Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ...

28.11.10, 23:21
- PO to nie jest aż tak dobra partia, ale nie ma innych propozycji. Trzeba zabrać partiom pieniądze i pozwolić rosnąć nowym ugrupowaniom. A jakieś Platformy i PiS-y tylko tumanią ludzi, żeby wygrać wybory - powiedział w drugiej części rozmowy z Onet.pl Lech Wałęsa. Były prezydent ocenił również swoich następców: "Z Kwaśniewskim było wszystko »ładnie i zgrabnie«, ale straciliśmy 10 lat, a on tylko nadrabiał ładną miną. Prezydentura Kaczyńskiego była dla Polski nieszczęściem. Gdziekolwiek pojawiają się Kaczyńscy tam jest nieszczęście". O sytuacji w PiS Wałęsa powiedział: "PiS pod tym przywództwem to klapa kompletna. To się musi zakończyć klęską".


w wywiadzie dla onetu Lech Wałęsa powiedział też, że "póki co, co lepszego od Tuska nie widać", że start prezydenta Komorowskiego nie był najlepszy "przez te wszystkie nieszczęścia", ale prezydent "się rozkęca" i zaczyna pełnić rolę, jaką powinien tj. dążyć do zgody i współpracy.
pytany jakie ma zdanie n/t przyczyn katastrofy smoleńskiej odpowiedział :

"- Już dawno temu wskazałem, kto wydawał komendy i nic nowego nie dodam.

- Ale nie ma dowodów na to, żeby Lech Kaczyński kazał pilotowi lądować.

- Nie zdarzyło mi się nigdy, żeby mi nie meldowano i nie pytano, co robić gdy jest zagrożenie.

- Pan w dalszym ciągu uważa, że Tu-154 lądował na żądanie Lecha Kaczyńskiego?

- Ja to już dawno napisałem na swoim blogu. Brat dzwonił do brata i tam padły komendy i zostało to wykonane."

wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/walesa-platformy-i-pis-y-tylko-tumania-ludzi,1,3928321,wiadomosc.html
    • olga_w_ogrodzie Niech Palikotowi się uda. 28.11.10, 23:24
      pierwsza część rozmowy też niczego sobie :

      "były prezydent RP Lech Wałęsa powiedział: "Cieszę się, że doszło do rozłamu w PiS i z tego, że Kaczyński i PiS coraz mniej zagrażają stabilizacji w Polsce. Polska Jest Najważniejsza nikomu nie zaszkodzi. Ta inicjatywa pomaga PiS, bo topnieją w partii ci znośni, a zostają w PiS politycy, którzy jeżdżą po USA i szkodzą Polsce opowiadanymi bredniami. Odeszli z PiS ci znośni, którzy tworzą coś nowego, a zostali sami nieznośni. PJN nie wnosi niczego nowego na polskiej scenie politycznej oprócz rozbrojenia PiS". Na pytanie, czy Lech Wałęsa chciałby, żeby Palikotowi się udało i żeby wszedł do Sejmu po przyszłych wyborach parlamentarnych, były prezydent odpowiedział: "Tak, chciałbym". "

      wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/walesa-chcialbym-zeby-palikotowi-sie-udalo,1,3861421,wiadomosc.html

      tym poparciem dla Palikota mnie prezydent Wałęsa zaskoczył był.

      • wos9 Re: Niech Palikotowi się uda. 29.11.10, 10:51
        olga_w_ogrodzie napisała:

        > pierwsza część rozmowy też niczego sobie :
        >
        > "były prezydent RP Lech Wałęsa powiedział: "Cieszę się, że doszło do rozłamu w PiS i z tego, że Kaczyński i PiS coraz mniej zagrażają stabilizacji w Polsce. Polska Jest Najważniejsza nikomu nie zaszkodzi. Ta inicjatywa pomaga PiS, bo topnieją w partii ci znośni, a zostają w PiS politycy, którzy jeżdżą po USA i szkodzą Polsce opowiadanymi bredniami. Odeszli z PiS ci znośni, którzy tworzą coś nowego, a zostali sami nieznośni. PJN nie wnosi niczego nowego na polskiej scenie politycznej oprócz rozbrojenia PiS". Na pytanie, czy Lech Wałęsa chciałby, żeby Palikotowi się udało i żeby wszedł do Sejmu po przyszłych wyborach parlamentarnych, były prezydent odpowiedział: "Tak, chciałbym". "
        >
        > wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/walesa-chcialbym-zeby-palikotowi-sie-udalo,1,3861421,wiadomosc.html
        >
        > tym poparciem dla Palikota mnie prezydent Wałęsa zaskoczył był.
        >
        A mnie nie.
    • giewucha Re: Wałęsa : Brat dzwonił do brata ... i inne bla, 28.11.10, 23:35
      I co z tych wałęsizmów wynika?
      1) Poza krytyką jest tylko on sam.
      2) Kaczyński kazał lądować.

      ...od tego człowieka jestem jednak mądrzejszy. Bo z nas dwóch, żaden, zdaje się, nie wie o tym co piękne i dobre, ale jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, jak nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje (że coś wiem). Więc może o tę właśnie odrobinę, jestem od niego mądrzejszy, że jak czego nie wiem, to i nie myślę, że wiem.
      Obrona Sokratesa
    • remez2 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 28.11.10, 23:55
      Żałosny gość. Któryś z Braci powiedział (bodajże w 2006 roku): "Z L. Wałęsą w 1990 r. można było zrobić dwie rzeczy: albo go zastrzelić albo zrobić prezydentem". Bez komentarza.
      --------------
      • olga_w_ogrodzie Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 28.11.10, 23:59

        żałosne to jest to :

        Któryś z Braci powiedział (bodajże w 2006 roku): "Z L. Wałęsą w 1
        > 990 r. można było zrobić dwie rzeczy: albo go zastrzelić albo zrobić prezydente
        > m".
        • remez2 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 00:03
          olga_w_ogrodzie napisała:

          >
          > żałosne to jest to :
          >
          > Któryś z Braci powiedział (bodajże w 2006 roku): "Z L. Wałęsą w 1
          > > 990 r. można było zrobić dwie rzeczy: albo go zastrzelić albo zrobić prezydentem".
          Jeżeli przypomnisz sobie zachowanie L.Wałęsy w tamtym okresie to scenariusz, że będzie podpalał kraj w imię swoich wynaturzonych ambicji (a sytuacja była zapalna i miał takie możliwości) nie wyda się taki nieprawdopodobny.
          • klara551 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 00:20
            Żałosne jest to,że nawet nie jesteś w stanie powiedzieć który z braci K. wygłosił tak mądrą kwestię. A szczególnie istotne jest to,że gdyby nie poparcie Wałęsy pies z kulawą nogą by nie usłyszał o bliźniakach K.
            • remez2 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 00:24
              klara551 napisała:

              > Żałosne jest to,że nawet nie jesteś w stanie powiedzieć który z braci K. wygłos
              > ił tak mądrą kwestię.
              Nie jestem kronikarzem ani Braci, ani L.Wałęsy.
              > A szczególnie istotne jest to,że gdyby nie poparcie Wałęsy pies z kulawą nogą by nie usłyszał o bliźniakach K.
              A co to ma do rzeczy? Popatrz na sprawę wyłączając na chwilę filtr niechęci do nich.
              • klara551 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 00:52
                Wyłączyłam filtr niechęci do braci K. i wyszło to samo. I co ty na to?
                • remez2 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 00:58
                  klara551 napisała:

                  > Wyłączyłam filtr niechęci do braci K. i wyszło to samo. I co ty na to?
                  Tylko tyle:
                  [My] Wywiad Teresy Torańskiej z Jarosławem Kaczyńskim z 1994 roku

                  Specjalnie dla Frizony, jeden z najważniejszych wywiadów lat 90'

                  T. Torańska "My" 1994r.

                  Doszło bowiem do tego, iż miał taką pozycję, że można go było albo zastrzelić, albo zrobić prezydentem.

                  ----
                  • wos9 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 11:05
                    remez2 napisał:

                    > klara551 napisała:
                    >
                    > > Wyłączyłam filtr niechęci do braci K. i wyszło to samo. I co ty na to?
                    >
                    Tylko tyle:
                    > [My] Wywiad Teresy Torańskiej z Jarosławem Kaczyńskim z 1994 roku
                    >
                    > Specjalnie dla Frizony, jeden z najważniejszych wywiadów lat 90'
                    >
                    > T. Torańska "My" 1994r.

                    > Doszło bowiem do tego, iż miał taką pozycję, że można go było albo zastrzelić, albo zrobić prezydentem.

                    > Tylko biedaczek myślał, że to on będzie rządził prezydentem Wałęsą.
                    > ----
                    • remez2 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 11:31
                      Tylko biedaczek myślał, że to on będzie rządził prezydentem Wałęsą.
                      To prawda. Ale analiza ówczesnej sytuacji jest trafna. :- (
                      --------------
                      • wos9 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 13:22
                        remez2 napisał:

                        > Tylko biedaczek myślał, że to on będzie rządził prezydentem Wałęsą.
                        > To prawda. Ale analiza ówczesnej sytuacji jest trafna. :- (

                        I cyniczna. Wiadomo, dlaczego Wałęsa został prezydentem. Kaczorom się jego wygrana po prostu opłaciła.
                        Bez Wałęsy byliby nikim.
            • prawieemeryt Re:pies z kulawą nogą by nie usłyszał o bliźniakac 29.11.10, 10:39
              Ale mam nadzieję, że pies z podniesioną nogą nie omieszkałby zrobić co trzeba!
          • olga_w_ogrodzie Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 02:19
            remez2 napisał:

            > Jeżeli przypomnisz sobie zachowanie L.Wałęsy w tamtym okresie to scenariusz, że
            > będzie podpalał kraj w imię swoich wynaturzonych ambicji (a sytuacja była zapa
            > lna i miał takie możliwości) nie wyda się taki nieprawdopodobny.
            >
            ja pamiętam zachowanie się Lecha Wałęsy.
            dobrze też pamiętam i to, kto go wtedy podkręcał.
            • remez2 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 10:24
              olga_w_ogrodzie napisała:

              > remez2 napisał:
              >
              > > Jeżeli przypomnisz sobie zachowanie L.Wałęsy w tamtym okresie to scenariu
              > sz, że
              > > będzie podpalał kraj w imię swoich wynaturzonych ambicji (a sytuacja była
              > zapa
              > > lna i miał takie możliwości) nie wyda się taki nieprawdopodobny.
              > >
              > ja pamiętam zachowanie się Lecha Wałęsy.
              > dobrze też pamiętam i to, kto go wtedy podkręcał.
              Kto go podkręcał jest w tej sprawie mniej istotne.

              --------------
    • normalny.1.czlowiek.1 [...] 29.11.10, 00:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kum.z.antalowki Co wyłaczę filtr niechęci do b-ci K. to jakiś norm 29.11.10, 01:37
        als coś głupio pisdnie, i mi alergia na kaczyzm wraca.
    • vargtimmen Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 02:29

      Przykre to dość, gdy niegdysiejsza legenda "S" Lech Wałęsa rozpowszechnia, jako fakty, swoje konfabulacje motywowane niechęcią do Kaczyńskich, ale dość zabawnym jest zobaczyć, jak stronnictwo, które chciało zniszczyć 20 lat temu zniszczyć Lech Wałęsę, spija teraz te konfabulacje z jego ust.

      To stronnictwo za nic ma Polskę, za nic ludzi, cytując Miłosza, piszą Naród, a myślą Gie.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 08:08
        A mnie dziwi to, że ktoś ma Wałęsę za legendę i kiedyś Wałęsa był dla niego tamą przeciw komuchom, a dziś jest ubeckim pomiotem bo nie darzy sympatią Kaczyńskich. Za to spija się konfabulacje nt. Wałęsy z ust okołokaczyńskich.
        • ayran Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 08:54
          Osobiście wolałbym, żeby Wałęsa dał spokój tej sprawie, chociaż teraz pewnie nie za bardzo ma jak to zrobić, zważywszy że jest ciągle o to wypytywany.
          W porównaniu z Kaczyńskimi jest postacią na tyle znaczącą, że mógłby sobie odpuścić kopanie ich po kostkach, nawet jeśli ma słuszne osobiste urazy.
          • mietowe_loczki Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 10:16
            - Nie zdarzyło mi się nigdy, żeby mi nie meldowano i nie pytano, co robić gdy jest zagrożenie.

            Uważasz, że Wałęsa nie powinien mówić o rzeczach jak ta powyżej? Ja myślę, że to, co powiedział o meldowaniu, wykracza poza jego odwieczny spór z Kaczyńskimi, bo obnaża, po raz kolejny zresztą, pierwszy o tym mówił Leszek Miller, patologię, która panowała przy okazji lotów z VIP-ami. I ja, jako podatnik, życzę sobie wiedzieć o takich kwiatkach.
            • ayran Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 10:56
              mietowe_loczki napisała:

              > - Nie zdarzyło mi się nigdy, żeby mi nie meldowano i nie pytano, co robić gdy j
              > est zagrożenie.
              >
              > Uważasz, że Wałęsa nie powinien mówić o rzeczach jak ta powyżej?

              To jest trochę nielogiczne. Mogły mieć miejsce takie sytuacje zagrożenia, o których Wałęsa nie wiedział, bo mu nie zameldowano.
              W konkretnej sprawie, tzn. rozmowy telefonicznej między braćmi, Wałęsa nie ma wiedzy i spekuluje w sposób dla braci niekorzystny, ewidentnie powodowany niechęcią do nich.
              • sime-ra61 Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 11:09
                ayran napisał:
                >
                > To jest trochę nielogiczne. Mogły mieć miejsce takie sytuacje zagrożenia, o któ
                > rych Wałęsa nie wiedział, bo mu nie zameldowano.
                > W konkretnej sprawie, tzn. rozmowy telefonicznej między braćmi, Wałęsa nie ma w
                > iedzy i spekuluje w sposób dla braci niekorzystny, ewidentnie powodowany niechę
                > cią do nich.
                >
                No cóż...Możesz snuć przypuszczenia i dywagacje ty, może Zyzak, może wielu innych, to może i Wałęsa...Nie ma się co dziwić takiemu sposobowi prowadzenia dysputu politycznego, bo swymi kalumniami guru Kaczyński i jego apolegoci styl taki narzucają i kreują...Mawiał onegdaj profesor niemanologii stosowanej J.T. Stanisławski; "...gwałt, niech się gwałtem odciska...rzekła dupa do mrowiska..."
              • mietowe_loczki Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 11:28
                Z wypowiedzi Wałęsy jasno i wyraźnie wynika, że w sytuacjach zagrożenia decyzję o lądowaniu z nim konsultowano, a to jest patologia. O takich sytuacjach mówił też Leszek Miller, więc istnieje solidna podstawa, żeby przypuszczać, że w Smoleńsku było tak samo. Można obarczać rząd odpowiedzialnością za katastrofę, jak robi to vargtimmen w innym wątku, wprost mówiąc, że nie ma na to dowodów, tylko opiera się na swoich domysłach, a nie można twierdzić, że decyzję o lądowaniu konsultowano z Kaczyńskim, wziąwszy pod uwagę, że pytanie HEAD o zgodę było (nie)normalną praktyką co najmniej od 1989 roku? Litości.
                • ayran Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 12:11
                  Ja nie mam żadnych oczekiwań wobec vargtimmena, natomiast od Wałęsy oczekiwałbym trochę więcej umiaru. Solidna podstawa by przypuszczać to mimo wszystko mniej, niż uzasadnienie ciężkiego oskarżenia.
                  • mietowe_loczki Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 12:19
                    O rany, bez wielkich słów, naprawdę. Ciężkie oskarżenia... O braku niezależności pilota w takich sytuacjach powiedział już drugi liczący się w Polsce polityk. Gdyby akurat ten wątek prokuratura pominęła w swoim dochodzeniu, byłby to czysty skandal. Gdyby na miejscu Kaczyńskiego w Smoleńsku był Tusk, czy Komorowski jako marszałek sejmu, zadawałabym dokładnie to samo pytanie. Pisałam już o tym kiedyś na forum, ale nieważne. Pytanie na teraz jest takie, czy W KOŃCU przy takich lotach zacznie być przestrzegane prawo, czyli pilot będzie pierwszy po bogu, czy wciąż normalną praktyką będą konsultacje z najważniejszym politykiem na pokładzie. To jest szerszy problem, a zawężanie go do "szargania pamięci o Lechu Kaczyńskim" bardzo mnie mierzi. Używanie takiego argumentu pokazuje, jak bardzo Kaczyńscy zawładnęli przestrzenią publiczną i narzucili nowe zasady we wszechogarniającej poprawności politycznej.
                    • mietowe_loczki Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 12:25
                      I gdyby jeszcze ci politycy bezkarnie łamali prawo z konsekwencjami tylko i wyłącznie dla siebie (nie, w tym zdaniu nie ma zaprzeczenia między "bezkarnie" i "konsekwencjami"), pół biedy. Problem w tym, że nie podróżują sami i narażają na niebezpieczeństwo załogę, swoich przybocznych lekarzy, tłumaczy, gości niezwiązanych lub luźno związanych z polityką, itd. Dla forumowiczów, dla których świat ukształtowano tak, aby kończył się na Kaczyńskich, nie mówię o tym konkretnym przypadku - mówię ogólnie.
                    • ayran Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 13:00
                      Po pierwsze, jeśli to mój wpis miałby świadczyć o zawładnięciu przez Kaczyńskich przestrzenią publiczną, to się nie poczuwam. Nie chodzi i też o sprzeciw wobec "szargania" a o zwyczajna zasadę domniemania niewinności. Prokuratura w oczywisty sposób nie pominęła tego wątku, skoro badała możliwość lądowania z Błasikiem za sterami, co z tym motywem jednoznacznie się wiąże. Taka przyczyna katastrofy (skutek nacisku Jarosława na Lecha i będącego skutkiem tegoż nacisku Lecha na załogę) jest jedną z a nie jedyną hipotezą przyczyny katastrofy i od Wałęsy oczekuję w tej sprawie większej powściągliwości, co nie ma nic wspólnego z poprawnością polityczną. Rzucane przez Jarka oskarżenia Tuska, Komorowskiego, Klicha czy Sikorskiego są co najmniej tak samo kompromitujące, a (będący prawdą czy nie) stan psychiczny oskarżającego nie są żadnym usprawiedliwieniem. Choć moje oczekiwania od Kaczyńskiego też są dużo mniejsze, częściowo z tych samych powodów, które dotyczą vargtimmena, częściowo z dodatkowych.
                      • mietowe_loczki Re: Brat Lech W. od aniołów 13.12.10, 11:09
                        Nie zgadzam się z tobą w wielu punktach, ale odniosę się do tego później.
                    • ave.duce Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 16:15
                      mietowe_loczki napisała:

                      > Gdyby na miejscu Kaczyńskiego w Smoleńsku był Tusk, czy Komorowski
                      > jako marszałek sejmu, zadawałabym dokładnie to samo pytanie.

                      Założę się, że do Twoich pytań nie doszłoby, bowiem ktoś inny na miejscu Lecha i ktoś inny na miejscu Jarosława czynią sytuację surrealistyczną.

                      Tylko pomiędzy Kaczyńskimi był określony związek przyczynowo-skutkowy i dążenie za WSZELKĄ cenę do wyznaczonego przez Jarosława celu.
                      • ayran Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 18:31
                        ave.duce napisała:

                        > mietowe_loczki napisała:
                        >
                        > > Gdyby na miejscu Kaczyńskiego w Smoleńsku był Tusk, czy Komorowski
                        > > jako marszałek sejmu, zadawałabym dokładnie to samo pytanie.
                        >
                        > Założę się, że do Twoich pytań nie doszłoby


                        OK, to ja przyjmuję zakład.
                        • ave.duce Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 21:09
                          :)
                      • mietowe_loczki Re: Brat Lech W. od aniołów 13.12.10, 11:10
                        ave.duce napisała:

                        > mietowe_loczki napisała:
                        >
                        > > Gdyby na miejscu Kaczyńskiego w Smoleńsku był Tusk, czy Komorowski
                        > > jako marszałek sejmu, zadawałabym dokładnie to samo pytanie.
                        >
                        > Założę się, że do Twoich pytań nie doszłoby, bowiem ktoś inny na miejscu Lecha
                        > i ktoś inny na miejscu Jarosława czynią sytuację surrealistyczną.

                        Nie do końca się z tym zgadzam. Urządzanie sobie salonki w kabinie pilotów (moja parabola, proszę mnie nie prosić o linki) było normą od co najmniej 1989 roku. Moje pytanie jest jak najbardziej zasadne i uniwersalne.

                        > Tylko pomiędzy Kaczyńskimi był określony związek przyczynowo-skutkowy i dążenie
                        > za WSZELKĄ cenę do wyznaczonego przez Jarosława celu.
                        • ave.duce Re: Brat Lech W. od aniołów 13.12.10, 14:38
                          mietowe_loczki napisała:

                          > Nie do końca się z tym zgadzam. Urządzanie sobie salonki w kabinie pilotów (moj
                          > a parabola, proszę mnie nie prosić o linki) było normą od co najmniej 1989 roku
                          > . Moje pytanie jest jak najbardziej zasadne i uniwersalne.

                          Ok, jednak nikt (mówię o politykach) nie KAZAŁ pilotom > w warunkach nie nadających się pod żadnym względem > lądować na polecenie telefoniczne "z dalekiej ziemi".
          • sime-ra61 Re: Brat Lech W. od aniołów 29.11.10, 10:47
            ayran napisał:

            >
            > W porównaniu z Kaczyńskimi jest postacią na tyle znaczącą, że mógłby sobie odpu
            > ścić kopanie ich po kostkach, nawet jeśli ma słuszne osobiste urazy.
            >

            Racja...Kaczorowi powinien ktoś zafundować klasyczne kingeri (polityczne) i byłby spokój (może)...www.youtube.com/watch?v=qMuf29GAKoA
    • aniechto.only Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 08:26
      Nic odkrywczego, ani nic ciekawego nie powiediał.
      Z dwojga byłych prezydentów, wolę słuchać/ czytać komentarze Kwaśniewskiego- ciekawe, inteligentne, trafne i bez obrażaniia przeciwnikow politycznych.
      • wos9 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 11:16
        aniechto.only napisała:

        > Nic odkrywczego, ani nic ciekawego nie powiediał.
        > Z dwojga byłych prezydentów, wolę słuchać/ czytać komentarze Kwaśniewskiego- ci
        > ekawe, inteligentne, trafne i bez obrażaniia przeciwnikow politycznych.

        Ja też. Zdecydowanie.
      • olga_w_ogrodzie Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 11:43
        oczywiście, że zupełnie inaczej słucha się prezydenta Kwaśniewskiego.
        mnie się podoba spokój, kompletny brak jakichś widocznych uprzedzeń, wiedza, doświadczenie etc.
        jednak uważam, że prezydent Wałęsa też przeszedł długą drogę i, choć swoje poglądy wypowiada zdecydowanie, czasem napastliwie, to nie jest to już ten sam człowiek-kłótnik,
        którego stworzyli Kaczyńscy, zwłaszcza pan Jarosław.

        co do stwierdzenia, że "brat dzwonił do brata" - oczywiście, że to spekulacje.
        jednak, skoro prezesowi panu wolno, nie mając, póki co żadnych podstaw, oskarżać o katastrofę rząd, także prezydenta, to czemu prezydent Wałęsa nie miałby przypomnieć, jak to funkcjonuje - w sytuacji zagrożenia zwracano się do niego.
        no i takie to durne zwyczaje były.
        dodatkowo w wypadku Smoleńska można opierać się na potwierdzonych rodzajach zachowań Ś.P. prezydenta Lecha Kaczyńskiego - vide Gruzja.
        • aniechto.only Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 13:21
          olga_w_ogrodzie napisała:

          zypomnieć, jak to funkcjonuje - w sytuacji zagrożenia zwracano się do niego.
          > no i takie to durne zwyczaje były.
          > dodatkowo w wypadku Smoleńska można opierać się na potwierdzonych rodzajach zac
          > howań Ś.P. prezydenta Lecha Kaczyńskiego - vide Gruzja.


          To niestety są tylko poszlaki. Póki co brak bezpośrednich dowodów na naciski w sprawie lądowania. Może będzie wzmianka o możliwości nacisków w raporcie polskiej komisji, ale wątpię, żeby prokuratura je uwzględniła.
    • cookies9 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 08:39
      Wiemy,wiemy:-) 'brat zadzwonił do brata' ,ale ważne jest potwierdzenie tych słów.
      A tego brak:-)
      • wos9 Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 11:19
        cookies9 napisała:

        > Wiemy,wiemy:-) 'brat zadzwonił do brata' ,ale ważne jest potwierdzenie tych słów.
        > A tego brak:-)

        Treści tej rozmowy zapewne nie poznamy. W każdym razie w najbliższym dziesięcioleciu.
    • g.o.l.d.e.n.w.o.m.e.n Wałęsa o głupich Polakach w Chicago 29.11.10, 08:58
      www.wykop.pl/link/73051/walesa-o-glupich-polakach/

      I to mówi elektryk po 2 kursach spawacza.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Wałęsa o głupich Polakach w Chicago 29.11.10, 09:40
        W tym temacie Wałęsa ma w zupełności rację.
    • g.o.l.d.e.n.w.o.m.e.n Dyzma polskiej polityki............... 29.11.10, 10:39
      kto chce jeszcze czytac i słuchać tego pajaca?
      • cookies9 Re: Dyzma polskiej polityki............... 29.11.10, 10:56
        Są,czytają,słuchają w przeciwieństwie do 'napoleona'polskiej polityki JarKacza i jego ferajny
        układającej się na okoliczność zmiany prezesa tuż po katastrofie smolenskiej
    • haen2010 Wałesa był i jest niezły buc 29.11.10, 10:55
      Ale ma tzw chłopski rozum, nos, cwaniactwo. Dlatego często jego osądy są trafne. Ale dać mu wladzę - wszystkich oskarży, że mu na miedzę z pługiem włażą.
      • mietowe_loczki Re: Wałesa był i jest niezły buc 29.11.10, 11:30
        Też tak kiedyś myślałam, ale moje opinie o nim zrewidował czas i przekonanie, że z nim nie jest jeszcze tak źle w porównaniu z.
        • remez2 Re: Wałesa był i jest niezły buc 29.11.10, 11:37
          mietowe_loczki napisała:

          > Też tak kiedyś myślałam, ale moje opinie o nim zrewidował czas i przekonanie, ż
          > e z nim nie jest jeszcze tak źle w porównaniu z.
          A mój nauczyciel mawiał: "Stawiajcie sobie trudne cele, równajcie do najlepszych". pozdro


          ----------------
          • mietowe_loczki Re: Wałesa był i jest niezły buc 29.11.10, 12:12
            Ale mówimy o polskiej polityce, której poziom jest tak denny, że każdy, kto zachowuje się w danej chwili normalnie, wyróżnia się mocno na plus. Nic na to nie poradzę.
    • mr.sajgon Zbrodnia nieslychana brat zadzwonil do brata ..... 29.11.10, 12:17
      A co z bratem Stefana Michnika jakos nikomu nie przeszkadza ze broni zbrodniarza.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Zbrodnia nieslychana brat zadzwonil do brata 29.11.10, 12:28
        A broni? Daj jakiegoś przykłada.
      • sime-ra61 Re: Zbrodnia nieslychana brat zadzwonil do brata 29.11.10, 12:33
        mr.sajgon napisał:

        > A co z bratem Stefana Michnika jakos nikomu nie przeszkadza ze broni zbrodniarz
        > a.
        >
        A czy to aby to jest tematem wątku...? Ach te nieznośne natręctwa... :(
      • zapijaczony_ryj Re: Zbrodnia nieslychana brat zadzwonil do brata 29.11.10, 13:13
        A ten powiedział,musisz tam wylądować!
    • zapijaczony_ryj I tyle 29.11.10, 13:12


      "- Już dawno temu wskazałem, kto wydawał komendy i nic nowego nie dodam.

      - Ale nie ma dowodów na to, żeby Lech Kaczyński kazał pilotowi lądować.

      - Nie zdarzyło mi się nigdy, żeby mi nie meldowano i nie pytano, co robić gdy jest zagrożenie.

      - Pan w dalszym ciągu uważa, że Tu-154 lądował na żądanie Lecha Kaczyńskiego?

      - Ja to już dawno napisałem na swoim blogu. Brat dzwonił do brata i tam padły komendy i zostało to wykonane."
    • delfinat tutaj znajdziesz 29.11.10, 15:02
      Wszyscy wiedzą


      Że Wałęsa był „Bolkiem” wie każdy, kto wiedzieć chce. Przyznają to nawet jego obrońcy, usprawiedliwiając to młodym wiekiem i byciem robotnikiem. Taka obrona jest jednak dowodem iście „burżuazyjnej” pogardy dla „robola” i szokuje tym bardziej, że celują w niej byli walterowscy trockiści. Młody robotnik nie jest skazany na brak patriotyzmu i godności, a tym, którzy tego nie wiedzą, proponuję pojechać na trójmiejskie cmentarze, na groby ofiar Grudnia `70, żeby przekonali się, kim byli, i po ile mieli lat ci, którzy ginęli w walce z komunizmem.

      Wałęsa jest pozytywnym symbolem Polski tylko dla naiwnych. Dla ludzi rozumnych jest znakiem trwałości polskiej niedojrzałości. Naród, który wbrew faktom czci takiego przywódcę, dowodzi, że nie dorósł do rządzenia się samemu. Takiemu narodowi można narzucać przywódców wyznaczonych z zewnątrz. A oni będą nadal kultywowali legendę Wałęsy.


      Krzysztof Wyszkowski


      • obraza.uczuc.religijnych Re: tutaj znajdziesz 29.11.10, 15:15
        No i co z tego, gołda?
        Podejrzane jest to, że Wyszkowski nie zginął w walce z komunizmem. Czyżby brakło mu patriotyzmu?
        • piotr7777 a jak to było z teczką TW Bolka 29.11.10, 21:02
          ....bo tu były prezydent jest jakoś mało rozmowny.
          Bo fakty są dlań niekorzystne - wypożyczył z gdańskiego UOP swoją teczkę korzystajac z uprawnień prezydenta, następnie zwrócił ją niekompletną. Jak rozumiem gdy zobaczył esbeckie fałszywki na swój temat wpadł w szał i spontanicznie powyrywał kartki. Albo wiedział, że Bolkiem jest ktoś inny i postanowił chronić tę osobę a dziś tego żałuje. No tak, wzruszające.
          Tak jak dowodem obciążającym sprawcę wypadku drogowego jest jego ucieczka z miejsca wypadku tak usunięcie dokumentów z teczki TW Bolka uzasadnia wniosek, ze był nim Lech Wałęsa i że współpraca ta nie była - jak twierdzi - pozorowana. I tu akurat - w przeciwieństwie do katastrofy smoleńskiej - nie ma niedomówień czy spekulacji, są gołe, niekorzystne dla byłego prezydenta, fakty.
          • ayran przyjmijmy taką roboczą hipotezę... 29.11.10, 21:10
            .... że twoje oskarżenie Wałęsy o agenturalność jest prawdziwe. Był agentem Bolkiem, donosił na kumpli ze stoczni i wszyscy w Gdańsku i okolicach o tym wiedzieli. Dołóżmy mu jeszcze szczanie do kropielnicy - niech ci będzie. Jaki to ma związek z tym, czy jego ocena braci Kaczyńskich jest trafna czy nie?
            • piotr7777 Re: przyjmijmy taką roboczą hipotezę... 29.11.10, 21:25

              > .... że twoje oskarżenie Wałęsy o agenturalność jest prawdziwe. Był agentem Bol
              > kiem, donosił na kumpli ze stoczni i wszyscy w Gdańsku i okolicach o tym wiedzi
              > eli. Dołóżmy mu jeszcze szczanie do kropielnicy - niech ci będzie. Jaki to ma z
              > wiązek z tym, czy jego ocena braci Kaczyńskich jest trafna czy nie?

              Wolałbym po prostu aby byłego prezydenta pytano o luki w jego życiorysie a nie o fakty, o których nie ma żadnego pojęcia. Bo kreowanie kogoś, kto nie wytłumaczył się z własnych słabości, na autorytet w kwestii oceny innych jest jak dla mnie grubą przesadą.
              • ayran Re: przyjmijmy taką roboczą hipotezę... 29.11.10, 21:32
                piotr7777 napisał:

                > Wolałbym po prostu aby byłego prezydenta pytano o luki w jego życiorysie a nie
                > o fakty, o których nie ma żadnego pojęcia.

                Rozumiem. Czyli masz pretensję do Wałęsy, że pytają go o inne rzeczy, niż byś sobie życzył. Albo też, że pytany o Kaczyńskich, odpowiada mówiąc o Kaczyńskich, a nie o tym, czy był czy nie był Bolkiem.

                > Bo kreowanie kogoś, kto nie wytłumac
                > zył się z własnych słabości, na autorytet w kwestii oceny innych jest jak dla
                > mnie grubą przesadą.

                Akurat w sprawie braci Kaczyńskich wiedza i doświadczenie Wałęsy jest absolutnie wyjątkowe - jest najpewniej jedynym człowiekiem, który był w tym samym czasie przełożonym obu braci Kaczyńskich na raz. A jak by tego było mało - obaj bracia włożyli wiele starań w to, by został prezydentem, choć - jak twierdzili wiele lat później - świetnie wiedzieli, że to agent Bolek.
                • piotr7777 Re: przyjmijmy taką roboczą hipotezę... 29.11.10, 21:39
                  ayran napisał:

                  > piotr7777 napisał:

                  > Rozumiem. Czyli masz pretensję do Wałęsy, że pytają go o inne rzeczy, niż byś s
                  > obie życzył. Albo też, że pytany o Kaczyńskich, odpowiada mówiąc o Kaczyńskich,
                  > a nie o tym, czy był czy nie był Bolkiem.
                  A ciekawe dlaczego takiego Maleszki o nic się nie pyta, choć pewnie sporo miałby do powiedzenia na niejeden temat (zwłaszcza, że intelektualnie bije Wałesę o głowę)?

                  >
                  > > Bo kreowanie kogoś, kto nie wytłumac
                  > > zył się z własnych słabości, na autorytet w kwestii oceny innych jest jak
                  > dla
                  > > mnie grubą przesadą.
                  >
                  > Akurat w sprawie braci Kaczyńskich wiedza i doświadczenie Wałęsy jest absolutni
                  > e wyjątkowe - jest najpewniej jedynym człowiekiem, który był w tym samym czasie
                  > przełożonym obu braci Kaczyńskich na raz. A jak by tego było mało - obaj braci
                  > a włożyli wiele starań w to, by został prezydentem, choć - jak twierdzili wiele
                  > lat później - świetnie wiedzieli, że to agent Bolek.
                  O tym akurat wiedzieli wszyscy, którzy znali Lecha W. z tamtych czasów (vide choćby książka Kuronia "Spoko czyli kwadratura koła z 1992 r.). Tyle, że wtedy w Wałęsie widziano przede wszystkim wybitnego przywódcę a wcześniejsze epizody z jego życia uważano za pozbawione znaczenia. W tym sensie Kaczyńscy przejechali się na Wałęsie
                  • ayran Re: przyjmijmy taką roboczą hipotezę... 29.11.10, 21:46
                    piotr7777 napisał:

                    > A ciekawe dlaczego takiego Maleszki o nic się nie pyta, choć pewnie sporo miałb
                    > y do powiedzenia na niejeden temat (zwłaszcza, że intelektualnie bije Wałesę o
                    > głowę)?

                    Bardzo ciekawe. Maleszka też miałby się wypowiadać w sprawie przyczyn katastrofy?

                    > O tym akurat wiedzieli wszyscy, którzy znali Lecha W. z tamtych czasów (vide ch
                    > oćby książka Kuronia "Spoko czyli kwadratura koła z 1992 r.).

                    Nie wiem, co napisał Kuroń w "Spoko ..", ale cokolwiek by nie napisał, to nie dowodziłoby to, że "wiedzieli wszyscy, którzy znali ...". Nie wiem czy jesteś świadom, że wystarczy wskazać jedną osobę znającą Wałęsę z tamtych czasów, która nie wiedziała, by twoja rewelacyjna teza pękła jak bańka mydlana.


                    > Tyle, że wtedy w
                    > Wałęsie widziano przede wszystkim wybitnego przywódcę a wcześniejsze epizody z
                    > jego życia uważano za pozbawione znaczenia. W tym sensie Kaczyńscy przejechali
                    > się na Wałęsie

                    Kaczyńscy przejechali się na Wałęsie w zupełnie innym sensie - myśleli że trafili na prymitywnego chłopka, którego owiną sobie wokół paluszków i będzie robił wszystko czego zechcą, a tu nic z tego nie wyszło.
                    • gini Re: przyjmijmy taką roboczą hipotezę... 01.12.10, 12:41


                      Brat z&adzwonil do brata, i wydal komende, masz sie zabic, brat naturalnie posluchal przejal stery, i dalej wszystko poszlo jak z platka.
                      Tylko debile moga snuc takie rozwazania.
                      • simera16 Re: przyjmijmy taką roboczą hipotezę... 01.12.10, 14:39
                        gini napisała:

                        >
                        >
                        > Brat z&adzwonil do brata, i wydal komende, masz sie zabic, brat naturalnie posl
                        > uchal przejal stery, i dalej wszystko poszlo jak z platka.
                        > Tylko debile moga snuc takie rozwazania.
        • kum.z.antalowki Re: Wałęsa : Smoleńsk? Brat dzwonił do brata ... 29.11.10, 21:07
          I co? Wielki Sternik powstrzymał się od udzielenia "światłej" rady?


          deser.pl/deser/1,83454,5481993,Prezes_Kaczynski_znowu_za_sterem___doslownie_.html
          Czy Kaczyńskiego może powstrzymać brak patentu sternika?

    • mariner4 Brat wykończył brata 29.11.10, 21:16
      M.
    • retronick Dzwonił brat do brata.... 13.12.10, 12:09
      Dzwonił brat do brata,
      czy już spadł czy jeszcze lata.
      Informacja jest niemiła,
      mgła się bracie pojawiła.
      Tobą oni dyrygują ?
      Popędź gnoi niech lądują.
      Masz tam przecież też Błasika,
      niech dziad w kokpit zaraz bryka.
      Niechaj stery w łapy bierze,
      i już będzie po numerze.
      Tam Rosjanie posadzili brzozę,
      brzózkę, niby trzcinę.
      Lecz nie lękaj się mój miły,
      mgłę rozpędzą nasze siły.
      A jak zginiesz mój ty bracie
      bohaterem Cię okraczę.
      Na Wawelu kości złoże,
      jakież piękne, o mój Boże.
Pełna wersja