Gość: Marek
IP: *.47.30.61.isp.tfn.net.tw
17.04.04, 14:48
Szczególnie szokujące było dokonane przez Jędrzeja Giertycha potępienie buntu
robotników w Poznaniu przeciwko systemowi komunistycznemu. Wyraził to
potępienie jednoznacznie w publikowanej w 1956 r. w Londynie broszurze: Po
wypadkach poznańskich. Na alarm. List otwarty do polskiej emigracji
przestrzegający przed grożącym niebezpieczeństwem. W broszurze tej zaprzeczał
spontaniczności poznańskiego protestu robotniczego i oskarżał o jego
wywołanie rzekomych polityków inspiratorów, wzywając do ich ukarania. Sam
poznański protest robotniczy nazywał szkodliwym wystąpieniem (s. 17). Pisał
(na s. 28): Co chcieli sprawcy rozruchu poznańskiego osiągnąć? Obawiam się,
że ich celem była tylko demonstracja. Narobili wielkiego huku, pchnęli tłum
na czołgi, pchnęli czołgi na tłum, a potem, którzy mogli, to schowali się
albo uciekli. Kto wie? Może zobaczymy ich jeszcze kiedyś w Londynie (...).
Tak się robi – co roku albo i po parę razy na rok – rewolty i zamachy stanu w
coraz to innych południowo i środkowo-amerykańskich republikach. Zepsuć
trochę krwi panującemu właśnie dyktatorowi!
Szczególnie haniebne było wyrażone w broszurze Giertycha przekonanie, że
domniemanych sprawców poznańskiego wybuchu przeciwko władzy należałoby
rozstrzelać! Pisał (na s. 29): Uważam, że szkoda, że polski sąd nie skazał na
rozstrzelanie (po uprzedniej degradacji) zarówno sprawców powstania
listopadowego, jak powstania styczniowego. Nie inny jest mój pogląd i na
sprawców obecnego powstania poznańskiego.