pamdirac
25.12.10, 10:48
Kiedyś usłyszałem taką definicję kolektywu:
"Kolektyw to grupa ludzi, którzy po długiej i burzliwej dyskusji postanawiają zrobić dokładnie to czego życzy sobie Bertolt Brecht"
Na tej podstawie można opracować definicję polskiej demokracji:
"Polska demokracja to taki stan rzeczy, w którym po wolnych wyborach u władzy są ci, którzy się podobają Michnikowi"