniać tajemnice?

Jerzy Urban: Nie. Przeciwnie. Chcę pomagać w naprawie polskiej służby.

Monika Olejnik: Ale publikując, będzie Pan szkodził.

Jerzy Urban: Nie. Będę pomagał. Tygodnik „NIE” publikuje mnóstwo krytycznych
informacji o funkcjonowaniu różnych ogniw władzy i wszystko to pomaga jakiejś
naprawie w Polsce.

Monika Olejnik: Panie Redaktorze, jeżeli będzie Pan zdradzał tajemnice MSZ -
u, które są na tych dyskach, to będzie Pan szkodził, chyba że nie będzie Pan
opisywał: co my mamy, tylko podawał tytuły.

Jerzy Urban: No wie Pani, w MSZ, gdyby ambasador polski, dajmy na to w
Waszyngtonie, zgwałcił na przykład pracownicę departamentu stanu, to to
byłaby ogromna tajemnica Polski, natomiast jej ujawnienie byłoby bardzo
korzystne, ponieważ służyłoby lepszemu doborowi ambasadorów.

Monika Olejnik: Czyli rozumiem, że będą się Panowie zajmowali publikacją
obyczajowych i pikantnych szczegółów z dysku czy rzeczy, które będą zagrażały
bezpieczeństwu państwa?

Jerzy Urban: Nie będziemy publikować tego, co zagraża bezpieczeństwu państwa.
Będziemy publikować to, co zagraża durnym urzędnikom, co ośmiesza Polskę za
granicą, co jest wyrzucaniem pieniędzy. Na przykład z innych, niż te dyski
źródeł wiem, że kilkaset tysięcy złotych kosztowało wyekspediowanie w świat
wystawy lalek ludowych polskich, podczas gdy na bardzo istotne imprezy
kulturalne nie ma pieniędzy. Przecież tam wór z nonsensami u tych bubków z
MSZ – u jest ogromny.

Monika Olejnik: Gościem radia Zet jest Jerzy Urban, redaktor naczelny „NIE”.
Był Pan świadkiem przed komisją śledczą i wie Pan jak się zakończyły. Czy to
jest majstersztyk Krzysztofa Janika, Anity Błochowiak – porozumienie z
Samoobroną?

Jerzy Urban: Nie znam kulisów, ale jak wygląda sytuacja, każdy widzi. Jest to
efekt śmiechu warty. Jest to kpina z publiczności, która oglądała te
przesłuchania przez miesiące i to wznawia skandal. Ta afera Rywina, która już
się wszystkim znudziła, teraz znowu staje się aferą, która będzie
koncentrowała uwagę.

Monika Olejnik: Ale to jest przecież na rękę posłom SLD. Na pewno podniosą
rękę za tym raportem.

Jerzy Urban: Przypuszczam, że tak. Janik to nawet jakby zapowiedział. Dziś
słuchałem przez radio.

Monika Olejnik: Czy to świadczy o kpinie Janika z nas wszystkich, o kpinie
SLD?

Jerzy Urban: Po prostu jest dowód przyjęcia linii obrony swoich. Nic nowego,
niestety w życiu mojej byłej partii.

Monika Olejnik: To pomoże czy zaszkodzi Pana byłej partii?

Jerzy Urban: Zaszkodzi, zaszkodzi.

Monika Olejnik: A myśli Pan, że było porozumienie z Samoobroną czy myśli Pan,
że to była nieprawda?

Jerzy Urban: Przypuszczam, że było.

Monika Olejnik: Czyli wraca się do źródeł...

Jerzy Urban: Ale nie wiem nic na ten temat.

Monika Olejnik: Rozumiem. Gościem Radia Zet był Jerzy Urban, redaktor
naczelny tygodnika „NIE”, który na temat porozumienia z Samoobroną nic nie
wie. Dziękuję bardzo.
    • basia.basia Urban oddał dyski ale ... 07.04.04, 12:06
      hjak mówił u Olejnik, ma takich zdolnych pracowników,
      że się nauczyli na pamięć zawartości dysków:)

      Za rmf:

      "Nie" przekazało ABW dyski resortu spraw zagranicznych
      Środa, 7 kwietnia 2004, 12:00
      Oficerowie ABW są już w posiadaniu 12 dysków, które „wyciekły” z MSZ. Jednak
      śledztwo gwałtownie tempa nie nabierze, bo redakcja „Nie” choć dyski oddała, to
      z Agencją współpracować z nie zamierza. Co więcej, zapowiada publikacje
      kolejnych informacji.

      Redakcja „Nie” zapowiada dalsze publikacje związane z wyciekiem danych z
      resortu spraw zagranicznych, również tajnych dokumentów - jeśli uzna to za
      stosowne i niezagrażające państwu. Będziemy drukować to, co zagraża durnym
      urzędnikom i co ośmiesza Polskę za granicą - powiedział Jerzy Urban.

      Nie wiadomo jednak, czy redakcja ma kopie dysków. Na takie pytanie nie chciał
      jednoznacznie odpowiedzieć ani naczelny pisma, ani autor tekstu „Cimoszewicz
      obnażony”. Andrzej Rozenek dopytywany, czy ABW zabezpieczy dyski w redakcji,
      odrzekł Sądzi pani, że te kopie ewentualnie gdybym je zrobił, to by były tutaj?

      Sprawa więc zbyt szybko się nie zakończy. Przypomnijmy tylko, że w związku z
      aferą dyskową zwolnieni zostali dwaj dyrektorzy resortu spraw zagranicznych, a
      po ujawnieniu przez tygodnik „Nie” wycieku danych do dymisji podał się szef
      dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz; dymisja ta nie została przyjęta.


      • goniacy.pielegniarz Re: Urban oddał dyski ale ... 07.04.04, 12:57
        Wczoraj Barcikowski, zapytany o to, czy możliwe jest, że skopiowano już te
        dyski, stwierdził, że teoretycznie jest to możliwe, ale bardzo mało
        prawdopodobne. Chyba biedak nie wpadł na taką myśl, że to Urban mógł skopiować.
        A Urban teraz siedzi i wyje ze śmiechu, gdy słyszy ten bełkot Kwaśniewskiego,
        że już się dogadał z Urbanem i Urban nie będzie publikował, a z drugiej strony
        Barcikowski, dla którego "pasywny monitoring" jest już najwidoczniej
        przeżytkiem i próbuje go udoskonalać.
    • homosovieticus Pełna komtomitacja zadufanej w sobie Olejnik 07.04.04, 14:47
      Kolejny raz, nieprzygotowana Olejnik nie potrafiła wydobyć z Urbana, niczego co
      chciała.Gwiazda poskomunistycznego dziennikarstwa błyszczy tylko w rozmowach z
      przedstawicielami durnowatych elyt politycznych.
      Urban był dla Moniczki zupełnie nieosiągalnym rozmówcą. Sami widzicie Państwo
      do czego prowadzą koleżensko-partyjne układy i wynikajacy z nich brak
      konkurencji.
      Swoją drogą to ciekawe , że najpierw Urban troszczył się o Państwo broniąc u
      boku Jaruzelskiego socjalizmu a teraz troszczy sie znowu o Państwo goniać precz
      ludzi swojej dawnej partii.Jakiego Państwa broni Urban?
      Czy aby Polskiego?
      • Gość: jack Re: Pełna komtomitacja zadufanej w sobie Olejnik IP: *.proxy.aol.com 07.04.04, 16:21
        Olejnik jest zawsze przygotowana szczegolnie na starcia z Urbanem.
        Niestety inteligencja Urbana jest duza przeszkoda w przeprowadzaniu
        zaplanowanego przebiegu wywiadu.
        Ten facet wydaje sie nie miec dzis przed zadnym slabosci, a juz w zadnym
        wypadku szacunku.
        Bylby doskonaly na pewno prowadzac wywiad z np. Lepperem.
        Moze jedyny w kraju , ktory moglby autentyczna krzywde Lepperowi sprawic.
        • leszek.sopot Dobry pomysł, ale... 07.04.04, 16:26
          W pierwszej chwili pomyślałem, że to świetny pomysł, ale już po chwili zacząłem
          się zastanawiać na czyją stronę Urban ciągnąłby słuchaczy czy widzów - chyba
          SdPL?
          Najlepszym sposobem, a Urban jest do tego zdolny, jest wykpienie i ośmieszenie
          Leppera!
        • homosovieticus NIECH URBAN w TV rozmawia z LEPPEREM 07.04.04, 16:28
          Gość portalu: jack napisał(a):

          >> Bylby doskonaly na pewno prowadzac wywiad z np. Lepperem.
          > Moze jedyny w kraju , ktory moglby autentyczna krzywde Lepperowi sprawic.

          To jest pomysł!!
          GENIALNY gratuluję
      • jak_nie_jak_tak Re: Metody propagandysty homosovieticusa 07.04.04, 16:30
        ktory zdenerwowal sie i musial troche popluc na Olejnik. Wszystko to okrasil
        sensacyjnym "spiskowym sosem".
        A czym sie zdenerwowal? Ano pewnie tym:

        Monika Olejnik: A myśli Pan, że było porozumienie z Samoobroną czy myśli Pan,
        że to była nieprawda?

        Jerzy Urban: Przypuszczam, że było.
    • leszek.sopot Co za kpiarz 07.04.04, 15:05
      Denerwuje i śmieszy (prawie tak jak w stanie wojennym). Jaja sobie robi z ABW,
      Kwacha i Cimoszewicza. Z Kwacha chyba najlepiej mu wychodzi robienie jaj na
      twardo. Mści się za to, że nie słuchali jego rad.
      Jak scenarzysta horrorów zapowiada kolejne smakowite kąski: "Będziemy
      publikować to, co zagraża durnym urzędnikom, co ośmiesza Polskę za granicą, co
      jest wyrzucaniem pieniędzy. Na przykład z innych, niż te dyski źródeł wiem, że
      kilkaset tysięcy złotych kosztowało wyekspediowanie w świat wystawy lalek
      ludowych polskich, podczas gdy na bardzo istotne imprezy kulturalne nie ma
      pieniędzy. Przecież tam wór z nonsensami u tych bubków z MSZ – u jest ogromny".
      No to czekam z niecierpliwością, tylko nie wiem czy mam zacząć kupować Nie?
      Jeszcze ani razu nie kupiłęm tego czasopiosma.
Pełna wersja