porannakawa01
23.12.10, 23:39
Palikot naraził życie strażnika!
Nie zachował podstawowych procedur jazdy zimą i metodyki parkowania na pochyłym lodzie. Jest winny i bez orzekania sądu to już wiemy i sami orzekamy, jak to sam Palikot w podobny sposób czynił wielokrotnie, w Sejmie i Prokuraturze na niego się skarżyli..
Sprawa mimo niejasności jest prosta.
W takich warunkach parkowanie to samobójstwo.
Palikot powinien zignorować telefoniczne naciski zmuszające go do parkowania i zawrócić do domu.
Dlaczego się spieszył i był spóźniony?
Gdyby wyjechał na czas, szklanki by jeszcze nie było i nie byłoby stłuczki ani narażenia strażnika na pewną śmierć pod kołami palikotowego auta.
Wczorajsze małpki?
To zostawmy biegłym prokuratorom, miejmy nadzieję, że butelki nie zostały już zniszczone.
Zbadać jego nasączenie - czy żyje czy też nie. Zbadać!