"Nie" wyciągnęło błędne wnioski z dysków

IP: 82.177.74.* 13.04.04, 14:22
"NIE" tylko potwierdza fakty znane społeczeństwu, przykłąd Prezydent
Kwaśniewski powiedział, że Polska zostało oszukana przez "wielkiego Brata" a
już Prezydent B. wymogł wycofanie się . My natomiast traktowani jesteśmu
przez USA jak wrogowie i terroryści.
    • globtroterfelix Nie prawda jest, ze Polska ustepuje pod niektorymi 13.04.04, 14:25
      wzgledami gospodarce i armi Stanow Zjednoczonych. I niewatpliwie moze byc
      rownowaznym partnerem USA w obu kategoriech...
      • Gość: Andrzej Re: Nie prawda jest, ze Polska ustepuje pod niekt IP: *.nll.se 13.04.04, 15:11
        "Nie prawda" pisze sie lacznie! Poza tym zgadzam sie z Toba!
    • Gość: pierwszy "Nie" wyciągnęło błędne wnioski z dysków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 14:28
      pisze tylko dlatego, ze chce byc pierwszy. Tak na prawde to nic mnie to nie
      obchodzi, ja po prostu chce byc pierwszy. Ja musze byc zawsze pierwszy!jak
      nie jestem pierwszy to normalnie szlak mnie trafia..wrrrr
    • Gość: czytelnik W duchu czego ???? IP: *.idpan.poznan.pl 13.04.04, 15:03
      (...)w duchu wańkowiczowskiego chciejstwa.
      To jest onanizm intelektualny.
      • Gość: Andrzej Re: W duchu czego ???? IP: *.nll.se 13.04.04, 15:09
        Co masz na mysli? Nie chodzi mi tu ani o Wankowicza ani o "chciejstwo".
    • Gość: Andrzej Re: "Nie" wyciągnęło błędne wnioski z dysków IP: *.nll.se 13.04.04, 15:05
      Co Ty chrzanisz?
    • indris To trzeba aż dysków ? 13.04.04, 15:15
      Co najmniej od jesieni 2002 widać bez żadnych dysków JAKI jest stosunek władz
      RP do Stanów Zjednoczonych.
    • Gość: cs Nie potrzeba nam "Nie" ani dyskow IP: 195.215.5.* 13.04.04, 15:32
      przeciez ludzie nie sa az tak glupi, zeby nie widziec, jak to ujal autor, ze
      Polska pozostaje w pozycji kleczacej do USA a takze Watykanu.
      Niedluga zaczna im lizac fiuty, bo dupy juz wylizali.
      Ponoc Kwach jeszcze ma brazowy jezyk do dzisiaj.
      • Gość: gosc Re: LIZANIE IP: *.nycmny83.covad.net 13.04.04, 17:06
        kazda proba lizania konczy sie tylko obietnicami za strony usa, ktore nigdy nie
        beda realizowane. A dlaczego? W senacie usa polowa stolkow jest zajmowana przez
        zydow, ktorzy w wiekszosci kontroluja decyzje administracji. Nowy kandydat na
        prezydenta Kerry jest takze zydem. Dla tych ktorzy jeszcze o tym nie slyszeli,
        Polska zostala podana do sadu USA(???????) o zwrot zabranego im mienia po
        drugiej wojnie. Jeszcze lepiej - major nowego yorku (bloomberg) stal na czele
        zydowskiej organizacji, ktora walczyla o zakaz ladowania polskiego LOTu na
        lotnisku jfk w ny i rozsiewala propagande o nie kozystanie z uslug polskich
        przedsiebiorstw znajdujacych sie w usa. Czy takie postepowanie jest sojuszem dla
        polski? Wynika z tego, ze polski kontyngent w iraku jest rodzajem zaplaty a nie
        szansa na kontrakty.......
    • Gość: indy Ameryka nie może inaczej... IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.04.04, 15:42


      MFW znowu ostrzega USA

      Wojna: jedyna alternatywa wobec kryzysu gospodarczego.

      Deklaracje samozadowolenia administracji Busha, która ogłasza rekordową koniunkturę gospodarczą, nie mają nic wspólnego z faktami. W rzeczywistości bezrobocie rośnie, produkcja wewnętrzna spada a cała gospodarka nastawia się na utrzymanie z wojny. Dług zewnętrzny osiągnął poziom krytyczny ? bez precedensu dla kraju uprzemysłowionego ? i według MFW zagraża gospodarce światowej.

      Specjalizacja przemysłów zbrojeniowych uniemożliwia powrót do ekonomii pokoju. Stany Zjednoczone stworzyły sytuację, w której przetrwanie gospodarki zależy od kontynuacji wojny.

      W grudniu 2003 amerykański Departament Handlu ogłosił ostateczne szacunki wzrostu gospodarczego w USA: skok 8,2% w trzecim kwartale. Takiego wzrostu nie było od 19 lat. Prasa wyrażała satysfakcję z ?powrotu wzrostu gospodarczego w Stanach?. Niektórzy analitycy wyrazili jednak dystans do tego entuzjazmu zwracając uwagę, że bezrobocie rośnie (z 4,0% w 2000 do 6,1% w 2003). Szybko podkreślono dwa najważniejsze fakty: ten wzrost wynika z zadłużania kraju i przesunięcia wydatków z socjalnych na wojskowe. Amerykańska gospodarka jest teraz nastawiona na wojnę.

      Wzrost na kredyt

      Stany Zjednoczone finansowały swój wzrost zaciągając długi. W 2002 pierwszy deficyt budżetowy od 1997. Z 1,5% w 2002 dojdzie do ok. 4,2 % w 2004. Dla porównania granica paktu stabilności budżetowej strefy euro wynosi 3%.

      Dług zewnętrzny z 3 600 miliardów dolarów (39% dochodu narodowego) w 2000 wzrósł do 6 500 miliardów (58,5% dochodu) w 2003. Niepokojące ekspertyza nadeszła z Biura Budżetowego Kongresu: dług 14 000 miliardów za dziesięć lat. Według byłego sekretarza skarbu Paula O?Neila dług amerykański za pięćdziesiąt lat osiągnie poziom 44 000 miliardów.

      W styczniu 2004 Międzynarodowy Fundusz Walutowy zorganizował konferencję prasową na temat polityki finansowej Stanów Zjednoczonych i jej konsekwencji dla gospodarki światowej. Organizacja, choć stworzona i nadzorowana przez USA, wystąpiła z poważnymi oskarżeniami. Według MFW dług zewnętrzny Ameryki osiągnął poziom bezprecedensowy dla kraju przemysłowego. Powoduje to wzrost stóp procentowych i spowolnienie wzrostu reszty gospodarki światowej.

      Rabunek jedynym sposobem na dług

      Obserwując szalony wzrost długu, który już poważnie przekracza możliwości spłaty, znany ekonomista Robert Freeman zastanawia się nad strategią gospodarczą administracji Busha. Według niego istnieje pięć możliwych strategii:

      Pierwsza polega na podniesieniu podatków i spłacaniu należności. To jednak nie jest opcja rządu Busha. Druga polega na drukowaniu zielonych banknotów. Ale masowe posłużenie się tą metodą musiałoby spowodować szybką zapaść gospodarki.

      Trzecia strategia, proponowana przez MFW krajom Trzeciego Świata, polega na sprywatyzowaniu dóbr narodowych i sprzedaniu ich za granicę. Można by pomyśleć, że ta opcja wydaje się mało prawdopodobna. A jednak doprowadzając do potanienia dolara administracja Busha nie popiera wyłącznie eksportu: pozwala też przedsiębiorstwom zagranicznym kupować firmy amerykańskie.

      Czwarta strategia polega na odmowie spłaty długu, tak jak zrobili bolszewicy po objęciu władzy w Rosji. Według Roberta Freemana to wyjście ?jest dużo bliższe niż myśli większość Amerykanów?. Znacząca część deficytu dotyczy finansowania ubezpieczeń społecznych. Ich prywatyzacja ma być jednym z priorytetów Busha jeśli wygra wybory w 2004.

      Administracja Busha, najwyraźniej z premedytacją, postawiła na piątą strategię.
      ?W końcu pozostaje rabunek? ? mówi Robert Freeman. ?Kiedy poziom długu narodowego uniemożliwia zaspokojenie wierzycieli, szuka się innych źródeł bogactwa, jakichkolwiek źródeł.? Stany Zjednoczone nie napadły na Irak z powodu broni masowego rażenia, ani po to by wprowadzać tam demokrację. Celem była kontrola źródeł ropy, czy raczej kontrola międzynarodowego rynku ropy.

      Wzrost związany z wydatkami wojskowymi

      Fakty potwierdzają analizę Freemana: rząd Busha przeorientował gospodarkę USA na wojnę i podboje.

      Administracja usprawiedliwiała wzrost deficytu koniecznością prowadzenia wojny z terroryzmem. To pozwoliło przenieść budżety ochrony socjalnej na inwestycje wojenne. Wydatki na obronę wzrosły z 3,1% dochodu w 2001 do 3,5% w 2003.

      Ze wzrostu wydatków publicznych skorzystały prywatne firmy zbrojeniowe. Na przykład Northrop Grumman odnotował 57% wzrost sprzedaży między 2002 a 2003 zamieniając straty w zysk netto. Część zbrojeniowa Boeinga przyniosła wzrost zysku do 38%. Zyski Lockheeda Martina, światowego numer jeden zbrojeń, wzrosły o 23%, jego część lotnicza podniosła sprzedaż o 60%.

      Ale, według Roberta Hollina, profesora ekonomii Uniwersytetu Massachusetts, wydatki na siłę roboczą i zbrojenia bezpośrednie są dość słabe w porównaniu z resztą. Lwia część pieniędzy popłynęła do Halliburtona, Bechtela i kilku innych prywatnych koncernów związanych z administracją Busha.

      Wzrost gospodarczy tak oklaskiwany przez niektórych analityków opiera się głównie na inwestycjach wojennych. W drugim kwartale 2003 (początek wojny w Iraku) około 60% wzrostu gospodarczego można przypisać wydatkom wojskowym.

      Od odmowy podpisania Traktatu z Ottawy o zakazie min przeciwpiechotnych po wojnę w Iraku, od gigantycznego projektu ?wojen gwiezdnych? po potencjalnie wieczną ?wojnę z terroryzmem?: wszystko wskazuje na nową orientację gospodarczą Stanów Zjednoczonych: na wojny i podboje.

      W ubiegłym wieku przestawienie gospodarki wojennej na gospodarkę pokojową było niezwykle trudne. Transformacja przemysłu pracującego dla wojska była długa i kosztowna. Dzisiaj poziom technologiczny broni i wąskie specjalizacje przemysłu ją uniemożliwiają. Droga wybrana przez administrację Busha jest więc bezpowrotna. Wojna jest dla Stanów Zjednoczonych warunkiem przetrwania gospodarki.


      R.V. 2004
      (tłum: j.s.a)












      • stefan4 Re: Ameryka nie może inaczej... 13.04.04, 16:38
        indy:
        [...]
        > Wojna jest dla Stanów Zjednoczonych warunkiem przetrwania gospodarki.

        Ciekawe. Coś takiego było czuć w powietrzu od dawna, ale ten artykuł stawia
        kropkę nad ,,i''.

        - Stefan
    • tow1sekr "Nie" nie wyciągnęło "błędne wnioski..." 13.04.04, 22:04
      wicedyrektor departamentu systemu informacji MSZ Jarosław Drozd wie szit.
      Polska pod obecnymi rządami LSD personifikowanymi przez rumianego nieroba z
      pałacu (do momentu ruchu alkajdy:-) i don leszka millerone przypomina wypisz
      wymaluj Polskę z lat 70 pod rządami Jerzyka E2rda Gierka. Wtedy pzpr wypełniała
      wszelkie prikazy iz Maskwy. Tiepier LSD (bękart po pzpr) wypełnia wszelkie
      rozkazy od wielkiego brata.
      Wtedy ruscy rypali nas w dupala, teraz ich rolę przejął wielki brat.
      We krwi złodzieji z LSD jest jakaś taka moc wszechwładna, opanowująca umysł i
      ciało, że należy się w trybie rządzenia podporządkować jakiemuś aktualnemu
      imperium, wypełniać ich rozkazy, dawać d. i wtedy będzie łatwiej.
      Rumiany nierób z pałacu (do momentu ruchu alkajdy:-) oraz złodziej don leszek
      millerone powinni za to trafić do pudła, pod "opiekę" współwięźniów, a nie
      wielkiego brata. To pieprzone kłamliwe chamidło z pałacu przecież podejmując
      decyzję o wyprawie krzyżowej liczyło na ciepłą posadkę w nato. Zaś tokarkowy ze
      Skierniewic liczył na funkcję jego przydupasa.
      Te dwa czerwone dranie powielają tradycję pzpr - sprawowania władzy po trupach.
      Ciekawe ilu naszych krzyżowców wróci do Polski w trumnach.

    • Gość: maruda Re: "Nie" wyciągnęło błędne wnioski z dysków IP: *.gdynia.mm.pl 14.04.04, 20:49
      Dokumenty zawarte na ukradzionych dyskach z MSZ "absolutnie" nie pozwalają na
      formułowanie oceny, że Polska od wielu lat prowadzi politykę wasalną wobec USA,
      jak twierdzi wtorkowe "Nie" - oświadczył we wtorek wicedyrektor departamentu
      systemu informacji MSZ Jarosław Drozd.

      ************************

      To akurat widać gołym okiem.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja