antyliberalna europa - chinski syndrom

07.04.04, 18:04
co laczy andrzeja leppera z towarzyszem hu?

otoz laczy zwiazek przyczynowo skutkowy. chiny wdzieraja sie szybko ze strefy
nedzy do strefy umiarkowanej zamoznosci. nowy miliard bogacacych sie
konsumentow i zarazem tanich pracownikow. to zasysa kapital i miejsca pracy i
ma wyrazne skutki w swiecie zachodnim. do niedawna radzono sobie z tym
problemem dajac recepte liberalna. widac dzisiaj ze ta liberalna recepta
ulatwia przeplyw miejsc pracy i kapitalu do chin w wyniku czego nieliczni duzo
zyskuja a coraz liczniejsi sporo traca. recesja gospodarcza lat 2001 (usa) i
2003 (eu) sklonila wielu do retrospekcji i krytycznej weryfikacji zalet i wad
liberalnego podejscia do kwestii gospodarczych.

skutki sa takie:
-spoleczenstwa nie pogodzily sie skutkami liberalizacji gospodarki w postaci
min zanikajacych swiadczen socjalnych i bezpieczenstwa socjalnego

-biznes nie godzi sie na podwyzszenie obciazen i wynosi sie do chin

-rzadzacy staja przed alternatywa - zadluzyc panstwo i zbankrutowac lub
forsowac dalsza liberalizacje wbrew oczekiwaniom ludzi. dlatego zarowno
odpowiedzialne ugrupowania lewicowe jak i prawicowe sa skazane na niepopularne
dzialania.

to stanowi doskonaly grunt dla sukcesu partii populistycznych ktore apeluja
raczej do niezadowolenia strachu emocji niz do rozumu.

obserwujemy wygrane socjalistow w hiszpanii i francji. powazne klopoty
schrodera oskarzanego o nadmierny liberalizm. zwyciestwo meciarowcow na
slowacji. putin paczkujacy seryjnie pro-liberalnych bogaczy. w tym kontekscie
popularnosc andrzej leppera nie jest niczym nadzwyczajnym i nie sadze zeby
jakies pozorne wygibasy establishmentu mogly zapobiec jego sukcesowi
wyborczemu. wyglada na to ze jedyne co moze oslabic leppera to danie ludziom
nadziei na wiecej socjalu. nadziei bo samego socjalu nie ma z czego dawac.
    • leszek.sopot Re: antyliberalna europa - chinski syndrom 07.04.04, 18:31
      Jak zrozumiałem, to:
      a) władza socjaldemokratów grozi doprowadzeniem krajów do bankructwa
      b) liberalizm przegrywa w Europie (chyba nie tylko z powodu znikających
      świadczeń, ale i kłopotów z prowadzeniem własnej, małej działalności
      gospodarczej, co jest efektem globalizacji?)
      c) liberałowie i socjaldemokraci muszą kłamać by obronić się przed tzw.
      populistami.
      Ale kłamstwo ma krótkie nogi, czy zatem jak ono wyjdzie na jaw to przewidujesz
      rewolucję populistyczna? Czy też uważasz, że populizm to choroba głupoty (a nie
      zanikających świadczeń socjalnych), którą można wyleczyć?
      • bush_w_wodzie co powinna zrobic po 07.04.04, 22:48
        leszek.sopot napisał:

        > Jak zrozumiałem, to:
        > a) władza socjaldemokratów grozi doprowadzeniem krajów do bankructwa

        gwoli scislosci warunki sie zmieniaja i utrzymanie dawnego poziomu socjalu jest
        niemozliwe

        > b) liberalizm przegrywa w Europie (chyba nie tylko z powodu znikających
        > świadczeń, ale i kłopotów z prowadzeniem własnej, małej działalności
        > gospodarczej, co jest efektem globalizacji?)

        tak liberalizm nie jest popularny bo kaze otwierac rynki a w dodatku powieksza
        roznice spoleczne


        > c) liberałowie i socjaldemokraci muszą kłamać by obronić się przed tzw.
        > populistami.


        socjalisci klamia a liberalowie po prostu przegrywaja


        > Ale kłamstwo ma krótkie nogi, czy zatem jak ono wyjdzie na jaw to przewidujesz
        > rewolucję populistyczna?

        do czegos takiego moze wlasnie dojsc w polsce. mam powody przypuszczac ze wiosna
        2004 jest przelomowa i juz za chwile zacznie sie poprawiac sytuacja gospodarcza.
        dlatego trzeba koniecznie madrze rozegrac ten wlasnie moment. z jednej strony
        potrzebny jest optymizm ze strony po i pis i dobrze zeby byl dobrze uzasadniony.
        z drugiej strony wydaje mi sie ze w tym konkretnym czasie po powinna poswiecic
        duzo uwagi kwestiom bezpieczenstwa socjalnego a mniej mowic o prywatyzacji
        liberalizacji niskiej inflacji itp. mniej atakowac leppera a wiecej mowic o
        wizji polski ktora nikogo nie odrzuca. oczywiscie na ostrzu noza stoi plan
        hausnera czyli plan niezbednych oszczednosci. po powinna go poprzec ale
        jednoczesnie starac sie stworzyc pewne mechanizmy oslonowe zeby zapobiegac
        przypadkom ekstremalnym. nota bene jesli te mechanizmy (np opieki spolecznej)
        beda dobrze pomyslane to nie bedzie w tym nic zlego.

        > Czy też uważasz, że populizm to choroba głupoty (a nie
        >
        > zanikających świadczeń socjalnych), którą można wyleczyć?

        ludzie przestraszeni i zdesperowani lgna do populistow. zbyt silne emocje
        eliminuja rozum. populizm to choroba wywolana strachem i beznadziejnoscia.
        dlatego jesli po chce wygrac wybory musi te emocje zredukowac. optymizm wiara w
        dobra przyszlosc polski w ue troska o odrzuconych i poszkodowanych w wyniku
        przeszlych i przyszlych przemian oraz nacisk na rownanie szans dzieci poprzez
        wysoki poziom ksztalcenia. oszczednosci budzetowe sa niezbedne ale tego bym na
        ich miejscu nie mowil tylko robil.
        • leszek.sopot Re: co powinna zrobic po 08.04.04, 00:17
          bush_w_wodzie napisał:
          > > Ale kłamstwo ma krótkie nogi, czy zatem jak ono wyjdzie na jaw to przewidu
          > jesz rewolucję populistyczna?
          >
          > do czegos takiego moze wlasnie dojsc w polsce. mam powody przypuszczac ze
          > wiosna 2004 jest przelomowa i juz za chwile zacznie sie poprawiac sytuacja
          > gospodarcza. dlatego trzeba koniecznie madrze rozegrac ten wlasnie moment. z
          > jednej strony potrzebny jest optymizm ze strony po i pis i dobrze zeby byl
          > dobrze uzasadniony.

          Zdajesz sobie chyba sprawę z trudności natury politycznej jakie w tej materii
          występują. I Tusk i Kaczyński są w trakcie kampanii wyborczej i swoją agitację
          opierają na negatywnej krytyce i rywalizacji z innymi partiami a nie na
          szukaniu pozytywów. Swoją dozę słów optymistycznych PO chyba wyczerpała podczas
          kampanii prounijnej. Teraz tamtą propagandę przychodzi zderzyć z
          rzeczywistością. A ludzie coraz to dowiadują się o podwyżkach. Społeczeństwo
          zaczyna bać się sytuacji po wejściu do UE. Oprócz wypowiedzi Balcerowicza nie
          słyszałem prób tłumaczenia, że bać się podwyżek nienależy, które jeśli będą to
          będą nieznaczne. PO i PiS nie podejmują tego tematu.
          Jest jeszcze chyba inna strona stri\ona tego medalu z wizerunkiem optymizmu. Ta
          strona to image PO - gdy spróbują mówić, ze może być lepiej, ludzie mogą to
          przekręcić na: im będzie lepiej.

          > z drugiej strony wydaje mi sie ze w tym konkretnym czasie po powinna poswiecic
          > duzo uwagi kwestiom bezpieczenstwa socjalnego a mniej mowic o prywatyzacji
          > liberalizacji niskiej inflacji itp.

          Zgadza się

          > mniej atakowac leppera a wiecej mowic o wizji polski ktora nikogo nie
          > odrzuca. oczywiscie na ostrzu noza stoi plan hausnera czyli plan niezbednych
          > oszczednosci. po powinna go poprzec ale jednoczesnie starac sie stworzyc
          > pewne mechanizmy oslonowe zeby zapobiegac przypadkom ekstremalnym. nota bene
          > jesli te mechanizmy (np opieki spolecznej) beda dobrze pomyslane to nie
          > bedzie w tym nic zlego.

          Trudno na to liczyć. PO powinna o tym mówić od wielu miesięcy. Słychać za to
          było jedynie narzekania na rozdawnictwo socjalne. Może jednak trzba było wejść
          w dialog z Banachową, która chciała zreformować wszystkie zasiłki.

          > oszczednosci budzetowe sa niezbedne ale tego bym na ich miejscu nie mowil
          tylko robil.

          Ale tu bym wrócił do starego porzekadła, że kłamstwo ma krótkie nogi. Jeśli oni
          by tego nie mówili a później zrobili, to opozycja im to wytknie i mogą skończyć
          jak rządy AWS czy SLD.
    • Gość: marcee Re: antyliberalna europa - chinski syndrom IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 07.04.04, 20:33
      no mnie sie zawsze wydawalo ze lep leppera to wiekszy socjal i to go wzmacnia
      wlasnie u kurnikowych oszolomow a nie oslabia

      zreszta ja juz po dzisiuejszym dniu nic nie kojarze



      • bush_w_wodzie Re: antyliberalna europa - chinski syndrom 07.04.04, 22:50
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > no mnie sie zawsze wydawalo ze lep leppera to wiekszy socjal i to go wzmacnia
        > wlasnie u kurnikowych oszolomow a nie oslabia

        i wlasnie dlatego trzeba mu ten lep pokdrasc lub oslabic. to znaczy nie trabic o
        zmniejszaniu socjalu tylko zadbac by pomoc docierala do naprawde potrzebujacych
        (tych co na granicy przetrwania).
    • camille_pissarro Populizm a la A.Lepper na tle innych populizmów 07.04.04, 23:22
      Ponieważ tytuł podobnego wątku zaadresowałem do zwolenników
      A.Leppera , a tych na FK jest stosunkowo niewielu, były próby agresywnej
      agitacji ale spaliły na panewce - chciałbym zainspirować pozostałych
      internautow do własnych refleksji nad sprawa , która dotyka nas wszystkich a
      z racji tego, że juz niedługo na własnej skórze możemy doświadczyć kolejnego
      eksperymentu na przełomie kilkunastu lat.Spróbujmy zatem sie zastanowić nad
      przyczyną fenomenu parii A.Leppera. Wszak A.Lepper ma swoich prekursorów i
      odpowiedników na arenie Europejskiej a także w Ameryce Łacińskiej ( chocby
      Hugo Chavez - Wenezuela, Lula de Silva - Brazylia ) .Po przeczytaniu kilku
      analitycznych artykułów doszedłem do poniższych spostrzeżeń.

      ******************************************************************************

      Kazdy normalnie myślący człowiek antycypuje , czym dojście do
      władzy partii "a la A.Lepper" moze sie dla Polski skończyć ( jeśli byli byśmy
      krajem "mlekiem i miodem" płynącym to może i można było sobie na takie
      eksperymenty pozwolić).To nie jest prawda , że przedstawiciele innych partii
      opozycyjnych nie określają jednoznacznie stanu moralnego i ekonomicznego w
      jakim znalazła sie Polska. Mówią o tym tylko innym językiem no i fakt moze
      nie tak dobitnie - językiem , który nie trafia do wszystkich a zwłaszcza do
      tych z Polski B.Natomiast A.Lepper formułuje zbitkę prostych w odbiorze haseł
      o dosadnej artykulacji , która bez mrugniecia okiem jest łykana na wsi i w
      małych miasteczkach Polski B - mówi dokładnie to co oni chcą usłyszeć.
      I ci ludzie dają sie łatwo nabierać na ten populizm.Populizmu nie
      mozna traktowac jako zwykłego społecznego niezadowolenia.Populizm pojawia
      sie podczas głebokich przemian społecznych.Taka sytuacja ma miejsce obecnie u
      nas.Ba,jesli przyjrzymy sie obecnym przemianom historycznym to dojdziemy do
      wniosku, ze my w Polsce mamy troche bardziej złożone uwarunkowania jeśli
      chodzi o pojawienie sie populizmu.Na zachodzie populistyczni przywódcy
      partyjni w osobach Jean Maria Le Pen'a, Joerg Haidera,Umberto Bossiego,Daniel
      Feret'a,Christoph Blocher'a ,Pia Kjaersgaarda,Carl Hagena,Paulo Portasa
      przejście od społeczeństwa rolniczego do przemysłowego a następnie do sektora
      usługowego maja juz za sobą.Wymienieni wyżej liderzy programy swoich partii
      oparli na negacji zmian jakie dokonują sie obecnie w Europie o dokładnie
      chodzi o przejscie od rządów demokratycznych na szczeblu narodowym do
      kierownictwa ponadnarodowego oraz niedemokratycznego jesli weźmiemy pod uwagę
      procesy zachodzące w EU i kryzys demograficzny.
      W takich okolicznościach pojawiaja sie politykierzy , którzy angażując
      warstwy społeczne , poszkodowane wskutek zmian tworzą rynek wyborczy.
      Tradycyjne elity moga zagospodarować tą przestrzeń, ale wymaga to od nich
      głębokiej zmiany strategii.Jeśli tego nie uda im sie zrobic ustepują
      konkurencyjnym elitom, wyspecjalizowanym w zaspakajaniu popytu
      populistycznego.
      Politolog Paolo Pombeni proponuje "aby analizować populizm , wychodząc
      po pierwsze od konstatacji , że populizm ma rację bytu tylko w systemach
      konstytucyjnych opartych o zasadę przedstawicielstwa".

      Populizm ma wymierzone ostrze przeciwko państwu ocenianemu jako
      zepsute.Siła populistycznego programu jest prostota projektu, wyłącznie o
      ludowym charakterze oraz apele o ustanowienie wpływu rządzonych na
      sprawujących
      władzę -zrobienie "p o r z ą d k u z e l i t a m i ".

      Nie da się także nie zauważyć faktu wzrostu znaczenia do
      przynależności narodowej.W dobie gdy n całym świecie wszelkie elementy
      społecznej identyfikacji zostały mocno nadszarpnięte - czy mamy na myśli
      miejsce pracy, rodzinę , sferę religijną, partyjną, związkową a powodem jest
      właśnie proces dezindustrializacji i globalizacji czy jesłi to dotyczy Europy
      polityki regionalnej.
      Do tej pory przywiązanie warst ludowych do idei narodowej jest
      kojarzone z reguły z pojeciem państwa opiekuńczego.Integracja europejska ,
      interpretowana jest jako schyłek państwa a z kolei wiązałoby sie z zanikiem
      publicznych programów polityki społecznej.
      A , że w Polsce mamy jednocześnie nałożenie się przemian politycznych
      ( akces do EU ) i ekonomicznych ( prrzejście praktycznie ze społeczeństwa
      rolniczego do sektora usług ( z wcześniejszym niezbyt rozwiniętym
      społeczeństwem przemysłowym "secondary sector) to nic dziwnego , ze wysyp
      populistów jest taki duzy , bo i zapotrzebownie na nich w społeczeństwie w
      aspekcie opisanych zmian takie samo. Oczywiście należy nadmienić , że słowo
      elity nie mozna utożsamiać z obecnie sprawującą grupa awanturników i
      spadkobierców czy pogrobowców poprzedniego systemu.Mam wyłacznie na uwadzę ,
      tych wszystkich intelektualistów i mężów opatrznościowych rekrutujących sie
      grupy dawnej opozycji.

      ******************************************************************************
      Według mnie szkoda jest czasu na kolejny eksperyment, tu EU nic nie moze nam
      pomóc - może co najwyzej skazac A.Leppra na ostracyzm jak zrobiła to w
      stosunku do J.Haidera ale skutek może byc odwrotnie proporcjonalny zarówno u
      nas jak to było juz widoczne Ausatrii - wszak J.Haider po raz kolejny wygrał
      wybory w swojej Karyntii.
      Ciekawe pomysły na odzyskanie segmentu rynku wyborczego w kraju maja
      np.Marcin Król czy J.Rolicki. Wydaje mi sie , że czas nagli, ponieważ gdy
      rozsądni ludzie naszej sceny politycznej nie dokonaja modyfikacji swoich
      formacji (mam na myśli programy partii, styl prowadzenia kampanii promującej
      nowe zasady moralne, etyczne elit, oczyszczenie się z ludzi , którzy zaufanie
      lokalnych społeczności ) to wizja państwa z A.Lepperem w tle przybliża sie do
      nas z kazdą chwilą.

Pełna wersja