Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscielnym !

IP: 12.36.104.* 09.04.04, 21:24
Znacie go wszyscy. To Adolf Hitler,führer. Zasluguje na swoje miejsce u boku
innych swietych chrzescijanskich ,obok kanonizowanych, misjonarzy, papiezy,
kardynalow,ktorych slawa byla bardziej niz smutna.
Popierany przez Watykan i wyniesiony do wladzy dzieki glosom partii
katolickich oddaje sie misji dokladnego stosowania nauk niektorych
nauczycieli Chrystianizmu.
Zdanie „Bog jest z nami“ – „Got mit uns“ bylo napisane na pasku kazdego
zoldaka. Pozostalo tylko wyeliminowanie ludu zydowskiego, ktory „zabil
Jezusa“ .. z blogoslawienstwem rzymskiego kosciola katolickiego.

Hitler,Führer i katolik
Kosciol katolicki przyjmuje wiare nazistowska

Hitler ateista ? „Dzisiaj budzi sie nowa wiara, mit krwi,wiara wedlug ktorej
mozna bronic krwia boskiej istoty czlowieka (..). Krew nordycka jest wyrazem
tej tajemnicy, ktora zastapila i przezwyciezyla stare sakramenty (...). Lud
niemiecki nie jest dotkniety grzechem pierworodnym, przeciwnie,jest on
szlachetny od urodzenia „ (fragmenty Mein Kampf Adolfa Hitlera). Gdyby Hitler
byl ateista .. On nie mowil jak ateista, nie napisal niczego co
przypominaloby chociaz z daleka zamiar negacji Boga. Nie zrobil niczego co
oddalaloby go od zasad wielkiego dominujacego kosciola ...Hitler
ateista ? „ Jestem katolikiem. Przeznaczenie tego chcialo. W zasadzie tylko
katolik zna slabe punkty Kosciola. Wiem w jaki sposob mozna tych ludzi
atakowac“ (Eric Lebec „Tajna historia dyplomacji watykanskiej“).. Jezeli to
monstrum Hitler byl ateista to ja nazywam sie Atchum- krasnal,ktory
przygotowywal sniadanie dla Krolewny Sniezki, a jezeli Kosciol nie uznawal
nazizmu, to ja nazywam sie Pania Pou-Yi, cesarzowa chinska sprzed 10000 lat.
    • kolargol Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln 09.04.04, 21:29
      Kagan wyszedl na durnia na watku o Bialorusi i teraz pisze z podkulonym ogonem
      pod innym nickiem. Tragedia !
      • Gość: Zastepca Kagana a Kopernik byl i Biblia tez,glupi czlowieku IP: 12.36.104.* 09.04.04, 21:33
    • Gość: Kagan Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscielnych IP: *.e-loko.pl 10.04.04, 12:38
      Oczywiscie! Papiez czasu II Wojny Swiat, niejaki Pijus n-ty, byl przeciez
      najlepszym sojusznikiem Hitlera! Watykan palcem w bucie nie kiwanal, aby pomoc
      polskim katolikom cierpiacym pod okupacja nazistowska... :( A pozniej Watykan
      kazal polskim biskupom ukorzyc sie przed oprawcami Polakow. Zygac sie chce... :(
    • Gość: Tomson Popieram! Trzeba być ślepcem by nie widzieć jakimi IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 10.04.04, 15:57
      kumplami byli naziści i Watykan. Warto też pamiętać że tylko wojujący
      katolicyzm wymordował więcej ludzi niż nazizm.
      • Gość: j Re: Popieram! Trzeba być ślepcem by nie widzieć j IP: *.telia.com 10.04.04, 16:08
        A na pierwszych posiedzeniach wszyscy oni w nowo utworzonej partii
        bolszewickiej Lenina rozmawiali w jidish. Mówil o tym Aleksander Wat w swoich
        wspomnieniach dyktowanych Miłoszowi.("Mój wiek")
        • Gość: Rocky a Hitler wygral dzieki katolickiej partii Zentrum IP: *.amv.se 10.04.04, 16:24
          Tam nie bylo ani jednego Zyda ! Skad wiec to sqsynstwo ?
          • Gość: zastąpca członka K Re: a Hitler wygral dzieki katolickiej partii Zen IP: *.telia.com 10.04.04, 16:39
            Ponieważ sam był nordyckiej rasy?
            • Gość: Rocky Re: a Hitler wygral dzieki katolickiej partii Zen IP: *.amv.se 10.04.04, 16:41
              Poniewaz sam byl katolikiem, a idee,ktore glosil byly bardzo spojne z ideami
              chrzescijanskimi. Dlatego tez KK od poczatku go popiertal.
              • Gość: Zastąpca członk KC Re: a Hitler wygral dzieki katolickiej partii Zen IP: *.telia.com 10.04.04, 16:47
                Popierał na przemian z ojcem Kolbe w Oświecimiu.
                PS. Natomiast Stalin był prawosławny, nie katolik, jeśli i o to wam chodzi.
              • Gość: 8 Re: a Hitler wygral dzieki katolickiej partii Zen IP: *.topolowa.net 10.04.04, 16:53
                Gość portalu: Rocky napisał(a):

                > Poniewaz sam byl katolikiem, a idee,ktore glosil byly bardzo spojne z ideami
                > chrzescijanskimi. Dlatego tez KK od poczatku go popiertal.

                byl katolikiem tylko z urodzenia, jak i ty prawdopodobnie
                hitler wierzyl w narodowy socjalizm, a o wierze mowil ze 'powinno
                sie ja tracic jak pierwsze zeby', poglad ten jest ci zapewne bliski
          • Gość: polishAM Re: a Hitler wygral dzieki katolickiej partii Zen IP: *.nas60.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 10.04.04, 16:50
            85% delegatów judo-bolszewickiej rewolucji było Żydami. Dwóch największych
            zbrodniarzy na tej Ziemii było Żydami. Komisarz Ludowy Ławrentij Beria był
            Żydem, wymordował miliony Rosjan, drugi Żyd, Lazar Kaganovich wymordował
            miliony Ukraińców.
            Kościół Katolicki pomagał Żydom w czasie okupacji. Sam Watykan utrzymywał pod
            Rzymem na farmie miejsce w którym ukrywano Żydów. Pytanie tylko czy było warto?
            Moim zdaniem, nie.
            • Gość: Zastepca Kagana twoj antysemityzm odbiera ci rozum,nieszczesny IP: 148.223.250.* 10.04.04, 21:52
              Nie potrafisz nawet zroizumiec tematu watku. Powinienes wiec zaprzestac
              wszelkiego udzialu w dyskusjach.
            • Gość: Kagan Re: a Hitler wygral dzieki katolickiej partii Zen IP: 213.199.192.* 11.04.04, 10:09
              Tu chodzi nie o czerwonych (bolszewikow), ale o czarnych, co podczas II Wojny
              Swiatowej stali w jednym szergu za Hitlerem, z woli swego szefa w Wtykanie,
              plugawej pamieci (O)Pijusa n-tego... :(
              • Gość: Jan Strach przed komunizmem i wspieranie faszyzmu IP: *.marketscore.com / *.or3.marketscore.com 11.04.04, 19:23
                Czarni bali sie "bezboznego" komunizmu jak ognie. Dla czarnych nie ma wiekszego
                wroga niz ateisci i racjonalisci. Hitler objawil sie jak zbawiciel dla
                wystraszonej starej kawalerii w sukienkach. Koronkowa robota Watykanu i
                szczelne zamkniecie uszu na wiesci o ludobojstwie zaowocowaly milionami ofiar.
                KK odwdzieczyl sie ludobojcom ulatwiajac ich ucieczke przed odpowiedzialnoscia
                za zbrodnie.
                • Gość: Ed Re: Strach przed komunizmem i wspieranie faszyzmu IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 02:36
                  Jak zwykle teoria interesu. Nie bez kozery więc były podejmoweane próby
                  wyniesienia na ołtarze zarówno Piusa XII jak i Wyszyńskiego, ludzi raczej
                  ściśle związanych z dogmatami hitleryzmu.
                • Gość: Kagan Re: Strach przed komunizmem i wspieranie faszyzmu IP: 213.199.197.* 14.04.04, 15:51
                  Kosciol kat. to wspolnicy zbrodni Hitlera... :(
                  • hydy Re: Strach przed komunizmem i wspieranie faszyzmu 20.04.04, 20:00
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Kosciol kat. to wspolnicy zbrodni Hitlera... :(

                    w takim samym sensie jak np. premier Chamberlain
        • Gość: Tomson Gdyby nie bolszewickie ZSRR to by ciebie nie bylo IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 13:02
          na świecie, a Polska bylaby "przestrzenią życiową" dla Niemców.
    • Gość: Ed Re: Ale Biblia za to była :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.04.04, 21:48
      :o))
    • Gość: Piort Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.jelonki.home / *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 08:56
      Nie łatwo jest dotrzeć do przedwojennych pism ks.kard.Wyszyńskiego, ale są
      wsród nich peany pochwalne hitleryzmu. To tłumaczy niechęć komunistów do
      Kardynała.
      • Gość: Kagan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: 213.199.192.* 11.04.04, 10:10
        Wyszynski, Kolbe i ta cala swolocz zasluguje tylko na gleboka pogarde... :(
        • Gość: piort Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.jelonki.home / *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 17:28
          Nie zgodzę się z Tobą! Mogli popełniać błędy i je popelniali, ale zważ
          okoliczności. POźniej swoim życiem i czynami dowiedli, że mimo popełnionych
          błędów są ludźmi godnymi szacunku. Czy Ty uważasz, że zawsze postępowałeś
          słusznie? Jeżeli tak,to Ci współczuję.
          • Gość: Jan Bledy,bledy od IVgo wieku,hahaha IP: *.eoutfitters.net / 12.13.136.* 11.04.04, 18:54
            Nie piernicz czlowieku o bledach Wyszynskiego,Hlonda,Jankowskiego,Rydzyka,
            Hitlera ... Nienawisc antysemicka jest prawie tak stara jak KK. Zaowocowala
            krwawymi przesladowaniami Zydow juz od IVgo wieku i byla nauczana przez
            najwieksze autorytety koscielne. Mowienie o "bledach" w odniesieniu do teologow
            jest smieszne i naiwne.
            • Gość: Ed Re: Herezje i błędy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 00:26
              Towarzyszą kościołowi od samego zarania.
              Bardzo skrzętnie wychwycili pewne wątpliwości Świadkowie Jehowy zadając sobie
              pytanie, czy Jezus wyparł się swego bóstwa w oparciu o takie wersety, jak np.:

              "A jeśli nawet będę sądził, to sąd mój jest prawdziwy, ponieważ Ja nie jestem
              sam, lecz Ja i Ten, który Mnie posłał" (J 8,16 – BT).

              "A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja
              zawsze czynię to, co się Jemu podoba" (J 8,29 – BT).

              "Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja
              bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie
              posłał" (J 8,42 – BT).

              "Odpowiedział Jezus: Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest
              niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy
              mówicie: ‘Jest naszym Bogiem’" (J 8,54 – BT).

              "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani
              wysłannik od tego, który go posłał" (J 13,16 – BT).

              "Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście
              Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest
              ode Mnie" (J 14,28 – BT).

              "Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie,
              że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie
              Ojciec nauczył" (J 8,28 – BT).

              "Ja nie szukam własnej chwały. Jest Ktoś, kto jej szuka i sądzi" (J 8,50 – BT).

              Biorąc pod uwagę wspomniane wersety, rzeczywiście w katolicyźmie zdziwienie
              może budzić fakt oddawania znacznie większej czci posłańcom Boga niż jemu
              samemu.
              Słowem, wszystko to przypomina mi podobną interpretację Marksa przez takich
              ideologów jak Lenin czy Stalin.
              • Gość: Kagan Re: Herezje i błędy IP: *.e-loko.pl 12.04.04, 12:34
                Chrzescijanstow to bowiem taki erzatz-judaizm dla gojow: pelen sprzecznosci i
                wrecz idiotyzmow... :(
                • Gość: n/t Re: Herezje i błędy IP: *.multicon.pl 15.04.04, 08:26
                  • Gość: Ciekawy Chrzescijanstwo czyli 2000 lat bledow, hihihi IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 15.04.04, 11:28
                    • Gość: Ed Re: I to błędów cały czas naprawianych :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 21:16
          • Gość: Kagan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.e-loko.pl 12.04.04, 12:35
            I co z tego? Mordowali, a pozniej przeprosili swe ofiary?
            • Gość: Ed Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 17:19
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > I co z tego? Mordowali, a pozniej przeprosili swe ofiary?
              No i wszystko jest OK. Papież Jan Paweł II też przecież przeprosił, więc nie ma
              sprawy. Zbawienie zależy przecież tylko od woli Boga a nie uczynków :o((

              W Liście do Rzymian 8,1-2 czytamy: "Teraz jednak dla tych, którzy są w
              Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia. Albowiem prawo Ducha, które daje
              życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci".
              • Gość: Kagan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: 195.116.92.* 13.04.04, 11:33
                Zygac mi sie chce, gsy widze tych upasionych facetow w sukienkach rozbijajacych
                sie luxusowymi limuzynami w biednej Polsce... :(
    • Gość: Jorg Podbijam dla maturzysty IP: 12.36.104.* 11.04.04, 22:47
    • homosovieticus Czy "Mein Kampf" powinno być na indeksie KK ? 12.04.04, 19:08
      I kto powinien o tym decydować? Ksiażki o jakiej tematyce powinny być na
      indeksach np. koscielnych. Czy naprawdę uważacie ,że nie powinno być zakazanych
      książek dla dobrowolnych członków jakiejs społecznosci, np. Koscioła?
      • Gość: Ciekawy Re: Czy "Mein Kampf" powinno być na indeksie KK IP: *.marketscore.com / *.or3.marketscore.com 12.04.04, 21:31
        Przypuszczalnie wiesz o tym, ze tzw.indeks KK zakazanych ksiag zostal zniesiony
        dopiero w 1961r; Przypuszczam tez,ze wiesz jakie ksiazki na nim sie
        znajdowaly. Chodzilo o ksiazki,ktore moglyby w jakikolwiek sposob zaszkodzic
        wladzy kosciola, podwazac jego nauki lub uchylac rabek prawdy o nim Main Kampf
        doskonale miescil sie w ideologi KK i dlatego byl przezen wrecz popierany. W
        dzisiejszych demokratycznych Niemczech wolnych od klerytkalnej pronazistowskiej
        wladzy, Mein Kampf jest zakazany - zaowno wydawanie jak i wwozenie go do kraju
        sa karane. Mein Kampf jest zakazanu rowniez w innych demokratycznych panstwach,
        za wyjatkiem USA, gdzie wszystko jest dozwolone, bo jest zrodlem zwierzecej
        nienawisci antysemickiej.
        • Gość: Ed Re: Czy "Mein Kampf" powinno być na indeksie KK IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 23:50
          UYp i bez komentarza!!!
          • hydy co za brednie 13.04.04, 07:08
            czy załozyciel wątku w ogóle zna tematykę, którą poruszył i historię wzajemnych
            relacji pomiędzy KK a włądzami 3 Rzeszy?
            • Gość: Ciekawy a czy klerykalny medrek hydy nie pomylil forow IP: 5.2.1D* / *.prodigy.net.mx 13.04.04, 11:44
              Takie rzeczy mozesz sobie wsuwac sluchaczom radyja i w Naszym Dzienniko.Dobrze
              bylony,zebys tez pozbyl sie swojego zarozumialstwa i buty dyskutujac na forum
              GW. Klamstwo tu nie latwo jest wcisnac poslugujac sie przy tym chamskimi
              atakami.
              • hydy Re: a czy klerykalny medrek hydy nie pomylil foro 13.04.04, 13:09
                Gość portalu: Ciekawy napisał(a):

                > Takie rzeczy mozesz sobie wsuwac sluchaczom radyja i w Naszym
                Dzienniko.Dobrze
                > bylony,zebys tez pozbyl sie swojego zarozumialstwa i buty dyskutujac na forum
                > GW. Klamstwo tu nie latwo jest wcisnac poslugujac sie przy tym chamskimi
                > atakami.

                ja natomiast jestem ciekawy, co Ty przeczytałeś nt. poruszony w tym wątku i co
                w ogóle wiesz o stosunku nazizmu do KK, postawie Niemców wyznania katolickiego
                i protestanckiego w latach 1933-1945, postawy niemieckiego kleru, oraz
                wzajemnych relacjach doktryny nazistowskiej z doktryną KK?

                skoro chcesz dyskutowac to czekam.
                • Gość: Ciekawy Re: a czy klerykalny medrek hydy nie pomylil foro IP: *.eoutfitters.net / 12.13.136.* 13.04.04, 13:21
                  Nie mam ochoty powtarzac 1000 razy jak sklerotyczna baba tego samego. Poczytaj
                  rozne wypowiedzi w tym i w innych watkach na temat KK. Ptrzypuszczam, ze to
                  twojej rycerskiej i zakutej klerykalnej glowy i tak nic nie dotrze, bo nie
                  chcesz zeby dotarlo albo bedziesz do smierci udawal, ze nie dotarlo. To typowe
                  dla klerykalow.
                  • hydy rozumiem, że nie masz nt nic do powiedzenia 13.04.04, 13:28
                    Gość portalu: Ciekawy napisał(a):

                    > Nie mam ochoty powtarzac 1000 razy jak sklerotyczna baba tego samego.
                    Poczytaj
                    > rozne wypowiedzi w tym i w innych watkach na temat KK. Ptrzypuszczam, ze to
                    > twojej rycerskiej i zakutej klerykalnej glowy i tak nic nie dotrze, bo nie
                    > chcesz zeby dotarlo albo bedziesz do smierci udawal, ze nie dotarlo. To
                    typowe
                    > dla klerykalow.

                    potrafisz jedynie wypisywać inwektywy.
                    • Gość: Ed Re: Pius XII papieżem Hitlera IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 13:52
                      Jest to chyba najwłaściwsze określenie tego przełomu i stosunków politycznych
                      tego okresu.
                      Na ten temat znajdziesz sporo literatury łącznie z próbami zaciekłej obrony
                      próbujacej dowodzić, że tak nie było. Nawet Ateneum Kapłańskie Wyszyńskiego
                      wydaje się świadczyć nie tylko o sympatii samego Piusa XII do Hitlera. Zresztą
                      list Prezydenta Stanów Zjednoczonych(USA)Harry'ego Trumana do papieża Piusa XII
                      w Watykanie napisany po zakończeniu II wojny światowej także nie stwarza ku
                      temu żadnej wątpliwości.

                      Podgrzewając stęchłe potrawy rozszerzasz jeszcze tylko ten niecny zapach
                      spuścizny po Piusie XII.
                      • Gość: Ciekawy dla ohydy hydy szkoda wysilku IP: 5.2.1D* / *.prodigy.net.mx 13.04.04, 14:00
                        On i tak nie uwierzy, bo nie uczyli go o tym w seminarium ani na lekcjach
                        religii.
                        • hydy czy ktoś tutaj wie o czym jest ten wątek? 13.04.04, 15:38
                          myślałem, że dyskutując o takiej tematyce większość z wpisujących się ma choć
                          blade pojecie o problematyce, ale chyba nie;

                          tak czy owak warto zapytać:
                          - czy ktos zna ewolucję stosunków KK - II Rzesza: poza faktem, iż (20 lipca 33)
                          zawarto konkordat?
                          - czy ktoś wie, iż przepisy wykonawcze do tegoż konkordatu nigdy się nie
                          ukazały?
                          - czy ktoś wie o czym mówił art 31 tegoz konkordatu i jaka była oficjalna
                          wykładnia tego przepisu, stosowana przez Ministerstwo do Spraw Wyznaniowych
                          (sic!) oraz kim był i co robił Hans Kerrl?
                          - o czy była papieska encyklika tegoż Piusa XI " Mit brennender Sorge"
                          odczytana 21 marca 1937 r?
                          - kim był Ludwig Muller i czym był "kościół wyznawców" ("Glaubensbewegung
                          Deutscher Christen")?

                          myślałem, iż ci wszyscy którzy mnie tutaj zaatakowali od "klerykałów" wiedzą b.
                          dużo o problematyce stosunku KK do 3 Rzeszy i przeczytali choć jedną dobrą
                          biografię Hitlera - nie mówiąc o literaturze przedmiotu.

                          Jeśli nie - to jak mamy rozmawiać?

                          A jeśli nie możemy rozmawiać - to skąd "ciekawy" wie, że jestem klerykałem - ja
                          tylko zadałem pytania: jeszcze nie zdążyłem sformułować ocen....

                          pzdr. homocośtam; nawet pokłócić się ostatnio na tym Forum nie można: od razu
                          walą pomyje.
                          • Gość: Leon Wszyscy wiedza oprocz klerykalnej ohydy hydy IP: 5.2.1D* / *.prodigy.net.mx 13.04.04, 17:36
                            Na lekcjach religii ani w seminarium hydy prawdy nie uczyli. Hyda nie czyta
                            niczego oprocz tego co mu przykazali jego koscielni nauczyciele,bo to ciezki
                            grzech. Biedny hyda wierzacy w swoje zaklamane Niebo !
                            • hydy Leon, czy ciekawy, nieważne skoro wiesz to napisz 13.04.04, 17:54
                              Gość portalu: Leon napisał(a):

                              > Na lekcjach religii ani w seminarium hydy prawdy nie uczyli. Hyda nie czyta
                              > niczego oprocz tego co mu przykazali jego koscielni nauczyciele,bo to ciezki
                              > grzech. Biedny hyda wierzacy w swoje zaklamane Niebo !

                              zobaczymy czego ciebie uczyli
                              • Gość: Leon Re: Leon, czy ciekawy, nieważne skoro wiesz to na IP: 5.2.1D* / *.prodigy.net.mx 13.04.04, 17:58
                                Ksiadz 10 razy kazania nie powtarza. Nierozumnym nic nie pomoze.
                                • hydy tak najłatwiej 13.04.04, 18:50
                                  Gość portalu: Leon napisał(a):

                                  > Ksiadz 10 razy kazania nie powtarza. Nierozumnym nic nie pomoze.

                                  nie masz nic mądrego do powiedzenia i wypisujesz oblegi; do tego nie trzeba
                                  żadnej wiedzy.

                                  jak już przeczytasz coś nt. to daj znać.
                                  • Gość: Leon Re: tak najłatwiej IP: *.amx.com / 12.149.19.* 13.04.04, 20:02
                                    Moze i dam znac ale nie takim tepym klerykalom jak ty, bo to mija sie z
                                    celem.Szkoda wysilku. Robta co chceta ale nie mieszajta sie do innych i nie
                                    korzystajta z naiwnosci ludzkiej.Pracujta jak inni uczciwie na wlasne
                                    utrzymanie.
                                    • hydy Re: tak najłatwiej 13.04.04, 20:12
                                      Gość portalu: Leon napisał(a):

                                      > Moze i dam znac ale nie takim tepym klerykalom jak ty, bo to mija sie z
                                      > celem.Szkoda wysilku. Robta co chceta ale nie mieszajta sie do innych i nie
                                      > korzystajta z naiwnosci ludzkiej.Pracujta jak inni uczciwie na wlasne
                                      > utrzymanie.

                                      skąd wies, że nie utrzymuję się sam?
                                      dlaczego zakładasz, że jestem klerykalem? przecież ja nigdzie nie sformułowałem
                                      żadnych jednoznacznych ocen - jedynie zadałem kilka pytań, na które nie
                                      potrafisz odpowiedzieć, bo nic nt nie czytałeś.
                                      czy każda osoba na której pytania nie potrafisz odpowoiedzieć jest dla Ciebie
                                      klerykałem? jeśli tak to myślę, że masz ograniczoną wizję świata, choć chętnie
                                      zarzucasz to innym.

                                      można dyskutować z osobami, z krymi wcale nie trzeba się zgadzać - jednak
                                      punktem wyjścia do wymiany zdań powinny byc jakieś bezdyskusyjne fakty -
                                      inaczej cały dyskurs jest pozbawiony sensu. Jeżeli Ty nie znasz historii
                                      najnowszej Niemiec to o czym (a raczej z kim) chcesz rozmawiać?
                                      • Gość: * Re: Historia najnowsza wg hydy'ego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 09:45
                                        Jest również obfotografowana. Znajdziesz tam Hitlera w otoczeniu dostojników
                                        watykańskich. Jest to bardzo wymowne właśnie w tej części, którą tak chcesz
                                        dowodzić. Poucz sie trochę tej historii przy pomocy innych okularów.
                                        • hydy Historia jest tylko jedna. 14.04.04, 13:49
                                          Gość portalu: * napisał(a):

                                          > Jest również obfotografowana. Znajdziesz tam Hitlera w otoczeniu dostojników
                                          > watykańskich. Jest to bardzo wymowne właśnie w tej części, którą tak chcesz
                                          > dowodzić. Poucz sie trochę tej historii przy pomocy innych okularów.

                                          no i cóż z tego, że Adolf się z nimi spotkał? jakie Ty wyciągasz z tego wnioski?

                                          Napisz lepiej jak wg twoich informacji była polityka władz III Rzeszy w
                                          stosunku do KK.

                                          Jestem ciekawy co Ty wiesz na ten temat.
                                          • Gość: Ed Re: Historia jest tylko jedna- czyżby i dla kog? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.09.04, 23:47
                                            To może odpowiesz mi, co robił Wyszyński przez parę lat w Rzeszy? :))
                                            • hydy Re: Historia jest tylko jedna- czyżby i dla kog? 18.09.04, 09:14
                                              Gość portalu: Ed napisał(a):

                                              > To może odpowiesz mi, co robił Wyszyński przez parę lat w Rzeszy? :))

                                              a wg Ciebie czym się tam zajmował?
                                              • Gość: Ed Re: Historia jest tylko jedna- czyżby i dla kog? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.09.04, 08:18
                                                Późniejsze jego losy w czasie II wojny światowej pozostawiają wiwele otwartych
                                                pytań w tej sprawie zaczynając od faktu, że z seminarium we Włocławku wszyscy
                                                inni zostali straceni, tylko on jeden się uratował. Stosunek do bp.
                                                Kaczmarczyka także napawa co najmniej zdziwieniem biorąc pod uwagę jego
                                                pouczenia serwowane z ambony.
                                                • hydy Re: Historia jest tylko jedna- czyżby i dla kog? 20.09.04, 13:36
                                                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                                                  > Późniejsze jego losy w czasie II wojny światowej pozostawiają wiwele
                                                  otwartych
                                                  > pytań w tej sprawie zaczynając od faktu, że z seminarium we Włocławku wszyscy
                                                  > inni zostali straceni, tylko on jeden się uratował. Stosunek do bp.
                                                  > Kaczmarczyka także napawa co najmniej zdziwieniem biorąc pod uwagę jego
                                                  > pouczenia serwowane z ambony.

                                                  nawet jeśli można mieć zastrzeżenia do "oficjalnej" wersji jego życiorysu, to
                                                  powiedz mi cóż to zmienia? oczywistym dla mnie jest, że w instytucjach KK nie
                                                  pracują i nigdy nie pracowali ludzie "święci" - ale co do zarzutów pod jego
                                                  akurat adresem, nie wiem i nie potrafię odpowiedzieć ile w tym prawdy,
                                                  ile "radosnej twórczości" SB, ile plotek, a ile faktów: aby to zweryfikować
                                                  trzeba by mieć jakieś twarde dowody.

                                                  natomiast problewm jest wg mnie szerszy i dotyczy pewnych uogólnień i
                                                  stereptypów: to nieco wiąże się z naszym postrzeganiem historii i (pośrednio)
                                                  ze spadkiem minionej epoki, kiedy funkcjonowała jej jedynie słuszna wersja:
                                                  dlaczego np. dopiero w dzisiejszej rzeczywistości naród polski (zszokowany)
                                                  dowiedział się o Jedwabnem? Być może m.in. dlatego, że stereotyp bohaterskiego
                                                  Polaka jest nie do pogodzenia z czymś takim.

                                                  Podobnie i tu - niektórym wydaje się niemożliwe, że Hitler zwalczał KK w III
                                                  Rzeszy. A jednak: pomimo iż wielu hierarchów KK sprzyjało Adolfowi, to jednak w
                                                  jego wizji państwa niemieckiego nie było miejsca na jakiekolwiek niezależne
                                                  instytucje, a i ideologia katolicka też mu nie odpowiadała.

                                                  porównaj sobie to, co stało się z kościołem protestanckim w III Rzeszy...
                      • homosovieticus Czy można zaprzestać charczenia odbytnicą ? 13.04.04, 14:12
                        Ed!
                        Nie masz sobie niczego do zarzucenia?
                        Ty znasz prawdę o tym, czym powodował się Kościół zajmując taką a nie inną
                        postawę w stosunku do władców ziemskich?
                        Czy KK potępiał a jednocześnie utrzymywał kontakty z np. Józefem
                        Wissarionowiczem Stalinem?
                        Czy potępiał a jednoczesnie utrzymywał kontakty z np : Bierutem, Ochabem,
                        Gomułką, Gierkiem, Jaruzelskim, Wałęsą, Kwaśniewskim?
                        Czy naprawdę czujesz się w sile objasniać nam tak skomlikowane zagadnienia?
                        Czy Ty wiesz jaki jest cel Twego życia?
                        Czy wiesz,że było życie bez Eda i będzie bez Niego?
                        Pomyśl o tym w ciszy.
                        pzdr
                        • Gość: Ed Re: Charczenie sumieniem? - też rozwiązanie :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 15:25
                          Witam!

                          Wypada tylko podziękować za wysublimowaną weryfikację mojego sumienia, i tego,
                          co by to zresztą miało jeszcze znaczyć :-))

                          "Warto przypomnieć, że jedyną głową państwa, która nie nawiązała stosunków
                          dyplomatycznych z PRL i konsekwentnie za przedstawicieli Polski uważała
                          dyplomatów rządu emigracyjnego, był Ojciec Święty Pius XII" - mimo, że
                          wcześniej jednostronnie sam złamał postanowienia konkordatowe z 1925 r. zawarte
                          między Watykanem a Rządem Polski.
                          (cytat podany za bardzo wiarygodnym dziennikiem katolickim - hi)
                          www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/jedwabne_941.html
                          Wytyka to Piusowi XII nawet sam abp Adam Sapieha nazywając delikatnie jego
                          zachowanie "milczeniem", gdy w latach 1939-40 intelektualni przywódcy polskiego
                          Kościoła, świeccy i duchowni, byli tysiącami bici, mordowani i więzieni w
                          obozach koncentracyjnych. Dla czego tak postepował Pacelli? Usilne tłumaczenie
                          tego zjawiska przez Michaela Novaka kojarzy się raczej ze święconką wielkanocną.

                          W ostatnio autoryzowanej biografii Jana Pawła II autorstwa Tada Szulca, papież
                          Pius XII jest przedstawiony jako wysoko urodzony, pozbawiony uczuć duchowny,
                          który nie stanął na wysokości zadania w godzinie próby. Fakt, że bardzo
                          delikatnie zostało to powiedziane - z pominięciem cierpień i śmierci milionów
                          ludzi tylko dla tego, że Piusowi XII była na rekę nowa krucjata Hitlera
                          przeciwko tej nowej bolszewickiej bezbożnej Rosji. Cóż to bowiem ma za
                          znaczenie w stosunku do korzyści wzmocnienia roli Watykanu w świecie?
                          Nieprawdaż?

                          Pociecha z tego może wynikać jedna, że podjeta starania o wzniesienie na
                          ołtarze zarówno Piusa XII jak i Wyszyńskiego w obliczu tak zaprezentowanego
                          reasume zostaną odłożone co najmniej na czas dalszy.

                          Niewiele mam tu do dodania i zapewniam Cię, że zarówno z tym jak i podobnymi
                          czynami nie miałem nic wspólnego :-))

                          Wskazywanie na to, że jestem marnością tego świata jest kaznodziejskim chwytem
                          propagandowym nie pozbawionym zresztą merytorycznej racji. Niestety, tą
                          marnością światą obracająca się w takie same prochy byli i będa także wielkie
                          osobistości z kręgu panteoniastych.

                          A teraz pytanie na zasadzie retorsjii - czu świat istniał i może istnieć bez
                          takiego kościoła i takich papieży?
                          Głęboka zaduma w ciszy nad rozważeniem tej problematyki jest chyba nie mniej
                          pożądana.

                          Pytanie pochodzące z tematu wątku należalło by skierować raczej do jakiegoś
                          dobrze zaprawionego medyka lub ostateczności kowala :))

                          Pozdrawiam
                          • homosovieticus Re: Charczenie sumieniem? - niemożliwym jest!! 13.04.04, 23:01
                            ED napisał :

                            > teraz pytanie na zasadzie retorsjii - czu świat istniał i może istnieć bez
                            > takiego kościoła i takich papieży?

                            Nie wiem czy może istnieć, wiem że istniał.

                            > Głęboka zaduma w ciszy nad rozważeniem tej problematyki jest chyba nie mniej
                            > pożądana.

                            Jak widzisz nie było nad czym rozwazać?
                            >
                            > Pytanie pochodzące z tematu wątku należalło by skierować raczej do jakiegoś
                            > dobrze zaprawionego medyka lub ostateczności kowala :))
                            >
                            Kowala forumowego znam , rolotomasi wołają na niego.W rękach podobno silny.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: Ed Re: Charczenie sumieniem? - niemożliwym jest ??? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.09.04, 23:51
                              A jak ocenisz wznoszenie modłów do kradzionego??? Przytaczanie przykładów w tym
                              zakresie raczej nie leży w dobrym tonie.
                        • Gość: Leon Zalosny klerykalny cham homosovieticus IP: 5.2.1D* / *.prodigy.net.mx 13.04.04, 17:27
                          Toto usiluje bez przerwy swoja seminaryjna erudycja, obracaniem kota ogonem,
                          pokretnymi pseudofilozoficznymi wypowiedziami zrobic ludziom wode z mozgu.
                          Typowe dla klerykalnych intelektualistow. Zle jednak trafil ten czlowiek. Tutaj
                          ludzie wola fakty, a nie bezsensowne popisywanie sie znajomoscia
                          koscielnych "medrcow",ktorych dziela moga interesowac wylacznie ludzi
                          czerpiacych materialne korzysci z ich tworczosci.
                          • homosovieticus fakt-bóstwo kupuje się w sklepie 13.04.04, 22:03
                            Gość portalu: Leon napisał(a):

                            > Toto usiluje bez przerwy swoja seminaryjna erudycja, obracaniem kota ogonem,
                            > pokretnymi pseudofilozoficznymi wypowiedziami zrobic ludziom wode z mozgu.
                            > Typowe dla klerykalnych intelektualistow. Zle jednak trafil ten czlowiek.
                            Tutaj
                            >
                            > ludzie wola fakty, a nie bezsensowne popisywanie sie znajomoscia
                            > koscielnych "medrcow",ktorych dziela moga interesowac wylacznie ludzi
                            > czerpiacych materialne korzysci z ich tworczosci.




                            Czy Leon zawodowieć nie wie o tym?
                            Przymiotnki jakich używasz Leonie -laicki mędrcu - są tak oklepane jak dawne
                            pierwszomajowe hasła.
                            Są też tak głupie jak ich twórcy.
                            Mówiąc o faktach i powołujać się na nie -nieuku - trzeba najpierw poddać
                            żródła o nich, naukowej weryfikacji.Zrobiłeś to ?
                            Nie .
                            wiec wracaj do ławki ośle i ucz się.
                            Powodzenia.
                            Wkurzyłeś mnie błażnie niedouczony!
                          • pollak Hej, panie proxy 13.04.04, 22:16
                            Gość portalu: Leon napisał(a):

                            > Toto usiluje bez przerwy swoja seminaryjna erudycja, obracaniem kota
                            > ogonem,
                            > pokretnymi pseudofilozoficznymi wypowiedziami zrobic ludziom wode z
                            > mozgu.
                            > Typowe dla klerykalnych intelektualistow. Zle jednak trafil ten
                            > czlowiek. Tuta>
                            > ludzie wola fakty, a nie bezsensowne popisywanie sie znajomoscia


                            A fakty, na jakie powołuje się, wspominając o Ateneum Kapłańskim, twój brat w
                            racjonaliźmie - Ed, są niekorzystne dla was. Manipulanci spod znaku Bogdana
                            Motyla.
                          • Gość: jan. Re: Zalosny klerykalny cham homosovieticus IP: *.multicon.pl 24.09.04, 20:28
                            to homovaticanus
                      • pollak Re: Pius XII papieżem Hitlera 13.04.04, 21:51
                        Gość portalu: Ed napisał(a):

                        > Na ten temat znajdziesz sporo literatury łącznie z próbami zaciekłej obrony
                        > próbujacej dowodzić, że tak nie było. Nawet Ateneum Kapłańskie Wyszyńskiego


                        O! Ed, dalej nie wiesz co to kontekst? Dajemy jeszcze raz teksty Pastuszki z
                        Ateneum Kapłańskiego, które ci z fiołem na punkcie katoicyzmu tak pociachali?

                        > wydaje się świadczyć nie tylko o sympatii samego Piusa XII do Hitlera.

                        Ten, w którym nie ma nawet nuty dyplomacji? To jakiś kit (czytaj: bujda). Ten
                        Truman w skrócie mówiąc był cham a nie dyplomata, taki list może napisać Ed, a
                        nie prezydent USA :)
                        • Gość: Baron Napieralski Re: Pius XII papieżem Hitlera IP: *.amv.se 13.04.04, 22:11
                          Truman byl uczciwym czlowiekiem piszacym do drania. Konwenanse w takich
                          sytuacjach bylyby tak samo smieszbne jak i nieuczciwe. Jakim autorytetem dla
                          trumana byl Pius XII, najgorszym z mozliwych, zwykla kanalia.
                          • pollak Re: Pius XII papieżem Hitlera 13.04.04, 22:18
                            Gość portalu: Baron Napieralski napisał(a):

                            > trumana byl Pius XII, najgorszym z mozliwych, zwykla kanalia.

                            Dyplomacja jest dyplomacją.
                            • Gość: Baron Napieralski Re: Pius XII papieżem Hitlera IP: *.amv.se 13.04.04, 22:22
                              Truman nie musial sie ponizac w stosunku do byle drania sprawujacego
                              rzady.Protokoly w stosunku do lajdakow nie obowiazuja.
                              • pollak Re: Pius XII papieżem Hitlera 13.04.04, 22:26
                                Gość portalu: Baron Napieralski napisał(a):

                                > Truman nie musial sie ponizac w stosunku do byle drania sprawujacego
                                > rzady.Protokoly w stosunku do lajdakow nie obowiazuja.

                                Czy Twoje dowody draństwo tamtego papieża też są tego rodzaju?

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1643282&a=1643282
                        • Gość: Ed Re: Pius XII papieżem Hitlera IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 22:21
                          W opublikowanej ostatnio autoryzowanej biografii Jana Pawła II autorstwa Tada
                          Szulca, papież Pius XII - jak wspominałem - jest przedstawiony jako wysoko
                          urodzony, pozbawiony uczuć duchowny, który nie stanął na wysokości zadania w
                          godzinie próby.

                          Wszystko to tylko potwierdza te Twoje wiecznie serwowane konkluzje i fijoły :))
                          • pollak Re: Pius XII papieżem Hitlera 13.04.04, 22:25
                            Gość portalu: Ed napisał(a):

                            > Wszystko to tylko potwierdza te Twoje wiecznie serwowane konkluzje i fijoły :))


                            Czy ktoś kto robi coś takiego (np. Bogdan Motyl) nie ma fioła?

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=1643282&a=1643282
                            • Gość: Ed Re: Pius XII papieżem Hitlera IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 22:54
                              Dla tego, że przypomina fakty?

                              Mam nadzieję, że historia oceni tych dwóch tak samo obiektywnie, jak to zrobiła
                              już w stosunku do Piusa XII.

                              A tak na marginesie swej obrony z góry upatrzonych pozycji, do faktów też
                              zaliczyć należy:
                              - Rewelacje Lurida o rzekomym "bezwstydzie kryminalistów w kapłańskiej
                              sutannie", które były publikowane przez "Freiburger Zeitung" w roku 1935;
                              - nazywanie przez Goebbelsa klasztorów "inkubatorami homoseksualizmu";
                              (por. Nazi War Against the Catholic Church, Washington 1943, s. 30).

                              Nie do mnie należy ocena prawdziwości tych zarzutów. Niech też zweryfikują je
                              fakty i to wcale nie koniecznie z tych zaszłych okresów.
                              • hydy Re: Pius XII papieżem Hitlera 14.04.04, 05:58
                                Gość portalu: Ed napisał(a):

                                > Dla tego, że przypomina fakty?
                                >
                                > Mam nadzieję, że historia oceni tych dwóch tak samo obiektywnie, jak to
                                zrobiła
                                >
                                > już w stosunku do Piusa XII.
                                >
                                > A tak na marginesie swej obrony z góry upatrzonych pozycji, do faktów też
                                > zaliczyć należy:
                                > - Rewelacje Lurida o rzekomym "bezwstydzie kryminalistów w kapłańskiej
                                > sutannie", które były publikowane przez "Freiburger Zeitung" w roku 1935;
                                > - nazywanie przez Goebbelsa klasztorów "inkubatorami homoseksualizmu";
                                > (por. Nazi War Against the Catholic Church, Washington 1943, s. 30).
                                >
                                > Nie do mnie należy ocena prawdziwości tych zarzutów. Niech też zweryfikują je
                                > fakty i to wcale nie koniecznie z tych zaszłych okresów.

                                Ed - zaskoczyłeś mnie; na poparcie swoich antykościelnych tez wysuwasz argument
                                w postaci artykułu w rezimowej nazistowskiej prasie i wypowiedzi dygnitarzy
                                państowych 3 Rzeszy!! (to jest argument za - czy przeciw???);
                                pozwól, że zapytam - czy to iż Hitler nazwał Żydów robakami, a Volkische
                                Beobacher, czy Der Strumer wypisywały na ich temat same najgorsze rzeczy,
                                znaczy że byli oni tacy? - albo czy mam lata 45-89 działalności polskiego KK
                                oceniać na podstawie artykułów w Trybunie Ludu i wypowiedzi Gierka, Gomułki,
                                Jaruzela??
                                Owszem można takie źródła brac pod uwage, ale nie w traki sposób jak Ty to
                                robisz powyżej - czyli nigdy dosłownie!!

                                • Gość: Ed Re: Pius XII papieżem Hitlera IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 15:38
                                  Wyciągasz ad hoc pomijając elementy trwającej już dyskusji. Przykładem tym i
                                  innymi posłużyłem się w celu pokazania, że w tej samej sprawie i jej otoczeniu
                                  można bardzo różnie pisać i wyciąganie wniosków z jednego źródła dla oceny
                                  zjawiska jest bardzo niepokojącą nonszalancją.
                                  Jeżeli kogoś chwalącego się znajomością najnowszej historii Niemiec - a w
                                  szczególności okresu po 1933 r. - zaskakują tylko niektóre wyimki panującej
                                  atmosfery politycznej tego okresu, to naprawdę, nie wielę mam tu do dodania.
                                  • hydy Re: Pius XII papieżem Hitlera 14.04.04, 17:08
                                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                                    > Wyciągasz ad hoc pomijając elementy trwającej już dyskusji. Przykładem tym i
                                    > innymi posłużyłem się w celu pokazania, że w tej samej sprawie i jej
                                    otoczeniu
                                    > można bardzo różnie pisać i wyciąganie wniosków z jednego źródła dla oceny
                                    > zjawiska jest bardzo niepokojącą nonszalancją.
                                    > Jeżeli kogoś chwalącego się znajomością najnowszej historii Niemiec - a w
                                    > szczególności okresu po 1933 r. - zaskakują tylko niektóre wyimki panującej
                                    > atmosfery politycznej tego okresu, to naprawdę, nie wielę mam tu do dodania.

                                    nie sledziłem Waszej wymiany zdań i błędnie wziąłem Twój post dosłownie, -
                                    poniżej roi sie się od takiego jednostronnie bezmyślnego oceniania relacji KK z
                                    władzami III Rzeszy i mój błąd, że nie sptrawdziłem kontekstu Twojego wpisu.

                                    Pomyliłem się jak widzę, więc przepraszam - ale miło że ktoś tutaj jeszcze
                                    myśli krytycznie.

                        • Gość: Ed Re: Pius XII papieżem Hitlera IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 23:18
                          I dla tego ten list opublikował paryski miesięcznik "Sennaciulo" nr 647/1959.
                          Nadal uważasz, że odskocznia do bicia murzynów w Ameryce jest jakimś argumentem
                          w dyskusji :))
    • lucyferja Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln 13.04.04, 14:54
      Gość portalu: Zastepca Kagana - Hahhah witam w Klubie!!! napisał(a):

      > Znacie go wszyscy. To Adolf Hitler,führer. Zasluguje na swoje miejsce u boku
      > innych swietych chrzescijanskich ,obok kanonizowanych, misjonarzy, papiezy,
      > kardynalow,ktorych slawa byla bardziej niz smutna.
      > Popierany przez Watykan i wyniesiony do wladzy dzieki glosom partii
      > katolickich oddaje sie misji dokladnego stosowania nauk niektorych
      > nauczycieli Chrystianizmu.
      > Zdanie „Bog jest z nami“ – „Got mit uns“ bylo nap
      > isane na pasku kazdego
      > zoldaka. Pozostalo tylko wyeliminowanie ludu zydowskiego, ktory „zabil
      > Jezusa“ .. z blogoslawienstwem rzymskiego kosciola katolickiego.
      >
      > Hitler,Führer i katolik
      > Kosciol katolicki przyjmuje wiare nazistowska
      >
      > Hitler ateista ? „Dzisiaj budzi sie nowa wiara, mit krwi,wiara wedlug kto
      > rej
      > mozna bronic krwia boskiej istoty czlowieka (..). Krew nordycka jest wyrazem
      > tej tajemnicy, ktora zastapila i przezwyciezyla stare sakramenty (...). Lud
      > niemiecki nie jest dotkniety grzechem pierworodnym, przeciwnie,jest on
      > szlachetny od urodzenia „ (fragmenty Mein Kampf Adolfa Hitlera). Gdyby Hi
      > tler
      > byl ateista .. On nie mowil jak ateista, nie napisal niczego co
      > przypominaloby chociaz z daleka zamiar negacji Boga. Nie zrobil niczego co
      > oddalaloby go od zasad wielkiego dominujacego kosciola ...Hitler
      > ateista ? „ Jestem katolikiem. Przeznaczenie tego chcialo. W zasadzie ty
      > lko
      > katolik zna slabe punkty Kosciola. Wiem w jaki sposob mozna tych ludzi
      > atakowac“ (Eric Lebec „Tajna historia dyplomacji watykanskiej̶
      > 0;).. Jezeli to
      > monstrum Hitler byl ateista to ja nazywam sie Atchum- krasnal,ktory
      > przygotowywal sniadanie dla Krolewny Sniezki, a jezeli Kosciol nie uznawal
      > nazizmu, to ja nazywam sie Pania Pou-Yi, cesarzowa chinska sprzed 10000 lat.
    • Gość: Baron Napieralski gdyby Hitler nie popelnil samobojstwa IP: *.amx.com / 12.149.19.* 13.04.04, 21:16
      mialby szanse na beatyfikacje.
      • Gość: Ed Re: gdyby Hitler nie popelnil samobojstwa IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.04.04, 21:24
        I to pewnikiem w jakimś klasztorze municypalnym samego Piusa XII :)
        • Gość: Baron Napieralski Re: gdyby Hitler nie popelnil samobojstwa IP: *.amx.com / 12.149.19.* 13.04.04, 21:34
          Piusik XII bedzie natomiast z pewnoscia beatyfikowany, bo jakzeby mogl byc nie
          beatyfikowany nastepca sw.Piotra. Moze nawet doczekamy tych czasow.
          • Gość: * Re: a gdyby Hitler zwyciężył?????????????????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 13:33
            Kto wie, czy przy takim aplauzie czarnych nie zajął by miejsca Piusa XII ;((
            Reszty już wolę nie dociekać.
            • hydy Re: a gdyby Hitler zwyciężył 15.04.04, 13:41
              Gość portalu: * napisał(a):

              > Kto wie, czy przy takim aplauzie czarnych nie zajął by miejsca Piusa XII ;((
              > Reszty już wolę nie dociekać.

              zniszczyłby lub uzależnił od siebie niemiecki KK, który drażnił go z wielu
              różnych powodów.
              tak twierdzi ogromna większość jego biografów - i to wcale nie polskich - oraz
              wielu spośród tych którzy go znali i spisali swoje wspomnienia.
    • Gość: jan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.multicon.pl 14.04.04, 08:28
      Oni malarza pozdrawiali serdecznie więc jak mogli dzieło to wciągnąć na Indeks
      ksiąg zakazanych ?
      www.rumburak1.webpark.pl/#
      • hydy Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln 14.04.04, 08:52
        Gość portalu: jan napisał(a):

        > Oni malarza pozdrawiali serdecznie więc jak mogli dzieło to wciągnąć na
        Indeks
        > ksiąg zakazanych ?
        > www.rumburak1.webpark.pl/#

        informacje ciekawe - niemniej niepełne i fragmentaryczne, dobrane pod kątem
        uzasadnienia z góry przyjętej tezy - jak np. cytat z kard. Bertrama - przez co
        obraz ówczesnych wydarzeń historycznych jest niepełny i jednostronny; choć
        strona ciekawa brakuje mi na niej wielu informacji i ktoś kto w ogóle nie
        interesuje się współczesną historią po takiej lekturze gotów wziąć to wszystko
        za całą prawdę.

        to tak jakby obraz współczesnego polskiego KK opisac przy uzyciu cytatów z
        Jankowskiego i Rydzyka owszem, będzie to prawda - czyz nie? - niemniej
        niepełna, fragmentaryczna; trudno w oparciu o takie informacje wyrobic sobie
        rzetelny i obiektywny pogląd.
        • Gość: * Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 11:28
          Piszesz w ten sposób, jakby kiedykolwiek kościół przestawił w sposób pełny i
          obiektywny ocenę jakiejkokwiek rzeczywistości. Nie jest to żadnym argumentem i
          włączanie takiego poglądu do dyskusji jes delikatnie mówiąc co najmniej nie
          adekwatne.
          • hydy nie rozumiemy się 14.04.04, 11:51
            Gość portalu: * napisał(a):

            > Piszesz w ten sposób, jakby kiedykolwiek kościół przestawił w sposób pełny i
            > obiektywny ocenę jakiejkokwiek rzeczywistości. Nie jest to żadnym argumentem
            i
            > włączanie takiego poglądu do dyskusji jes delikatnie mówiąc co najmniej nie
            > adekwatne.

            a dlaczegożby KK miał przedstawiać ocenę pełną i obiektywną? publikacje ludzi
            związanych z hierarchią KK również sa rozmaite i prezentują jedynie niektóre z
            głosów w dyskusji - to bezsporne. Ja szukam odpowiedzi na nurtujące mnie
            pytania w różnych źródłach i róznych publikacjach i zetknęłem się z wieloma -
            również skrajnymi ocenami poruszonego w tym wątku tematu, co nie zmienia tego,
            iż fakty historyczne są poza dyskusją - problemem jest ich obiektywna ocena.

            Nie oczekuj jednak ode mnie że będę wypowiadał radykalne sądy na podst. kilku
            wyrwanych z kontekstu cytatów (jak czyni się to na wskazanej stronie www). To
            zawęża spojrzenie na zagadnienie. Jeśli chcesz to moge Ci podać obszerna listę
            ciekawych polskojezycznych publikacji nt.
            • Gość: * Re: nie rozumiemy się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 12:59
              Oceń to więc trochę szerzej na początek chociaż tylko przez pryzmat NT
              konfrontując to wszystko z rzeczywistością. Wybieg tego typu, jaki chyba
              poprzednio użyłeś, że jest to polityka bodajże wielkiego formatu, niczego w tym
              nieporozumieniu nie zmieni i nadal będzie zatrzymywał wymiane poglądów na
              poziomie jakiejś kałuży.
              • hydy Re: nie rozumiemy się 14.04.04, 13:40
                Gość portalu: * napisał(a):

                > Oceń to więc trochę szerzej na początek chociaż tylko przez pryzmat NT
                > konfrontując to wszystko z rzeczywistością. Wybieg tego typu, jaki chyba
                > poprzednio użyłeś, że jest to polityka bodajże wielkiego formatu, niczego w
                tym
                >
                > nieporozumieniu nie zmieni i nadal będzie zatrzymywał wymiane poglądów na
                > poziomie jakiejś kałuży.

                jaki wybieg? jaka polityka? o czym Ty piszesz? ile opracowań nt. wzajemnych
                relacji III Rzeszy i KK przeczytałeś i czyich?

                jeśli ktoś tu zatrzymuje poziom to nikt inny jak Ty i Tobie podobni, którzy
                zamiast konkretnej polemiki obrzucają obelgami wszystkich, którzy próbuja
                samodzielnie myslec zamiast bezmyslnie wam przytakiwac.
                • Gość: * Re: samodzielne myślenie??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 15:06
                  A gdzie je to niby pokazałeś ;-((
                  • hydy nie odpowiedziałeś na moje pytanie 14.04.04, 15:29
                    ile opracowań nt. wzajemnych relacji III Rzeszy i KK przeczytałeś i czyich?
                    obawiam się że żadnej, lub conawyżej jedną-dwie.


                    to że ktos ci nie przytakuje nie oznacza że nie myśli.

                    ja w przeciwieństwie do ciebie pośiwęciłem troche czasu aby zgłębić temat.
                    • Gość: jan Re: nie odpowiedziałeś na moje pytanie IP: *.camden.sch.uk / 212.85.13.* 14.04.04, 16:35
                      Ty sobie lepiej zglebiaj i nie zawracaj glowy.
                      • Gość: Ed Re: hydy chce się uczyć historii na forum :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 17:21
                        Wygląda to na niezły kawał, ale uwzględniając fakt, że takich "wyuczonych"
                        nastolatków na forum może być więcej, pozwolę sobie na przytoczenie kilku
                        faktów potwierdzających te antynazistowskie nastawienie kościoła katolickiego.

                        Spodziewam się oczywiście gradu kalumni ad rem, co przy tego rodzaju
                        dyskutantach nie jest ani zadnym nowum i nie spodziewam się szybkich zmiam w
                        poziomie dyskusji prezentowanych przez absolwentów szkółek niedzielnych.

                        A więc do rzeczy.

                        Katolicki historyk partii Centrum Karl Bachem w 1931 r. mówił z dumą: "Żaden
                        kraj katolicki nie posiadał nigdy tak bardzo rozwiniętego systemu stowarzyszeń
                        wyznaniowych, jak dzisiejsze katolickie Niemcy"; usunięto ostatnie niekorzystne
                        dla katolicyzmu prawa Bismarcka; Kościół miał więcej pieniędzy niż
                        kiedykolwiek; na rynku prasowym ukazywały się setki katolickich gazet i
                        magazynów; dzięki polityce katolickiej partii Centrum zatrzymano proces
                        dechrystianizacji regionów przemysłowych; w dwóch kolejnych rządach w latach
                        1920-1928 ministrem pracy był nawet ...ksiądz katolicki - H. Brauns. Doniosłą
                        rolę w życiu politycznym odgrywała najstarsza katolicka partia w Europie -
                        Centrum, która uczestniczyła we wszystkich rządach do 1932 r. i wydała pięciu
                        kanclerzy: Fehrenbach, Wirth, Marx, Brüning i Papen. Zawarto kilka umów
                        konkordatowych z niemieckimi landami: z Bawarią (29 III 1924), z Prusami (14 IV
                        1929), z Badenią (12 X 1932), umowy cząstkowe z Anhalt o subwencjonowaniu gmin
                        kościelnych i nauczycieli (4 I 1932). W roku 1932 Brüning rozwiązał wszystkie
                        organizacje wolnomyślicielskie (ks. Skrudnik, pisząc z satysfakcją o
                        tym "pogromie bezbożnictwa w Niemczech", dodaje: "Jednakże ostateczną i
                        gruntowną likwidację tych organizacyj przeprowadził dopiero rząd Adolfa
                        Hitlera").
                        (por. R. Aubert, Historia Kościoła, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1985 r.,
                        T.5, s.410)

                        Co prawda wrocławski kard. Bertram a później konferencja biskupów we Fludze
                        cieniutkim głosem - choć ważkimi słowami - załączyły swój odmienny pogląd na
                        temat nazizmu do "protokołu". Bawarska negacja wynikała tylko z tego, że
                        Bawaria miała już swój konkordat i biskupom bawarskim nic już do szczęscia nie
                        brakowało - hi.

                        Kreowany dziś na gwiazdę antyhitleryzmu kardynał Faulhaber patrzył przychylnym
                        okiem na Hitlera uważając go za człowieka o czystych intencjach, dobrego
                        chrześcijanina i tylko deprawowanego przez jego "złych towarzysz" :)).
                        (Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3229
                        P. Johnson, Historia Chrześcijaństwa, Atex, Gdańsk 1993, s.618).

                        Katolicki Teolog Joseph Lortz usprawiedliwia dotychczasowe, niechętne
                        stanowisko Kościoła wobec narodowego socjalizmu tłumacząc tym, że była
                        to "wręcz tragiczna nieznajomość imponujących pozytywnych sił, idei oraz planów
                        narodowego socjalizmu, które zostały w sposób zrozumiały dla każdegoi
                        prawdziwie wyłożone już w roku 1925 w książce Hitlera Mein Kamph". O pozycji
                        tej wypowiada się jednoznacznie: "doprawdy wielkie dzieło", w którym dopatrzył
                        się "pokrewnych pryncypiów doktryny narodowosocjalistycznej i katolicyzmu
                        (...). Pod wieloma względami tylko katolicyzm może być spełnieniem narodowego
                        socjalizmu" - (hi).
                        Gdzie indziej zdecydowanie stwierdza: "Wręcz wyzwoleniem jest natomiast ten
                        fakt, że wreszcie w czasach najnowszych poza Kościołem pojawiają się wielka
                        siła i wielkie kształtowanie życia, które obiecują i w znacznym stopniu
                        realizują to, co w XIX wieku głosili papieże Grzegorz XVI, Pius IX, jak też
                        Leon XIII, narażając się na wzgardliwy śmiech całego świata tak zwanych ludzi
                        wykształconych, postępowych, walczących o "kulturę", ludzi, którzy odrzucali
                        to, czemu przeciwstawiali się owi papieże: przecenianie majoryzacji i mylenie
                        jej z władzą; żądanie bezgranicznej wolności prasy i słowa, krótko mówiąc,
                        wszystkie te wypaczenia, które indywidualistyczny liberalizm niesłusznie uważał
                        za istotę wolności".
                        Wręcz zdumienia ogarnia czytając wypowiedzi tych kościelnych "antyfaszystów".

                        Jakby tego bylo mało, w czerwcu 1933 r. biskupi zredagowali wspólny list
                        pasterski, w którym swoje poglądy antyhitlerowskie przedstawiają slowami: "Gdy
                        porównamy nasze czasy z przeszłością, to stwierdzimy nade wszystko, że naród
                        niemiecki bardziej niż dotąd uświadamia sobie własny charakter i służy to
                        uwypukleniu jego wartości i mocy. My, biskupi niemieccy, nie zamierzamy
                        bynajmniej lekceważyć tego przebudzenia narodu ani też przeciwstawiać się mu.
                        (...) My, katolicy niemieccy, nie potrzebujemy zatemżadnej nowej postawy wobec
                        narodu i ojczyzny, lecz możemy tylko bardziej świadomie i z większym
                        zaangażowaniem kontynuować to, co dotychczas uważaliśmy za swój naturalny i
                        chrześcijański obowiązek i co realizowaliśmy. (...) I dlatego też nie jest nam
                        wcale trudno zdobyć się na aprobatę dla akcentowania autorytatywności w
                        funkcjonowaniu państwa niemieckiego i podporządkować się temu z gotowością,
                        która jawi się jako cnota naturalna, ale i nadprzyrodzona, bo we wszelkiej
                        zwierzchności dopatrujemy się odzwierciedlenia władzy Boga i cząstki wiecznego
                        autorytetu Boga (Rz 13, 1 i nast.). (...) Również cele wysuwane przez nowe
                        władze państwa jako te, które mają zapewnić naszemu narodowi wolność, musimy
                        powitać z uznaniem, skoro jesteśmy katolikami."

                        Zawarty Konkordat z Niemcami hitlerowskimi był "niezwykle korzystny dla
                        Kościoła katolickiego" (por. "Historia Kościoła", T.5, s.411), ale był
                        jednocześnie sukcesem Hitlera powodując okrzepnięcie jego władzy (nawet pomimo
                        tego, że Pacelli w dniach 26-27 lipca 1933 napisał, że zawarcie konkordatu nie
                        oznaczało moralnego poparcia ze strony Kościoła dla narodowego socjalizmu. W co
                        więc grał Pacelli?

                        W roku 1935 były kanclerz Niemiec Heinrich Brüning, pisał: "Za porozumieniem z
                        Hitlerem stał nie papież, ale watykańska biurokracja i jej przywódca, Pacelli.
                        To w jego głowie powstała koncepcja wieczystego przymierza dwóch sił -
                        autorytarnego państwa i autorytarnego Kościoła, kierowanego przez watykańską
                        biurokrację, w imię której bez żalu poświęcono w wielu krajach niewygodne jemu
                        i jego ludziom katolickie partie parlamentarne, takie jak Centrum w Niemczech.
                        Papież nie podzielał tych pomysłów".

                        W wydanym przez Konferencję Episkopatu Niemiec oświadczeniu z 28 marca 1933 r.,
                        widoczna jest już wyraźna zmiana frontu: "Nie wycofując się z potępienia
                        określonych religijno-obyczajowych błędów, jakiemu daliśmy wyraz w naszych
                        wcześniejszych działaniach, episkopat mniema, iż może żywić zaufanie, że
                        wymienionych uprzednio ogólnych zakazów i ostrzeżeń nie trzeba już będzie
                        uważać za konieczne (...) Katoliccy chrześcijanie, dla których głos ich
                        Kościoła jest święty, również w chwili obecnej nie potrzebują szczególnego
                        napomnienia do wierności wobec prawowitej zwierzchności oraz do sumiennego
                        wypełniania obowiązków obywatelskich przy zasadniczym odrzucenia wszelkiego
                        zachowania sprzecznego z prawem czy też wywrotowego".
                        (por. Matthias Mettner, Katolicka mafia: Tajne stowarzyszenia w Kościele
                        sięgają po władzę, Interart, Warszawa 1995, s.222; Cornwell, s.170-171)

                        W roku 1939 w dzienniku urzędowym diecezji bamberskiej znalazł się taki
                        oto "antyhitlerowski" tekst:
                        "Na urodziny Führera (należy to odczytywać po kazaniach w Białą Niedzielę): W
                        przyszły czwartek, 20 kwietnia, Naród Niemiecki obchodzi 50. urodziny naszego
                        Führera i kanclerza Rzeszy, Adolfa Hitlera. Dla uczczenia tego święta w
                        przeddzień 20 kwietnia decyzją naszych Najdostojniejszych Biskupów po
                        wieczornym dzwonieniu modlitewnym nastąpi uroczyste bicie w dzwony. Już dziś
                        chcemy w tym świętym miejscu dać wyraz naszym najlepszym życzeniom wspólnie i w
                        skupieniu odmawiając teraz "Ojcze nasz" za Führera i Ojczyznę. "Ojcze
                        nasz..."".

                        W wydanym Vademecum dla katolickiego żołnierza, które już 8 listopada 1938 roku
                        uzyskało imprimatur Ordynariatu Biskupiego w Münsterze czytamy: "Führer uosabia
                        • Gość: Ed Re: hydy chce się uczyć historii na forum :-)) c.d IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 17:23
                          W wydanym Vademecum dla katolickiego żołnierza, które już 8 listopada 1938 roku
                          uzyskało imprimatur Ordynariatu Biskupiego w Münsterze czytamy: "Führer uosabia
                          jedność narodu i Rzeszy. Jest on najwyższym nosicielem władzy państwowej.
                          Niemieckiemu chrześcijaninowi już samo sumienie, także wówczas, gdy nie została
                          złożona przysięga, nakazuje okazywanie posłuszeństwa...".

                          z polecenia samego Klemensa hrabiego von Galena, ordynariusza diecezji
                          munsterskiej w chwili nacierania wojsk hitlerowskich na Polskę, w kościołach
                          tej diecezji modlono się słowami: Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał:
                          www.racjonalista.pl/kk.php/s,3229
                          Wszechmogący wieczny Boże! Prosimy Cię, weź naszą ojczyznę pod swoją
                          nieustającą obronę: oświeć tych, którzy nią sterują, światłem Twej mądrości,
                          iżby pojęli, co służy prawdziwej pomyślności narodu, i by, przez Ciebie
                          obdarzeni siłą, spełniali to, co słuszne. Chroń wszystkich żołnierzy naszego
                          Wehrmachtu i zachowaj dla nich łaskawość, dodawaj otuchy walczącym (...)".

                          Katolicki biskup polowy Franz Justus Rarkowski na okoliczność napaści na Polskę
                          wydaje odezwę do swego katolickiego wojska"
                          Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3229
                          "W ważkiej godzinie, kiedy nasz niemiecki naród przejść musi ogniową próbę
                          sprawdzenia się i przystępuje do walki o swoje przyrodzone i przez Boga
                          ustanowione życiowe prawa, zwracam się... do was, żołnierze, stojący w tej
                          walce na pierwszej linii frontu i mający wielkie, zaszczytne zadanie, ażeby
                          ochraniać i bronić mieczem bezpieczeństwa i życia narodu niemieckiego... Każdy
                          z was wie, o co chodzi w tych dniach burzliwych dla naszego narodu, i każdy
                          widzi przed sobą, wyruszając na bój, świetlany przykład najprawdziwszego
                          wojownika, naszego Führera i Naczelnego Dowódcy, pierwszego i najdzielniejszego
                          żołnierza rzeszy Wielkoniemieckiej, który obecnie przebywa z wami na froncie".
                          Jeszcze większą radość wyrażał w liście pasterskim na okazję napaści na Związek
                          Radziecki: "Jak już niejeden raz w dziejach, Niemcy stają się oto ocaleniem i
                          przedmurzem Europy. (. ..) Wiele państw europejskich rozumie to, że wojna z
                          Rosją stanowi europejską krucjatę. (...) Owo pamiętne i zobowiązujące do
                          poświęcenia przeżycie, jakim jest wasz udział w walkach na Wschodzie, uświadomi
                          wam, że to, iż możemy być Niemcami, trzeba uważać za szczęście tak wielkie, że
                          aż nie do wysłowienia".

                          W wydanym memoriale wszystkich katolickich biskupów Niemiec z 10 grudnia 1941
                          roku kościelne władze Niemiec wyrażają wiręcz nadzieję i radość wynikającą z
                          ataku na znienawidzoną bolszewię głosząc: "Ponawiając apel o dzielne wytrwanie,
                          żarliwie wzywaliśmy - także w liście pasterskim ogłoszonym latem - naszych
                          wiernych do sumiennego spełnienia obowiązku, do ofiarnej pracy i walki w
                          służbie narodu, w tym najtrudniejszym czasie wojny. Z satysfakcją obserwujemy
                          walkę z potęgą bolszewizmu, przed którym my, niemieccy biskupi, ostrzegaliśmy
                          katolików Niemiec w licznych listach pasterskich ogłaszanych od roku 1921 do
                          1936, prosząc zarazem o czujność, co jest faktem znanym rządowi Rzeszy".

                          Wręcz wzorcowym przykładem przestawiania się na nowych zwycięzców niemieckiego
                          (czy tylko?) kościoła jest kardynał Faulhaber;
                          - jeszcze po zamachu na niego w 1944 osobiście gratulował Hitlerowi ocalenia
                          oraz nakazał odśpiewać z tej okazji uroczyste Te Deum w monachijskim kościele,
                          który większy okres wojny nie raz okazywał swoje poparcie i oddanie wobec
                          Hitlera;
                          - 12 maja 1945 r. przy fleszach amerykańskich dziennikarzy rzekł jak gdyby
                          nigdy nic: "Nie wolno dopuścić do tego, żeby narodowy socjalizm odżył".

                          Zupełnie tak, jakby to przecież nie on mówił w 1941 r.: "dla ukochanej ojczyzny
                          chcemy ponieść tę ofiarę, skoro stała się ona konieczna dla pomyślnego
                          zakończenia wojny" (chodzi o przekazanie hitlerowcom dzwonów, które miały być
                          przekute na broń). Kontynuował swe bezczelne kłamstwa w oświadczeniu dwa
                          miesiące później: "Jak sami wiecie, niemieccy biskupi od początku z
                          zatroskaniem ostrzegali przed fałszywymi naukami i manowcami narodowego
                          socjalizmu, i co rusz wskazywali na to, że (...)".

                          Antyhitlerowskie nastawienie Watykanu bardzo wyraźnie zaowocowało w okresie
                          powojennym. M.in. bardzo wspomagającymi Twe teorie historyczne (hi), w roku
                          1968 nominację biskupią otrzymał dotychczasowy kanclerz kurii monachijskiej -
                          Matthias Defregger.
                          W rok później prasa światowa (w tym i polska) ujawniły jego wstrząsający
                          życiorys. Okazało się, że duchowny w czasie II wojny światowejsłużył w
                          Wehrmahcie w randze kapitana. W 1944 r. znalazł się wraz ze swym oddziałem
                          piechoty w małej włoskiej miejscowości Filetto w Abruzzach. Działała tam silna
                          włoska partyzantka antyniemiecka. W czasie jednej z potyczek z partyzantami
                          oddział Wehrmahtu poniósł duże straty. Naczelne dowództwo nazistowskie armii
                          okupacyjnej we Włoszech wydało wówczas rozkaz pacyfikacjiwioski. Zagłada
                          ludności dowodził osobiście kapitan Defregger. Jego podkomendni spalili
                          wszystkie budynki i wymordowali niemalże całą ludność cywilną, nie szczędząc
                          nawet kobiet ciężarnych i dzieci. Po wojnie kapitan Defregger wstąpił do
                          seminarium duchownego w Monachium. W pracy duszpasterskiej wykazywał tyleż
                          sprawności i energii co dawniej w mordowaniu ludzi. Szybko awansował. W 1968 r.
                          kardynał Juliusz Doepfner wysunął jego kandydaturęna biskupa pomocnika. Watykan
                          do nominacji się przychylił, mimo, że dla jego władz nie było tajemnicą dawna
                          przeszłość kandydata (jezuici zbierają wszystkie dane o kandydatach na urzędy
                          kościelne, które są przechowywane w ogniotrwałej kasie Sekretariatu Stanu).


                          Tak własnie wygląda ta "prawda" tworzona przez kościół od 2000 lat ;o((.

                          Myślę, że stać Cię będzie - jako nowozreformowanego eurudytę kościelnego - tak
                          domagającego się uznania własnej znajomości najnowszej historii Niemiec na
                          ustosunkowanie się merytoryczne do przedstawionych faktów historycznych zgodnie
                          z własnym poziomen wiedzy. Wiedzy obiektywnej a nie kościelnej :-))
                          • hydy czemu ma to służyć? 14.04.04, 18:03
                            kompletnie nie wiem o co ci chodzi Ed i chyba Ty też nie wiesz.

                            Czego oczekujesz - że zakwestionuję, to co napisałeś?
                            Ze napiszę, że w Wehrmachcie nie było kapelanów, albo że partia Zentrum nie
                            miała nigdy kanclerza? albo, że zacznę podważać teksty dokumentów - memoriałów,
                            encyklik, etc.?
                            a może mam zacząć gorączkowo kopiować-wlejać jakieś inne - fragmety tekstów?
                            darujmy sobie.

                            Nigdzie powyżej nie sfromułowałem żadnej jednoznacznej oceny polityki Watykanu
                            w stosunku do poczynań III Rzeszy. Krytykowałem natomiast jednostronne
                            spojrzenie na ten okres historyczny i bezmyślne powtarzanie nie swoich opinii,
                            gdzyz wg mnie problematyka jest złożona.


                            • Gość: Ed Re: czemu ma to służyć? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 18:43
                              Zadziwiające rzeczy Waść prawisz. Włączasz się do trwającej dyskusji akcentując
                              swoją wiedzę w tym zakresie, niczego jednocześnie nie wnosząc i podważając
                              wiarygodność wypowiedzi innych.
                              Zapewniam Cię, że nawet na wybiegu dla panienek trzeba coś tam zawsze
                              zaprezentować :-)). A Ty twierdzisz, że nie wiesz o co chodzi :o((.
                              A skąd to mogą wiedzieć inni???
                    • Gość: * Re: nie odpowiedziałeś na moje pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 11:13
                      A co tu odpowiadać, jeżeli nie chcesz lub nie możesz zrozumieć względności
                      warunków kształtowania opinii i wyciąganych wniosków. Sama konfrontacja
                      zachowania się Kościoła w tym okresie budzi poważne wątpliwości nie tylko w
                      stosunku do ogólnie przyjmowanych norm moralności czy etyki, ale nawet w
                      stosunku do swojego sztandarowego Nowego Testamentu. Wybiórcze podchodzenie do
                      tematu musi budzić kontrowersje ze względu na pomijanie istotnych aspektów dla
                      meritum rozstrzygania sprawy.
                      Samo twierdzenia, że opierasz się w swoich dywagacjach na ilus ta przeczytanych
                      pozycjach bez wskazania jakich wcale nie zmienia postaci rzeczy klasyfikując
                      takie stanoisko do z góry przewidzianej szufladki niczego nie wnosząc. Wartość
                      takich dywagacji polega jedynie na tym, że tem czy ów zaakcentował głosem swoją
                      obecność. No cóż. Chwała jemu za chęci. Tylko po co to wszystko? W ten sposób
                      możemy rzucać najprzeróżniejsze tezy czy zapytania na temat skutków nirwany w
                      tworzeniu się chrześcijaństwa.
                      • hydy nie masz racji 15.04.04, 13:39
                        Gość portalu: * napisał(a):
                        > Samo twierdzenia, że opierasz się w swoich dywagacjach na ilus ta
                        przeczytanych
                        >
                        > pozycjach bez wskazania jakich wcale nie zmienia postaci rzeczy klasyfikując
                        > takie stanoisko do z góry przewidzianej szufladki niczego nie wnosząc

                        zajrzyj tu:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11905491&a=11981316


                        Gość portalu: * napisał(a):

                        >Wybiórcze podchodzenie do
                        > tematu musi budzić kontrowersje ze względu na pomijanie istotnych aspektów
                        dla
                        > meritum rozstrzygania sprawy.

                        lepiej przeczytaj wszystkie posty w tym wątku zanim zarzucisz mi to, co sam
                        uprawiasz... nie oceniaj innych po sobie.
                        • Gość: Palnick Re: nie masz racji IP: *.stenaline.com 16.09.04, 01:40
                          Ciekawe!
                          • hydy Re: nie masz racji 16.09.04, 10:23
                            Gość portalu: Palnick napisał(a):

                            > Ciekawe!

                            co ciekawe? bibliografia?


                        • Gość: @ Re: nie masz racji IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 13.01.05, 18:39
        • Gość: Jan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.tne.net.au / 203.22.206.* 14.04.04, 11:48
          Dlaczego wiec ten KK broni sie z taka sila przed kazda nawet najmniejsza
          prawda.Strzepy prawdy poza tym posiadaja glownie Polacy, przed ktora czarna
          indoktrynacja i czarna wladza chroni ich jak gluîe jagnieta i to oczywiscie we
          wlasnym,podlym interesie. Twoje zarzuty dot fragmentarycznych informacji sa
          wiecf rownie podle jak cala klerykalna propaganda.
          • hydy Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln 14.04.04, 12:04
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > Dlaczego wiec ten KK broni sie z taka sila przed kazda nawet najmniejsza
            > prawda.Strzepy prawdy poza tym posiadaja glownie Polacy, przed ktora czarna
            > indoktrynacja i czarna wladza chroni ich jak gluîe jagnieta i to oczywiscie
            we
            > wlasnym,podlym interesie. Twoje zarzuty dot fragmentarycznych informacji sa
            > wiecf rownie podle jak cala klerykalna propaganda.

            co do źródeł informacji to wypowiedziałem się powyżej - ja korzystam z wielu w
            miarę możliwości jak najobszerniejszych w informacje i nie zadowalam sie takimi
            ogólnikami jak przytoczone na wskazanej w powyższym poście stronie - chcę
            poznać jak najwięcej rozmaitych ocen i argumentów - czy to jest podłe? Nie bądź
            śmieszny.
            A co do postawy KK - to odmienny temat i nigdzie nie napisałem, że ja
            pochwalam, ale temat jest znacznie bardziej złożony i to chciałem
            zasygnalizowac. Szkoda że tego nie rozumiesz i od razu walisz o "podłości" i
            takie tam inne...
            • Gość: Jan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.camden.sch.uk / 212.85.13.* 14.04.04, 13:08
              A z jakichze ty korzystasz zrodel ? Przypuszczam, ze z tych przecedzonych przez
              zeby polskiego KK i z opracowan kosielnych propagandzistow ? Oni doskonale
              potrafia prac naiwne mozgi unikajac prawdy historycznej jak diabel swieconej
              wody.
              • hydy Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln 14.04.04, 13:43
                Gość portalu: Jan napisał(a):

                > A z jakichze ty korzystasz zrodel ? Przypuszczam, ze z tych przecedzonych
                przez
                >
                > zeby polskiego KK i z opracowan kosielnych propagandzistow ? Oni doskonale
                > potrafia prac naiwne mozgi unikajac prawdy historycznej jak diabel swieconej
                > wody.

                skąd takie wnioski? komuna padła i jest na rynku b. wiele polskiej i obcej
                literatury - wcale nie ujmującej zagadnienia jednostronnie. Lista jest b. długa
                i mogę ci ją podac - tylko co mi po tym, skoro Ty nic o III Rzeszy nie
                przeczytałeś.
                • Gość: Jan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.camden.sch.uk / 212.85.13.* 14.04.04, 17:11
                  To,wal. Przytocz co ty czytales wraz z autorami.
                  • Gość: Ed Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 17:26
                    Gość portalu: Jan napisał(a):

                    > To, wal. Przytocz co ty czytales wraz z autorami.

                    :-))

                    Pozdrawiam
                    • hydy Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln 14.04.04, 18:16
                      Gość portalu: Ed napisał(a):

                      > Gość portalu: Jan napisał(a):
                      >
                      > > To, wal. Przytocz co ty czytales wraz z autorami.
                      > Pozdrawiam

                      polecam studia nad Faszyzmem i Zbrodniami Hitlerowskimi wydawane przez UWr, a w
                      nich np.
                      - Hasiewicz Małgorzata, Kościół katolicki wobec rasizmu w okresie Republiki
                      Weimarskiej, t. 24, Wrocław 2001,
                      - Jonca Karol, Kardynał Bertram a nazizm, t. 24, Wrocław 2001,
                      - Kozierska Ewa, Krytyka narodowego socjalizmu w papieskiej encyklice „Z palącą
                      troską”, t. 21, Wrocław 1998,
                      - Machaj Łukasz, Kilka uwag o antysemityzmie doby cesarstwa wilhelmińskiego, t.
                      24, Wrocław 2001,
                      -Madajczyk Czesław, Intelektualiści Europy w latach trzydziestych wobec
                      komunizmu, faszyzmu i hitleryzmu,t. 24, Wrocław 2001,
                      -Zieliński Zygmunt, Taktyka władz niemieckich w sprawie wykładni art. 31
                      konkordatu z Trzecią Rzeszą w czasie od jego parafowania do ratyfikacji (8 VII-
                      10 IX 1933 r.), t. 22, Wrocław 1999

                      z ciekawszych monografii:

                      - Król Eugeniusz, Propaganda i indoktrynacja narodowego socjalizmu w Niemczech
                      1919-1945. Studium organizacji, treści, metod i technik masowego oddziaływania,
                      Warszawa 1999,
                      - Maciejewski Marek, Ruch i ideologia narodowych socjalistów w Republice
                      Weimarskiej, Warszawa-Wrocław 1985,
                      - Mosse George, Kryzys ideologii niemieckiej. Rodowód intelektualny Trzeciej
                      Rzeszy, Warszawa 1972
                      - Zmierczak Maria, Jednostka a Volk w ideologii nazizmu, w Studia z dziejów
                      myśli politycznej..., pod red. H. Olszewskiego, Poznań 1980
                      - Ryszka Franciszek, Państwo stanu wyjątkowego. Rzecz o systemie państwa i
                      prawa Trzeciej Rzeszy., wyd. III, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź, 1985
                      - Jäckel Eberhard, Hitlera pogląd na świat, Warszawa 1973,
                      - Grunberger Richard, Historia społeczna Trzeciej Rzeszy, Warszawa 1994,

                      no i oczywiście kilka dobrych biografii Hitlera - wg mnie najlepsza jest
                      autorstwa M. Steinert (ostatnio wydało ją Ossolineum), ale róznież A. Bullock,
                      W. Maser, ew. H. Briggite.
                      • Gość: Ed Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 19:03
                        Co do przytoczonych publikacji po roku 1985, wykazał bym daleko idącą
                        ostrożność w przyjmowaniu tych sekwencji raczej ze zrozumiałych względów.
                        Hitler M. Steinerta w przekładzie K. Skawiny jest rzeczywiści pozycją godną
                        uwagi. Dla ciekawości możesz spróbować dotrzeć do niektórych publikacji
                        naukowych Janusza Justyńskiego, z których już chyba zdjęta została klauzula
                        raczej "specjalnego" udostepniania - (hi). Nie sprawdzałem, ale myślę, że nadal
                        warto.
                        • Gość: Jan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 14.04.04, 19:19
                          Nie wiem,ktory to papiez krytykowal w encyklice nazizm. Jestem pewien, ze nie
                          byl to slodziutki Piusik XII. "Krytyka " nazizmu nastapika z pewnoscia dopîero
                          wtedy,gdy nie mial on innej mozliwosci ze wzgledu na przyzwoitosc polityczna.
                          • Gość: Ed Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 19:23
                            Robił to Pius XI. Jednak praktycznie jego kancelistą był Pacelli przygotowując
                            sobie grunt pod własne zapatrywania. Stąd takie wyciszenie Piusa XI w tych
                            sprawach.
                            • Gość: Jan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 14.04.04, 19:32
                              Tak w ogole to nie chce mi sie wierzyc w jakosc polskich opracowan na temat III
                              Rzeszy. Przeciez trzebaby je zrobic z uwzglednieniem ogromnej roli KK w jej
                              ksztaltowaniu i funkcjonowaniu. W Polce takie opracowanie nie mialoby raczej
                              szans przejsc i z pewnoscia wszelkiego rodzaju wywody ideologiczne na temat
                              tamtych czasow sa chyba autocenzurowane.Dlatego tez wolalbym wydawnictwa
                              zachodnie,wolne od katolickich skazen.
                              • Gość: Ed Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 19:59
                                Jest to dosyć skomplikowany układ wynikający z uzgodnionego podziału ról,
                                którego później ani Pius XII ani Wyszyński nie chcieli przestrzegać. Jedną z
                                bardzo wiele przyczyn było hołubienia bp Kaczmarka mimo udowodnionej mu
                                współpracy z Niemcami. Ciekawostką może być to, że o historiach Kaczmarka był
                                informowany Pius XII już w czasie wojny przez samych biskupów z Polski i to nie
                                koniecznie tylko narodowości polskiej ale także niemieckiej - (hi). Niestety
                                bez rezultatu. Jakie materiały na jego temat zostały przesłane przez jezuitów
                                do Watykanu, nic się nie pisze :((.
                                A co do roli KK w II wojnie światowej? Informacja o niej starannie jest
                                blokowana lub przynajmniej w wielu wypadkach przemilczana dla "dobra kościoła".
                                Np. nie pamiętam, bym znalazł gdzieś informacje potępienia przez Watykan
                                Ustaszów. A przecież po dokonywanych antykatolickich rzeziach na innowiercach
                                chorwackich, Pius XII bez mała na zajutrz przyjmował w swych pokojach
                                przedstawicieli tej wybitnie kościelno-faszystowskiej armii.
                                Sprawy trudne, wstydliwe i nie pochlebne. Trudno się zatem dziwić, że
                                podejmowane są cały czas próby stawiania kota na ogonie, dopóki sprawa tej
                                tragedii nie będzie opracowana w oparciu o dokumenty. A lwia część z nich
                                została złożona w archiwach watykańskich. Przypuszczam, że pranie paszportowe
                                Niemców wysyłanych do Południowej Ameryki via Watykan odbywało się nie tylko z
                                raptem obudzonej skruchy nad losem człowieka. Stąd nie spodziewam się żadnego
                                poważnego opracowania tego tematu w aktualnych warunkach krajowych i liczyć
                                można tylko na źródła zagraniczne.
                                • Gość: Ed Re: link uzupełniający do dywagacji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 20:36
                                  Link podrzucony przez Jana. Dzięki.
                                  rumburak1.webpark.pl/obluda/polska_pius.html
                                  • Gość: Ed Re: link uzupełniający do dywagacji IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.04.04, 20:16
                                    A tu dodatkowa ciekawostka. Patrz na "Symbole chrześcijańskie - KRZYŻ":
                                    www.parafia.gdynia.pl/parafia_ts/np_gazet_40_2003.htm
                                    • Gość: * Re: HAKENKREUTZ symbolem KK ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 09:54
                                      Hhhmmm...
                                      Budujące jest to proboszczowskie opracowanie ;((
                                      • hydy symbol swastyki 16.04.04, 10:15
                                        Gość portalu: * napisał(a):

                                        > Hhhmmm...
                                        > Budujące jest to proboszczowskie opracowanie ;((

                                        a znasz historię tego symbolu i jego znaczenia?

                                        a może znasz historię kształtowania się doktryny nazistowskiej i jej
                                        inspiracje - w tym kontekście kulturowe?

                                        nie sądzę.


                                        • Gość: * Re: symbol swastyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.04, 10:25
                                          Historia swastyki jest znacznie starsza od historii kościoła chrześcijańskiego
                                          w Europie. Adoptowanie przez katolicyzm wszelkiego rodzaju symboli
                                          odpowiadającym własnym gustom katolicyzmu daje bardzo wiele do myslenia.
                                          • hydy Re: symbol swastyki 16.04.04, 10:43
                                            Gość portalu: * napisał(a):

                                            > Historia swastyki jest znacznie starsza od historii kościoła
                                            > chrześcijańskiego w Europie.

                                            oczywiście masz rację; dzisiaj już mało kto pamięta.

                                            >Adoptowanie przez katolicyzm wszelkiego rodzaju symboli
                                            > odpowiadającym własnym gustom katolicyzmu daje bardzo wiele do myslenia.

                                            tak - ale na tej samej zasadzie swastykę adaptował i zawłaszczył nazizm :)
                                            nadając jej jednocześnie - w powszechnym odczuciu - całkiem inną wymowę; wymowę
                                            symbolu państwowego.

                                            Zresztą nazizm czerpał jeszcze z b. wielu innych kultur, tworząc
                                            własną "kulturę"; por. symbol SS - znaki runiczne; mity starogermańskie (ich
                                            wagnerowskie adaptacje fascynowały Funrera); symbole gotyckie, celtyckie - a
                                            więc pogańskie; słynne próby utworzenia nowej, powiązanej z teorią
                                            rasy "religii nazistowskiej" i odprawiane przez Himmlera "obrządki", które
                                            zresztą budziły w niektórych ktręgach nazistowskiej "elity" wesołość.

                                            Chrześcijaństwo nie było dla nazistów zbyt atrakcyjne - w sensie wzorców
                                            postaw, gdzyz po prostu było "zbyt miękkie" jako ideologia ("drugi policzek",
                                            itd) - zachowały się relacje z najbliższego otoczenia Hitlera wielu wypowiedzi
                                            nt.
                                            • Gość: Jan Re: symbol swastyki IP: *.comau.de / 195.254.102.* 16.04.04, 11:33
                                              No i widzisz sam,kochanenki.Co bys nie wywyslil zaprzecza oczywistej prawdzie
                                              zwiazkow KK z faszyzmem nie tylko hitlerowskim ale i wlosskim,hiszpanskim i
                                              Chorwackim. Mozesz sobie do tego szukac podstaw filozoficznych gmatwajacych i
                                              zarzucajacych w haos ludzkiego mozgu fakty. To i tak nie zmieni oczywistej
                                              prawdy mowiacej o tym, ze faszyzm byl bardzo dla KK wygodna ideologia i KK go
                                              popieral wszedzie. Faszysci wszedzie byli katolikami i wspierani byli wszedzie
                                              przez hierarchie koscielna, a ludobojcy przez nia chronieni. Czyz nie tak,moj
                                              drogi hydy ? KK ukrywa wstydliwie te historie na uzytek owiieczek, ktore do
                                              dzis pamietaja faszystowskie zbrodnie i nigdy by mu tego nie darowaly gdyby
                                              cala prawda wyszla na jaw. Proste i jasne dla wszystkich,oprocz ludzi twojego
                                              pokroju, ktorzy uwielbiaja gmatwac proste sprawy.
                                              • hydy Jasiu co ty piszesz? 16.04.04, 13:00
                                                Gość portalu: Jan napisał(a):

                                                > No i widzisz sam,kochanenki.Co bys nie wywyslil zaprzecza oczywistej prawdzie
                                                > zwiazkow KK z faszyzmem nie tylko hitlerowskim ale i wlosskim,hiszpanskim i
                                                > Chorwackim.

                                                hiszpańskim? coś Ty?

                                                > Mozesz sobie do tego szukac podstaw filozoficznych gmatwajacych i
                                                > zarzucajacych w haos ludzkiego mozgu fakty. To i tak nie zmieni oczywistej
                                                > prawdy mowiacej o tym, ze faszyzm byl bardzo dla KK wygodna ideologia i KK go
                                                > popieral wszedzie.

                                                wszędzie? cos Ci się miesza.

                                                > Faszysci wszedzie byli katolikami i wspierani byli wszedzie
                                                > przez hierarchie koscielna, a ludobojcy przez nia chronieni. Czyz nie tak,moj
                                                > drogi hydy ?

                                                oj chyba nie.... dla Ciebie wszystko jest takie proste.

                                                > KK ukrywa wstydliwie te historie na uzytek owiieczek, ktore do
                                                > dzis pamietaja faszystowskie zbrodnie i nigdy by mu tego nie darowaly gdyby
                                                > cala prawda wyszla na jaw. Proste i jasne dla wszystkich,oprocz ludzi twojego
                                                > pokroju, ktorzy uwielbiaja gmatwac proste sprawy.

                                                no właśnie. Jeśli coś nie pasuje do Twojego obrazu, to po prostu nie
                                                przyjmujesz tego do wiadomości. Przeczytaj moje pow. wpisy, to zrozumiesz, że
                                                nikogo nie wybielam, ani nie przeczę oczywistościom, tylko neguję
                                                jednostronność spojrzenia na zagadnienie.
                                                • Gość: Jan biedulek hydy, prawomyslny klerykal IP: *.droit.univ / *.droit.univ-paris5.fr 16.04.04, 13:13
                                                  Czyta tylko to i zatrzymuje w swojej hydziej glowie to co jest poprawne
                                                  politycznie z punktu widzenia jego seminaryjnych nauczycieli.
                                                  • hydy napisz coś więcej 16.04.04, 13:18
                                                    Gość portalu: Jan napisał(a):

                                                    > Czyta tylko to i zatrzymuje w swojej hydziej glowie to co jest poprawne
                                                    > politycznie z punktu widzenia jego seminaryjnych nauczycieli.

                                                    niż wyzwiska to podyskutujemy - bo robisz się nudny i ograniczony.
                        • hydy odpowiadam w jednym poście na dwa: 14.04.04, 19:35
                          Gość portalu: Ed napisał(a):

                          "Zadziwiające rzeczy Waść prawisz. Włączasz się do trwającej dyskusji
                          akcentując
                          swoją wiedzę w tym zakresie, niczego jednocześnie nie wnosząc i podważając
                          wiarygodność wypowiedzi innych."

                          to prawda - ale zrobiłem to, bo złości mnie jednostronność ocen większości
                          wpisujących się tu osób, która to jednostronność jest jednoczesnie płytka i
                          niczym nie podbudowana, poza kilkoma "oklepanymi" linkami.



                          Gość portalu: Ed napisał(a):

                          > Co do przytoczonych publikacji po roku 1985, wykazał bym daleko idącą
                          > ostrożność w przyjmowaniu tych sekwencji raczej ze zrozumiałych względów.

                          nie jestem bezkrytyczny ale przewrotnie odpowiem, że podobny argument można
                          wuysunąć co do naszych rodzimych publikacji, które ukazały się w latach 45-
                          85 :)
                          ten problem dotyczy zresztą wszystkich polskich pubikacji nt. nazizmu - nie
                          tylko dotyczących KK, choć wpływ wiadomych instancji na treść publikacji nie
                          był stały i zmieniał się z biegiem lat, co można zaobserwować czytając prace
                          naszych autorów; inną z kolei kwestią jest dobór lektur - ja np. szczerze nie
                          cierpię Borejszy, którego zwyczajnie uważam za słabego, całkiem juz abstrahując
                          od tego co porabiał prywatnie przed 89 r.

                          > Hitler M. Steinerta w przekładzie K. Skawiny jest rzeczywiści pozycją godną
                          > uwagi. Dla ciekawości możesz spróbować dotrzeć do niektórych publikacji
                          > naukowych Janusza Justyńskiego, z których już chyba zdjęta została klauzula
                          > raczej "specjalnego" udostepniania - (hi). Nie sprawdzałem, ale myślę, że
                          nadal
                          >
                          > warto.

                          Justyńskiego nie znam - czy on pisał o życiu społecznym w III Rzeszy?

                          P.S. Pani prof. Marlis Steinert obraziłaby się na Ciebie, że uczyniłeś ją
                          mężczyzną :))
                          • Gość: Ed Re: odpowiadam w jednym poście na dwa: IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 20:16
                            hydy napisał:

                            > P.S. Pani prof. Marlis Steinert obraziłaby się na Ciebie, że uczyniłeś ją
                            > mężczyzną :))

                            Nie uważam, by mężczyzna miał być czymś gorszym :)). Ale masz rację.

                            Co do publikacji powojennych trzeba przyznać, że do dnia dzisiejszego
                            zasadniczo w tej sprawie domunują dwie szkoły - Moskiewska i Watykańska. Obie
                            za nic mające interesy ludności tego kraju i nadal poszukujące zwolenników do
                            jedynie słusznej walki o jedynie słuszną rację. Obie zawierają tyle samo
                            fałszów i przemilczeń, co i prawd. Pozostaje tylko konfrontacja i wyciąganie w
                            miarę możliwości jakichś własnych wniosków.

                            Co do Justyńskiego, generalnie zajmował się doktrynami polityczno prawnymi, w
                            tym i okresu III Rzeszy. Dla pełnego zrozumienia źródeł nazizmu jako pierwszy
                            przetłumaczył na język polski sztandarową publikację Hitlera. Obarczona została
                            ona specjalnymi klauzulami przed niepowołanym dostępem i myslę, że słusznie.
                            Stąd też z wielkim zdziwieniem dowiedziałem się o publikacji Mein Kampf-u na
                            poczatku lat 90-tych przez jakąś spółkę chyba w Lublinie. Co do losów
                            pozostałych opracowań - jak wspominałem - nie wiele mogę powiedzieć. Temat
                            należało by chyba zacząć drążyć w źródłach uniwersyteckich.
                            • hydy Re: odpowiadam w jednym poście na dwa: 14.04.04, 20:32
                              Gość portalu: Ed napisał(a):

                              > hydy napisał:
                              >
                              > > P.S. Pani prof. Marlis Steinert obraziłaby się na Ciebie, że uczyniłeś ją
                              > > mężczyzną :))
                              >
                              > Nie uważam, by mężczyzna miał być czymś gorszym :)). Ale masz rację.
                              >
                              > Co do publikacji powojennych trzeba przyznać, że do dnia dzisiejszego
                              > zasadniczo w tej sprawie domunują dwie szkoły - Moskiewska i Watykańska. Obie
                              > za nic mające interesy ludności tego kraju i nadal poszukujące zwolenników do
                              > jedynie słusznej walki o jedynie słuszną rację. Obie zawierają tyle samo
                              > fałszów i przemilczeń, co i prawd. Pozostaje tylko konfrontacja i wyciąganie
                              w
                              > miarę możliwości jakichś własnych wniosków.

                              widzę, że się ze mna zgadzasz i że masz zdrowe podejście do tematu. Brudy i
                              niechlubne fakty z historii KK niewąptliwie są interesujące a niekiedy
                              bulwersujące i nikt nie przeczy pewnym oczywistościom, ale ocena działalności
                              KK w latach 33-45, a szczególnie ocena tej działalności w Niemczech jest
                              bardziej złożona niż się niektórym wydaje

                              > Co do Justyńskiego, generalnie zajmował się doktrynami polityczno prawnymi, w
                              > tym i okresu III Rzeszy. Dla pełnego zrozumienia źródeł nazizmu jako pierwszy
                              > przetłumaczył na język polski sztandarową publikację Hitlera. Obarczona
                              została
                              >
                              > ona specjalnymi klauzulami przed niepowołanym dostępem i myslę, że słusznie.
                              > Stąd też z wielkim zdziwieniem dowiedziałem się o publikacji Mein Kampf-u na
                              > poczatku lat 90-tych przez jakąś spółkę chyba w Lublinie. Co do losów
                              > pozostałych opracowań - jak wspominałem - nie wiele mogę powiedzieć. Temat
                              > należało by chyba zacząć drążyć w źródłach uniwersyteckich.

                              ja czytałem przekład w tłumaczeniu Ireny Puchalskiej i Piotra Marszałka (wyd.
                              Krosno 1992); o Justyńskim jakoś nie słyszałem, ani nie czytałem żadnych jego
                              artykułów, choć Studia.... o kórych pow,. wspomniałem wychodzą juz ponad 30 lat
                              i czytałem ich ogromną wiekszość, a publikują tam wszyscy najaktywniejsi
                              badacze nazizmu i faszyzmu z rodzimych ośrodków uniwersyteckich i
                              kilku "zaprzyjaźnionych" teoretyków z zagranicy.
                              • Gość: Ciekawy Re: odpowiadam w jednym poście na dwa: IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 15.04.04, 17:48
                                A dlaczegoz to historyk ma oceniac ? Do historyka nalezy obiektywne podanie
                                faktow i przytoczenie mozliwie najszerszych zrodel, bez ich oceniania. Ocena
                                nalezy do czytelnika. Masz do historii podejscie jak falszerze historii,
                                dobierajacy materialy wg potrzenb i interpretujacy je w wygodny sposob.
                                • hydy zgadzam się 16.04.04, 09:31
                                  Gość portalu: Ciekawy napisał(a):

                                  > A dlaczegoz to historyk ma oceniac ? Do historyka nalezy obiektywne podanie
                                  > faktow i przytoczenie mozliwie najszerszych zrodel, bez ich oceniania. Ocena
                                  > nalezy do czytelnika. Masz do historii podejscie jak falszerze historii,
                                  > dobierajacy materialy wg potrzenb i interpretujacy je w wygodny sposob

                                  i własnie dlatego nie przytakuję bezmyslnie informacjom podanym na stronach na
                                  które się powołujecie, bo materiały tam podane - choć nie przeczę, że w b.
                                  dużej części prawdziwe - nie oddają w pełni wydarzeń historycznych okresu, o
                                  którym mowa w tym wątku.

                                  gdybym bezkrytycznie w to uwierzył - lub gdybym bezkrytycznie uwierzył w to co
                                  piszą piblicysci katoliccy/watykańscy, albo w to co pisali ideolodzy
                                  hitlerowscy, czy prasa nazistowska - nie miałbym pełnego obrazu epoki; tylko
                                  konfontacja wielu publikacji pozwala wyciągnąć jak najbliższe prawdy wnioski.

                                  gdybys naprawdę chciał dowidzieć się więcej o stosnku nazizmu do religii kat. i
                                  KK, to przeczytałbys coś więcej niż tylko kilka art. internetowych;

                                  czy nie?
                                  • edico Re: Nie zgadzam się 01.07.05, 03:16
                                    Historia, to nie tylko suche fakty. Wystarczy przeanalizować ją w świetle
                                    obowiązujących w tym czasie doktryn polityczno-prawnych, by móc wyciągać
                                    wnioski, w tym również i oceny.
          • polonus9 Re: Mein Kampf wiecznie zywy w radyju 20.03.05, 14:42
    • Gość: jan k-k i faszyzm (: IP: *.multicon.pl 14.04.04, 19:43
      www.racjonalista.pl/kk.php/d,101
      • Gość: Jan Re: k-k i faszyzm (: IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 14.04.04, 19:49
        Jeszcze jeden dobry link do wiedzy o "swietym" KK:

        www.rumburak1.webpark.pl/#
        • Gość: Ed Re: k-k i faszyzm (: IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 20:20
          Tutaj jeszcze nie dotarłem, chociaż zdjęcia te były chyba już gdzieś
          publikowanie. Nie wiem, czy czasem nie w "Gdyby Hitler zwyciężył" - autora
          niestety nie pamietam.
          • Gość: Jan Re: k-k i faszyzm (: IP: 5.2.1R1D* / 193.251.169.* 14.04.04, 21:45
            Wlasnie poprzegladalem troche te strone.Zarejestrowalem artykuly,bo niestety
            nie udalo mi sie ich sciagnac calego portalu (robot). Pozniej przestudiuje
            dokladnie.
            • rajchman Re: k-k i faszyzm (: 15.04.04, 15:23
              Jerzyku, zamiast otwierac kolejne watki odpowiedz mi PROSZE na me stare pytania:
              1) Gdzie w STARYM TESTAMENCIE jest WYRAZNIE napisane, ze Bog raczy miec syna
              z niejaka Miriam, ze ow syn bedzie mial na imie Jeszua, i ze przyjdzie na
              swiat dokladnie w owej stajence i dnia 25 grudnia roku zero albo i jeden (jak
              to wlasciwie jest?), i ze skonczy na krzyzu, a pozniej jego truchlo zniknie,
              i dokladnie jak i gdzie?
              2) Po co Bogu (Jehowie) byla Maryja (Miriam)? Przeciez jak chcial miec syna,
              to mogl w mgnieniu oka stworzyc sobie od razu dojrzalego, 30-letniego
              Jezusika. Sugerujac, iz Bog potrzebowal kobiety, aby miec potomstwo to
              straszne bluznierstwo, podwazajace wszechmoc Wszechmocnego...
              3) Po co Wszechobecnemu Bogu jakis tam "duch swiety"? Przeciez jako
              Wszechobecny, Bog nie potrzebuje zadnych pomocnikow. I znow bluznisz,
              Jerzyku, a przeciez wiesz, gdzie wyladuja bluzniercy tacy jak ty czy K.
              Wojtyla (ksywka JP2)...:(
              Upamietaj sie Jerzyku, poki nie jest jeszcze za pozno!
              Twoj Kagan :)


              • Gość: Jan Re: k-k i faszyzm (: IP: 5.5R3D* / *.inter.net.il 15.04.04, 15:27
                Jerzyk porobilby sie w majtki gdyby sobie pomyslal, ze moze o tym w ogole
                pomyslec.
    • Gość: jan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.multicon.pl 17.04.04, 08:30
      "dzieło" to bylo rasistowskie więc miłe ich sercu.
      • hydy Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln 17.04.04, 10:32
        Gość portalu: jan napisał(a):

        > "dzieło" to bylo rasistowskie więc miłe ich sercu.

        a znasz(znacie?) "Mit XX wieku" A. Rosenberga?
    • Gość: * Re: Mein Kampf był zgodny z interesamo Pacellego!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 18:03
      Skoro byłzgodny z interesami głowy kościoła, to jak mógł się znaleźć na
      indeksie kościelnym???!!!
      • Gość: kagan Re: Mein Kampf był zgodny z interesamo Pacellego! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.06.04, 19:11
        niezbadane sa wyroki boskie...
        • major.dudek Re: Mein Kampf był zgodny z interesamo Pacellego! 04.07.05, 21:11
          cele były zbieżne
    • Gość: Krakus. Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 18:39
      A dlaczego by miał być?.Przecież to lektura dla ludzi mających mózg i
      myślących, czyli nie grożna dla katolików. Jest tam więcej mądrości i głębokich
      myśli niż w pleceniu współczesnych nierobów będących na topie i na widok
      których obłąkane masy doznają orgazmów.
    • Gość: Kagan Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.lib.unimelb.edu.au 16.09.04, 13:37
      A Kopernik byl na nim latami...
    • Gość: jan. Jak biskup gdański Adolfowi błogosławił IP: *.multicon.pl 17.09.04, 14:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15602833&a=15602833
    • Gość: Antyrydzykowiec Dlaczego jeszcze go nie czytaja w RM ? To blad IP: *.NIPR.MIL 17.09.04, 23:29
      Nikt nie napisal dotad niczego bardziej godnego mikrofonow tej rozglosni.
      Powinni go tez czytac u sw.Brygidy.
      • Gość: Ed Re: Dlaczego jeszcze go nie czytaja w RM ? To bla IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.09.04, 00:35
        W aktualnej roli spełnianej przez to radio oraz jego ojca chrzestnego drwiącego
        wręcz z prawa propagującego nienawiść, jest to chyba pytanie dające bardzo
        wiele do myślenia :((
    • Gość: * Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 09:19
      Niektórzy biskupi wydają się go nawet bardzo godnie zastępować.
    • Gość: * Re: Czyli jest lepszy, jak Biblia??? :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 10:18
      • Gość: Hehehe Lepszy,bo polscy katofaszysci zarzucili Biblie IP: 82.194.62.* 13.01.05, 11:44
        na rzecz Mein Kampf. Ich poglady sa jakby tlumaczeniem dziela zycia wielkiego
        fuhrera.
    • edico Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln 01.03.05, 00:58
      Ponieważ Mein Kampf był bliższy ideoligii Krk niż Biblia
      • edico Re: Mein Kampf nie byl nigdy na indeksie koscieln 14.07.05, 23:54
        I o tym należy wciąż pamiętać!!!
Pełna wersja