porannakawa01
21.12.10, 18:00
Jarosław Kaczyński powiedział w poniedziałek, że nie rozpoznał ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego po przywiezieniu go do Polski. - Nie ukrywam, że o ile rozpoznałem ciało mojego śp. brata na lotnisku (w Smoleńsku), i tu nie miałem wątpliwości, podałem zresztą charakterystyczne cechy i one zostały potwierdzone - bliznę na ręce po ciężkim złamaniu - o tyle, kiedy już widziałem ciało przywiezione do Polski w trumnie, to go nie rozpoznałem. Tutaj to był człowiek, który w ogóle nie przypominał mojego brata. Mówiono mi, że to on - oświadczył prezes PiS.
Mówiono gdzie? W Pałacu?
Kto mówił, któremu Kaczyński mógłby zawierzyć?
Martusia?
Jakieś nazwiska, okoliczności?
Prokurator jeszcze nie zabrał się za wyjaśnianie wprowadzania w błąd Jarosława?
Przesłuchać w charakterze strony, zatrzymać w wydobywczym i dowiedzieć się szczegółów!