andre-sauret
22.12.10, 20:32
, a konkretnie rządowi Victora Orbana.A kimże do cholery jest Adam Michnik, że ma pouczać i wytyczać ścieżki Węgrom ku jedynej, słusznej i świetlanej zdaniem Michnika demokratycznej nirwanie jaką osiągnęliśmy w RP ;-) Czy V.Orban będąc w opozycji jeździł po redakcjach konserwatywnych dzienników, gazet i skarżył się, że komuniści węgierscy swoją długoletnią władzę na Węgrzech opierali na PR i kłamstwach, które bez pomocy samego Juliana Assange'a ujrzały światło dzienne.Czy wówczas A.Michnik apelował do samego Ferenca Gyurcsánya by ten zrezygnował z takich praktyk, ba odwołał się do głosu węgierskiego suwerena?
Wróćmy do apelu A.Michnika , a czymże chce przekonać Węgrów by zeszli z obranej ścieżki w kwestii funkcjonowania wolnych mediów nad Dunajem, że niby między Odrą a Bugiem, Tatrami a Bałtykiem Węgrzy mają do czynienia ze swego rodzaju wzorcem w Sevres w obszarze wolnych mediów.W sytuacji gdy kartele medialne optują za jedyna opcja polityczną, ba gdy rząd zawłaszcza nawet kanały telewizji publicznej rzucając je jak ochłapy koalicjantowi oraz partii opozycyjnej by łatwiej myśleć o przyszłej z nią koalicji i prowadzić w tej kwestii ewentualne z nią negocjacje przy pomocy dźwigni ?
Jakiż to A.Michnik może dawać przykład naszym przyjaciołom z Węgier skoro scenariusz "tu i teraz " realizowany jest w podobnym wymiarze , różnice są tylko w formie.Jak na razie można spokojnie założyć, że to my idziemy i to nie tylko zakamuflowanymi metodami w obszarze funkcjonowania "wolnych mediów" , podążamy za Węgrami także ścieżką ( tę kontrowersyjną - eufemizm ) w sferze finansów państwa...