Polityka krajowa w wyborach samorządowych

22.11.10, 14:10
To, co się dzieje zakrawa na lekką schizofrenię. Widoczną także na FK.

Z jednej strony wybory samorządowe mają być (i w dużym stopniu są) oddzielone od polityki krajowej. Szyld partyjny kandydata czasem pomaga, często przeszkadza, a w w wielu wypadkach jest po prostu bez znaczenia.

Z drugiej zaś strony media epatują nas wyliczanką jaka partia wygrała, która straciła i jeszcze chwila, a zaczną przeliczać poparcie w wyborach samorządowych na mandaty w parlamencie.

Tak z ręką na sercu - czy HGW wygrała, bo jest z PO, czy po prostu się sprawdziła, a konkurenci nie dawali nadziei, że będą lepsi? Czy Dutkiewicz wygrał, bo ludzie mieli dosyć PO, czy był dobrym gospodarzem, a współzawodnicy nie mieli nic konkretnego do zaproponowania i na dokładkę wystartowali za późno?
    • humbak Re: Polityka krajowa w wyborach samorządowych 22.11.10, 15:04
      To zależy od tego o jakim samorządzie mówimy. Gdy chodzi o duże miasto, prestiżowe stanowisko partie grają większą rolę. Wprawdzie mamy do czynienia z kandydatami jedynie popieranymi przez partie, ale sukces odnoszą zazwyczaj gdy są już sprawdzeni, jak Dutkiewicz (przypomnę że parę lat wstecz był kojarzony bardziej z PO niż z PiS), czy Majchrowski (nawet jeśli przegra, wynik będzie miał dobry).
      Co do mediów zaś, to przecież trzeba swoim "ulubieńcom" chwały przysporzyć. Komitety lokalne nie są istotne, bo jakąż z ich sławienia korzyść mogą mieć media ogólnokrajowe, co?:)
      • chateau Re: Polityka krajowa w wyborach samorządowych 22.11.10, 15:31
        > To zależy od tego o jakim samorządzie mówimy. Gdy chodzi o duże miasto, prestiż
        > owe stanowisko partie grają większą rolę. Wprawdzie mamy do czynienia z kandyda
        > tami jedynie popieranymi przez partie, ale sukces odnoszą zazwyczaj gdy są już
        > sprawdzeni, jak Dutkiewicz (przypomnę że parę lat wstecz był kojarzony bardziej
        > z PO niż z PiS), czy Majchrowski (nawet jeśli przegra, wynik będzie miał dobry
        > ).

        Właśnie o tym pisałem. Że w samorządowych ludzie głosują (uśredniając) mądrzej, bo nie patrzą cielęcym wzrokiem na szyldy partyjne.

        A media mogą czuć się lekko zdezorientowane. Bo o ile "duże" nazwiska to jest jakiś news, to co kogo obchodzi, że Abacki wygrał z Babackim w Pipsztykowie. Choć dla Pipsztykowa to ważne, a dla partii popierającej Cabackiego, który przepadł - bolesne :-)

        PS. Zapewniam, że taki np. Wałbrzych może lokalnie dostarczyć nie mniejszych emocji w II turze niż Kraków.
        • humbak Re: Polityka krajowa w wyborach samorządowych 22.11.10, 15:55
          Czy ja wiem... jak patrzę na wybory w niektórych miastach to mam wątpliwości. U mnie największe poparcie ma dwóch fatalnych kandydatów. Ostatni za inwestycje rozwojową uważa remonty rynku, poprzedni interesował się klubem piłkarrskim i doprowadził go do upadku.
          W tym w którym pracuję faceta który się nie sprawdził ma szansę zastąpić jego poprzednik. W Krakowie w którym studiowałem średniego Majchrowskiego można zastąpić co najwyżem szpeniem z partyjnym poparciem.
          Nie jest jakoś za...ście. Samorządów po prostu jest więcej to i możlwości że znajdzie się ktoś dobry jest więcej, co nie znaczy że wyborcy dokonują mądrzejszych wyborów.
    • sclavus Re: Polityka krajowa w wyborach samorządowych 22.11.10, 15:14
      Też się temu dziwię...
      Bardzo!!
      Tym bardziej, że o lokalnych komitetach niewiele się mówi w powyborczych newsach.
      Z drugiej zaś, rzekłbym, to normalne: wszystko, co będzie się działo*, z partyjnego klucza będzie...

      * - posadki, panie dziejku, posadki... ;)
    • mm-18 Re: Polityka krajowa w wyborach samorządowych 22.11.10, 15:16
      A ja znalazłem w skrzynce pocztowej ulotkę jednej idiotki, kandydującej do Rady Miasta. Otóż ta idiotka na wstępie krzyczy napisem, że jest z dala od polityki, a następnie stwierdza, że jest z listy PO. Widać PO nie zajmuje się już polityką, albo ona nawet nie wie, że PO to partia polityczna. Z kolei jakiś PiS-owiec przysłał mi swoje "wypracowanie" wyborcze, w którym też zupełnie "bez polityki", wrzeszczy, że jedynym ratunkiem dla Polski jest oficjalne, urzędowe uznanie Chrystusa, jako Króla Polski. Oraz, że po owej intronizacji musimy przyjąć jako jedyne i obowiązujące prawo, prawo boskie-(kościelne), wprowadzane pod nadzorem kard. Dziwisza. Wg. tego pomyleńca te dwa zabiegi skutecznie uratują Polskę przed WSZYSTKIM CO ZŁE. Utwierdziło mnie to tylko w przekonaniu, że nie warto się fatygować na żadne wybory, jeżeli kandydaci kwalifikują się WYŁĄCZNIE do zakładu dla czubków, lub są niedorozwinięci umysłowo.
      • chateau Re: Polityka krajowa w wyborach samorządowych 22.11.10, 15:48
        To, że możesz na kogoś głosować nazywa się "czynne prawo wyborcze."
        Czynne - tzn., że warto ruszyć dupę, a nie czekać, aż kandydat wrzuci do skrzynki oszałamiającą ulotkę wyborczą.
Pełna wersja