Poczatek GEHENNY kult Molocha

IP: *.gdynia.mm.pl 13.04.04, 09:53
Tak było...

13 kwietnia 2004 r. - ten dzień przywołuje w nas, zesłańcach sprzed 64 lat,
wspomnienia, refleksje, skłania do pochylenia się nad przeszłością i
pytaniem: dlaczego ludzie wyrządzają ludziom tyle zła? Dlaczego?
Pamiętam jak dziś - 13 kwietnia 1940 r. Wczesny sobotni ranek. Około godziny
piątej - silny łomot do drzwi.
Wkracza uzbrojona władza NKWD - oficer z dwoma żołnierzami i miejscową
asystą. Na dworze zimno, śnieg z deszczem tłucze o szyby. Obudzono nas, a
spaliśmy w najlepsze w ciepłej pościeli w domu rodzinnym moich dziadków.
Niewielki dom w Baryszu koło Buczacza, ale otwarty dla wszystkich przybyszów,
tak zwanych rozbitków wojennych, gromadził ich z wielką gościnnością i
miłością.
Wierzyliśmy, że nasza Ojczyzna odzyska wkrótce wolność, a my doczekamy tu
końca wojny.
wiecej:
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040413&id=my11.txt
    • Gość: homo Re: Poczatek GEHENNY kult Molocha IP: *.gdynia.mm.pl 13.04.04, 13:26
      To przecież chodzi o Katyń!
      Nie powoduję mną nienawiść ani żądza zemsty za Stryja los
      Naród bez swiadomosci swej histori wtapia się w wielka rodzinę Homosapiensów?
    • lupus.lupus guziki 13.04.04, 18:03
      "Tylko guziki nieugięte
      przetrwały śmierć świadkowie zbrodni
      z głębin wychodzą na powierzchnię
      jedyny pomnik na ich grobie

      są aby świadczyć Bóg policzy
      i ulituje się nad nimi
      lecz jak zmartwychwstać mają ciałem
      kiedy są lepką cząstką ziemi

      przeleciał ptak przepływa obłok
      upada liść kiełkuje ślaz
      i cisza jest na wysokościach
      i dymi mgłą smoleński las

      tylko guziki nieugięte
      potęzny głos zamilkłych chórów
      tylko guzili nieugięte
      guziki z płaszczy i mundurów"

      oszlały poeta
    • homosovieticus Re: Poczatek GEHENNY kult Molocha 13.04.04, 19:09
      www.polandsholocaust.org/intro.html
      • Gość: homo Katyń, co wiemy o tym i ile wiemy? IP: *.gdynia.mm.pl 13.04.04, 20:57
        Dnia 13 kwietnia 1943 r. radio berlińskie obwieściło fakty, których
        potwierdzenie wstrząsnęło Polską a w zamierzeniu Niemców miało rozsadzić
        koalicję antyhitlerowską. W Katyniu koło Smoleńska, na terenach zajętych przez
        Wehrmacht odnaleziono groby tysięcy oficerów polskich, wziętych do niewoli
        sowieckiej we wrześniu 1939 r. Oficerowie ci, od dawna poszukiwani przez
        emisariuszy rządu polskiego na terenie formalnie sojuszniczego Związku
        Sowieckiego, mieli być tu rozstrzelani przez NKWD już wiosna 1940 r. Wkrótce
        okazało się, że znaleziono zwłoki oficerów, więzionych wcześniej w obozie
        jenieckim w Kozielsku. Rosjanie natychmiast przypisali popełnienie mordu
        Niemcom, odrzucając jednocześnie sugestie zbadania sprawy przez Międzynarodowy
        Czerwony Krzyż. Cele propagandowe zostały przez hitlerowców osiągnięte jedynie
        częściowo, gdyż istotnie doszło do zerwania stosunków dyplomatycznych pomiędzy
        ZSRR a polskim rządem w Londynie. Lecz ten ostatni fakt najlepiej wyzyskał
        Stalin. Otrzymał pretekst do legitymizacji rządów komunistycznych w przyszłej
        Polsce. Tajemnica Katynia była w okresie powojennym jednym z najpilniej
        strzeżonych sekretów Kremla. Tzw. "teczka nr.1", zawierająca uchwałę politbiura
        w sprawie rozstrzelania Polaków, pozostawała w dyspozycji kolejnych Sekretarzy
        Generalnych KPZR . Dnia 13 kwietnia 1990 r., dokładnie w 57 rocznicę komunikatu
        niemieckiego, radio moskiewskie przekazało oświadczenie władz Rosji,
        przyznające fakt popełnienia zbrodni przez stalinowskie służby specjalne. W
        następnych latach udało się zrekonstruować losy oficerów W.P. więzionych w
        obozach jenieckich w Ostaszkowie i Starobielsku. Byli oni wiosną 1940 r.
        wywożeni w kilkusetosobowych grupach do więzień wewnętrznych NKWD w Kalininie
        (Twerze) i Charkowie. Jeńców wprowadzano pojedyńczo do wygłuszonych akustycznie
        piwnic, gdzie mordowano ich znienacka strzałem w tył głowy. Zwłoki ofiar
        wywożono do oddalonych miejsc pochówku w Miednoje i Piatichatkach. Ustalenia te
        nie wpłynęły szczególnie na utrwaloną w ciągu dziesięcioleci wersję wydarzeń w
        Katyniu, według której skazańców rozstrzeliwano nad krawędzią dołów w lesie.
        Poniższy tekst systematyzuje argumenty na rzecz tezy, że technika mordu
        katyńskiego nie różniła się w sposób istotny od metody, zastosowanej przez
        oprawców w Twerze i Charkowie. Tekst zawiera również próbę określenia położenia
        typowanego miejsca zbrodni we współczesnym ukształtowaniu terenu.

        www.katyn.org.au/polish/katynpopolsku.html
    • Gość: homo P R Z E P R A S Z A M IP: *.gdynia.mm.pl 13.04.04, 21:02
      Przepraszam



      Jam Polak w Polsce i dobra nasza,
      tylko że muszę dziś wszystkich przepraszać.
      Bo jest nas większość i muszę uważać,
      by tych z mniejszości nie poobrażać
      lub z politycznej wielkiej nerwicy
      nie podpaść sąsiadom zza którejś granicy.
      Mam siedzieć grzecznie i ciszy nie mącić,
      Chodzić na palcach, by kogoś nie trącić,
      bo zaraz krzyk wielki aż strach, choroba
      żem nacjonalista i ksenofoba.
      Lub jeszcze gorzej – opinia nieczysta,
      żem antysemita i szowinista.
      Więc ja uniżenie i w wielkiej pokorze
      tak mocno przepraszam – nikt mocniej nie może.

      Przepraszam klękając na jedno kolano
      za naszą historię tak nieudaną.
      Co ciąży w sumieniu kamieniem zmory.
      Ja was przepraszam za polskie rozbiory.
      Za Kulturkampf, Drzymałów, HAKAT-ę.
      Przepraszam, że wtedy nie byłem wam bratem.
      Za bicie unitów, stupaja satrapę,
      za bitki i podróż „Tobolską-etapem”.
      Za to, żem polski się żądać ośmielił.
      że lat dwadzieścia to myśmy ją mięli.
      Przepraszam już może po raz dziesiąty
      szczególnie za rok trzydziesty dziewiąty.
      Żeśmy pod Kockiem podpadli podlecy.

      Przepraszam za wschodni nóż prosto w plecy,
      za druty, pasiaki, piece zionące,
      za getta, zgliszcza i wioski płonące.
      Za Katyń, łagry, byt w wielkiej biedzie,
      za wyjazd Polaków na „białe niedźwiedzie”.

      Za wszystkie narady mężów mocarnych
      za układ jałtański totalitarny.
      Już samo czoło to chyli mi się
      za Polską granicę na Odrze i Nysie.
      Żeby nie było w temacie tym długu
      to także przepraszam za „naszą” na Bugu.
      I jeszcze jedno w tym chciałbym zmieścić
      za polskiej komuny lat czterdzieści.
      Za wszystkie rozdarte Polaków losy
      i za oświęcimskie modlitwy „Bosych”.

      A dzisiaj przepraszam jeszcze Was wielu
      za chłopskie trwanie przy PSL-u.
      Za to, że chłopi chcą być zjednoczeni
      za Rotę, hymn chłopski „Nie rzucim ziemi”.
      I jeszcze jedna wstydliwa sprawa,
      żeśmy jej obcym nie dali sprzedawać.
      Za brzemię to ciężkie bez gniewnych znaków
      nie miejcie pretensji do braci Polaków.
      Ja wszystkich przepraszam w poczucia potrzebie
      a winy – pal licho – biorę na siebie.
Pełna wersja